Mam ochote na roze.

08.04.06, 05:24
Witam wszystkic obeznanych w calkowicie nie znanym mi temacie. Chyle czola.
Mam ochote posadzic sobie krzaki roz, wlasnie teraz. A moze teraz nie mozna?
Czy moge zrobic jakis mega blad (cos jak wypranie welnianego swetra w goracej
wodzie) po prostu wykopujac dziure i wsadzajac w nia krzaczek zakupiony w
sklepie? Czy jest cos co powinnam wiedziec w duuuzym skrocie, tak aby nie
musiec czytac 500 stron poradnika "Roze i moje zycie w retrospektywie" czy
cos.
A, na ziemi rosnie trawa, plus zostala czyms tam potraktowana na okolicznosc
chwastow (kwas moze, przyszedl pan i popryskal).
Z gory dziekuje za naswietlenie mi sprawy.
    • 1966f Re: Mam ochote na roze. 09.04.06, 21:19
      Witam .To najlepsza pora na sadzenie róż.Ale jeżeli ziemia była czymś
      pryskana to może jeszcze lepiej poczekać.A co do wiadomości o różach to
      proponuje zajrzeć na strone ROSARIUM-SZKÓŁĄ RÓŻ lub na strone sklepu Castorama
      lub OBI w dziale ogród są wiadomości o różach,Pozdrawiam.
    • cilantre Re: Mam ochote na roze. 09.04.06, 21:39
      Radzę kupić róże w pojemnikach,gdyż takie rosną o wiele lepiej,
      a w zasadzie w ogóle rosną,czego nie można powiedzieć o tych
      kupowanych w woreczku foliowym-takowe są tylko na 1 sezon.
      Spraktykowałam.Pamiętaj,aby kupić specjalną ziemię do róż,
      a także o tym,aby po posadzeniu miały b.mokro.
      • gebo13 Re: Mam ochote na roze. 09.04.06, 23:17
        cilantre napisała:

        > Radzę kupić róże w pojemnikach,gdyż takie rosną o wiele lepiej,
        > a w zasadzie w ogóle rosną,czego nie można powiedzieć o tych
        > kupowanych w woreczku foliowym-takowe są tylko na 1 sezon.
        > Spraktykowałam.Pamiętaj,aby kupić specjalną ziemię do róż,
        > a także o tym,aby po posadzeniu miały b.mokro.

        To nie tak.Mam róże.zawsze kupowałam na wiosnę i z gołym korzeniem.
        Żadnej ziemi do róż nigdy nie kupiłam.U mnie jedne rosną na bardziej gliniastym
        terenie,inne na bardziej piaszczystym,albo na wydmuchowisku...
        Bo mam troche tego terenu.W pojemnikach róże mogą się nie przyjąć,jeśli się nie
        wie co zrobić z wyciągniętą bryłą korzeniową. Po za tym nie każdy jest
        uczciwy.Sprzedaje w pojemniku,a jeszcze 10 dni temu rosła na poletku różanym...
        Jeśli masz ochotę na różę,albo od razu ze 3 jednego kolorku kup w markiecie.
        Mogą już mieć jasne liście,więc je zakrywaj jakiś czas przed słońcem. W
        pochmurne dni nie musisz. Chroń też przed mrozami!!Wytnij w trawniku
        kląbik.Górną warstwę ziemi odłóż osobno.Przed posadzeniem sprawdż
        korzenie.Uszkodzone odetnij i koniecznie muszą iść w dół,albo je ładnie
        porozkładaj w dołku!! W te korzonki wytrzep darń,którą ściągnełać z trawnika-
        pożądnie.Jak masz głębiej paskudną ziemię,to najlepiej ją zmieszać z
        kretowiskami i dać na górę,jak będzie taka potrzeba.
        Jak masz ziemię z kompostownika,to możesz dać i wymieszać,to jest
        najlepsze!.Usyp ziemi poniżej gruntu,aby do zimy móc swobodnie podlewać
        deszczówką,lub odstaną ciepłą wodą.
        Pewnie zaraz zapytasz o nawożenie.
        Postaraj się o dobrą ziemię przy sadzeniu: To taka w bogate rozłożone
        substancje jak ziemia z kompostownika. Jeśli tego nie możesz dać,to możesz
        nawozić swoje róże dolistnie nawozem którymś z bio...
        Zaczniesz nawozić tak naprawdę w przyszłym sezone. Teraz to one muszą system
        korzeniowy odbudować i jeszcze zakwitnąć z zapasów,które mają w gałązkach. Nie
        wymagaj od nich za wiele.Najlepiej by było gdybyś wszystkie słabe gałązki,które
        się pojawią-wycieła. Nie dopóść do przekwitnięcia i zawiązania nasion.
        Taka zasada,że większąść kwitnących szlachetnych nie znosi zimnej wodociągowej.
        Na zimę wyrównaj poziom gleby pod różami,ziemią,korą i gałązkami stroisza
        Osyp je pożądnie korą i igliwiem. To ważne,ta pierwsza zima.
        Jak zadbasz w pierwszym roku,taki będzie efekt potem..latem następnego roku.
        Powodzenia!!
        • syswia Re: Mam ochote na roze. 10.04.06, 04:52
          Gebo, a czy to jest normalne, ze w pierwszym sezonie po posadzeniu roza nie
          zakwitla? W zeszlym roku posadzilam wczesna wiosna pnaca roze New Dawn zgodnie
          z prawidlami sztuki. Pieknie sie rozkrzewila, a galezie urosly po pierwszym
          podcieciu na 3-4 metry. Byla pieknie zielona, nie zzatakowala jej zadna choroba
          ani szkodniki. Ale... nie zakwitla.
          • gebo13 Re: Mam ochote na roze. 10.04.06, 21:41
            syswia napisała:

