jokaer 23.06.06, 11:41 czy ktos z Was dochował sie może arydzięgla litwora? ja posiałam w zeszłym roku i arcydzięgiel i kozłek ale zdaje się , że jest tylko sam kozłek; a juz degustowałam w myslach nalewkę z arcydzięglem :((( Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
horpyna4 Re: arcydziegiel 23.06.06, 11:50 Moja mama namiętnie hodowała arcydzięgiel litwor. Robiła konfiturę z kawałków ogonków liściowych, której używała potem do dekoracji tortów i chyba do keksu. Arcydzięgiel (w przeciwieństwie do zwykłego dzięgla) nie jest byliną, tylko rośliną dwuletnią, zamierającą po wydaniu nasion. Trzeba więc go wciąż wysiewać, lub pozwolić na samosiew. Odpowiedz Link Zgłoś
jokaer Re: arcydziegiel 23.06.06, 11:55 tak, wiem , ze to roslina dwuletnia; choć ponoć jak mu się ścina kwiatostan to może i następny rok rosnąć i w końcu w zeszłym roku zdobyłam nasiona, które wzeszły, no ale siałam też tego kozłka i to on przeżył; na dokładkę ponoć kozłek przyciąga wszelkie robactwo i gryzonie Odpowiedz Link Zgłoś
hirondelle123 Re: arcydziegiel 23.06.06, 13:03 Arcydzięgiel dwuletni? Oj, chyba nie. Mój rośnie juz piąty (a może szósty?) rok i nic mu nie jest:)) Co prawda w mojej książce o ziołach (H.Jantra) piszą, że jest to bylina krótkowieczna i trzeba sadzić nowe co 3-4 lata, ale mój ma się dobrze. Wyhodowałam sama, nasiona kupione bodajże w Obi. Odpowiedz Link Zgłoś
horpyna4 Re: arcydziegiel 23.06.06, 15:37 Hirondelle, może nie dopuszczasz do dojrzenia nasion i to już wystarcza, żeby przedłużyć żywot. Chyba, że odnawia się z samosiewu, to się też często zdarza. W każdym razie, czy przycinasz kwiatostany, czy nie - będziesz go mieć dalej. Jak nie ten sam egzemplarz, to jego dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
hirondelle123 Re: arcydziegiel 23.06.06, 16:09 horpyna4 napisała: > Hirondelle, może nie dopuszczasz do dojrzenia nasion i to już wystarcza, żeby > przedłużyć żywot. Chyba, że odnawia się z samosiewu, to się też często zdarza. > W każdym razie, czy przycinasz kwiatostany, czy nie - będziesz go mieć dalej. > Jak nie ten sam egzemplarz, to jego dzieci. Przycinam, bo robię tzw anżelikę czyli pedy kandyzowane do dekoracji ciast. Potem też przycinam, bo strasznie wielki rośnie i zagłusza inne zioła. Tak sobie myślę, że może jednak powinnam zostawić kiedyś kwiaty, zebrać nasiona i wysiać nowe rośliny w innym miejscu. Tak na wszeklki wypadek. Moja rodzina jest przyzwyczajona do moich dekorowanych mazurków a anżeliki w żadnym sklepie nie kupię:) Odpowiedz Link Zgłoś
halfoat Re: arcydziegiel 23.06.06, 11:54 no to koty będą do Ciebie (a raczej kozłka) ciągnęły Odpowiedz Link Zgłoś