Dodaj do ulubionych

Czym trujecie krety? Spalinami z rury wydechowej?

20.11.05, 07:23
Moja znajoma, w której łaski usiłuję się wkraść, skarży się, że jej niszczą
trawnik. Myślę, że moje akcje poszłyby w górę, gdybym coś mądrego poradził, a
nie bardzo się na tym znam. Słyszałem o spalinach z rury wydechowej, świecach
dymnych, karbidzie, a także o pułapkach szczękowych (gdzie je kupić?). A może
są jakieś skuteczniejsze trucizny? Nie bardzo mi odpowiada sposób, który
gdzieś wyczytałem: lekko przyklepać kopiec i zaczaić się z widłami - wolałbym
jednak spędzać czas ze znajomą zamiast polować na te dokuczliwe zwierzęta.

Pozdrawiam sympatyczne forum.

--
Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
Chinese proverb
Obserwuj wątek
    • basia553 mam cos wspanialego!!!! 20.11.05, 07:51
      znajomi kupili to rok temu, ja wczoraj na ebay:

      cgi.ebay.de/ws/eBayISAPI.dll?ViewItem&item=7718519492&rd=1&sspagename=STRK%3AMEWN%3AIT&rd=1

      metoda "bezbolesna", bo sadzac te cebulki naokolo dzialki, odstrasza sie krety,
      ktore tych roslin nie cierpia. Tak wiec za 13 Euro masz spokoj na pare lat i
      serce wybranki zapewnione:))))))

      Chyba wklejenie linku mi sie nie udalo, wiec podaje nr artykulu (produktu?).
      prosze wejsc na ebay.de i szukac art.nr. 7718519492

      PS dla tych, co nie kumaja po niemiecku: te cebulki starszaja na 750 m
      kwadratowych.


      --
      .
      • brynia2 A ja mam sprytną...... 20.11.05, 11:02
        czarną kotkę, która na własną łapę robi porządek z kretami. Prawie każdy
        egzemplarz przynosi na balkon do powszechnego spisu, czasami zostawia w ogrodzie
        w najbardziej widocznym miejscu z balkonu. Szczerze mówiąc, szkoda mi tych
        ślicznych gryzoni, mają takie mięciutkie aksamitne futerko, różowe łapki i
        wdzięczny ryjek, ale cóż. Mrunia ma trening i zabawę, a ja problem z głowy. Kot
        jest dobry w przypadku małej ilości kretów. W użytku mam też rurę-pułapkę, ale
        wtedy mam doczynienia z żywym kretem, którego muszę wynosić w jakieś odległe
        miejsce.
        Może sprezentuj sąsiadeczce czarnego :-)))kota, najlepiej ze schroniska
          • wkrasnicki Re: Miała kota, ale był leniwy, wolał whiskas od 24.11.05, 14:43
            Nie dziwi mnie, że ktoś chce zagazować krety - zbyt długo żyję. Zdumiewa mnie natomiast upór z
            jakim ta sama osoba potrafi drążyć temat, aż do przywrócenia wątku.
            Czytam więc go jeszcze raz bo może jakaś myśl genialna umknęła mojej uwadze, gdy zniesmaczony
            wciskałem czerwony napis - skasujcie ten post, korzystając z danej mi opcji, podobnie zresztą jak kilku
            innych forumowiczów. Chyba jej tam jednak nie ma, więc cieszę się przynajmniej faktem, że pomyłka z
            mojej strony nie miała miejsca.
            Odpowiedzi nie oczekuję bo myślę, że chodzi o coś w rodzaju:- a ja wam i tak pokażę.
            Ponadto skoro jest możliwość przywrócenia wątku to rozumiem, że nie tylko teoretycznie.
            Mnie się jednak zdecydowanie podobało poprzednie miejsce dla tego tytułu.
      • jenisiej Dziękuję, ale to może nie zadziałać. 20.11.05, 11:07
        basia553 napisała:

        > znajomi kupili to rok temu, ja wczoraj na ebay:
        >
        > metoda "bezbolesna", bo sadzac te cebulki naokolo dzialki, odstrasza sie
        > krety, ktore tych roslin nie cierpia.

        Ona już tam coś siała czy sadziła, czego ponoć nie znoszą, ale to są chyba
        mutanty bez węchu. Próbowała bez efektu i innych metod - sam widziałem puszki
        po piwie na patyku, nie wiedziałem wówczas, po co.

        > Tak wiec za 13 Euro masz spokoj na pare lat i
        > serce wybranki zapewnione:))))))

        Hehe, z doświadczenia wiem, że zaloty na ogół wymagają nieco poważniejszych
        wysiłków i inwestycji;) Ale jakoś sobie poradzę:)))

        > PS dla tych, co nie kumaja po niemiecku: te cebulki starszaja na 750 m
        > kwadratowych.

        Podobno - profilaktycznie, kiedy kretów nie ma i sadzi się tylko dookoła. Jak
        rozumiem, kiedy już ryją, trzeba sadzić gęsto i zarywać noce przez trzy
        tygodnie, wypierając je stopniowo do sąsiada. Wiadomo, czemu nocą - żeby się
        sąsiad nie połapał, co mu szykujemy;(

        Chyba będę musiał kupić te widły. A może je potopić? Ktoś próbował z dobrym
        skutkiem?

        Dziękuję za odzew i pozdrawiam.
        --
        Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
        Chinese proverb
    • nnike Ale satysfakcja, co? 24.11.05, 08:23
      Wystarczyło wpisać w wyszukiwarkę "kret", by dostać 5 stron z postami na ten
      temat. Jabbur miał rację, pisząc że temat był powielany wielokrotnie.
      Jakże inaczej brzmi: "Ratunku, krety rujnują mój ogród"
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=19772374&a=19834012
      od tego tytułu tutaj, o truciu spalinami.

      Naprawdę nie czujecie pod skórą, że coś tu nie gra?!!

      Jest też artykuł o BEZKRWAWYM wypłaszaniu tych zwierzątek:
      serwisy.gazeta.pl/czasopisma/1,50612,1800169.html
      I dalej, odnośnik na tej stronie:
      serwisy.gazeta.pl/metroon/1,0,1794736.html
      "Kret - bez kopania żyć nie może


      Adam WAJRAK (28-11-2003 11:00)

      Uwielbiam krety, choć regularnie rozkopują mi ogród. Wybaczam im jednak to
      wszystko bez mrugnięcia okiem i nawet nie myślę o tym, aby z nimi walczyć.
      Wszystko dlatego, że to szalenie ciekawe zwierzaki, a na dodatek niesamowity
      wskaźnik pogodowy."

      Prawda, że można sobie darować tę spalinową obrazowość?
      ALE DO TEGO TRZEBA MIEĆ SERCE...

      I na koniec:
      "Kret jako sprzymierzeniec. To również zwierzątko pożyteczne. Zjada m.in. jedną
      z najgroźniejszych plag ogrodów - turkucia podjadka, a także pędraki, drutowce,
      larwy koziółek, ślimaki oraz drobne gryzonie, np. młode norniki i myszy. Kopiąc
      korytarze przyczynia się do napowietrzania gleby."

      Znowu mi smutno.





      --
      NIKE ♫ ♪ ♫ ♫ ♪
      • wari Re: Ale satysfakcja, co? 24.11.05, 14:26
        Niekomepetencja się szerzy. Kret to nie żaden gryzoń !!! Należy do
        owadożernych, razem z jeżem i ryjówkami.
        Kret na trawniku to prawdziwy skarb, nie dość, że wcina masę szkodliwych
        bezkręgowców to jeszcze napowietrza glebę. A kopce wyglądają bardzo
        sympatycznie.
        Poza tym przypominam, że jest to gatunek prawnie chroniony !!!
    • basia553 Re: Czym trujecie krety? Spalinami z rury wydecho 24.11.05, 14:50
      wyglada na to, ze powinnam sie zaprzyjaznic z kretami i nie widze tu przeszkod
      skoro nie robia takich szkod w roslinkach, jak nornice. Ale jak pozbyc sie
      nornic nie szkodzac kretom? Zadne krwawe metody nie wchodza w rachube. Moze
      znajdzie sie ktos kto odkryje do wiosny, czego nornice naprawde nie lubia?
      Zycie ogrodnika jest skomplkowane.....
      --
      .
      • nnike Żeby wszystko było jasne 24.11.05, 15:50
        Nasze prawo pozwala tylko na PŁOSZENIE kretów.
        Nawoływanie do ich mordowania jest przestępstwem.
        Dlatego ten wątek MUSI stąd zniknąć..., a wy powinniście omawiać metody
        humanitarne.
        --
        NIKE ♫ ♪ ♫♫ ♪
        • enlilu Re: Żeby wszystko było jasne 24.11.05, 18:48
          nnike napisała:
          >
          > Nasze prawo pozwala tylko na PŁOSZENIE kretów.
          > Nawoływanie do ich mordowania jest przestępstwem.
          >
          Wpisz do googli hasło "zwalczanie kretów", a zobaczysz ilu "przestępców" ;-)
          ogłasza swoje usługi zwalczania kretów.
          Enlilu
          • nnike Re: Żeby wszystko było jasne 24.11.05, 19:14
            enlilu napisał:

            > Wpisz do googli hasło "zwalczanie kretów", a zobaczysz ilu "przestępców" ;-)
            > ogłasza swoje usługi zwalczania kretów.
            > Enlilu

            Wpisz do googli zoofilia, czy coś w tym stylu i też pewnie znajdziesz mnóstwo...
            Ale czy to znaczy, że skoro jest, to popierasz?!


