ziuta_ruda 28.11.05, 16:20 W doniczce z draceną wyrosło mi coś, co przypomina drobną koniczynkę. Rozrasta sie dosyć intensywnie i ma długie korzenie. Czy ktoś wie co to takiego i jak sie tego pozbyc? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
zyga5 Re: co to za chwast? 28.11.05, 16:55 Nie znam nazwy ,ale kiedyś kupiłem sobie taką jedną do ozdoby na działce.Po roku zorientowałem się ,że to się okropnie rozsiewa z nasion i szybko zlikwidowałem.Ale ta likwidacja trwała dość długo,bo to ciągle wyrastało i odrastało od korzeni.Widzę w bardzo dużo ogródkach tą niby koniczynkę. Kupując roślinki,lub krzewy trzeba na to zwracać uwagę bo potem to się rozsieje.Musisz to jakoś zniszczyć ciągle wyrywając z kłączami.A ma takie ładne żółte kwiatki. Z pozdrowieniami Zygmunt Odpowiedz Link Zgłoś
florian05 Re: co to za chwast? 28.11.05, 17:09 ziuta_ruda napisała: > W doniczce z draceną wyrosło mi coś, co przypomina drobną koniczynkę. Może to szczawik rożkowaty (Oxalis corniculata)? skocz.pl/anhe Często wystepuje w formie purpurowej (Oxalis corniculata var. atropurpurea). Uciążliwie, ;-) F.O. Odpowiedz Link Zgłoś
jerzy.wozniak Re: co to za chwast? 29.11.05, 07:55 To prezent z Czech jeden z wielu gatunków szczawików uprawianych kiedyś w Czechosłowacji jako roślina z kaudeksem (Czego to krewny Szwejka nie wymyśli!) Roślina ta ma drobne nasiona których produkuje ogromne ilości stąd w kolekcjach roślin szybko opanowuje wszystkie pojemniki. Obecnie jest plaga nie tylko wśród kolekcji kaktusów ale tez w wielu firmach produkujących rośliny doniczkowe. Wyrwać się jej nie da bo ma bardzo silnie rozbudowany system korzeniowy, a gdy usuniemy ją nożyczkami i tak odrośnie z bulwiastych korzeni. Należy więc wybić roślinę z doniczki i dokładnie usunąć szczawik wraz z jego systemem korzeniowym i po kłopocie. Przestrzegam przed stosowaniem herbicydów. Szczawik jest na nie bardzo odporny zaś rośliny doniczkowe nie i przypadkiem jeśli im także pochlapiemy liście padną. Jurek Odpowiedz Link Zgłoś
ziuta_ruda Re: co to za chwast? 29.11.05, 11:04 Bardzo dziekuje za odpowiedzi. Tak coś czułam, że bez grzebania w doniczce sie nie obejdzie :) Faktycznie ma szalona ilosć nasionek. Zaatakowało mi juz dwie doniczki. No cóż, bedę wyrywać. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: co to za chwast? 29.11.05, 12:16 Doniczki to mały pikuś. Mnie to świństwo zaatakowało ogród, a ziemia gliniasta i naprawdę nie daje się wydłubać. Odpowiedz Link Zgłoś
gucio_itd Panie Wozniak 29.11.05, 21:55 > A ktory to szczawik (Oxalis sp.) tworzy kaudeks? > Ja znam kilka szczawikow, ale albo tworza rozlogi, albo tez ( te uprawiane dla liscia i kwiatu) - bulwki, stad moje zaciekawienie panskim stwierdzeniem, bo chyba nie chodzi o Oxalis tuberosa, jadalna rosline z andyjskiej czesci Ameryki Poludniowej, ktora to roslina tworzy bulwy, podobnie jak ziemniak... Odpowiedz Link Zgłoś
zyga5 Re: Panie Wozniak 29.11.05, 22:36 U mnie w tym roku właśnie u Szawików oksalis wyrosło oprócz dużej ilości cebulek dodatkowo jakieś białe z wyglądu jak rzodkiewki.Może to te jadalne? Tutaj z pomidorkami są te szczawiki. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=21485703&a=26556109 Z pozdrowieniami Zygmunt Odpowiedz Link Zgłoś
gucio_itd Zdjecia Oxalis tuberosa 30.11.05, 05:32 > zamiescilem na forum zdjec ogrodow. Nie sadze zebys mial zachwaszczone doniczki ta roslina, ktorej kolorowe bulwy osiagaja do 4kg wagi. Maka uzyskana z tych bulw moze zastapic pszenice przy wypieku chleba i jest to jedna z roslin uprawnych z przyszloscia. > Te szczawiki, ktore rosna dziko jako dziecko znalem jako ...'zajecza kapuste' i liscie, pamietam, wcianlismy z apetytem, jako ze kwaskowego smaku. Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Panie Wozniak 29.11.05, 22:40 Jest to Oxalis corniculata.Jedna z roślin która może występować masowo, do tego stopnia,ze życie obrzydzi.Potrafi wyłazić z ziemi już kwitnąc. Puszcza rozłogi, strzela w oczy nasionami, rośnie latem i zimą. Nad ziemią mogą być dwa listki, a korzenie sięgają dna doniczki i wchodzą do następnej. Nikt go nie zje, na nic nie choruje. Odpowiedz Link Zgłoś
giwia o protestuję! 30.11.05, 02:03 Jako potomek krewnych Szwejka przypominam,ze stworzyli oni parę fajnych rzeczy np ..knedle,Szwejka,okropną muzyke np Dworzaka i Smetany ,nie wiedziec czemu bardzo popularna wśrod paru snobow w świecie...i co jeszcze? No i jako naród moich przodków więc i mnie Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: o protestuję! 30.11.05, 07:32 W Czechach ogrodnictwo jest na bardzo wysokim poziomie,jeżdżę tam po rośliny, ostatnio do Lovcic.Kupuję u nich nasiona. Mirzan Odpowiedz Link Zgłoś
senczek Ale jak pozbyć się tej cudowności? 01.12.05, 14:14 A jak skutecznie pozbyć się tego cuda z ogródka? Mam to w ogródku z iglakami. Czasem cały dzień to wyskubuję i odrasta dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
enlilu Re: Ale jak pozbyć się tej cudowności? 01.12.05, 15:07 senczek napisała: > > Czasem cały dzień to wyskubuję i odrasta dalej. > Na tym właśnie polega ta zabawa w ogrodnictwo. :-) Enlilu Odpowiedz Link Zgłoś
giwia Do Mirzana 02.12.05, 20:09 Mam zamiar pożegnać forum Ogród, bo ich czepialstwo mi zbrzydło Ile razy miałbyś ochote pogadać o roslinach ; zapraszam na priv. Ponieważ - jak Bóg pozwoli, blisko naszej działki będziemy za rok , dwa teraz się uczę teoretycznie .Może wiesz jakie są szanse wyhodowania ziemniaków z nasion?Mam mieć namiar na miejsce skąd można kupić nasiona ciekawych odmian/ niestety za oceanem Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Do Mirzana 02.12.05, 20:43 giwia napisał: > Mam zamiar pożegnać forum Ogród, bo ich czepialstwo mi zbrzydło Ile razy > miałbyś ochote pogadać o roslinach ; zapraszam na priv. Ponieważ - jak Bóg > pozwoli, blisko naszej działki będziemy za rok , dwa teraz się uczę > teoretycznie .Może wiesz jakie są szanse wyhodowania ziemniaków z nasion?Mam > mieć namiar na miejsce skąd można kupić nasiona ciekawych odmian/ niestety za > oceanem Nie przejmuj się, na innych forach też są zgrzyty.nie da się tak zrobić, aby wszyscy lubili kreta, albo wszyscy byli jego wrogami. Nie wydaje mi się, aby hodowla ziemniaków z nasion była wydajna.Takie hodowle są prowadzone, aby uzyskać rosliny wolne od chorób.Ale są inne psiankowate ciekawe, w tym roku miałem Solanum mammosum i Solanum quitonense. Zawsze chętnie pogadam o roślinach, szczególnie lubię ozdobne.Nasiona też dostaję czasem z zagranicy,chętnie wymieniam. Pozdrawiam.Mirzan Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Do Mirzana 02.12.05, 21:30 giwia napisał: > Mam zamiar pożegnać forum Ogród, bo ich czepialstwo mi zbrzydło Wszystkim się zdawało, że to Nike jest nerwowa, a tu zonk. Jest ktoś lepszy :D Napisałaś raptem 8 postów, sama nieraz się czepiając i nawet krzycząc, ale nikt nie napisał podobnego komentarza, że mu zbrzydłaś. Nieładnie. Odpowiedz Link Zgłoś
gucio_itd Re: Do giwi 02.12.05, 21:30 > Partycypowalem w programie hodowli ziemniaka w Louisianie (LSU Baron Rouge). Krzyzowki wysiewalo sie na jesieni w szklarnii i to prowadzilo do uzyskania malenkich bulw ( daleko mniejszych anizeli 'mlode ziemniaki'), ktore wysylane byly do Wisconsin, gdzie sadzono je do gruntu i dalej otrzymywano normalny material mateczny dla dalszej ewaluacji. W ten sposob w hodowli otrzymuje sie 2 plony w roku i to znacznie przyspiesza proces ewaluacji odmian w perspektywie. > Wysiewanie nasion ( jako takich) ziemniaka prowadzi do uzyskania materialu rozbitego genetycznie i rzadkoscia jest wowczas uzyskanie materialu wyjsciowego. Poza traktowaniem tego jako hobby, nie znajduje sensu (przepraszam...)w Twoich zamierzeniach. > W Kraju sa Stacje Hodowli Roslin ( a przynajmniej kiedys byly), gdzie bawiono sie, a nawet i pracowano nad hodowla ziemniaka.... Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Do giwi 02.12.05, 22:31 > > W Kraju sa Stacje Hodowli Roslin ( a przynajmniej kiedys byly), gdzie baw > iono > sie, a nawet i pracowano nad hodowla ziemniaka.... Zwiedzałem bardzo dawno temu taką stację w Dobie, gdzieś na Mazurach. Do sprawdzania, czy nie mają wirusów używano bardzo ładnych niebieskich kwiatków.Nie mam pojęcia na czym to polegało.Czy wiesz jakie to kwiatki i na czym sztuka polegała? Pozdrawiam.Mirzan Odpowiedz Link Zgłoś
gucio_itd Re: Do Mirzana 03.12.05, 06:16 > Ogolnie: aby naukowo przekonac sie ze ma sie do czynienia z konkretnym wirusem, transmituje sie zazwyczaj sok uzyskany z jakiejs czesci testowanej rosliny ( najczesciej z liscia) i wciera sie go delikatnie, z dodatkiem pylu karborundowego ( aby delikatnie uszkodzic nablonek), w lisc indeksowej rosliny ( lub kilku roslin z odrebnych gatunkow)), ktorych scisle okreslone symptomy infekcji tym, czy innym wirusem sa naukowo dowiedzione i scisle okreslone. Po uzyskaniu okreslonych symptomow, powtarza sie ta czynnosc, ale z rosliny indeksowej na zdrowa rosline z tego samego gatunku ( czy odmiany), z ktorej pierwotnie uzyskano material infekcyjny( lub nie wywolujacy okreslonych symptomow). Jezeli sie uzyska te same symtomy, z ktorymi sie mialo do czynienie ( czy tez ich brak, gdy ich nie bylo), to mozna twierdzic ze dana roslina nie jest zainfekowana tym, czy innym wirusem. ( Pewnie to nieco metne, co?) > Co do tych niebieskich kwiatkow, o jakich wspominasz - nie moge sobie tego z niczym skojarzyc i nie mam nic z z literatury na ten temat, bo 'Virology' bylo u mnie tylko 'minor' w mojej specjalizacji, czyli nie byl to glowny kierunek studiow, ktore konczylem w nieco innym klimacie od polskiego i nie przypominam sobie nic kwitnacego w tym sensie i w tej sytuacji. Poza tym ziemniaka kocha caly gamut wirusow, wiec trzeba 'w tym siedziec', aby znac wiekszosc aspektow tego problemu. > Sam pracowalem nad odwirusowaniem cebul Hippeastrum ( via shoot tip culture)i mialem do czynienia z m.i. jednym z wirusow 'ziemniaczanych' - PVY ( Potato Virus Y) a takze z TMV (Tobacco Mosaic Virus) i CMV (Cucumber Mosaic Virus)i stad znam te i inne metody indeksowania na wirusy. Duzo pracowalem z mikroskopem elektronowym, tez przydatnym w indentyfikacji tego wirusa ( to byla taka detektywistyczna 'przygoda', bo na podstwie tego, co zaobserwowalem mialem podstway do podejrzenia ze to z PVY mialem do czynienia, jako ze jest charakterystycznie dlugi, etc.), co pomoglo mi ustawic dalsze, klasyczne indeksowanie. Rosliny do indeksowania sa mlodymi siewkami, poniewaz w starszym wieku moga sie tez ...nabawic jakiegos wirusa, jako ze nematody, a takze mszyce, przedziorki i inne ssace owady trafiaja sie nieomal wszedzie tam, gdzie ich nikt nie kocha... > Zazwyczaj jeden z egzaminow ( semestralny) z Wirologii polega na tym ze sie otrzymuje w fiolce 'jakiegos' wirusa i wykladowca oczekuje ze w ostatecznym efekcie sie uzyska rezultaty droga indeksowania, ktore wskaza ze student nie przespal wykladow i cwiczen. I jak to bywa ze wszystkim - dla jednych to smieszna latwizna, podczas gdy inni oblewaja... Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Do Gucia w sprawie netykiety 03.12.05, 06:40 gucio_itd napisał: > > Ogolnie: aby naukowo przekonac sie ze ma sie do czynienia z konkretnym > wirusem, transmituje sie zazwyczaj sok uzyskany z jakiejs czesci testowanej > rosliny Jak naukowiec nie może zrozumieć tak prostej rzeczy, że pisząc na forum w internecie obowiązują pewne normy zachowań ? Przez to, że stosujesz znak ">" w funkcji akapitu, początek Twojej kwestii rozumiany jest tak, że zaczynasz swoją wypowiedź "wirusem" w odpowiedzi na słowa: "Ogolnie: aby naukowo przekonac sie ze ma sie do czynienia z konkretnym". Rozumiem oczywiście, że po dyskusji w tamtym wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=32760053 błędne używanie znaku przyjąłeś jak sprawę honorową. Tylko czy warto? Co chcesz przez to udowodnić? Ja tylko pytam... Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Do Mirzana 03.12.05, 08:10 I jak to bywa ze wszystkim - dla jednych to > smieszna latwizna, podczas gdy inni oblewaja... Dzięki,mnie więcej pojąłem o co chodzi.Roślina do testów musi szybko dawać objawy zawirusowania. Czy jest możliwośc przeprowadzać takie testy w warunkach amatorskich, w ogrodzie? Czy są uniwersalne rośliny wskaźnikowe, które pokażą wyłącznie obecność wirusów, bez pokazania co to jest? Zajmuję się liliami,też im się zdarza zachorować i wypadało by takie rośliny usunąć. Pozdrawiam.Mirzan Odpowiedz Link Zgłoś
enlilu Re: Do Mirzana 03.12.05, 13:11 mirzan napisał: > > Czy jest możliwośc przeprowadzać takie testy w warunkach amatorskich, > w ogrodzie? > Skoro mogą studenci na ćwiczeniach, to Ty też mógłbyś pod warunkiem posiadania porcelanowego moździerzyka. :-) > > Czy są uniwersalne rośliny wskaźnikowe, które pokażą wyłącznie > obecność wirusów, bez pokazania co to jest? > Z tego, co się orientuję to chyba nie ma. Są konkretne rośliny wskaźnikowe do konkretnych wirusów lub grupy wirusów ale nie wszystkich. Obecnie podstawową metodą wykrywania wirusów jest test ELISA. pl.wikipedia.org/wiki/ELISA O teście ELISA (Enzyme Linked Immunosorbent Assay) można też poczytać w załączniku nr 4 do rozporzadzenia Min. Rolnictwa i RW z dnia 27.04.2004r. (Dz.U.Nr 103,poz. 1093)a o badaniach przy pomocy roślin wskaźnikowych tutaj: www.abc.com.pl/serwis/du/2004/1724.htm Sporo tego. :-) > > Zajmuję się liliami,też im się zdarza zachorować i wypadało by takie rośliny > usunąć. > Chyba jednak pozostaje Ci tradycyjna selekcja negatywna na podstawie objawów chorobowych wywołanych przez wirusy. Enlilu Odpowiedz Link Zgłoś
mirzan Re: Do Mirzana 03.12.05, 13:15 > Chyba jednak pozostaje Ci tradycyjna selekcja negatywna na podstawie objawów > chorobowych wywołanych przez wirusy. > Enlilu To najlepsza metoda, nie tracić czasu na ratowanie słabych i chorych roślin, a chronić mocne, zdrowe. Mirzan Odpowiedz Link Zgłoś
gucio_itd Kwestia wirusow w liliach 03.12.05, 15:21 > jest dosc skomplikowana, podobnie jak i w innych roslinach rozmnazanych wegetatywnie, a cebulkowych w szczegolnosci, bowiem mamy do czynienia zzazwyczaj z kilkoma, lub kilkunastoma wirusami, takze takimi, ktore nie powoduja symptomow, lub latwo dostrzegalnych symptomow. > Niektore wirusy powoduja symtomy infekcji dopiero w towarzystwie drugiego ( synergia), a nawet kilku innych wirusow i uwalniajac jakas rosline od wirusa, mozemy pozbyc sie jednego, czy dwoch, ale jakis inny nadal pozostanie i czesto otrzymuje sie rosliny bez symtomow, ale nie wolne od wirusow, co w ogrodnictwie najczesciej wystarcza do zakwalifikowania materialu handlowego. > Co do lilii, to albo sie do krzyzowek stosuje odmiane, czy odmiany, ktore sa uznane jako odporne na tego, czy innego wirusa, albo sie godzi z ...wola boza i toleruje sie wirusa w warunkach, kiedy on nie powoduje wiekszych odchylen przy wzroscie i kwitnieniu, a takze gdy liscie rosliny nie wykazuja nekrozy, czy innych objawow malo estetyczych.Poza tym istnieja metody 'in vitro' dla uwalniania rosliny od wirusa, czy tez innych chorob i uzyskany w ten sposob material wyjsciowy charakteryzuje sie i wigorem i czesto bujnym krzewieniem sie, co wykorzystuje sie szeroko w produkcji roslin ozdobnych. W tym roku kupilem kilka odmian w ten sposob rozmnazanego Irysa (Louisiana Iris) i uzyskalem rosliny, ktore beda kwitly w nadchodzacym sezonie, a nawet jedna zakwitla niespodziewanie jeszcze w doniczce. Uwazaj na wiosenne, jak i pozniejsze loty mszyc, bo te wlasnie sa probleme przy hodowli roslin cebulkowych, z liliami wlacznie. > Zapoznaj sie nieco z roslinami ozdobnymi w produkcji in vitro na stronach: > www.agristart.com > www.agristart2.com > www.agristart3.com > www.agristart4.com > To sa cztery rozne, blizej znane mi firmy zjednoczone w jedna, gdy chodzi o reklame, etc. Jest duzo innych firm tego rodzaju, a produkcja banana opiera sie wylacznie na produkcji materialu wyjsciowego wlasnie w ten sposob, poniewaz raz oczyszczony z wirusow i innych, systemicznych chorob material, jest uzywany do uzyskania milionow roslin rok po roku ( znam przypadki z Nephtytyis, ktorego zaindeksowany, zdowy material sluzy do produkcji roslin in vitro juz od ponad 20 lat!) > Widze ze masz odpowiedz co do innych Twoich pytan, wiec nie bede do tego samego wracal, z tym ze usuwajac podejrzana rosline, staraj sie tego dokonac ostroznie wraz z korzeniami i ziemia wokol niej wowczas gdy roslina jest sucha ( w poludnie, lub w sloneczy dzien) a usuwajac kwiaty, nie uzywaj noza i dezynfekuj rece po kazdej roslinie. Oczywiscie nie ma mowy o kompostowaniu kwiatow, czy usuwanych roslin. Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Wazelina dla Gucia 03.12.05, 16:53 Niepoprawny Guciu, ;-) znowu pisząc swoja kwestię rozpocząłes od cytowania siebie. Pisałam już o tym kilka razy. Wyjaśniałam w wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=32760053 Prawdopodobnie wybrałam złą formę perswazji, gdyż jak na razie nieskuteczną. Może zamiast karcić trzeba pochwalić i poprosić? Guciu! z lektury Twoich wypowiedzi łatwo można wyciągnąć wniosek, że znasz się na ogrodnictwie i chętnie dzielisz się swoją wiedzą. Dziekuję za to we wlasnym imieniu ! :-) Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej. Proooszę, :-) < zaniechaj stosowania ">" na początku Twoich wypowiedzi, gdyż utrudnia to rozumienie tekstu. Czy mógłbyś spróbować? Odpowiedz Link Zgłoś
gucio_itd Errata 03.12.05, 23:46 > W podane przeze mnie adresy stron wkradl sie blad, za ktory przepraszam - brakuje im literki 's': > www.agristarts.com > www.agristerts2.com > www.agristarts3.com > www.agristarts4.com > Takze w lacinska nazwe rosliny przeze mnie cytowanej wkradl sie typograficzny blad i powinno byc 'Nephtytis', co jest oczywistym dla kazdego, kto zna ta roslina pod ta, lub pod nazwa Syngonium. Obydwie te nazwy sa uzywane na codzien, poprzez starych i mlodszych, ogrodniczych nie tylko wyjadaczy... Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Netykieta 02.12.05, 23:44 gucio_itd napisał: > > Partycypowalem w programie hodowli ziemniaka w Louisianie (LSU Baron Roug > e). Czyli głupi nie jesteś. Tylko dlaczego taki uparty? Poprzez złe używanie znaku">" Twoje teksty są nieczytelne. Ja tylko pytam... Odpowiedz Link Zgłoś
ciociaklementyna Re: Do giwi 04.12.05, 00:00 gucio_itd napisał: > Partycypowalem w programie hodowli ziemniaka w Louisianie (LSU Baron Rouge). Drobna korekta na wypadek, gdyby ktos tego szukal: w Luizjanie jest miejscowosc Baton (a nie Baron) Rouge. ck Odpowiedz Link Zgłoś
gucio_itd Re: Do giwi 04.12.05, 01:43 > a 'r' jest obok 't' na klawiaturze, co przy odrobinie dobrej woli, moze zlagodzic jad tu i owdzie.... Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Odrobina dobrej woli GROŹNIE do Gucia 04.12.05, 07:25 gucio_itd napisał: > > a 'r' jest obok 't' na klawiaturze, co przy odrobinie dobrej woli, moze > zlagodzic jad tu i owdzie.... OTAKE ;-) O taką odrobinę dobrej woli z Twojej strony usilnie zabiegam. Czy mógłbyś zaniechać stosowania ">" w funkcji akapitu? Pisałam już o tym kilka razy. Wyjaśniałam w wątku forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=32760053 Prosiłam potem w tym liscie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=32673736&a=32950118 Błagałam w innym: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=32066895&a=32956075 I nic. Zero skuteczności. Flustruje się bardzo. (Czytaj "frustuję". Obydwa wyrazy są używane na co dzień, poprzez starych i młodszych, nie tylko wyjadaczy... Jedni nieświadomie używają określen niepoprawnych, inni pomimo uświadamiania mają opory, aby stosować formę poprawną i zrozumiałą dla otoczenia.) Ręce już opodają. Jak nie prośba, to może groźba? Guciu ! Jeżeli się nie poprawisz to będę Ci groziła palcem . ;-) No! No! No! Czy mógłbyś? Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Odrobina dobrej woli GROŹNIE do Gucia 04.12.05, 09:45 Macie może "ciche dni" w realu? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
nnike Re: Odrobina dobrej woli GROŹNIE do Gucia 04.12.05, 10:08 Ups... Teraz widzę, że Znakzak jest płci męskiej. Sam sobie jesteś winien, bo marudzisz jak baba ;) Odpowiedz Link Zgłoś
znakzap Re: Odrobina dobrej woli GROŹNIE do Gucia 04.12.05, 11:58 nnike napisała: > Ups... Teraz widzę, że Znakzak jest płci męskiej. Sam sobie jesteś winien, bo > marudzisz jak baba ;) Zgodnie z sugestią Gucia skorzystałam z porad psychiatry ( domorosłego ). Stwierdził schizofrenię. ;-) Czy ja z tego wyjdę? Odpowiedz Link Zgłoś
ulako Re: Odrobina dobrej woli znakzap 04.12.05, 22:46 Ale jesteś marudny i czepialski ,mnie wcale nie przeszkadza jak Gucio pisze ,rozumiem jego teksty i czytam z zainteresowaniem ,ważna jest treść ,a nie akapity. Odpowiedz Link Zgłoś
ulako Re: Guciu 04.12.05, 22:54 ale obiecałeś Nnike ,że zrezygnujesz z tych znaczków ,zapomniałeś ? Odpowiedz Link Zgłoś
gucio_itd Nie zapominam, ale... 04.12.05, 23:59 kilkanascie lat stare przyzwyczajenie niekiedy staje sie odruchem mechanicznym... Odpowiedz Link Zgłoś
enlilu Re: Nie zapominam, ale... 05.12.05, 08:54 gucio_itd napisał: > > kilkanascie lat stare przyzwyczajenie niekiedy staje sie odruchem > mechanicznym... > "Consuetudo est altera natura" - przyzwyczajenie jest drugą naturą; Enlilu Odpowiedz Link Zgłoś