            > Gebo, a czy to jest normalne, ze w pierwszym sezonie po posadzeniu roza nie
            > zakwitla? W zeszlym roku posadzilam wczesna wiosna pnaca roze New Dawn
            zgodnie
            > z prawidlami sztuki. Pieknie sie rozkrzewila, a galezie urosly po pierwszym
            > podcieciu na 3-4 metry. Byla pieknie zielona, nie zzatakowala jej zadna
            choroba
            >
            > ani szkodniki. Ale... nie zakwitla.

            Z tego co piszesz,róża ma bardzo dobre warunki.
            Za miesiąc zacznij ją podlewać preparatem dla roślin kwitnących
            w niewielkich dawkach.
            Zobaczysz efekty tego lata,ale nie przesadzaj z nawożeniem!!!
            Umiar..umiar..i umiar.. powodzenia :)
            • syswia Re: Mam ochote na roze. 11.04.06, 05:42
              Dzieki.
              Jak czesto ja nawozic?
        • cilantre Re: Do gebo13 10.04.06, 09:49
          Ja opisałam swoje doświadczenia z różami,a ty piszesz,że to nie tak.
          U mnie było właśnie tak.Poza tym nie zgadzam się z Tobą w kwestii sadzonek.
          Jeśli kupuję duży ,rozrośnięty krzak,często kwitnący,to jednak widzę,że
          jakościowo jest po prostu lepszy od tego ,co ma 3 patyczki i nawet nie
          wiadomo,czy coś z niego wyrośnie .Pojemnik to nie jest kryterium,lecz
          wygląd rośliny w nim.Piszesz,że ziemi do róż nie kupowałaś,że róże rosną na
          byle jakim terenie(jednak ziemia ,a teren to nie to samo),a następnie
          radzisz,aby postarać się o dobrą ziemię....To właśnie napisałam,tylko wg
          nie "postarać się"tzn kupić.Wybacz,ale mieszkając prawie w centrum sporego
          miasta mam starać się o ziemię z kretowiska(!)i z kompostu?
          Poza tym posadziłam już sporo róż i większość z marketów to tylko
          wspomnienie,natomiast bujne doniczkowe sadzonki mają się doskonale.
          Ale to są m o j e doświadczenia.
          Pozdrawiam.
          • gebo13 Re: Do gebo13 10.04.06, 22:13
            cilantre napisała:
            --------------------------------------------------------------------------------
            Radzę kupić róże w pojemnikach,gdyż takie rosną o wiele lepiej,
            a w zasadzie w ogóle rosną,czego nie można powiedzieć o tych
            kupowanych w woreczku foliowym-takowe są tylko na 1 sezon.
            Spraktykowałam.Pamiętaj,aby kupić specjalną ziemię do róż,
            a także o tym,aby po posadzeniu miały b.mokro.

            *** a z kąd pewność,że zakupiona ziemia jest bardzo dobra?
            a bardzo mokro,to jak? przecież to nie tataraki?
            Ja bym raczej poradziła i owszem podlewanie,ale w pierwszej
            fazie wzrostu jest ważne nieco zacienianie już ulistnionego
            krzaka,aby go słonko za bardzo nie uszkodziło.

            > Ja opisałam swoje doświadczenia z różami,a ty piszesz,że to nie tak.
            > U mnie było właśnie tak.Poza tym nie zgadzam się z Tobą w kwestii sadzonek.
            > Jeśli kupuję duży ,rozrośnięty krzak,często kwitnący,to jednak widzę,że
            > jakościowo jest po prostu lepszy od tego ,co ma 3 patyczki i nawet nie
            > wiadomo,czy coś z niego wyrośnie .Pojemnik to nie jest kryterium,lecz
            > wygląd rośliny w nim.

            ***zgoda o te patyczki,ale kogo stać na wywalenie kasy,ten kupuje rośliny w
            doniczkach
            i jeszcze nie wiadomo do końca,czy one faktycznie były w tych donicach
            przez ostatni sezon.Aaaa, jeszcze zapomniałam dodać,że pojemnikowe też mają
            swoje wymagania. Po przytarganiu takiego cuda do ogrodu należy podlać i
            wyciągnąć z doniczki. Jak się da, rozlużnić nieco bryłę korzeniową delikatnie.
            Przygotować dołek większy i wsadzić.Dobrze jest posadzić odrobinę poniżej
            gruntu.
            Ja sadzę takie "patyczki" i mają się dobrze.

            >Piszesz,że ziemi do róż nie kupowałaś,że róże rosną na
            > byle jakim terenie(jednak ziemia ,a teren to nie to samo),a następnie
            > radzisz,aby postarać się o dobrą ziemię....To właśnie napisałam,tylko wg
            > nie "postarać się"tzn kupić.

            ***Jestem zdania,że jak ktoś ma kawałek ogrodu,to tez znajdzie zakątek na
            własny kompostownik.To najlepszy dodatek do każdego rodzaju gleby i pod każde
            rośliny.


            >Wybacz,ale mieszkając prawie w centrum sporego
            > miasta mam starać się o ziemię z kretowiska(!)i z kompostu?

            ***czy ja coś Ci kazałam? :))) Też kiedyś mieszkałam w Bardzo Duuuużym mieście.
            Miałam ogródek jak serwetka i wiesz co? Było miejsce na kompostownik, a rośliny
            mimo spalin miały się zdrowo i dobrze.


            > Poza tym posadziłam już sporo róż i większość z marketów to tylko
            > wspomnienie,natomiast bujne doniczkowe sadzonki mają się doskonale.
            > Ale to są m o j e doświadczenia.
            > Pozdrawiam.

            *** powodzenia!
            Pozdrawiam wiosennie.
            • cilantre Re: Do gebo13 10.04.06, 22:50
              Widzę,że tylko Twoja racja musi się liczyć.
              Współczuję Twoim bliskim,taka wszystkowiedząca osoba
              jest niezwykle męcząca.
              Tylko,widzisz forum jest po to,aby ludzie dzielili
              się swoimi doświadczeniami,każdy ma prawo
              napisać s w o j e zdanie.
              Radzę założyć forum pt."Ogród jak serwetka"....
              • gebo13 Szkoda zdrowia 11.04.06, 00:46
                cilantre napisała:

                > Widzę,że tylko Twoja racja musi się liczyć.
                > Współczuję Twoim bliskim,taka wszystkowiedząca osoba
                > jest niezwykle męcząca.
                > Tylko,widzisz forum jest po to,aby ludzie dzielili
                > się swoimi doświadczeniami,każdy ma prawo
                > napisać s w o j e zdanie.

                *** jeśli pisze coś pouczającego dla innych

                > Radzę założyć forum pt."Ogród jak serwetka"....

                *** moja "serwetka" ma ponad 1 ha
                Twój post nic ciekawego nie wniósł oprócz kłutni.
    • halfoat Re: Mam ochote na roze. 09.04.06, 23:56
      Dowiedz sie czym było pryskane te chwasty. Zakładam, że to środek doglebowy,
      więc różom moze się nie spodobać.
    • merlotka30 Re: Mam ochote na roze. 10.04.06, 18:38
      Oh, dziekuje wszystkim.
      Sprawdzilam, pan rozsypal granulki przeciwko crabgrass (?!) i pisze ze wroci 6
      tyg wlasnie popryskac przeciwko chwastom. Ludzie po polsku nie mam zielonego
      pojecia, a tu po angielsku, oszalec mozna. Skorzystam z porad, oczywiscie.
      Tylko, co to znaczy nie dopuscic do przekwitniecia, ze obciac im glowki jak sa
      jeszcze ladne? konkretnie kiedy?
      A mial byc relaks :)))
      • pinkink strefa klimatyczna 11.04.06, 03:00
        Tez mam crabgrass i tez sie z nia mocuje. Ale chemii raczej staram sie nie stosowac.
        To taka paskudna trawa, ktora rosnie w kepkach i wypuszcza dlugie pedy. Nie
        wiem, moze to sie skrzyp po polsku nazywa?
        www.ppws.vt.edu/scott/weed_id/digis.htm

        Co do roz, w jakiej strefie klimatycznej mieszkasz?
        To moze miec znaczenie przy poradach, jakie dostajesz. Ustal to.
        Jesli np. mieszkasz w strefie podobnej do mojej--9b, 10
        • syswia Re: strefa klimatyczna 11.04.06, 19:27
          crabgrass to jest po polsku perz...:)
          pozdrawiam
          • syswia Re: strefa klimatyczna 11.04.06, 19:32
            horpyno, mialas racje, to nie jest to samo co perz... przepraszam:)
        • merlotka30 Re: strefa klimatyczna 12.04.06, 01:54
          Mieszkam w Wisconsin, USA, klimat bardzo podobny jak w Polsce. Zazdroszcze wam
          wszystkim pieknych roz i innego kwiecia. Ja po prostu eksperymentalnie trzasne
          pare krzaczorkow, zobaczymy.
          Wiadomosc dnia jest taka, ze sprzedajemy ten dom, a w nowym gotowizna, kwiatki
          bluszcze ,krzaczki, hehe.
          Takze biore krzaczki i sadze, niech sie dzieje co chce. Taki poligon sobie
          zrobie.
          A pewnie bede sie pojawiala ze zdjeciem i pytaniem, a co to do %#!$&* jest?
          Ile ja juz sie dowiedzialam dzieki wam, uuu.
          • pinkink congrats! 12.04.06, 02:51
            merlotka30 napisała:

            > Wiadomosc dnia jest taka, ze sprzedajemy ten dom, a w nowym gotowizna, kwiatki
            > bluszcze ,krzaczki, hehe.
            > Takze biore krzaczki i sadze, niech sie dzieje co chce. Taki poligon sobie
            > zrobie.

            Gratuluje i zycze hodowlanych sukcesow.
            W kazdym Home Depot udziela Ci wyczerpujacych informacji na temat stosownych do
            Twoich warunkow roz. Polecam Ci Green Thumb, jesli jest w Twojej okolicy. To
            dobra firma.

            Masz bardzo ladna sygnaturke. Kazdorazowo wprawia mnie w dobry humor.)))
            • merlotka30 Re: congrats! 12.04.06, 04:06
              Ze zdjec widze, ze nie wiesz co to porzadna zima w Wisconsin :)))Oj,
              sponiewieralo w tym roku.
              Ale juz jest wiosna. Ufff.
              Home Depot jest i owszem, ten zielony to nie wiem. Mama mnie ostatnio uczynila
              odpowiedzialna za kwiatki w jej domu (bo se kurde na hawaje poleciala, a ja w
              sniegu po uszy)to z rozpedu przez dwa tygodnie podlewalam tez sztuczne, wiec
              rozumiesz moja wiedza jest cokolwiek pobiezna.
              Ciesze sie ze podoba Ci sie moja sygnaturka, to Stanislaw Lec, masz ochote na
              wiecej, to prosze link:
              www.sentencja.net/lec.html
              • pinkink postep 12.04.06, 07:06
                merlotka30 napisała:

                > Ze zdjec widze, ze nie wiesz co to porzadna zima w Wisconsin :)))Oj,
                > sponiewieralo w tym roku.

                Jest to jedna z niewielu okazji, kiedy gratuluje sobie braku wiedzy. Tej zwlaszcza.

                > z rozpedu przez dwa tygodnie podlewalam tez sztuczne, wiec
                > rozumiesz moja wiedza jest cokolwiek pobiezna.

                No, no- od sztucznych kwiatkow do hodowania roz- wielki postep!))



                > Ciesze sie ze podoba Ci sie moja sygnaturka, to Stanislaw Lec, masz ochote na
                > wiecej, to prosze link

                Za link z S.J.Lecem dziekuje. Wsadzilam do Favorites i bede sobie dawkowac
                pomalu, bo wtedy znacznie lepiej smakuje.))

                p.
    • podyanty Re: strefa klimatyczna 11.04.06, 14:34
      To z pewnoscia nie jest skrzyp, Marto.
      Ja tez mam te cholerna trawe, ktora rozplenila sie znakomicie na grzadkach warzywnych w czasie mojej
      6
      -cio tygodniowej nieobecnosci. Maz bardzo dobrze wywiazal sie z zadan podlewalniczych natomiast
      oswiadczyl, ze on nie odroznia warzyw od chwastow i w zwiazku z tym na wszelki wypadek nic nie
      wyrywal. Crabgrass bardzo sobie chwalila taka sytuacje - patrz zdjecie:
      img103.imageshack.us/img103/8436/library03318ob.jpg
      A jezeli chodzi o roze, to wlasnie dzisiaj dostalam katalog wysylkowej firmy ogrodniczej a w nim
      oprocz rozanej orgii, calla lilies, lilie azjatyckie i orientalne tudziez zupelnie niesamowite winter roses
      (Helleborus). Cos chyba kupie, moze wreszcie biale lilie, na ktore mam od dawna chrapke ( kwitnace u
      nas w grudniu) oraz podwojne winter roses...
      A tu jest moj Pierre de Ronsard - teraz kwitnie po raz drugi wiec kwiaty sa mniej okazale niz na
      wiosne:
      img75.imageshack.us/img75/3387/library03177sz.jpg
      • horpyna4 Re: strefa klimatyczna 11.04.06, 15:03
        Ta cholerna trawa to palusznik krwawy, inaczej proso krwawe. A prawdopodobnie
        dlatego "proso", że ma jadalne nasiona, nadające się na kaszę. I dawno temu było
        uprawiane.
        W warzywniakach to jeszcze pół biedy, można potraktować pazurkami, a korzeni się
        płytko. O wiele gorzej, jak zaatakuje trawnik, zwłaszcza na glebie gliniastej.
        Trudno wyskubać, a bardzo niszczy trawnik.
      • pinkink Re: strefa klimatyczna 11.04.06, 18:25
        podyanty napisała:

        > To z pewnoscia nie jest skrzyp, Marto.
        > Ja tez mam te cholerna trawe, ktora rozplenila sie znakomicie na grzadkach warz
        > ywnych w czasie mojej
        > 6
        > -cio tygodniowej nieobecnosci. Maz bardzo dobrze wywiazal sie z zadan podlewaln
        > iczych natomiast
        > oswiadczyl, ze on nie odroznia warzyw od chwastow i w zwiazku z tym na wszelki
        > wypadek nic nie
        > wyrywal. Crabgrass bardzo sobie chwalila taka sytuacje - patrz zdjecie:
        > img103.imageshack.us/img103/8436/library03318ob.jpg
        > A jezeli chodzi o roze, to wlasnie dzisiaj dostalam katalog wysylkowej firmy o
        > grodniczej a w nim
        > oprocz rozanej orgii, calla lilies, lilie azjatyckie i orientalne tudziez zupel
        > nie niesamowite winter roses
        > (Helleborus). Cos chyba kupie, moze wreszcie biale lilie, na ktore mam od dawn
        > a chrapke ( kwitnace u
        > nas w grudniu) oraz podwojne winter roses...
        > A tu jest moj Pierre de Ronsard - teraz kwitnie po raz drugi wiec kwiaty sa m
        > niej okazale niz na
        > wiosne:
        > img75.imageshack.us/img75/3387/library03177sz.jpg

        O, wlasnie takie sentymentalne rozowe roze bardzo mi sie podobaja.
        Kupilam pare 'Krolowych Elzbiet" i "dzieciecy kocyk" jako drzewko. Kocyk teraz
        kwitnie a ja jestem rozczarowana, bo ma pojedyncze platki. Krolowa sie dopiero
        rozpedza a stare roze kwitna jak szalone.
        Zauwazylam, ze nie wszedl krzak zoltej rozy w moim poprzednim poscie.(Moze to
        tylko chwilowe) Na wszelki- robie powtorke z dzisiaj.
        img134.imageshack.us/img134/7469/apr11001ro1ju.jpg
        Te paskudne trawy zasiewaja sie wszedzie.
        Moj trawnik nie jest w idealnym stanie i tak. Kosiarka leci po wszystkim wiec po
        nich tez.
        Natomiast wyrywam je tam, gdzie je bardzo widac, np.przy rozach. Po ostatnich
        deszczach wyskoczylo ich mnostwo ale ziemia jest jeszcze miekka, wiec latwo ich
        sie pozbyc. Na 5 minut.)))
    • krak886 Re: Mam ochote na roze. 12.04.06, 20:11
      Chyba najwięecej info znajdziesz na stronie Leroy Merlin, w sekcji encyklopedia
      roślin
      • merlotka30 Re: Mam ochote na roze. 13.04.06, 03:02
        dzieki serdeczne.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja