jak radzicie sobie z psem w ogrodzie?

05.04.06, 22:29
witam,
mam straszny problem z moim "malym" pieskiem- polrocznym bokserem,
ktory demoluje po prostu wszystko, co tylko wsadze do ziemi, nie mowiac juz o
tym, co samo zaczyna juz wyrastac- tulipany, krkusy itd.
co robic?!!
    • podyanty Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 05.04.06, 23:38
      Wydzielic mu czesc ogrodu spisujac ja na straty a poza tym bawic sie z psem i chodzic z nim na
      spacery.
    • ulako Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 05.04.06, 23:57
      Pies i ogród - to nie bardzo do siebie pasuje , ponoć są psy ,które chodza po
      ścieżkach ,ale ja w to nie wierzę ,mam ogród i psa ,ten pies mnie
      denerwuje ,szczególnie ,kiedy podepcze mi świezo posadzone rośliny albo je po
      prostu bezczelnie obsika.
      • gebo13 Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 01:33
        Wiecie co? Najwyrażniej mnie zdenerwowałyście!
        Skoro chcecie miec piękny ogród i nic nie poświęcać czasu
        Waszemu "pupilowi" w wychowaniu,to proponuję go wsadzić do auta
        i wywalić na pobliskiej wsi,albo zawieść do schroniska.:(((
        Bo my tu tak mamy co jakiś czas...Najpierw kochany futrzak...eh...ludzie!

        Ja mam duża suczkę,owczarka niemieckiego i niech nikt nie mówi,że to mądre psy
        i daja się wychować. Pierwsze jej dwa lata jeszcze pracowałam.Nie było mnie
        prawie 11 h na dobę. Wychowałam ją jednak na sunię ogrodniczki.To wymaga
        cierpliwości,stanowczości,jak z dzieckiem. Podobno pies osiąga rozum 2-u latka.
        Teraz ma już prawie 3 lata. Jeszcze nie wie wszystkiego,ale się uczy.
        W ogrodzie coś tam jej się zdaży napsocić..ale już wie,bo nie wychodzi do mnie
        rano. Wieczorami jest nasz spacer,mimo,że ma potężny ogród bardzo to lubi.
        Nauczyła się mojego wskazywania palcem i słowne komendy "nie" albo "fe".Pięknie
        biega po prawej stronie. Jak wskarzę palcem,tak mija ludzi... Pies jest
        niesamowicie mądry,jak mu poświęcić odrobinę uwagi i miłości...naprawdę
        zrozumie dla nas wszystko w naszym języku..gorzej odwrotnie :(
        Naprawdę,jeśli decydujesz się na psiunię,to też decyduj się na jego wychowanie.
        • ciociaklementyna Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 04:33
          gebo13 napisała:

          > Ja mam duża suczkę,owczarka niemieckiego

          Juz chialam odpowiedziec na "ja w takie psy nie wierze", ale doczytalam do konca i zdumialam sie.
          Gebo, ja mialam suke - tez owczarka niemieckiego. Wzielam ja od znajomych, jak miala ponad rok.
          NIGDY nie musialam jej uczyc, tlumaczyc, ani karcic. Ten pies po prostu uzywal sciezek i trawnika,
          nigdy nie wszedl na skopana ziemie. Kiedy jezdzilismy z nia do lasu, czy nad jezioro, biegala jak
          szalona i z upodobaniem kopala dziury, tak ze jej tylko pupa i tylne nogi wystawaly - jeszcze mam
          takie fotografie. A w ogrodku - mozna ja bylo zostawic na cale godziny i nigdy nie zrobila zadnej
          szkody.
          Do dzis mnie dlawi w gardle, jak ja wspominam.
          Wierzcie mi - sa takie psy. Ale byl to tez pies wybiegany i wyspacerowany do syta.
          ck
          • podyanty Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 05:20
            Nasz Foggy (oto i on:
            img125.imageshack.us/img125/6297/dsc011239jc.jpg )

            tez nigdy nie biega po grzadkach ani nie zakopuje w nich kosci na pozniej. Moja niezyjaca juz Pani
            Oginska tez grzadki z kwiatkami omijala zgrabnie, w przeciwienstwie do niezgujowatej suki mojego Taty,
            ktora po prostu jak czolg walila przed siebie!
            • basia961 Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 05:57
              Pies nie rozumie różnicy między pięknymi bylinami (nie można deptać) a trawą
              (można deptać). Tak samo jak nie widzi różnicy między starym butem - zabawką a
              nowym pantoflem swojej pani.
              Miałam dwa wilczury (musiałam oddać do gospodarstwa - przeskakiwały każde
              ogrodzenie, biegały po drodze i straszyły dzieci), miałam podhalańczyka, teraz
              mam dwa spaniele. Wszystkie psy zachowywały się tak samo - specjalnie nie
              niszczyły, omijały rośliny. No, chyba że goniły kota - wtedy gnały na oślep.
              Rośliny i rabaty można ogrodzic niskim płotkiem, pies będzie płotek omijał. Na
              obsikiwanie też jest rada - młode iglaki otoczyć płotkiem w takiej odległosci
              zeby mocz nie "dolatywał". Starszym, wyrośnietym mocz nie szkodzi.
              Młody pies kopie - do "dziur" włożyć mocno nadmuchane baloniki i przysypać
              ziemią. Jak pies zacznie znów kopać (będzie w tym samym miejscu bo ziemia
              "świeża"), balonik pęknie z hukiem i przestraszy psa. Po kilku takich
              doświadczeniach pies przestanie kopać. Trzeba też uważać czy pies nie zakopuje
              kości, dawać mniej (tyle żeby zjadł wszystkie naraz) albo pilnować co robi.
              Z psem w ogrodzie jest trudniej ale jeśli ktoś lubi psy, wszystko wytrzyma.
              Jeśli nie lubi niech nie bierze.
              • zima2006 Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 07:44
                Mieliśmy również problem z psem w ogrodzie ( demolował skalniak, szarpał
                roślinki itp), na szkoleniu dla psów usłuszeliśmy, że skuteczną w odłuczaniu
                tych złych nawyków jest obroża elektryczna. Zakupiliśmy taką, doskonała rzecz,
                urzadzenie jest sterowane z domu pilotem, więc kiedy widzisz, że pies niszczy
                przyciskasz przycisk na pilocie, pies otrzymuje delikatny impuls ( sami
                przetestowliśmy najpierw na sobie)i przestaje. Po miesiącu mamy spokój, w tej
                chwili nasza sunia podchodzi do skaliniaka, ale nie ma odwagi wejść dalej.
                Polecam wszystkim którzy chcą mieć piękny ogród i psa.
        • d.wludyka Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 10:35
          Przychylam się do tej wypowiedzi. Moje psy ( w tym 2-letnia bokserka) nie
          niszczą ogrodu, nie biegają po grządkach (chyba, że gonią akurat mysz) ale
          wychodzę z nimi na spacer i są wybiegane.
          Psy to bardzo mądre stworzenia i wiele można je nauczyć niestety jak się
          decydujesz na psa musisz wiedzieć, że trzeba poświecić mu trochę czasu,
          zwłaszcza szczeniakowi, Twój bokserek niszczy, bo chce się bawić, a energii to
          one mają...
          Z obserwacji własnych mogę jeszcze dodać, że psy rozrabiają najmocnie do 1,5-2
          lat, później są dużo spokojniejsze, szczególnie bokserki to niezłe łobuzy ale
          za to jakie urocze.
          • d.wludyka Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 10:37
            To miało być pod wypowiedzią gebo13
            • foxtrot3 Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 11:16
              Duze psy moze i dadza sie wychowac ale male w zyciu, mialem suczke typu spaprany ratlerek byla u mnie 1989-2004 i przez te 15 lat co sie ruszylo na dzialce to nieprzyjaciel, szla w pogon jak strzala nie baczac na nic. Ktoregos razu siedzac w domu na parapecie dojrzala kota,poprostu wyskoczyla przez okno i ruszyla w poscig /szczescie ze to parter i nic sie jej nie stalo/Cale zimy przesiadywala w oknie i patrzyla za lisami , niejednokrotnie w samym srodku nocy musialem ja wypuscic ,bo jazgot nie do zniesienia,pogonila liska i spoko.Zawsze rano wpadala do cieplarni i robila za kota skaczac po scianach i goniac wroble, lezaly pozniej tu i owdzie.Pomimo wszystko szkoda ze jej juz brakuje,nie narobila przeciez az tak strasznych szkod w ogrodku.Duze psy sa na ogol spokojniejsze no ale szkody sa nieporownywalne. Ja jestem zwolennikiem swobodnego wychowywania zwierzat i decydujac sie na ktoregos, licze sie z kosztami ktore musze poniesc, lancuch i klatka to nie moj punkt widzenia.
              • ana2006 Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 13:49
                Ja ogrodziłam część ogrodu. Część jest do biegania i niestety na straty, część
                na grządki, trawnik krzewy i drzewka.
                • nika2c Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 18:33
                  Ja sobie nie radzę . Piesek ma wydzieloną trawkę( tak ok.10m2) i jak mi go żal
                  to puszczam go na trochę na resztę działki. Na przykład wczoraj po 20 min
                  samotności naliczyłam 14 dziur, odkopał mi sporo cebul. Nic nie pomaga groźba,
                  prośba.
                  Po zakopaniu wszystkiego powiedziałam koniec siedzi w swoim fyrtlu.
                  Mąż się śmieje, że do następnego razu.
    • agnie_cha Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 20:42
      Jeśli ma się ogród i bierze się psa, trzeba liczyć się z pewnymi... hm...
      szkodami. Ale uważam, że każdego psa można (i trzeba ) nauczyć "odpowiedniego"
      zachowania. Tak jak napisała m.in. Gebo, psa przede wszystkim należy
      wyprowadzać, ogród nie może być zamiennikiem spaceru. Wg mnie, psy powoli
      zaczynają wtedy traktować ogród jak dom i tak też się zachowują. Mam sunię, ma
      półtora roku, jest bardzo duża, nic nie niszczy. Mój poprzedni pies nawet nie
      załatwiał się na działce !
      Mam też koty, o, to inna historia, niewychowywalne kompletnie.
    • an-na5 Re: jak radzicie sobie z psem w ogrodzie? 06.04.06, 20:57
      A ja mam szczęście! Moja sunieczka wzięta ze schroniska biega po wytyczonych
      ścieżkach nawet podczas zabawy "w ganianego". Początkowo były problemy,
      bo "pomagała" mi wyciągając z ziemi świeżo posadzone rośliny, ale szybko pojęła
      o co chodzi. Teraz nie załatwia się nawet na działce, tylko podbiega do furtki,
      żeby ją wypuścić. Wymagało to trochę pracy, ale się opłaciło. Oczywiście trochę
      trudniej jest wychować pieska, w którego naturze leży "podlewanie". Ale jeżeli
      będziemy obserwować zachowanie pieska, przewidywać jego zachowanie i
      odpowiednio s p o k o j n i e reagować, to każdy pies nauczy się poprawnego
      zachowania. Musimy tylko pamiętać o jego systematycznym wyprowadzaniu,
      wybieganiu i zapewnieniu mu innych psich uciech - wtedy nie będzie zniszczeń na
      działce. Psy mają różne charaktery i nie wszystkie jednakowo szybko się uczą,
      ale przy odpowiednim postępowaniu możemy osiągnąć zadowalajace rezultaty.
      Życzę powodzenia w układaniu swoich czworonożnych przyjaciół!
      Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja