co to za chwast?

28.11.05, 16:20
W doniczce z draceną wyrosło mi coś, co przypomina drobną koniczynkę. Rozrasta sie dosyć intensywnie i ma długie korzenie. Czy ktoś wie co to takiego i jak sie tego pozbyc?
    • zyga5 Re: co to za chwast? 28.11.05, 16:55
      Nie znam nazwy ,ale kiedyś kupiłem sobie taką jedną do ozdoby na działce.Po roku
      zorientowałem się ,że to się okropnie rozsiewa z nasion i szybko
      zlikwidowałem.Ale ta likwidacja trwała dość długo,bo to ciągle wyrastało i
      odrastało od korzeni.Widzę w bardzo dużo ogródkach tą niby koniczynkę. Kupując
      roślinki,lub krzewy trzeba na to zwracać uwagę bo potem to się rozsieje.Musisz
      to jakoś zniszczyć ciągle wyrywając z kłączami.A ma takie ładne żółte kwiatki.

      Z pozdrowieniami Zygmunt
    • florian05 Re: co to za chwast? 28.11.05, 17:09
      ziuta_ruda napisała:

      > W doniczce z draceną wyrosło mi coś, co przypomina drobną koniczynkę.

      Może to szczawik rożkowaty (Oxalis corniculata)?
      skocz.pl/anhe
      Często wystepuje w formie purpurowej (Oxalis corniculata var. atropurpurea).

      Uciążliwie, ;-)
      F.O.
    • tram_ktos Re: co to za chwast? 28.11.05, 19:53
      Wyrywać.
    • jerzy.wozniak Re: co to za chwast? 29.11.05, 07:55
      To prezent z Czech jeden z wielu gatunków szczawików uprawianych kiedyś w
      Czechosłowacji jako roślina z kaudeksem (Czego to krewny Szwejka nie wymyśli!)
      Roślina ta ma drobne nasiona których produkuje ogromne ilości stąd w kolekcjach
      roślin szybko opanowuje wszystkie pojemniki. Obecnie jest plaga nie tylko wśród
      kolekcji kaktusów ale tez w wielu firmach produkujących rośliny doniczkowe.
      Wyrwać się jej nie da bo ma bardzo silnie rozbudowany system korzeniowy, a gdy
      usuniemy ją nożyczkami i tak odrośnie z bulwiastych korzeni. Należy więc wybić
      roślinę z doniczki i dokładnie usunąć szczawik wraz z jego systemem korzeniowym
      i po kłopocie. Przestrzegam przed stosowaniem herbicydów. Szczawik jest na nie
      bardzo odporny zaś rośliny doniczkowe nie i przypadkiem jeśli im także
      pochlapiemy liście padną.
      Jurek
      • ziuta_ruda Re: co to za chwast? 29.11.05, 11:04
        Bardzo dziekuje za odpowiedzi. Tak coś czułam, że bez grzebania w doniczce sie nie obejdzie :) Faktycznie ma szalona ilosć nasionek. Zaatakowało mi juz dwie doniczki. No cóż, bedę wyrywać.
        • horpyna4 Re: co to za chwast? 29.11.05, 12:16
          Doniczki to mały pikuś. Mnie to świństwo zaatakowało ogród, a ziemia gliniasta
          i naprawdę nie daje się wydłubać.
      • gucio_itd Panie Wozniak 29.11.05, 21:55
        > A ktory to szczawik (Oxalis sp.) tworzy kaudeks?