            --
            NIKE ♫ ♪ ♫♫ ♪
            • enlilu Re: Żeby wszystko było jasne 24.11.05, 20:12
              nnike napisała:
              >
              > Wpisz do googli zoofilia, czy coś w tym stylu i też pewnie znajdziesz
              mnóstwo...
              >
              Rozmawiajmy o kretach. :-) Ponieważ widzę, że mój żart o przestępcach został
              opacznie zinterpretowany napiszę wprost. Zwalczanie kretów jest prawnie
              dozwolone na niektórych terenach zamkniętych: ogrody, szkółki, boiska ...
              >
              > Ale czy to znaczy, że skoro jest, to popierasz?!
              >
              Nadeszły złe czasy dla dewiacji. :-)
              Enlilu
      • wkrasnicki Do Basi 24.11.05, 16:58
        basia553 napisała:
        Ale jak pozbyc sie nornic nie szkodzac kretom? Zadne krwawe metody nie wchodza w rachube. Moze
        znajdzie sie ktos kto odkryje do wiosny, czego nornice naprawde nie lubia?
        Zycie ogrodnika jest skomplkowane.....
        __________________________________

        Basiu myślę, że krety nie oczekują przyjaźni, wystarczy dać im trochę spokoju co zwyczajnie się opłaca.
        Nie wierzę w miłość do mszyc, turkuci, norników, komarów czy nawet kretów. Te stworki istotnie
        potrafią zaleźć za skórę, ale to nie może dawać prawa do wytępienia. Kto wie może te cebulki istotnie
        są skuteczne, choć po prawdzie wątpię. Co pomoże na norniki nie wiem. Może ptaki, koty lub kuny
        albo ten kret właśnie, bo jakoś tak jest, że kiedy zbyt mocno nie majstrujemy w środowisku to jakoś
        tam to się wszystko układa.
        Gdybym miał norniki (a każdy coś ma) napewno bym próbował je ograniczyć, ale uczciwie mówię że
        nie wiem jaki byłby to sposób, napewno jednak nie chemia czy spaliny. Ja ten swój ogródek naprawdę
        lubię, więc nie mam ochoty na takie "eksperymenty".
        Myślę, że życie ogrodnika takie znów skomplikowane nie jest, jeśli przestaniemy biegać za każdym
        robaczkiem, nornikiem etc. Trzeba może czasem przysiąść na ławeczce ze szklaneczką piwka i pogapić
        się trochę, miast co i rusz szukać wroga. :-)
    • abstrakt2003 Gratuluję 24.11.05, 18:47
      całkiem zgrabna prowokacja.
      No i z cenzura wygrałeś! :)
      --
      "Forum można też porównać do muru, na którym każdy może napisać, co chce. Nie ma tu żadnej cenzury, więc nikogo nie dziwią skrajne poglądy, a nawet obelgi"....
      • zniwiarka Re: wreszcie :) 24.11.05, 19:52
        od poczatku strasznie mnie intryguje ta metoda "na spaliny".
        Technicznie to jak? Bo ja mam 3 pomysły:
        - łapie się kreta i podtyka pod rurę wydechową
        - wjeżdża sie rurą wydechową w każdy kopczyk po kolei
        - wynajmuje sie wszystkie ciężarówy dużej firmy transportowej, ustawia tyłem
        wokół ogrodu i wszystkie kopcą wprost na trawnik.
        Troszki droga ta metoda, nie sądzicie?
        :-)
        • ptasik Do Waldka 24.11.05, 21:55
          Krety i turkucie rzeczywiście obdarzam uczuciem, którez miłością da się porównać....

          Przysneło mi się trochę rzeczywiście
          Był czas, że prawie pod każdym wątkiem dotyczacym zwalczania czegoś w ogrodzie podnosiłam larum
          Razem z Przyjaciółmi stąd uczylismy,


          że trzeba pokochać....


          Zamiast walczyć, rozrzucić na przykład ziemię z kretowego kopczyka, który jest przecież niczym innym jak tylko kominem wentylacyjnym, jak się to zrobi bez zasypywania otworu nie wykopią nowego kopczyka, zajmię to chwilkę, za radą Waldka usiąść z piwem na ławce i się gapić
          Patrzeć na przykład na motyle, stwory przepieknej urody, które zanim zostaną latającymi kwiatami są liszkami obżerającymi nam rosliny....

          Swój ogród od wieeeeelu lat prowadzę bez chemii i bez walki, no nie licząc biologicznej :)))) w postaci stada ptaków...
          Jesli już jakiekolwiek opryski - to wyciąg z czosnku, z pokrzyw tudzież z tytoniu - wszystkiego nauczyłam się tutaj
          Do wszystkich istot i stowrzeń odnosze się z szacunkiem, choć komary i muchy w domu tłukę, mrówki wypraszam....
          I mimo wszystko nie zjadły mnie myszy, ogród nie jest przeryty wszerz i wzdłuż, a domnie jest spowity gęstą siecią pajaków....



          Pierwszy post i jego tytuł uważam za prowokację
          Tylko po co?
          Wielu moich przedmówców to wykazało

          Ale dalam sobie słowo, że poprostu, znowu będę pyszczyć i bronić swojego zdania, ja kiedyś....
          Swojego zdania i zdroworozsądkowego podejścia do istot żywych...
          Niech sobie zyją
          Polecam Wam tę metodę


          --
          Serdeczności
          Katula
          • mirzan Re: Do Waldka 24.11.05, 22:37
            Zwracam uwagę, że ogrodnik w swoim ogrodzie to też istota żywa, podlega
            ochronie przed kretami, nornicami, chorobami i wszelką inną zarazą.Nie należy
            pod nim kopać dołków, niszczyć tego co z trudem wypracował, zjadać tego co
            posadził.
            Ci którzy mszyce gniotą palcami, mają ugory i tam gapią się na kopce i dołki
            oraz zielska mało wartościowe pod względem ozdobnym i użytkowym, są raczej mało
            kompetentni do wypowiadania się o ogrodach, w których każda roślina jest
            małym skarbem.Czy truje się szkodniki pestycydami czy tytoniem, dla trutych
            to mała różnica.To nie ekologia, to ekobzdury.
            Pozdrawiam.Mirzan
            • wkrasnicki Re: Do Mirzan 25.11.05, 00:03
              Chciałem tylko zwrócić uwagę, że to forum nosi nazwę "Ogród", a nie "Ogród wartościowy pod względem
              ozdobnym i użytkowym", więc rozmawiamy o różnych ich odmianach.
              Cóż to takiego zatem ta okologia w odróżnieniu od ekobzdur, żeby na pustosłowiu nie pozostać?
              Naprawdę rad bym się czegoś na ten temat dowiedzieć.
              Pozdrawiam również mając nadzieję na merytoryczną odpowiedź.
              • mirzan Re: Do Mirzan 25.11.05, 08:10
                W tym roku Jurek pisał na ten temat bardzo rzeczowo.Jak na mój gust,
                o swoim ekologicznym zachowaniu można mówić wtedy, jeśli zostawisz po sobie
                tyle śladów co przelatujący motyl.Ale jeśli wbijasz z ziemię szpadel, chodzisz
                po ziemi,sypiesz nawóz, to nie ma mowy o żadnej ekologiii.Jest to normalne
                uprawianie kawałka ziemi,do czego wszyscy mamy prawo.Mamy nie tylko prawo,
                ale obowiązek ochrony roślin które posadziliśmy.Jeśli zaniedbamy ochrony,
                rośliny uprawne zginą,ogród jest ciągle terenem walki pomiędzy roślinami,
                zwierzętami oraz ludźmi.Jeśli ktoś broni swojego kawałka jak umie, nie należy
                tego mieć za złe.
                Mirzan
                • ptasik Re: Do Mirzan 25.11.05, 08:53

                  > Jak na mój gust,
                  > o swoim ekologicznym zachowaniu można mówić wtedy, jeśli zostawisz po sobie
                  > tyle śladów co przelatujący motyl.

                  hmmm, czy ja mówiłam, że jestem ekologiem????
                  muszę przeczytać bardzo dokładnie swoje wypowiedzi jeszcze raz, bo odnoszę wrażenie, że próbujesz mi włożyć w usta słowa, któych nie napisałam

                  > Mamy nie tylko prawo,
                  > ale obowiązek ochrony roślin które posadziliśmy.Jeśli zaniedbamy ochrony,
                  > rośliny uprawne zginą,

                  Hmmm, obowiązek? a możesz rozwinąć temat?
                  Poza tym, nie pisałam, że nie zabiegam o swoje rosliny w ogrodzie...


                  ogród jest ciągle terenem walki pomiędzy roślinami,
                  > zwierzętami oraz ludźmi

                  > Jeśli ktoś broni swojego kawałka jak umie, nie należy
                  > tego mieć za złe.

                  A tu się z Tobą zupełnie nie zgadzam, bo zależy co kto jak umie...
                  Taka postawa akceptuje między innymi metody spalin z rur wydechowych...
                  Sztuką jest umieć...

                  --
                  Serdeczności
                  Katula
                  • wkrasnicki Re: Do Mirzan 25.11.05, 10:40
                    Chyba się jednak trochę wykręcasz od odpowiedzi, przynajmniej samodzielnej a właśnie o Twoją
                    pytałem.
                    No dobrze, ale gdybym był Twoim sąsiadem i miał kaprys założenia galwanizerni i odprowadzał swoje
                    zanieczyszczenia chemiczne do ziemi i powietrza co pewnie by pomogło pozbyć się robactwa tak na
                    moim jak i Twoim terenie to byłbyś równie konsekwentny w ocenie?
                    Lub gdybym będąc Twoim sąsiadem nie uprawiał niczego do czego też mam prawo i istotnie
                    zachwaścił teren, to byłaby zgoda?
                    No mogłoby jej nie być bo widząć, że sypiesz nawozy, oraz stosujesz chemię mógłbym Cię oskarżyć o
                    zatruwanie środowiska włacznie z wodą, ze studni, której używam do celów spożywczych. Jeśli trułbyś
                    jakieś owady a np. moje kury o które miałbym obowiązek dbać padały by po ich spożyciu to mielibyśmy
                    następny konflikt pewnie nawet z finałem w sądzie, bo i straty wymierne i zagrożenie mojego zdrowia.
                    Nie żyjemy na samotnych wyspach, więc pewne działania są jednak warunkowane przez dobro innych.
                    Świat to nie tylko kwiatki, choć je lubię - życie toczy się też wokół nich.
            • kropka Re: Do Waldka 25.11.05, 01:40
              znasz kolory i zapach łąki po deszczu? Piękne, prawda?
              A patrz pani, to same chwasty :)
              Bez sensu licytować co jest bardziej wartościowe: róże czy chabry w zbożu.
              Wszystko ma swoje miejsce i przeznaczenie. Rzecz w tym, żeby nie dać się
              zwariować. Żyć i dać żyć innym.
              • arenaria Re: najlepszy sposób 25.11.05, 02:02
                to tzw sposób na piwo ,polega na tym ,że w ogrodzie stawia się dwa stołki , na
                jednym się siada ,na drugim stawia piwo ,po trzecim piwie kret już nam nie
                przeszkadza.
            • ptasik Re: Do Waldka 25.11.05, 08:42
              mirzan napisał:

              > Zwracam uwagę, że ogrodnik w swoim ogrodzie to też istota żywa, podlega
              > ochronie przed kretami, nornicami, chorobami i wszelką inną zarazą.Nie należy
              > pod nim kopać dołków, niszczyć tego co z trudem wypracował, zjadać tego co
              > posadził.

              I to nas upowaznia do bezmyslnego zabijania???
              ZWierzęta w odróznieniu od ludzi w swoich zachowaniach nic nie robią z premedytacją, na złość nam, ludzie? hmmmm

              > Ci którzy mszyce gniotą palcami, mają ugory i tam gapią się na kopce i dołki
              > oraz zielska mało wartościowe pod względem ozdobnym i użytkowym, są raczej mało
              > kompetentni do wypowiadania się o ogrodach, w których każda roślina jest
              > małym skarbem.

              Nie bardzo zrozumiałam...
              Sygerujesz, że w moim ogrodzie rosną same chwasty, mam w nim ugór, cały jest w krecich kopcach?
              Otóż nie...
              Mam cała masę roślin, które posadziłam włąsnoręcznie i których doglądam i o które dbam...
              Częśc z nich po latach głupoty, kiedy to z uporem maniaka próbowałam posadzić wiele roslin, które mi się podobały, nie bacząc na to, czy na mojej ziemi dadzą radę czy tez nie, poprzynosiłam zza płota.... I bardzo je lubię
              W odróżnieniu od Ciebie - taki wniosek pozwoliłam sobie wyciągnąć - bardzo lubię i niesamowicie mi się podobają rośliny klasycznie łąkowe, jak choćby niezapominajki, dzwonki, kocanki piaskowe, wczesną wiosną podbiały, któe są zwiastunem odradzającego się po zimie zycia, późną jesienią kwitnące jasnoty
              Niepowtarzalnym urokiem jesieni, zimy są wszelkiego rodzaju suszki na takich włąśnie ugorach. Przyozdobione rosą lub szronem, podświetlone zachodzącym lub wschodzącym słońcem są po prostu przepiękne i niepowtarzalne....

              Mszyc palcami nie rozgniatam...
              Walkę z nimi zostawiam biedronkom, za to z upodobaniem podglądam mrówkowe chodowle mszyc, które (mrówki) potrafią w razie zagrożenia przenosić w bezpieczne miejsca...

              > Czy truje się szkodniki pestycydami czy tytoniem, dla trutych
              > to mała różnica.To nie ekologia, to ekobzdury.

              Masz rację - zabijanie to zawsze zabijanie, niezależnie od zastosowanej metody
              Ale truję tylko wtedy, jak wiem, że natura sobie sama nie poradzi
              Pryskam najczęsciej grzyby i choroby, ale sporadycznie, a zapewniam Cię, że jem owoce i warzywa ze swojego ogródka, cieszę oczy kwiatami....
              I wcale nie chodzi mi o ekologię tudziez ekobzdury tylko wykorzystywanie metod podpatrzonych z natury...

              --
              Serdeczności
              Katula
            • wari Re: co to ekologia 25.11.05, 22:45
              mirzan 24.11.05, 22:37
              Czy truje się szkodniki pestycydami czy tytoniem, dla trutych
              to mała różnica.To nie ekologia, to ekobzdury.
              Pozdrawiam.Mirzan


              Bzdury to raczej pani tu wypisuje. Przy okazji trucia tytoniem zginie może
              jeszcze trochę innych organizmów, przy okazji użycia pestycydów zdegradowane
              zostanie środowisko na wiele lat. Równie dobrze można uzyć bomby atomowej, w
              końcu co za różnica bomba czy tytoń.
              • enlilu Re: co to ekologia 26.11.05, 00:20
                wari napisał:
                >
                > ... przy okazji użycia pestycydów zdegradowane
                > zostanie środowisko na wiele lat. Równie dobrze można uzyć bomby atomowej, w
                > końcu co za różnica bomba czy tytoń.
                >
                Powyższa wypowieź stanowi klasyczny przykład ignorancji i ekooszołomstwa.
                Proponuję lekturę książki P. Mastalerza "Ekologiczne kłamstwa ekowojowników"
                Enlilu
                • wari Re: co to ekologia 27.11.05, 01:47
                  enlilu napisał:

                  > Powyższa wypowieź stanowi klasyczny przykład ignorancji i ekooszołomstwa.
                  > Proponuję lekturę książki P. Mastalerza "Ekologiczne kłamstwa ekowojowników"
                  > Enlilu

                  Nie czytam takich bzdur, to jest poziom "Gali" i "Faktu", z tych samych powodów
                  nie oglądam programów o UFO. Propnuję zacząć czytać poważniejszą naukową
                  literaturę, anie śmiecie i gadżety. Nie jestem ekooszołomem, ale naukowcem. Już
                  ma dosyć ciągłych doniesień o masowym truciu wszystkiego co żywe przez Roundup
                  i inne świństwa i nie dostaje tych informacji od zielonych tylko od biologów
                  zajmujacych się tą tematyką.
                  • enlilu Re: co to ekologia 27.11.05, 14:22
                    wari napisał:
                    >
                    > > Proponuję lekturę książki P. Mastalerza "Ekologiczne kłamstwa
                    > > ekowojowników"
                    > >
                    > Nie czytam takich bzdur, to jest poziom "Gali" i "Faktu", z tych samych
                    > powodów nie oglądam programów o UFO. Propnuję zacząć czytać
                    > poważniejszą naukową literaturę, anie śmiecie i gadżety.
                    >
                    Autorem w/w książki jest prof.dr hab. Przemysław Mastalerz - autor ponad stu
                    oryginalnych prac naukowych, kilkunastu monografii z dziedziny chemii
                    organicznej i biochemii oraz pięciu podręczników akademickich. W związku z
                    powyższym potwierdziłeś moją opinię o swoim ignoranctwie.
                    >
                    > Nie jestem ekooszołomem, ale naukowcem.
                    >
                    A cóż to za naukowiec, który wygłasza opinie na temat, o którym nie ma
                    zielonego pojęcia. Nawet Ci się nie chciało sprawdzić, co to za ksiażka ani jej
                    przeczytać, a napisałeś, że to bzdury i śmiecie.
                    >
                    > Już ma dosyć ciągłych doniesień o masowym truciu wszystkiego co żywe przez
                    > Roundup i inne świństwa i nie dostaje tych informacji od zielonych
                    > tylko od biologów zajmujacych się tą tematyką.
                    >
                    To może w myśl maksymy "Medice, cura te ipso!" sam zacznij czytać naukową
                    literaturę z dziedziny ochrony roślin zamiast opierać się na doniesieniach.
                    Wari - noblesse oblige. :-)
                    Enlilu
                    • wari Re: co to ekologia 27.11.05, 16:27
                      enlilu napisał:

                      > wari napisał:
                      > >
                      > > > Proponuję lekturę książki P. Mastalerza "Ekologiczne kłamstwa
                      > > > ekowojowników"
                      > > >
                      > > Nie czytam takich bzdur, to jest poziom "Gali" i "Faktu", z tych samych
                      > > powodów nie oglądam programów o UFO. Propnuję zacząć czytać
                      > > poważniejszą naukową literaturę, anie śmiecie i gadżety.
                      > >
                      > Autorem w/w książki jest prof.dr hab. Przemysław Mastalerz - autor ponad stu
                      > oryginalnych prac naukowych, kilkunastu monografii z dziedziny chemii
                      > organicznej i biochemii oraz pięciu podręczników akademickich. W związku z
                      > powyższym potwierdziłeś moją opinię o swoim ignoranctwie.
                      > > Nie jestem ekooszołomem, ale naukowcem.
                      > >
                      > A cóż to za naukowiec, który wygłasza opinie na temat, o którym nie ma
                      > zielonego pojęcia. Nawet Ci się nie chciało sprawdzić, co to za ksiażka ani
                      jej
                      >
                      > przeczytać, a napisałeś, że to bzdury i śmiecie.
                      > >


                      Nie wiem na jakiej podstawie twierdzenie, że nie wiem co to za książka. Liczba
                      napisanych podręczników akademickich nie jest świadectwem wybitnej wiedzy, a
                      raczej zdolności do kompilacji tego co napisali inni. Prof dr i hab. też nie
                      robi na mnie wrażenia.
                      Wiem kto to jest Mastalerz, wiem co to za książka i wiem co to jest lobby
                      chemiczno-rolnicze. Dodajmy gigantyczne lobby, zawsze znajdą się usłużni,
                      którzy podeprą to "naukowymi" wypowiedziami. Pamiętam specjalistów profesorów z
                      AR opowiadających jakie to rozkosze przeżywa gęś karmiona siłą na stłuszczoną
                      wątrobę. Jest tez coś takiego jak oszołomstwo naukowe. I to kliniczny tego
                      przykłąd. Wiem też ile organizmów ginie (ptaków, ssaków, a szczególnie płazów)
                      wskutek skutecznego lobbingu i mieszania ludziom w głowach. Takie kity to można
                      wciskać bezkrytycznym dyletantom dla których jedynym źródłem wiedzy jest
                      internet i TV.



                        • wari Re: co to ekologia 28.11.05, 01:41
                          enlilu napisał:

                          > wari napisał:
                          > >
                          > > Prof dr i hab. też nie robi na mnie wrażenia.
                          > >
                          > To kiedy odbierasz nagrodę Nobla?
                          > Enlilu

                          To miało być śmieszne ? Czy błyskotliwe ?
                            • wari Re: co to ekologia 29.11.05, 00:28
                              enlilu napisał:

                              > > wari napisał:
                              > >
                              > > To miało być śmieszne ? Czy błyskotliwe ?
                              > >
                              > Śmieszny i wręcz żałosny to jest Twój brak skromności. :-(
                              > Enlilu

                              Przykro mi, nie dostosuję się do Twoich oczekiwań. Jestem nieskromny, gdy mam
                              rację :).
                        • wari Re: co to ekologia 27.11.05, 17:46
                          mirzan napisał:

                          > Przepraszam,że muszę podpowiedzieć-Roundup nie jest do picia.

                          Zgadza się, tylko dlaczego w takim razie dawać to świństwo i wiele podobnych do
                          picia zwierzętom które żyją wokół nas.
                          • mirzan Re: co to ekologia 27.11.05, 18:27
                            To daje się do picia roślinom, aby je zlikwidować.Wchłania się przez
                            liście.Na ziemi szybko rozkłada się nie zostawiając śladu.Zwierzęta w czasie
                            oprysku czymkolwiek uciekają.Jeśli zginą szkoda, może więcej ginie pod
                            kołami samochodów, ale nikt nie przywróci jazdy konnej.
                            Zrestą są tu zawodowi fachowcy, oni wyjaśnią o co chodzi, jesli nie będą
                            zakłopotani samym tematem, czy stosować środki ochrony.
                            Ostatnio czytałem ,że wznawiana jest produkcja DDT, bo nie jest tak groźny
                            jak sądzono.
                            Pozdrawiam.Mirzan
                            • enlilu Re: co to ekologia 27.11.05, 19:15
                              mirzan napisał:

                              > To daje się do picia roślinom, aby je zlikwidować.Wchłania się przez
                              > liście.Na ziemi szybko rozkłada się nie zostawiając śladu.Zwierzęta w czasie
                              > oprysku czymkolwiek uciekają.Jeśli zginą szkoda, może więcej ginie pod
                              > kołami samochodów, ale nikt nie przywróci jazdy konnej.
                              >
                              Szkoda tłumaczyć komuś, kto jest przekonany, że Roundup się siłą daje do picia
                              ludziom i zwierzętom.
                              >
                              > Ostatnio czytałem ,że wznawiana jest produkcja DDT, bo nie jest tak groźny
                              > jak sądzono.
                              >
                              Praktycznie nigdy nie przerwano stosowania DDT. Stosują go w krajach
                              zagrożonych malarią. Mówi się, że w ubogich krajach Afryki i Azji zawsze był
                              stosowany do ochrony upraw ze względu na skuteczność i niskie koszty produkcji.
                              W Sztokholmie w maju 2001 roku konwencję o substancjach organicznych trwale
                              skażajacych środowisko (POPs)podpisało ponad 100 krajów. Jedynym odstępstwem od
                              konwencji stało się zezwolenie na dalsze produkowanie i stosowanie DDT w
                              higienie ludzkiej i zwalczaniu komarów przenoszących malarię, co jest
                              najlepszym potwierdzeniem znaczenia tej substancji.
                              Enlilu
                              • mirzan Re: co to ekologia 27.11.05, 22:08

                                > Szkoda tłumaczyć komuś, kto jest przekonany, że Roundup się siłą daje do
                                picia
                                > ludziom i zwierzętom.

                                Trzeba człowiekowi wytłumaczyć. Wspomniał,ze jest naukowcem, ale nie mówił
                                jakim.Być może teologiem, a próbuje oczarować tytułem który do ziemi i obornika
                                może niezbyt dokładnie pasować.Ważne,że wiosna coraz bliżej i tematy będą
                                bliższe ziemi.
                                Pozdrawiam.Mirzan
                                • wari Re: co to ekologia 28.11.05, 01:39
                                  Jeśli tak to niektórych ciekawi to biologiem. Widzę, że lobby chemiczno-rolne
                                  także tu jest silne i wbrew faktom próbują bronić czegoś co jest nie do obrony.
                                  Np. za globalnym wymieraniem płazów coraz więcej badaczy czyni odpoiedzialnym
                                  nie dziurę ozonową, ale właśnie cieszące się tutaj takim powodzeniem środki
                                  ochrony roślin. Nie ma bezpiecznej chemii w rolnictwie i ogrodnictwie !
                                  Stosuje się ją w gigantycznych ilościach i najczęściej niepotrzebnie, bo
                                  przecież interes musi się kręcić. To są za duże pieniądze aby można było sobie
                                  odpuścić. Tutaj nie ma żadnej etyki, jak się tego nie sprzeda na Zachodzie to
                                  można nafaszerować tym Afrykę.
                              • mirzan Re: co to ekologia 27.11.05, 22:17

                                > Szkoda tłumaczyć komuś, kto jest przekonany, że Roundup się siłą daje do
                                picia
                                > ludziom i zwierzętom.

                                Mam wrażenie, że tłumaczenie niektórym ludziom,ze zaniedbanie w ochronie
                                może spowodować plagę, to tak jakby tłumaczyć niektórym o jeździe na nartach
                                przy
                                nieodpowiednich warunkach, w poprzek stoku czy kiedykolwiek po komunikatach
                                o zakazie. Jest tylko argument ze jest pięknie i najwyżej kulka się stoczy.
                                Mirzan
                            • wari Re: co to ekologia 28.11.05, 01:44
                              mirzan napisał:

                              > To daje się do picia roślinom, aby je zlikwidować.Wchłania się przez
                              > liście.Na ziemi szybko rozkłada się nie zostawiając śladu.Zwierzęta w czasie
                              > oprysku czymkolwiek uciekają.Jeśli zginą szkoda, może więcej ginie pod
                              > kołami samochodów, ale nikt nie przywróci jazdy konnej.

                              Cieszę się za tę wyrażoną tu litość nad zwierzętami. Jestem doprawdy wzruszony.
                              Z mojej wiedzy wynika, że się jednak tak szybko nie rozkłada i jest silnie
                              trujacy dla wszystkiego co żyje. Broń chemiczna, a środki ochrony roślin sa
                              taką bronią, jest dużo skuteczniejsza niż koła samochodów. Ale co tam, w końcu
                              kiedyś tez robiono kremy z promieniotwórczego radu.


                              > Zrestą są tu zawodowi fachowcy, oni wyjaśnią o co chodzi, jesli nie będą
                              > zakłopotani samym tematem, czy stosować środki ochrony.
                              > Ostatnio czytałem ,że wznawiana jest produkcja DDT, bo nie jest tak groźny
                              > jak sądzono.
                              > Pozdrawiam.Mirzan
                              • enlilu Re: co to ekologia 28.11.05, 13:36
                                wari napisał:
                                >
                                > Z mojej wiedzy wynika, że się jednak tak szybko nie rozkłada i jest silnie
                                > trujacy dla wszystkiego co żyje.
                                >
                                "Spryskanie nim upraw transgenicznych powoduje wyginięcie chwastów, nie czyni
                                natomiast żadnej szkody uprawianym roślinom. Roundap ma wyjątkowo korzystne
                                cechy w porównaniu z innymi chemicznymi środkami ochrony roślin - działa na
                                wiele gatunków chwastów, jest nietoksyczny dla ssaków i szybko ulega
                                biodegradacji." Prof. dr hab. Andrzej Jerzmanowski Wydział Biologii UW.
                                Enlilu
                                • wari Re: co to ekologia 29.11.05, 00:41
                                  Clinical Window Journal 03 Apr 2005
                                  "Roundup®, the second most commonly applied herbicide in the United States,
                                  is "extremely lethal" to amphibians...
                                  "This field experiment is one of the most extensive studies on the effects of
                                  pesticides on nontarget organisms in a natural setting, and the results may
                                  provide a key link to global amphibian declines."
                                  -professor Rick Relyea, University of Pittsburgh

                                  Nawiasem mówiąc ciekawa jest dyskusja Relyea'a z przedstawicielami producenta,
                                  koncernem Monsanto, która obnaża manipulacje tegoż ostatniego, ale to raczej
                                  zbyt długie, aby to cytować.
                                  Nie wiedziałem, że będziemy się tu przerzucać opiniami. Od razu mówię, że nie
                                  chce mi się tego robić. Publikacji o truciznie zwanym Roundup oraz innych
                                  chemikaliach ogrodniczo-rolniczych są tony. Ja ktoś zechce to częśc znajdzie
                                  używając wyłącznie wyszukiwarki internetowej, a bardziej dociekliwi muszą mieć
                                  dostep do uczelnianych baz danych.

                                  • enlilu Re: co to ekologia 29.11.05, 11:19
                                    wari napisał:
                                    >
                                    > Publikacji o truciznie zwanym Roundup oraz innych
                                    > chemikaliach ogrodniczo-rolniczych są tony.
                                    >
                                    Słynne jest powiedzenie Paracelsusa, że „wszystko jest trucizną i nic nie jest
                                    trucizną, bo tylko dawka czyni truciznę”.
                                    Poczciwa sól kuchenna, którą używamy codziennie łatwo może spowodować naszą
                                    śmierć gdy zaczniemy ją jeść garściami.
                                    Środki ochrony roślin ze względu na toksyczność dla ludzi zostały podzielone na
                                    cztery klasy: I - bardzo toksyczne, II - toksyczne, III - szkodliwe, IV -
                                    pozostałe. Roundup został zaliczony do IV klasy. To oznacza, że dla ludzi jest
                                    praktycznie nieszkodliwy. :-)
                                    Nikt na siłę nie zmusza do używania pestycydów. Są stosowane dla ochrony roślin
                                    przed szkodnikami, chorobami i chwastami. Nawoływanie do zakazu czy
                                    zaprzestania ich stosowania to skazywanie na śmierć głodową wielu milionów
                                    ludzi na świecie.
                                    Enlilu
                                    • wari Re: co to ekologia 29.11.05, 11:24
                                      enlilu napisał:

                                      > Nawoływanie do zakazu czy
                                      > zaprzestania ich stosowania to skazywanie na śmierć głodową wielu milionów
                                      > ludzi na świecie.
                                      > Enlilu

                                      Ale demagogia !!!
                                      • enlilu Re: co to ekologia 29.11.05, 13:18
                                        wari napisał:

                                        > enlilu napisał:
                                        >
                                        > > Nawoływanie do zakazu czy zaprzestania ich stosowania to skazywanie
                                        > > na śmierć głodową wielu milionów ludzi na świecie.
                                        >
                                        > Ale demagogia !!!
                                        >
                                        W okresie od 1845 do 1849 roku Irlandia przeżywała jedną z największych klęsk
                                        naturalnych w dziejach Europy. Irlandzki "wielki głód" pociągnął za sobą milion
                                        ofiar, a kolejny milion ludzi zmusił do emigracji, w sumie zmniejszając co
                                        najmniej o jedną czwartą liczbę ludności kraju, która w roku 1845 wynosiła 9,2
                                        miliona. Sprawcą tej tragedii, której ofiarom wzniesiono pomnik an nGórta Mór
                                        (Wielki Głód - rzeźbę z brązu, dzieło Johna Behana, przedstawia statek-trumnę
                                        zmierzający do Ameryki. Takielunek to szkielety głodujących podróżnych.), była
                                        zaraza ziemniaczana (Phytofthora infestans). Obecnie, mimo że w sprzyjajacych
                                        warunkach pogodowych zaraza ziemniaczana nadal masowo poraża uprawy ziemniaków,
                                        można z nią sobie doskonale dać radę dzięki conajmniej kilkunastu różnorodnym
                                        fungicydom.
                                        Enlilu
                                        • nnike Re: co to ekologia 29.11.05, 16:25
                                          enlilu napisał:


                                          > można z nią sobie doskonale dać radę dzięki conajmniej kilkunastu różnorodnym
                                          > fungicydom.

                                          Możesz nas przekonywać na wszystkie możliwe sposoby, ale symptomatyczne jest i
                                          tak to, że powstają gospodarstwa EKOLOGICZNE, że powstają sklepy ze ZDROWĄ
                                          ŻYWNOŚCIĄ, a więc nieważne która klasa szkodliwości preparatu ochrony
                                          chemicznej, skoro żywność w tych sklepach, choć dużo droższa, jest kupowana z
                                          większym zaufaniem.

                                          Zapytaj hodowców, dlaczego nie karmią zwierząt np. sałatą? Dlaczego ptakom
                                          hodowlanym kupuje się specjalne, zdrowe ziarno?
                                          Dlaczego małym dzieciom nie wolno podawać nowalijek?


                                          --
                                          NIKE ♫ ♪ ♫♫ ♪
                                          • enlilu Re: co to ekologia 29.11.05, 17:50
                                            nnike napisała:
                                            >
                                            > Możesz nas przekonywać na wszystkie możliwe sposoby,
                                            >
                                            Ja do niczego nie przekonuję. Nie namawiam Cię przecież, żebyś stosowała
                                            pestycydy. Mało tego jestem zadowolony, że ich nie stosujesz, bo to jednak
                                            powinni robić ludzie, którzy posiadają na ich temat minimum wiedzy. Jeżeli
                                            trafiam na nieprawdziwą opinię na temat ochrony roślin to staram się ją
                                            prostować. Jest wielu ludzi, którzy nie mają do czynienia ani z ochroną
                                            środowiska, ani z ochroną roślin i trzeba dać im możliwość, żeby poznali fakty
                                            i na ich podstawie mogli wyrobić sobie opinię.
                                            >
                                            > ale symptomatyczne jest i tak to, że powstają gospodarstwa EKOLOGICZNE,
                                            > że powstają sklepy ze ZDROWĄ ŻYWNOŚCIĄ, a więc nieważne która klasa
                                            > szkodliwości preparatu ochrony chemicznej, skoro żywność w tych
                                            > sklepach, choć dużo droższa, jest kupowana z większym zaufaniem.
                                            >
                                            Gdy mamy do czynienia z handlem to zysk jest najważniejszy. Nie tak dawno
                                            stwierdzono w gospodarstwach ekologicznych w Niemczech przypadki żywienia
                                            zwierząt ziarnem skażonym nitrofenem. :-( Ja już wolę kupować owoce i warzywa z
                                            nalepką integrowanej ochrony, bo te ekologicznie nie podobaja mi się ze
                                            względów estetycznych. W Polsce jest tak minimalne zużycie środków ochrony
                                            roślin oraz nawozów tzw. sztucznych, że szczególnie w porównaniu z UE można
                                            śmiało powiedzieć, że zdecydowana większość naszej żywności
                                            jest "ekologiczna". :-)
                                            >
                                            > Zapytaj hodowców, dlaczego nie karmią zwierząt np. sałatą?
                                            >
                                            Pewnie to jest zbyt droga pasza dla zwierząt.
                                            >
                                            > Dlaczego ptakom
                                            > hodowlanym kupuje się specjalne, zdrowe ziarno?
                                            >
                                            A po czym poznać, że jest zdrowe? Bo tak napisał producent szukając niszy
                                            rynkowej dla swojego towaru.
                                            >
                                            > Dlaczego małym dzieciom nie wolno podawać nowalijek?
                                            >
                                            Ja swoje dzieci karmiłem nowalijkami. Chłopy jak dęby wyrosły. Po to uprawia
                                            się warzywa we własnym ogródku, żeby nie mieć problemu z przenawożonymi
                                            (azotyny) warzywami. Renomowany producent, taki jak ten od bobofruitów
                                            narzucając reżim producentom sam dba, żeby skupowna marchewka nadawała się
                                            nawet dla niemowląt.
                                            Enlilu
                                            • mirzan Re: co to ekologia 29.11.05, 18:01
                                              Renomowany producent, taki jak ten od bobofruitów
                                              > narzucając reżim producentom sam dba, żeby skupowna marchewka nadawała się
                                              > nawet dla niemowląt.
                                              > Enlilu

                                              Mój syn pracuje w firmie produkującej sałatę dle makdonalda.Co jakiś czas
                                              mają komisję z Unii, czy nie za mało środków ochrony walą na liście i w ziemię.
                                              Jest norma i nie ma żadnych odchyłek.Ale próbowałem sałatę i nic się nie stało.
                                          • mirzan Re: co to ekologia 29.11.05, 17:53

                                            > Możesz nas przekonywać na wszystkie możliwe sposoby, ale symptomatyczne jest i
                                            > tak to, że powstają gospodarstwa EKOLOGICZNE, że powstają sklepy ze ZDROWĄ
                                            > ŻYWNOŚCIĄ, a więc nieważne która klasa szkodliwości preparatu ochrony
                                            > chemicznej, skoro żywność w tych sklepach, choć dużo droższa, jest kupowana z
                                            > większym zaufaniem.

                                            Kiedyś zadzwoniła do mnie jedna pani i spytała, czy mam kilogram nasion
                                            wierzbownicy drobnokwiatowej, tej na prostatę.Nasiona są jak pył.Pytam po co
                                            jej tyle, przecież tym obsieje cały powiat i jescze trochę.A ona mówi,że
                                            jak się pryśnie plantację środkiem chwastobójczym, to niewiele roślin
                                            zostaje.Tak mnie więcej wygląda ekologiczna uprawa.Chodzi tylko o zaufanie.
                                            Do nazwy, bo i tak nikt tego nie sprawdzi.
                                            >
                                          • wari Re: co to ekologia 30.11.05, 21:49
                                            Sałatę ze sklepu przestałem jeść, gdy po jej podaniu zwierzętom hodowanym w
                                            instytucji gdzie pracuję, wszystkie pozdychały. Zdarzyło się to dwukrotnie i
                                            zwierzeta już sałaty nie jedzą. Wiem jak wygląda produkcja "ekologicznej"
                                            żywność w Niemczech, konkretnie sałaty, najpierw proszek, a kilka minut potem
                                            nalepka "zdrowa żywność" i do sklepu. No, ale taka sałata przetrwa bez pleśni i
                                            zgnilizny tygodniami. U nas jest chyba lepiej bo zdrowa żywność jest
                                            produkowana mniej masowo, chociaz kto wie. Dlatego najlepszy własny ogródek.
                                            • mirzan Re: co to ekologia 30.11.05, 22:20
                                              U nas jest chyba lepiej bo zdrowa żywność jest
                                              > produkowana mniej masowo, chociaz kto wie. Dlatego najlepszy własny ogródek.

                                              Oni, czyli ta firma gdzie syn pracuje, robią sałatę na 140 hektarach,
                                              od dziesieciu lat, sałatę po sałacie, czasem zmieniają na cykorię.W ciągu
                                              roku jest kilka cykli.Cała Europa to je.
          • abstrakt2003 Katulo 27.11.05, 10:20
            Chwała ci za to! Szanuję twoją filozofię życia!
            Podziwiam twój sposób patrzenia na swiat!
            PS
            Jenisiej nie jest taki zły. On zwyczajnie lubi prowokować. Wpadł tu przypadkiem
            i postanowił kij w mrowisko włożyć. Jak widać ma talent nieprzeciętny w tej
            dziedzinie.
            Pozdrawiam serdecznie!
            --
            "Forum można też porównać do muru, na którym każdy może napisać, co chce. Nie ma tu żadnej cenzury, więc nikogo nie dziwią skrajne poglądy, a nawet obelgi"....
            • jenisiej Hmm, rumienię się 27.11.05, 12:21
              abstrakt2003 napisał:

              > Jenisiej nie jest taki zły. On zwyczajnie lubi prowokować. Wpadł tu
              > przypadkiem i postanowił kij w mrowisko włożyć. Jak widać ma talent
              > nieprzeciętny w tej dziedzinie.

              Nie potwierdzam ani nie zaprzeczam.

              Rumienię się - nie wiem, czy ze wstydu, żem taki podły, czy też z zadowolenia,
              że ktoś jednakowoż jakieś talenty we mnie dostrzega.

              ;-)
              --
              Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
              Chinese proverb
    • jenisiej Kończę tę krecią robotę 26.11.05, 09:03
      Jak napisałem tu:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=299&w=32517653&a=32571683

      > Aha, znajoma mnie olała i wybrała innego:( Teraz on będzie walczył z kretami
      > - ja mam ochotę poradzić mu, by wpadł na FO z podobnym do mojego pytaniem.
      > Liczę na to, że dacie mu ostro popalić;)

      Ten wątek i wszystko, co wokół niego narosło jest dla mnie kolejnym ciekawym
      doświadczeniem na forum. Dziękuję Wam za to - wszystkim. Będę podczytywał.

      Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie:)

      --
      Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
      Chinese proverb
      • abstrakt2003 :DDDDDD 27.11.05, 09:11
        No tak......
        Gratuluję raz jeszcze!
        --
        "Forum można też porównać do muru, na którym każdy może napisać, co chce. Nie ma tu żadnej cenzury, więc nikogo nie dziwią skrajne poglądy, a nawet obelgi"....
        • jenisiej Czego mi gratulujesz? 27.11.05, 12:11
          Że mi facet wlazł w szkodę, a ja dostałem kosza? Już byś się nie znęcał nade
          mną, złośliwcze.

          Ale może chodzi Ci o to zamieszanie na cztery fora i sześć wątków? No cóż, moją
          zasługą jest może dość ekspresyjny tytuł - tak jakoś wyszło. Później zaś mój
          udział był już stosunkowo skromny - w zasadzie ograniczył się do polemiki z
          Jabburem. Tę zadymę i niezmiernie interesującą dyskusję na kilka ważnych
          tematów zawdzięczamy głównie Wam, "ogrodnikom" - tym, którzy mnie potępiają w
          czambuł i żądają ekstrakcji wątku oraz tym, którzy upomnieli się o swobodę
          wypowiedzi na publicznym forum - no i oczywiście samemu Jabburowi, który
          najpierw szybko zareagował na kliknięcia w kosz (bo to chyba on ciął?), jednak
          po umotywowanych protestach wątek przywrócił, umożliwiając rozwój ciekawej
          dyskusji. Moim zdaniem zachował się z klasą, ale zapewne nie wszyscy się z tym
          zgadzają.

          Pozdrawiam Cię:)
          --
          Patience is power; with time and patience the mulberry leaf becomes silk.
          Chinese proverb
    • mjot1 A jeśli... 26.11.05, 11:36
      A gdyby tak przystanąć na chwilkę i spojrzeć z boku...
      Oto skrawek ziemi ogrodem zwany.
      Tu zawsze bez względu na aurę wilgotność odpowiednia, tu gleba spulchniona i
      żyzna, tu panują warunki zbliżone do ideału.
      Oto enklawa, która spośród otoczenia wyróżnia się bogactwem dóbr wszelakich.
      Widokiem swym, aromatami i dźwiękiem rozpylanej wody oraz gwarem coraz to
      nowych gości niczym szyld wabi ogłaszając wszem i wobec: „zapraszamy”.
      Zewsząd więc ściągają do „oazy” tej organizmy wszelakie.
      Tu i nasionko grunt podatny znajdzie.
      Tu i mszyca i mrówka darniowa żwawo zmierza.
      Tu pędrak i turkuć wraz z dżdżownicą a za nimi i kret niecnota ochoczo podąży.
      Kimże jest gospodarz owego kompleksu hotelowo gastronomicznego z fantastyczną
      kuchnią?
      Któż zadbał o stół tak obwicie zastawiony?
      Kto jest dobroczyńcą owym?
      Któż szerokim gestem w gościnę zaprasza?
      A goście tymczasem już hurmem do stołu zasiedli...
      I oto raptem dobrodziej ów wszystkich uprzednio sproszonych skutecznie morduje.
      I jeszcze ma pretensje, że truchła się walają...
      Oto człowiek, istota rozumna i uczuć wyższych pełna...

      Najniższe ukłony!
      Ośmielający się twierdzić, że kret też jest obywatelem świata tego M.J.
      • enlilu Re: A jeśli... 26.11.05, 15:00
        mjot1 napisał:
        >
        > Kto jest dobroczyńcą owym?
        > Któż szerokim gestem w gościnę zaprasza?
        >
        Wzruszyłem się gwałtownie czytając tę twórczość. ;-(
        >
        > I oto raptem dobrodziej ów wszystkich uprzednio sproszonych skutecznie
        morduje.
        >
        A dlaczego miałby zatrzymać się w pół drogi i nie chronić swoich bezcennych
        roślinek? Cóż to za gospodarz, który nie dba o swój dobytek?
        >
        > Oto człowiek, istota rozumna i uczuć wyższych pełna...
        >
        A cóż to za rozum, cóż to za logika i chore uczucie przedkładać chwasty,
        choroby i szkodniki ponad ukochane roślinki?
        Enlilu
        • mirzan Re: A jeśli... 26.11.05, 15:58

          > A cóż to za rozum, cóż to za logika i chore uczucie przedkładać chwasty,
          > choroby i szkodniki ponad ukochane roślinki?
          > Enlilu

          Takie zjawisko nazywa się turpizm.Nadawanie brzydocie rangi piękna.
          Rozciągnięte celowo swetry, postrzępione spodnie.Zaśmiecone pobocza
          dróg.Zaniedbane co się tylko da.I dorobienie do tego poetyckiej teorii.
          Mirzan
          • wkrasnicki Nie na temat? 26.11.05, 20:42
            Był kiedyś taki sport - ludzie którzy obdarzeni zostali talentem, czy tylko chęcią wykonania ogromnej
            pracy zostawali mistrzami, podziwiani byli przez tłumy, sławieni przez poetów.

            Jest niby ten sam sport. Sportowcy są więksi wyniki lepsze, sława w mgnieniu oka na całym świecie i
            niebotyczne pieniądze, a w koszach na śmieci po zawodach medykamenty. Jeszcze więcej ich na
            treningach, obozach.

            Może to i piękniejsze od tych nieudaczników, którzy skakali o metr bliżej, biegali dużo wolniej.
            Wolałbym jednak by moje wnuczki się w to nie bawiły - niech pozostaną już może takimi szarymi
            myszkami.
          • ptasik Re: A jeśli... 27.11.05, 00:41
            Enlilu, Mirzan
            Kim jesteście????????????
            O co Wam chodzi?????????????
            --
            Bez serdeczności
            Katula
            Która się zastanawia po co i komu ta prowokacja
            obrzydliwa prowokacja
            dla mnie obrzydliwa
            Jenisej już dowiódł
            Inni dali się wrobić
            Kosmicznie smutne i trudne
            • mirzan Re: A jeśli... 27.11.05, 00:59
              Ja jestem zwykły fizol na emeryturze.Grzebię w ziemi ponad 30 lat.
              Chodzi mi o to,że jak ktoś pyta, czym to czy owo zwalczyć czy wyleczyć,
              nie zaczynać od straszenia gościa jaki ten roundup jest przerażający,
              tylko odpowiedzieć rzeczowo.
              Nie należy wciskać ludziom ciemnoty,że ochronę można prowadzić bez środków
              ochrony.Nie każdy da się nabrać, że zryte grządki są piękne i dziury
              i kopce to przejaw wyjątkowej wrażliwości.
              Janusza który zna się na chemii ogrodniczej o mało co zadziobano by, tylko
              za to,że wie co robi .
              Pytałem Ciebie dwa razy jakie zdjęcie zamieściłaś pod aktinidią, które
              to zdjęcie nie było zdjęciem aktinidii i nie odpowiedziałaś.Jeśli nie masz
              fotki aktinidii, dam Ci moją.
              Pozdrawiam.Mirzan
            • abstrakt2003 Katulo bardzo ciebie proszę 27.11.05, 09:27
              nie przejmuj się tym wątkiem oraz postami tu napisanymi.
              Naprawdę niewarto.
              --
              "Forum można też porównać do muru, na którym każdy może napisać, co chce. Nie ma tu żadnej cenzury, więc nikogo nie dziwią skrajne poglądy, a nawet obelgi"....
            • enlilu ???????????? 27.11.05, 15:08
              ptasik napisała:
              >
              > Enlilu, Mirzan
              > Kim jesteście????????????
              >
              Jestem tylko wrażeniem, które powstaje w Twoim umyśle gdy czytasz moje teksty.
              >
              > O co Wam chodzi?????????????
              >
              Ogólnie rzecz biorąc chodzi mi o to, żeby dowiedzieć się czegoś ciekawego o
              ogrodach. :-)
              Enlilu
          • abstrakt2003 Re: A jeśli... 27.11.05, 09:24
            mirzan napisał:

            >
            > > A cóż to za rozum, cóż to za logika i chore uczucie przedkładać chwasty,
            > > choroby i szkodniki ponad ukochane roślinki?
            > > Enlilu
            >
            > Takie zjawisko nazywa się turpizm.Nadawanie brzydocie rangi piękna.
            > Rozciągnięte celowo swetry, postrzępione spodnie.Zaśmiecone pobocza
            > dróg.Zaniedbane co się tylko da.I dorobienie do tego poetyckiej teorii.
            > Mirzan
            ==============================
            Hmmm... nieprawda. Mjot jest estetą. Poczytaj jego posty, zwróć uwagę jak włada
            słowem, jaki tam porządek i ład.
            PS
            Czym dla ciebie jest pięką a czym brzydota?


            --
            "Forum można też porównać do muru, na którym każdy może napisać, co chce. Nie ma tu żadnej cenzury, więc nikogo nie dziwią skrajne poglądy, a nawet obelgi"....
          • haraposkutya Re: A jeśli... 29.11.05, 20:56
            wiadomosci.onet.pl/1203254,11,1,0,120,686,item.html
            Policja nie powinna mieć problemu ze znalezieniem sprawcy. Powinna szukać turpisty
            w rozciągniętym swetrze i postrzępionych spodniach, zachwycającego się chwastem, tj
            kartoflem w różach, lub różą w kartoflach. Jeżeli różą tą będzie "Kartoffelrose",
            sprawca najprawdopodobniej okaże się Niemcem, przybyłym do Polski w celach turpistycznych.
        • abstrakt2003 enlilu 27.11.05, 09:20
          Zaakceptuj fakt że są ludzie którzy dostrzegają piękno tam gdzie ty nawet nie
          raczysz spojrzeć.
          To zupełnie inna filozofia życia. Dla ciebie to chwasty, szkodniki, samo zło!
          Mjot dostrzega jednak coś zupełnie innego! Dla niego są to takie same rośliny
          ja te które ty "kochasz". On potrafi dostrzec ich piękną (faktem bezspornym
          jest że wiele chwastów to naprawdę piękne rosliny)
          Może z nim się nie zgadzać ale powinieneś szanować poglądy Mjota tak jak on
          szanuje twoje.
          Pozdr.
          --
          "Forum można też porównać do muru, na którym każdy może napisać, co chce. Nie ma tu żadnej cenzury, więc nikogo nie dziwią skrajne poglądy, a nawet obelgi"....
          • mirzan Re: enlilu 27.11.05, 10:58
            Kazdy coś kocha.Ale jeśli jeden coś kocha, drugi mu to niszczy, a trzeci
            dogaduje, że nieprzejmuj się, to tak jakby dokopał poszkodowanemu.Wtedy
            to trzecie kochanie jest coś podejrzane.
            Zresztą co mi po czyimś kochaniu, skoro czekam,że na czyjeś pytanie
            przeczytam krótką a treściwą odpowiedź,z której czegoś się nauczę.
            A pytający przed wszystkim dowie się co trzeba.Ilu już ludzi zostało
            wypłoszonych z tego forum, a poezja kwitnie.
            A odnośnie chwastów, jest to każda roślina która rośnie nie w tym miejscu
            gdzie powinna,nawet róża w ziemniakach.Twierdzenie,że chwasty są piękne
            jest jak opowiadanie że zielone to zielone.
            Pozdrawiam.Mirzan
            • florian05 chwast 27.11.05, 23:17
              mirzan napisał:

              > A odnośnie chwastów, jest to każda roślina która rośnie nie w tym miejscu
              > gdzie powinna,nawet róża w ziemniakach.

              Mnie spodobała się nastepująca definicja;
              "Chwast to opozycja natury względem rządów ogrodnika."

              I jeszcze jeden cytat odnoszący się do całego wątku:
              "Ubogacajmy się odmiennością naszych poglądów."

              Niech żyje bioróżnorodnośc!

              Hasłowo, ;-)
              F.O.
              F.O.
              • mirzan Re: chwast 27.11.05, 23:36

                > Niech żyje bioróżnorodnośc!
                >
                > Hasłowo, ;-)
                > F.O.
                > F.O.

                Nie narażaj się, dozwolony jest tylko kretoperz.
                Ja mogę ryzykować, bo już to co robię robiłem, zanim
                internet wymyślili.
                Mirzan
            • kropka Re: enlilu 29.11.05, 13:52
              mirzan napisał:

              > A pytający przed wszystkim dowie się co trzeba.Ilu już ludzi zostało
              > wypłoszonych z tego forum, a poezja kwitnie.

              Ludzie stąd wypłoszeni? Nic o tym nie wiem. Możesz konkretniej?
              Poezji też nie lubisz?
              hm...

              • enlilu Re: enlilu 29.11.05, 14:32
                kropka napisała:
                >
                > Poezji też nie lubisz?
                > hm...
                >
                To może ja się wetnę, bo od jakiegoś czasu chodzi za mną mistrz Konstanty
                Ildefons Gałczyński :-)
                Wszystkie szmery,
                wszystkie traw kołysania,
                wszystkie ptaków
                i cieniów ptasich przelatywania,

                wszystkie trzcin,
                wszystkie sitowia rozmowy,
                wszystkie drżenia
                liści topolowych,

                wszystkie blaski
                na wodzie i obłokach,
                wszystkie kwiaty,
                wszystek pył na drogach,

                wszystkie pszczoły,
                wszystkie krople rosy
                to mi jeszcze,
                przyjacielu, nie dosyć -

                chciałbym więcej ptaków,
                drzew z ptakami,
                więcej blasków, gwiazd, obłoków,
                trzcin, kaczek na wodzie,

                i uchwycić to wszystko rękami,
                ucałować to wszystko ustami
                i tak zajść, jak słońce zachodzi.

                Pozdrawiam nastrojowo Enlilu
                • arenaria Re: enlilu 29.11.05, 15:08
                  Jeszcze tyle byłoby do pisania
                  nie wystarczą tu żadne słowa:
                  o wiewiórkach,o bocianach,
                  o łąkach sfałdowanych jak suknia balowa,
                  o białych motylach jak listy latające,
                  o zieleniach śmiesznych pod świerkami,
                  o tych sztukach ,które robi słońce,
                  gdy się zacznie bawić kolorami
              • mirzan Re: enlilu 29.11.05, 15:31
                kropka napisała:

                > mirzan napisał:
                >
                > > A pytający przed wszystkim dowie się co trzeba.Ilu już ludzi zostało
                > > wypłoszonych z tego forum, a poezja kwitnie.
                >
                > Ludzie stąd wypłoszeni? Nic o tym nie wiem. Możesz konkretniej?
                > Poezji też nie lubisz?
                > hm...

                Czy chcesz nasiona lilii trąbkowych?
                Pozdrawiam.Mirzan
                >
          • enlilu Re: enlilu 27.11.05, 15:31
            abstrakt2003 napisał:
            >
            > Zaakceptuj fakt że są ludzie którzy dostrzegają piękno tam gdzie ty nawet nie
            > raczysz spojrzeć.
            >
            A skad wiesz jakie ja mam poczucie piękna oraz gdzie rzucam spojrzenia? :-)
            >
            > To zupełnie inna filozofia życia. Dla ciebie to chwasty, szkodniki, samo zło!
            >
            Natura nie jest zła, ani dobra. Ona po prostu jest. Porwanie z karmnika sikorki
            przez myszołowa nie jest ani okrutne i złe ani dobre. Jest naturalne.
            Drapieżnik musi jeść, żeby żyć a sikorki mają liczne potomstwo.
            >
            > Mjot dostrzega jednak coś zupełnie innego! Dla niego są to takie same rośliny
            > ja te które ty "kochasz". On potrafi dostrzec ich piękną (faktem bezspornym
            > jest że wiele chwastów to naprawdę piękne rosliny)
            >
            Ta sama roślina może być ziołem w runi łakowej, rośliną uprawną lub ozdobną w
            ogrodzie albo chwastem w uprawie innych roślin. Każda rzecz ma swoje miejsce.
            Miejscem chwastów jest kompostownik.
            >
            > Może z nim się nie zgadzać ale powinieneś szanować poglądy Mjota tak jak on
            > szanuje twoje.
            >
            Szanuję cudze poglądy choć niekoniecznie je podzielam, czemu daję wyraz. :-)
            Enlilu
            • q.bek Na krety i nornice:-) 29.11.05, 16:05
              Najlepsza na krety i nornice jest dlugotrwala susza.
              Jesli ziemia wyschnie w ogrodzie to nawet kretom niechce sie ryc.
              Zauwazylem to w zeszlym roku bo przychodzily tylko tam gdzie podlewalem.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka