pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc

09.07.06, 11:56
Bardzo proszę znawców o pomoc w zdiagnopzowaniu problemu z moimi pelargoniami
bluszczolistnymi. Posadzone w czerwcu w świeżej ziemi, w skrzynkach bez
dziurek, regularnie podlewane rano lub wieczorem, ale rozsądnie, zeby ich nie
utopić, na balkonie od strony południowej (więc mocno grzeje słońce). Przez
jakiś czas ładnie rosły i kwitły, ale od tygodnia kwiaty usychają i właściwie
zostały juz tylko liście (zdrowe i nie przyschnięte). Usuwam zasyszone
gałązki, ale nowych pączków jest niewiele. Proszę desperacko o pomoc, bo to
moje p[ierwsze w zyciu pelargonie i nie chciałabym, zeby przepADŁY!
    • brynia2 Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 09.07.06, 12:00
      ziiba napisała:

      > Posadzone w czerwcu w świeżej ziemi, w skrzynkach bez
      > dziurek,

      W skrzynce bez otworów korzenie gniją, a przy takiej temperaturze po prostu
      gotują się. Proponuję, skrzynki postawić szybko w cień i błyskawicznie porobić
      otwory.
    • nassin Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 10.07.06, 09:17
      Czy nawozisz pelargonie? Jesli tak, to sprawdź nawóz - może on pobudza je do
      wytwarzania liści (piszesz, że sa zdrowe), a nie paków. Najlepiej odstaw go i
      zacznij nawozić takim specjalnym do pelargonii lub uniwesalnym do roślin
      kwitnących - "pobudza" kwitnienie. Jesli nie nawozisz - to zacznij. Moje
      pelargonie rosną w skrzynkach bez otworów od lat (otworki i podstawki pod
      skrzynki nie sprawdziły się - wiecznie zalewalam sąsiada z dołu - otworki były
      w donieczkach, nie w podstawkach), są podlewane przeważnie rano ok. 6 i nic im
      nie dolega - mają duzo liści i kwiatów. Oczywiście podlewam je tylko wtedy gdy
      ziemia jest przesuszona - przy dzisiejszym upale codziennie. Balkon jest
      pomiędzy wschodem a południem, ale słońce też piecze niemiłosiernie tyle, że
      krócej niż u Ciebie. Życzę sukcesów!
      • do73 Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 10.07.06, 10:59
        Dokładnie to samo chciałam napisać. Też kiedyś pelargonie produkowały mi same
        piękne, dorodne, zielone liście. Zastanawiałam się co z nimi, aż w końcu
        zmieniłam nawóz i jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zaczęły pięknie
        kwitnąć. Teraz już zawsze używam tego nawozu i zawsze mam pięknie kwitnące
        pelargonie.
      • brynia2 Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 10.07.06, 11:16
        nassin napisał:


        > Moje
        > pelargonie rosną w skrzynkach bez otworów od lat (otworki i podstawki pod
        > skrzynki nie sprawdziły się -

        Jak dobrze, że jest to forum.
        A, ja myślałam, że powodem jest brak otworów. Fajnie, że napisałaś o swoich
        doświadczeniach, przydadzą się wielu osobom, mi oczywiście też.

        • marynia30 Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 10.07.06, 13:30
          A ja mam 3 skrzynki pelargonii. Dwie rosną pięknie, mają dużo kwiatów i zdrowe
          liście. Od kilku dni kwiaty w jednej skrzynce marnieją, liście żółkną. Mimo
          upałów ziemia w skrzynce nie wysychała. No i okazało się, że otworki były
          pozatykane kamykami i pewnie dlatego tak im źle. Przetkałam stare i zrobiłam
          kilk anowych, natychmiast woda zaczęła wyciekać. Poobserwuję je kilka dni i Wam
          napiszę, czy to zatkane otwory byly winowajcami.
          • bird-dogging schnące liście 10.07.06, 23:26
            no właśnie
            kwitną pięknie, ale schną im liście. fakt, w doniczkach nie ma otworków, ale
            ziemia przesycha pięknie, staram się ich nie przelewać. żadnych robali, ani
            innych mszyc nie zaobserwowałam.
            zrobić otworki w skrzynce, czy szukać innej przyczyny?
            pozdrawiam
            • nassin Re: schnące liście 11.07.06, 08:17
              Jeśli kwiaty są ładne i pojawiają się nowe, a tylko liście obsychają i nie ma
              robali to wydaje mi się, że mają za mało wody - zbyt przesuszona ziemia w
              doniczce też nie jest dobra dla pelargonii - to im po prostu nie służy. Bardzo
              trudno jest wyważyć ile wody potrzebują, ale to konieczne żeby ładnie rosły.
              Spróbuj podlewać nieco więcej albo częsciej i mniej oczywiście z umiarem, żeby
              ich nie utopić. A czy dajesz im nawóz? Może potrzebują takiego wzmocnienia, a
              wody maja pod dostatkiem. Pozdrawiam
              • nassin Re: schnące liście 11.07.06, 08:21
                P.S. Oczywiście szukałabym innej przyczyny niz otworki w donicach, one jedynie
                odprowadzają nadmiar wody, a jak piszesz nie masz z tym problemu - jak juz
                pisałam moje pelargonie rosną w skrzynkach bez otworków i jest ok. Pisałaś, że
                nie ma robali, ale na wszelki wypadek dokładnie sprawdź spodnią stronę liści
                najlepiej z lupą albo czymś takim - robale czasami potrafia się maskować - wiem
                coś o tym (i dlatego piszę o lupie).
              • bird-dogging Re: schnące liście 11.07.06, 19:15
                dzięki za rady
                a)wkladam nawóz, takie czerwonawe pałeczki dla pelargonii fitp irmy zielony dom
                b)uważniej obejrzałam liście, na spodzie robią sie plamy i dopiero wtedy
                zaczynają podsychać (lupki, niestety, brak)
                c)przyuważyłam maleńkiego zielonego pajączka i pajęczynę w kilku miejscach...
                winić to maleństwo???
                jak kania dzdzu,czekam na dalsze wskazowki:-)))
                • nassin Re: schnące liście 12.07.06, 08:20
                  a)osobiście preferuję nawóz granulowany - niestety droższy lub płynny do
                  pelargonii, tego w pałeczkach nie stosowałam, ale pewnie jest ok i zawiera to
                  co powinien
                  b)co znaczy że na spodzie liści robią się plamy, jaki mają kształt, kolor -
                  zółte okrągłe plamy na wierzchniej stronie liścia i brązowe brodawki pod spodem
                  świadczyłyby o rdzy pelargonii - wówczas trzeba je spryskac jakims środkiem np.
                  Bravo 500 SC lub innym o podobnym działaniu.
                  c)ten zielony pajączek nie jest zapewne przyczyną problemów Twoich pelargonii,
                  jeśli to jego pajęczynka to nie masz się co martwić. Jeśli masz watpliwość na
                  wszelki wypadek w pobliżu pajęczynki sprawdź czy pod spodem liścia nie ma
                  przędziorków - najprostszy sposób: przejedź palcem po spodniej stronie liścia,
                  jesli jest czysty to ok (przędziorki są bardzo malutkimi żyjątkami i strasznie
                  upierdl...) a jesli nie to lepiej spryskaj czyms na przędziorki (wyleciało mi z
                  głowyt co stosuję, jakby co sprawdzę) - liście wtedy stają się żółtobiałe i
                  usychają.
                  Wybacz, że tak nie dowierzam tej pajęczynie, ale te roztocza zniszczyły mi
                  datury swego czasu i jestem ostrożna. Pozdrawiam
                  • bird-dogging Re: schnące liście 12.07.06, 19:48
                    podejrzewam odpowiedz "b"
                    plamy najperw robią się po spodniej stronie, najpierw maleńkie kropeczki zielone
                    (tak jab ktoś ponakuwał liść igłą, albo mikroskopijne oparzenie), potem robi się
                    z tego "strupek", no a pozniej schnie liść (zaczynając od krawędzi do środka)
                    czy z opisu wygląda to na rdzę, czy może jednak to przędziorki?
                    a może kupić oba środki i zlać je tak na wszelki wypadek?
                    pozdrawiam
                    • nassin Re: schnące liście 13.07.06, 08:40
                      Temat się rozwija - im więcej szczegółow tym mam większe wątpliwości. Ale tak:
                      a) rdza pelargonii ma to do siebie, że pod spodem jest pyłek, a Ty piszesz
                      o "strupku" - rozumiem zatem, że jest "czysty";
                      b) z tego co zaobserwowałam to przędziorki własnie tak zaczynają jakby ktoś
                      ponakłuwal liść igłą, ale wtedy liść staje się mniej zielony - zółknie,
                      brązowieje, bo robalki wysysaja soki - wcześniej pisałam jak można to sprawdzić;
                      c)powiedz w jaki sposób podlewasz te roślinki? Gdy naprzemiennie zaszuszamy i
                      przelewamy ziemię to pojawiają się mikrouszkodzenia - pęka skórka liścia a w
                      tym miejscu tkanka korkowacieje, robi się wlasnie coś na kształt "strupka" -
                      jest to tzw. korkowatość liści (endema). Wówczas na roślinie pojawiają się
                      nowe, zdrowe listki, a te z endema usychają. Czy nowe listki sa chore od razu
                      czy tez ładne zielone? Jeśli są zdrowe to prawdopodobnie popełniasz jakiś błąd
                      w podlewaniu roślin - za bardzo wysuszasz podłoże, a później za bardzo je
                      przelewasz, wtedy pojawia się korkowatość. W tym przypaku pocieszające jest to,
                      że nie ma robalków ani choroby grzybowej (rdza), trudniejszej do zwalczenia.
                      Powiedz kiedy podlewasz rośliny ( o której godzinie?).A może w słońcu skrapiasz
                      liście wodą - wtedy też może pojawić się korkowatość liści.
                      Twoje pelargonie na pewno potrzebują nawozu - co już mają, dzięki temu będą
                      silniejsze. Wydaje mi się, że nie ma sensu kupowac obu środków, zwłaszcza, że
                      przy bliższym poznaniu raczej nie mamy do czynienia z chorobą czy szkodnikami.
                      Oczywiście najlepiej byłoby miec pewność, bo szkoda roślinek i Twojej pracy.
                      Może spóbuj wziąć taki listek i zapytać ogrodnika - najlepiej jest zobaczyć coś
                      o czym się mówi. Albo spróbuj sama zdiagnozować przyczynę - jesli to wynik
                      złego podlewania, powinno się poprawić po ok. 1-2 tygodni - oczywiście wowczas,
                      gdy Ty zmienisz sposób podlewania ( nie dopuszczaj do przesychania podłoża i
                      nie zalewaj go zbyt dużą ilością wody - pelargonie są w stanie wytrzymać lekką
                      suszę). Jakby co pisz, spróbuję pomóc. Pozdrawiam
                      • bird-dogging Re: schnące liście 13.07.06, 21:30
                        :-)))
                        dzięki ze wszystkie porady. chyba masz rację, bo z pędów wyrastają nowe zielone
                        liście.
                        staram sie podlewać wieczorem (ewentualnie rano, ale tak do 7 rano)
                        balkon mam na wschodnią stronę. czasami zdarza mi się kapnąć na liście:( ale
                        będę się starać bardziej.
                        jak rozumem, podlewać mniej, niż więcej. czy tak?
                        a może jeszcze krótki kurs podlewania pelargonii?
                        :-))))
                        • nassin Re: schnące liście 14.07.06, 07:42
                          Wiesz co z tym podlewaniem to na czuja, no bo tak naprawdę to zalezy od tego
                          ile Twoje kwiaty potrzebują wody, jaka duża jest doniczka, ile jest kwiatków,
                          itd., nie ma chyba normy. Musisz uważac jedynie, żeby woda nie stała w
                          donicach, a podłoże przed podlaniem było lekko przeschnięte. Woda jeśli z kranu
                          to powinna byc odstana - ja ze względu na ilośc kwiatków podlewam kranówą ale z
                          niewielką domieszką ciepłej gotowanej wody (żeby nie była bardzo zimna -
                          podobno roslinki nie dostają "szoku" na skutek różnicy miedzy temperaturą
                          podłoża a temperaturą wody - w każdym razie działa) i daję roślinkom nawóz.
                          Podlewam z reguły wieczorem tak po 18.00, ale rano też można do 7.00 tylko
                          wtedy koniecznie lej do doniczki, nie na liście, bo jak przyjdzie słoneczko i
                          zostaną krople wody to może zniszczyć listki (swego czasu, wstyd sie przyznać,
                          ale zrosiłam liście pelargonii, żeby było im chłodniej no i zniszczyłam
                          pelargonie). Moje kwiateczki rosną na wschodnio-południowym balkonie i są
                          zadowolone. Wydaje mi się, że pelargonie lepiej podlac mniej niż za dużo. Mam
                          nadzieję, że pomogłam. Pozdrawiam.
        • nassin Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 11.07.06, 08:03
          Moje doświadczenia wskazują, że otworki w skrzynce nie są absolutną
          koniecznością, przez fachowców są jednak zalecane wlasnie po to aby odprowadzać
          nadmiar wody, który istotnie może powodować gnicie korzeni i różne choroby
          zwłaszcza wówczas gdy mamy tendencje do nadmiernego podlewania.
          Pelargonii "uczyłam się" kilka lat i dzisiaj wydaje mi się, że wiem o nich
          dużo. Moje pelargonie świetnie rosną w skrzynkach bez otworków, ale dbam o to
          aby nie rosły w wodzie i podlewam dopiero gdy ziemia jest lekko przesuszona,
          dzieki temu nic im nie jest. Oczywiście "karmię je" nawozem. Twoja rada też
          jest cenna zwlaszcza, gdy ktoś ma skłonności do przelewania roślin w doniczkach
          wówczas jak najbardziej wskazane jest zrobienie otworków. Gdy roślina ma za
          dużo wody to wówczas nie ma ładnych liści stąd też przypuszczam, że wina nie
          lezy po stronie otworków. Pozdrawiam
        • nassin Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 11.07.06, 08:35
          Bryniu2 o 8.03 napisałam do Ciebie ale coś mi się źle stuknęło...
    • rakovnik Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 12.07.06, 09:02
      Mogę polecić Ci doskonałą bazę wiedzy, forum gdzie jest więcej odpowiedzi niż
      pytań. Sam miałem problemy z pomidorami na mojej działce i znalazłem tam fachową
      poradę. www.forumogrodnicze.info
    • michal1111111 Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 15.07.06, 20:26
      Moim pelargoniom też kwiaty szybko teraz przekwitają bo jest upał. Od takich
      temperatur bardzo szybko przekwitają wszystkie kwiaty. Po prostu proces
      kwitnienia odbywa się dużo szybciej bo są odpowiedniejsze warunki do tego
      przez większość czasu!!!
    • michal1111111 Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 15.07.06, 20:29
      Nalepiej byłoby kwiaty rano podlewać tyle żeby starczyło im wody na dzień a
      wieczorem zraszać je ale postawić w cieniu żeby słońce ich tak nie paliło!!! Za
      niedługo zapraszam na stronę www.mojerosliny.prv.pl !!! Strona będzie gotowa
      pod koniec sierpnia!
    • kryspin50 Re: pelargonie bez kwiatów! prośba o pomoc 16.07.06, 02:37
      odpowiadam późno, ale może przeczytasz. Ja od kilku lat umieszczam pelargonie w
      pudełkach plastikowych /takich po np.kurczakach z marketu/, robię im dziurki do
      odpływu wody i w zależności od kuwety wkładam 3 lub 4 a w długiej 5 pudełek z
      pelargoniami. Na spód skrzynki sypię piasek lub zużytą po zimie zięmię od
      pelargonii.Ziemia lub piasek jest stale wilgotne bo po podlaniu pelargonii woda
      tam spływa a dodatkowo w te upały trzyma wilgoć od spodu. W tym roku po raz
      pierwszy w takim pudełku posadziłam po jednej pelargonii bluszczolistnej
      /poprzednio dawałam po dwie flance/ i mam gąszcz i masę kwiatów. Co do
      podlewania nawozem, to stosuję z reguły 2 lub trzy rodzaje naprzemiennie - w tym
      roku dało to efekt niesamowity, może to zresztą "zasługa" upałów. Zapomniałam
      dodać, że balkon mam od strony wschodnio=południowej - słońce do ok.13-tej.Zyczę
      sukcesów w uprawach.Dodam tylko ,że po raz pierwszy udały mi się begonie a nadal
      mam kłopopoty z uprawą fuksji - chyba za mało słońca. Pozdrawiam
Pełna wersja