        > Ja znam kilka szczawikow, ale albo tworza rozlogi, albo tez ( te uprawiane
        dla liscia i kwiatu) - bulwki, stad moje zaciekawienie panskim stwierdzeniem,
        bo chyba nie chodzi o Oxalis tuberosa, jadalna rosline z andyjskiej czesci
        Ameryki Poludniowej, ktora to roslina tworzy bulwy, podobnie jak ziemniak...
        • zyga5 Re: Panie Wozniak 29.11.05, 22:36
          U mnie w tym roku właśnie u Szawików oksalis wyrosło oprócz dużej ilości
          cebulek dodatkowo jakieś białe z wyglądu jak rzodkiewki.Może to te jadalne?
          Tutaj z pomidorkami są te szczawiki.
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=21485703&a=26556109
          Z pozdrowieniami Zygmunt
          • gucio_itd Zdjecia Oxalis tuberosa 30.11.05, 05:32
            > zamiescilem na forum zdjec ogrodow. Nie sadze zebys mial zachwaszczone
            doniczki ta roslina, ktorej kolorowe bulwy osiagaja do 4kg wagi. Maka uzyskana
            z tych bulw moze zastapic pszenice przy wypieku chleba i jest to jedna z roslin
            uprawnych z przyszloscia.

            > Te szczawiki, ktore rosna dziko jako dziecko znalem jako ...'zajecza kapuste'
            i liscie, pamietam, wcianlismy z apetytem, jako ze kwaskowego smaku.
        • mirzan Re: Panie Wozniak 29.11.05, 22:40
          Jest to Oxalis corniculata.Jedna z roślin która może występować masowo,
          do tego stopnia,ze życie obrzydzi.Potrafi wyłazić z ziemi już kwitnąc.
          Puszcza rozłogi, strzela w oczy nasionami, rośnie latem i zimą. Nad ziemią
          mogą być dwa listki, a korzenie sięgają dna doniczki i wchodzą do następnej.
          Nikt go nie zje, na nic nie choruje.
      • giwia o protestuję! 30.11.05, 02:03
        Jako potomek krewnych Szwejka przypominam,ze stworzyli oni parę fajnych rzeczy
        np ..knedle,Szwejka,okropną muzyke np Dworzaka i Smetany ,nie wiedziec czemu
        bardzo popularna wśrod paru snobow w świecie...i co jeszcze? No i jako naród
        moich przodków więc i mnie
        • mirzan Re: o protestuję! 30.11.05, 07:32
          W Czechach ogrodnictwo jest na bardzo wysokim poziomie,jeżdżę tam po rośliny,
          ostatnio do Lovcic.Kupuję u nich nasiona.
          Mirzan
          • senczek Ale jak pozbyć się tej cudowności? 01.12.05, 14:14
            A jak skutecznie pozbyć się tego cuda z ogródka? Mam to w ogródku z iglakami.
            Czasem cały dzień to wyskubuję i odrasta dalej.
            • enlilu Re: Ale jak pozbyć się tej cudowności? 01.12.05, 15:07
              senczek napisała:
              >
              > Czasem cały dzień to wyskubuję i odrasta dalej.
              >
              Na tym właśnie polega ta zabawa w ogrodnictwo. :-)
              Enlilu
          • giwia Do Mirzana 02.12.05, 20:09
            Mam zamiar pożegnać forum Ogród, bo ich czepialstwo mi zbrzydło Ile razy
            miałbyś ochote pogadać o roslinach ; zapraszam na priv. Ponieważ - jak Bóg
            pozwoli, blisko naszej działki będziemy za rok , dwa teraz się uczę
            teoretycznie .Może wiesz jakie są szanse wyhodowania ziemniaków z nasion?Mam
            mieć namiar na miejsce skąd można kupić nasiona ciekawych odmian/ niestety za
            oceanem
            • mirzan Re: Do Mirzana 02.12.05, 20:43
              giwia napisał:

              > Mam zamiar pożegnać forum Ogród, bo ich czepialstwo mi zbrzydło Ile razy
              > miałbyś ochote pogadać o roslinach ; zapraszam na priv. Ponieważ - jak Bóg
              > pozwoli, blisko naszej działki będziemy za rok , dwa teraz się uczę
              > teoretycznie .Może wiesz jakie są szanse wyhodowania ziemniaków z nasion?Mam
              > mieć namiar na miejsce skąd można kupić nasiona ciekawych odmian/ niestety za
              > oceanem

              Nie przejmuj się, na innych forach też są zgrzyty.nie da się tak zrobić,
              aby wszyscy lubili kreta, albo wszyscy byli jego wrogami.
              Nie wydaje mi się, aby hodowla ziemniaków z nasion była wydajna.Takie hodowle
              są prowadzone, aby uzyskać rosliny wolne od chorób.Ale są inne psiankowate
              ciekawe, w tym roku miałem Solanum mammosum i Solanum quitonense.
              Zawsze chętnie pogadam o roślinach, szczególnie lubię ozdobne.Nasiona też
              dostaję czasem z zagranicy,chętnie wymieniam.
              Pozdrawiam.Mirzan
            • nnike Re: Do Mirzana 02.12.05, 21:30
              giwia napisał:

              > Mam zamiar pożegnać forum Ogród, bo ich czepialstwo mi zbrzydło

              Wszystkim się zdawało, że to Nike jest nerwowa, a tu zonk. Jest ktoś lepszy :D
              Napisałaś raptem 8 postów, sama nieraz się czepiając i nawet krzycząc, ale nikt
              nie napisał podobnego komentarza, że mu zbrzydłaś.
              Nieładnie.
            • gucio_itd Re: Do giwi 02.12.05, 21:30
              > Partycypowalem w programie hodowli ziemniaka w Louisianie (LSU Baron Rouge).
              Krzyzowki wysiewalo sie na jesieni w szklarnii i to prowadzilo do uzyskania
              malenkich bulw ( daleko mniejszych anizeli 'mlode ziemniaki'), ktore wysylane
              byly do Wisconsin, gdzie sadzono je do gruntu i dalej otrzymywano normalny
              material mateczny dla dalszej ewaluacji. W ten sposob w hodowli otrzymuje sie 2
              plony w roku i to znacznie przyspiesza proces ewaluacji odmian w perspektywie.

              > Wysiewanie nasion ( jako takich) ziemniaka prowadzi do uzyskania materialu
              rozbitego genetycznie i rzadkoscia jest wowczas uzyskanie materialu
              wyjsciowego. Poza traktowaniem tego jako hobby, nie znajduje sensu
              (przepraszam...)w Twoich zamierzeniach.

              > W Kraju sa Stacje Hodowli Roslin ( a przynajmniej kiedys byly), gdzie bawiono
              sie, a nawet i pracowano nad hodowla ziemniaka....
              • mirzan Re: Do giwi 02.12.05, 22:31

                > > W Kraju sa Stacje Hodowli Roslin ( a przynajmniej kiedys byly), gdzie baw
                > iono
                > sie, a nawet i pracowano nad hodowla ziemniaka....

                Zwiedzałem bardzo dawno temu taką stację w Dobie, gdzieś na Mazurach.
                Do sprawdzania, czy nie mają wirusów używano bardzo ładnych niebieskich
                kwiatków.Nie mam pojęcia na czym to polegało.Czy wiesz jakie to kwiatki
                i na czym sztuka polegała?
                Pozdrawiam.Mirzan
                • gucio_itd Re: Do Mirzana 03.12.05, 06:16
                  > Ogolnie: aby naukowo przekonac sie ze ma sie do czynienia z konkretnym
                  wirusem, transmituje sie zazwyczaj sok uzyskany z jakiejs czesci testowanej
                  rosliny ( najczesciej z liscia) i wciera sie go delikatnie, z dodatkiem pylu
                  karborundowego ( aby delikatnie uszkodzic nablonek), w lisc indeksowej rosliny
                  ( lub kilku roslin z odrebnych gatunkow)), ktorych scisle okreslone symptomy
                  infekcji tym, czy innym wirusem sa naukowo dowiedzione i scisle okreslone. Po
                  uzyskaniu okreslonych symptomow, powtarza sie ta czynnosc, ale z rosliny
                  indeksowej na zdrowa rosline z tego samego gatunku ( czy odmiany), z ktorej
                  pierwotnie uzyskano material infekcyjny( lub nie wywolujacy okreslonych
                  symptomow). Jezeli sie uzyska te same symtomy, z ktorymi sie mialo do czynienie
                  ( czy tez ich brak, gdy ich nie bylo), to mozna twierdzic ze dana roslina nie
                  jest zainfekowana tym, czy innym wirusem. ( Pewnie to nieco metne, co?)

                  > Co do tych niebieskich kwiatkow, o jakich wspominasz - nie moge sobie tego z
                  niczym skojarzyc i nie mam nic z z literatury na ten temat, bo 'Virology' bylo
                  u mnie tylko 'minor' w mojej specjalizacji, czyli nie byl to glowny kierunek
                  studiow, ktore konczylem w nieco innym klimacie od polskiego i nie przypominam
                  sobie nic kwitnacego w tym sensie i w tej sytuacji. Poza tym ziemniaka kocha
                  caly gamut wirusow, wiec trzeba 'w tym siedziec', aby znac wiekszosc aspektow
                  tego problemu.

                  > Sam pracowalem nad odwirusowaniem cebul Hippeastrum ( via shoot tip culture)i
                  mialem do czynienia z m.i. jednym z wirusow 'ziemniaczanych' - PVY ( Potato
                  Virus Y) a takze z TMV (Tobacco Mosaic Virus) i CMV (Cucumber Mosaic Virus)i
                  stad znam te i inne metody indeksowania na wirusy. Duzo pracowalem z
                  mikroskopem elektronowym, tez przydatnym w indentyfikacji tego wirusa ( to byla
                  taka detektywistyczna 'przygoda', bo na podstwie tego, co zaobserwowalem
                  mialem podstway do podejrzenia ze to z PVY mialem do czynienia, jako ze jest
                  charakterystycznie dlugi, etc.), co pomoglo mi ustawic dalsze, klasyczne
                  indeksowanie. Rosliny do indeksowania sa mlodymi siewkami, poniewaz w starszym
                  wieku moga sie tez ...nabawic jakiegos wirusa, jako ze nematody, a takze
                  mszyce, przedziorki i inne ssace owady trafiaja sie nieomal wszedzie tam, gdzie
                  ich nikt nie kocha...

                  > Zazwyczaj jeden z egzaminow ( semestralny) z Wirologii polega na tym ze sie
                  otrzymuje w fiolce 'jakiegos' wirusa i wykladowca oczekuje ze w ostatecznym
                  efekcie sie uzyska rezultaty droga indeksowania, ktore wskaza ze student nie
                  przespal wykladow i cwiczen. I jak to bywa ze wszystkim - dla jednych to
                  smieszna latwizna, podczas gdy inni oblewaja...
                  • znakzap Do Gucia w sprawie netykiety 03.12.05, 06:40
                    gucio_itd napisał:

                    > > Ogolnie: aby naukowo przekonac sie ze ma sie do czynienia z konkretnym
                    > wirusem, transmituje sie zazwyczaj sok uzyskany z jakiejs czesci testowanej
                    > rosliny

                    Jak naukowiec nie może zrozumieć tak prostej rzeczy, że pisząc na forum
                    w internecie obowiązują pewne normy zachowań ?
                    Przez to, że stosujesz znak ">" w funkcji akapitu, początek Twojej kwestii
                    rozumiany jest tak, że zaczynasz swoją wypowiedź "wirusem"
                    w odpowiedzi na słowa:
                    "Ogolnie: aby naukowo przekonac sie ze ma sie do czynienia z konkretnym".

                    Rozumiem oczywiście, że po dyskusji w tamtym wątku
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=32760053
                    błędne używanie znaku przyjąłeś jak sprawę honorową.
                    Tylko czy warto?
                    Co chcesz przez to udowodnić?

                    Ja tylko pytam...
                  • mirzan Re: Do Mirzana 03.12.05, 08:10
                    I jak to bywa ze wszystkim - dla jednych to
                    > smieszna latwizna, podczas gdy inni oblewaja...


                    Dzięki,mnie więcej pojąłem o co chodzi.Roślina do testów musi szybko
                    dawać objawy zawirusowania.
                    Czy jest możliwośc przeprowadzać takie testy w warunkach amatorskich,
                    w ogrodzie? Czy są uniwersalne rośliny wskaźnikowe, które pokażą wyłącznie
                    obecność wirusów, bez pokazania co to jest?
                    Zajmuję się liliami,też im się zdarza zachorować i wypadało by takie rośliny
                    usunąć.
                    Pozdrawiam.Mirzan
                    • enlilu Re: Do Mirzana 03.12.05, 13:11
                      mirzan napisał:
                      >
                      > Czy jest możliwośc przeprowadzać takie testy w warunkach amatorskich,
                      > w ogrodzie?
                      >
                      Skoro mogą studenci na ćwiczeniach, to Ty też mógłbyś pod warunkiem posiadania
                      porcelanowego moździerzyka. :-)
                      >
                      > Czy są uniwersalne rośliny wskaźnikowe, które pokażą wyłącznie
                      > obecność wirusów, bez pokazania co to jest?
                      >
                      Z tego, co się orientuję to chyba nie ma. Są konkretne rośliny wskaźnikowe do
                      konkretnych wirusów lub grupy wirusów ale nie wszystkich.
                      Obecnie podstawową metodą wykrywania wirusów jest test ELISA.
                      pl.wikipedia.org/wiki/ELISA
                      O teście ELISA (Enzyme Linked Immunosorbent Assay) można też poczytać w
                      załączniku nr 4 do rozporzadzenia Min. Rolnictwa i RW z dnia 27.04.2004r.
                      (Dz.U.Nr 103,poz. 1093)a o badaniach przy pomocy roślin wskaźnikowych tutaj:
                      www.abc.com.pl/serwis/du/2004/1724.htm Sporo tego. :-)
                      >
                      > Zajmuję się liliami,też im się zdarza zachorować i wypadało by takie rośliny
                      > usunąć.
                      >
                      Chyba jednak pozostaje Ci tradycyjna selekcja negatywna na podstawie objawów
                      chorobowych wywołanych przez wirusy.
                      Enlilu
                      • mirzan Re: Do Mirzana 03.12.05, 13:15

                        > Chyba jednak pozostaje Ci tradycyjna selekcja negatywna na podstawie objawów
                        > chorobowych wywołanych przez wirusy.
                        > Enlilu

                        To najlepsza metoda, nie tracić czasu na ratowanie słabych i chorych roślin,
                        a chronić mocne, zdrowe.
                        Mirzan
                    • gucio_itd Kwestia wirusow w liliach 03.12.05, 15:21
                      > jest dosc skomplikowana, podobnie jak i w innych roslinach rozmnazanych
                      wegetatywnie, a cebulkowych w szczegolnosci, bowiem mamy do czynienia
                      zzazwyczaj z kilkoma, lub kilkunastoma wirusami, takze takimi, ktore nie
                      powoduja symptomow, lub latwo dostrzegalnych symptomow.

                      > Niektore wirusy powoduja symtomy infekcji dopiero w towarzystwie drugiego (
                      synergia), a nawet kilku innych wirusow i uwalniajac jakas rosline od wirusa,
                      mozemy pozbyc sie jednego, czy dwoch, ale jakis inny nadal pozostanie i czesto
                      otrzymuje sie rosliny bez symtomow, ale nie wolne od wirusow, co w ogrodnictwie
                      najczesciej wystarcza do zakwalifikowania materialu handlowego.

                      > Co do lilii, to albo sie do krzyzowek stosuje odmiane, czy odmiany, ktore sa
                      uznane jako odporne na tego, czy innego wirusa, albo sie godzi z ...wola boza i
                      toleruje sie wirusa w warunkach, kiedy on nie powoduje wiekszych odchylen przy
                      wzroscie i kwitnieniu, a takze gdy liscie rosliny nie wykazuja nekrozy, czy
                      innych objawow malo estetyczych.Poza tym istnieja metody 'in vitro' dla
                      uwalniania rosliny od wirusa, czy tez innych chorob i uzyskany w ten sposob
                      material wyjsciowy charakteryzuje sie i wigorem i czesto bujnym krzewieniem
                      sie, co wykorzystuje sie szeroko w produkcji roslin ozdobnych. W tym roku
                      kupilem kilka odmian w ten sposob rozmnazanego Irysa (Louisiana Iris) i
                      uzyskalem rosliny, ktore beda kwitly w nadchodzacym sezonie, a nawet jedna
                      zakwitla niespodziewanie jeszcze w doniczce. Uwazaj na wiosenne, jak i
                      pozniejsze loty mszyc, bo te wlasnie sa probleme przy hodowli roslin
                      cebulkowych, z liliami wlacznie.

                      > Zapoznaj sie nieco z roslinami ozdobnymi w produkcji in vitro na stronach:

                      > www.agristart.com

                      > www.agristart2.com

                      > www.agristart3.com

                      > www.agristart4.com

                      > To sa cztery rozne, blizej znane mi firmy zjednoczone w jedna, gdy chodzi o
                      reklame, etc. Jest duzo innych firm tego rodzaju, a produkcja banana opiera sie
                      wylacznie na produkcji materialu wyjsciowego wlasnie w ten sposob, poniewaz raz
                      oczyszczony z wirusow i innych, systemicznych chorob material, jest uzywany do
                      uzyskania milionow roslin rok po roku ( znam przypadki z Nephtytyis, ktorego
                      zaindeksowany, zdowy material sluzy do produkcji roslin in vitro juz od ponad
                      20 lat!)

                      > Widze ze masz odpowiedz co do innych Twoich pytan, wiec nie bede do tego
                      samego wracal, z tym ze usuwajac podejrzana rosline, staraj sie tego dokonac
                      ostroznie wraz z korzeniami i ziemia wokol niej wowczas gdy roslina jest sucha
                      ( w poludnie, lub w sloneczy dzien) a usuwajac kwiaty, nie uzywaj noza i
                      dezynfekuj rece po kazdej roslinie. Oczywiscie nie ma mowy o kompostowaniu
                      kwiatow, czy usuwanych roslin.
                      • znakzap Wazelina dla Gucia 03.12.05, 16:53
                        Niepoprawny Guciu, ;-)
                        znowu pisząc swoja kwestię rozpocząłes od cytowania siebie.
                        Pisałam już o tym kilka razy. Wyjaśniałam w wątku
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=32760053
                        Prawdopodobnie wybrałam złą formę perswazji,
                        gdyż jak na razie nieskuteczną.
                        Może zamiast karcić trzeba pochwalić i poprosić?

                        Guciu!
                        z lektury Twoich wypowiedzi łatwo można wyciągnąć wniosek,
                        że znasz się na ogrodnictwie i chętnie dzielisz się swoją wiedzą.
                        Dziekuję za to we wlasnym imieniu ! :-)
                        Jest dobrze, ale może być jeszcze lepiej.

                        Proooszę, :-) <
                        zaniechaj stosowania ">" na początku Twoich wypowiedzi, gdyż utrudnia to
                        rozumienie tekstu.
                        Czy mógłbyś spróbować?
                      • gucio_itd Errata 03.12.05, 23:46
                        > W podane przeze mnie adresy stron wkradl sie blad, za ktory przepraszam -
                        brakuje im literki 's':

                        > www.agristarts.com

                        > www.agristerts2.com

                        > www.agristarts3.com

                        > www.agristarts4.com

                        > Takze w lacinska nazwe rosliny przeze mnie cytowanej wkradl sie typograficzny
                        blad i powinno byc 'Nephtytis', co jest oczywistym dla kazdego, kto zna ta
                        roslina pod ta, lub pod nazwa Syngonium. Obydwie te nazwy sa uzywane na
                        codzien, poprzez starych i mlodszych, ogrodniczych nie tylko wyjadaczy...
              • znakzap Netykieta 02.12.05, 23:44
                gucio_itd napisał:

                > > Partycypowalem w programie hodowli ziemniaka w Louisianie (LSU Baron Roug
                > e).

                Czyli głupi nie jesteś. Tylko dlaczego taki uparty? Poprzez złe używanie
                znaku">" Twoje teksty są nieczytelne.

                Ja tylko pytam...
              • giwia Re: Do giwi 03.12.05, 01:46
                w istocie chodzi mi o zabawę
              • ciociaklementyna Re: Do giwi 04.12.05, 00:00
                gucio_itd napisał:

                > Partycypowalem w programie hodowli ziemniaka w Louisianie (LSU Baron Rouge).

                Drobna korekta na wypadek, gdyby ktos tego szukal: w Luizjanie jest miejscowosc
                Baton (a nie Baron) Rouge.
                ck
                • gucio_itd Re: Do giwi 04.12.05, 01:43
                  > a 'r' jest obok 't' na klawiaturze, co przy odrobinie dobrej woli, moze
                  zlagodzic jad tu i owdzie....
                  • znakzap Odrobina dobrej woli GROŹNIE do Gucia 04.12.05, 07:25
                    gucio_itd napisał:

                    > > a 'r' jest obok 't' na klawiaturze, co przy odrobinie dobrej woli, moze
                    > zlagodzic jad tu i owdzie....

                    OTAKE ;-)
                    O taką odrobinę dobrej woli z Twojej strony usilnie zabiegam.
                    Czy mógłbyś zaniechać stosowania ">" w funkcji akapitu?
                    Pisałam już o tym kilka razy. Wyjaśniałam w wątku
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=638&w=32760053
                    Prosiłam potem w tym liscie:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=32673736&a=32950118
                    Błagałam w innym:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=32066895&a=32956075
                    I nic. Zero skuteczności. Flustruje się bardzo. (Czytaj "frustuję". Obydwa
                    wyrazy są używane na co dzień, poprzez starych i młodszych, nie tylko
                    wyjadaczy... Jedni nieświadomie używają określen niepoprawnych, inni pomimo
                    uświadamiania mają opory, aby stosować formę poprawną i zrozumiałą dla
                    otoczenia.)
                    Ręce już opodają. Jak nie prośba, to może groźba?
                    Guciu ! Jeżeli się nie poprawisz to będę Ci groziła palcem . ;-)
                    No! No! No!

                    Czy mógłbyś?
                    • nnike Re: Odrobina dobrej woli GROŹNIE do Gucia 04.12.05, 09:45
                      Macie może "ciche dni" w realu? ;)
                      • nnike Re: Odrobina dobrej woli GROŹNIE do Gucia 04.12.05, 10:08
                        Ups... Teraz widzę, że Znakzak jest płci męskiej. Sam sobie jesteś winien, bo
                        marudzisz jak baba ;)
                        • znakzap Re: Odrobina dobrej woli GROŹNIE do Gucia 04.12.05, 11:58
                          nnike napisała:

                          > Ups... Teraz widzę, że Znakzak jest płci męskiej. Sam sobie jesteś winien, bo
                          > marudzisz jak baba ;)

                          Zgodnie z sugestią Gucia skorzystałam z porad psychiatry ( domorosłego ).
                          Stwierdził schizofrenię. ;-)

                          Czy ja z tego wyjdę?
                          • ulako Re: Odrobina dobrej woli znakzap 04.12.05, 22:46
                            Ale jesteś marudny i czepialski ,mnie wcale nie przeszkadza jak Gucio
                            pisze ,rozumiem jego teksty i czytam z zainteresowaniem ,ważna jest treść ,a
                            nie akapity.
                            • ulako Re: Guciu 04.12.05, 22:54
                              ale obiecałeś Nnike ,że zrezygnujesz z tych znaczków ,zapomniałeś ?
                              • gucio_itd Nie zapominam, ale... 04.12.05, 23:59
                                kilkanascie lat stare przyzwyczajenie niekiedy staje sie odruchem
                                mechanicznym...
                                • enlilu Re: Nie zapominam, ale... 05.12.05, 08:54
                                  gucio_itd napisał:
                                  >
                                  > kilkanascie lat stare przyzwyczajenie niekiedy staje sie odruchem
                                  > mechanicznym...
                                  >
                                  "Consuetudo est altera natura" - przyzwyczajenie jest drugą naturą;
                                  Enlilu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja