paprotka w lazience

10.02.03, 00:59
jakis tydzien temu kupilam paprotke i przesadzilam ja do nowej wiszacej
doniczki i powiesilam na oknie w lazience.Niestety zaczyna usychac, podlewam
ja codziennie . DLaczego tak sie dzieje ? Co robie zle?
    • piasia Re: paprotka w lazience 10.02.03, 09:59
      carrie_syd napisała:

      > jakis tydzien temu kupilam paprotke i przesadzilam ja do nowej wiszacej
      > doniczki i powiesilam na oknie w lazience.

      Z doświadczenia wiem, że paprotki nie lubią być przesadzane jesienią i zimą.

      >podlewam ja codziennie .

      ZA DUŻO!!!!!!! Każdą roślinę (z wyjątkiem bagiennych np. papirusa) podlewa się
      wtedy, jak ma sucho! Po prostu topisz swoją paprotkę. Korzenie nie mogą
      oddychać i gniją, może już zgniły. Przesusz ją przez kilka dni, może odżyje.


      DLaczego tak sie dzieje ? Co robie zle?


    • malgosiaf Re: paprotka w lazience 10.02.03, 10:51
      Z paprotkami to wogóle cieżka sprawa .
      Kiedyś stwierdziłam , że jestem chyba " złym człowieczkiem " bo jeszcze nie
      udało mi się paproci w domu utrzymać .
      Wszystkie marnieją. Co ze mną jest nie tak ?
      ( mam nadzieję , że to te paprotki były słabe )
    • dorkasz1 Re: paprotka w lazience 10.02.03, 17:07
      Kiedys, gdy mieszkalam jeszcze z Rodzicami wykonczylam w lazience kilka
      kwiatkow. Bardzo chcialam zeby bylo pieknie. Nie pomyslalam o tym, ze piecyk
      gazowy, dzieki ktoremu z kranu leci ciepla woda, troszke jednak truje. Ludziom
      nic sie nie dzialo, ale kwiatki umieraly...
    • jerzy.wozniak Re: paprotka w lazience 11.02.03, 07:51
      Witam na forum Gazety!
      Oj błędów dużo, dlatego postanowiłem machnąć trochę więcej, jako że wiedzy
      nigdy za dużo! Paprotka w łazience z oknem to raj dla tego kwiatka! A więc
      przeczytaj uważnie dlaczego marnieje!.
      Do stereotypu wyobrażenia o paprociach na pewno przyczyniają się pisma
      ogrodnicze, w których pod względem warunków uprawy wszystkie paprocie są
      taktowane tak samo. Tymczasem, można je podzielić na dwie wyraźne grupy,
      trudnych do uprawy w warunkach mieszkaniowych, wymagających wilgoci w
      powietrzu, do których należą między innymi orliczki czy dawalie. I paproci
      łatwych w uprawie, którym wystarcza przeciętne warunki mieszkaniowe takich jak
      nefrolepis czy paprotniki.
      Wszystek najgorzej znoszą początek sezonu grzewczego, gdy wilgotność w
      powietrzu dramatycznie spada. Wówczas odruchowo podlewamy rośliny nie patrząc,
      że nie chodzi im o mokre nogi, lecz o ożywczy wilgotny powiew na głowę. Dlatego
      pamiętajmy, że paprocie w tym okresie należy włożyć do osłonki bez otworu w
      dnie (uwaga, na aby nie przelać rośliny) a całość ustawić na plastikowej
      podstawce wypełnionej keramzytem, do której wlewamy wodę. Parująca woda podnosi
      wilgotność powietrza w otoczeniu roślin i o to chodzi. W pomieszczeniu takim
      jak widna łazienka tego nie robimy bo w łazienkach jest zwykle 20% więcej
      wilgoci niż w reszcie domu. Pamiętajmy również, że w tym okresie należy
      paprocie umieścić jak najdalej od grzejników.
      A co do błędów:
      Po pierwsze podlewanie paprotki „wiadrami wody” szkodzi jej w takim samym
      stopniu jak nadmierne przesuszenie. Na obydwa reaguje zasychaniem liści.
      Paprocie wymagają przewiewnej ziemi, takiej aby powietrze miało dostęp do
      korzeni. Bez tego marnieją. Woda blokuje dostęp powietrza i silnie zakwasza
      podłoże. Dlatego wskazane jest podlewanie odstaną wodą i tylko wtedy, gdy
      wierzchnia warstwa substratu jest tylko lekko wilgotna.
      Drugi poważny błąd - paprocie nienawidzą przesadzania zwłaszcza wtedy, gdy
      grzebiemy im w korzonkach uszkadzając bryłę korzeniową. Dlatego przesadzamy je
      rzadko i nie wymieniamy im ziemi. Po kilku latach umieszczamy roślinę w nieco
      większej (2-3 cm) doniczce i uzupełniamy świeżym podłożem. Paprocie nie rosną w
      zbitej ciężkiej ziemi, wymagają lekkiego próchniczego substratu. Najlepiej,
      więc kupić specjalne podłoże do ich uprawy.

      Trzeci to prysznic z zimnej wody. Jeśli już wynosimy rośliny pod prysznic to
      temperatura wody w porównaniu z temperaturą powietrza w pokoju może być wyższa
      lub niższa jedynie o kilka stopni. Inaczej roślina przezywa szok termiczny.
      Zresztą takie zraszanie niewiele daje, lepiej opryskiwać je mgłą z ręcznego
      zraszacza do kwiatów. Niestety niszczy to meble i dlatego polecam metodę
      opisana powyżej.

      Jeśli da się paprotce spokój i zapewni właściwe warunki to po kilku tygodniach
      wraca do życia nawet, gdy w skutek naszych zabiegów jest już prawie łysa.
      Paproci nie wolno również nawozić nawozami innymi niż te przeznaczone dla nich.
      Gleby, w których rośnie większość gatunków są raczej ubogie i w uprawie
      doniczkowej łatwo rośliny przenawozić.
      Powodzenia,
      Jerzy Woźniak
      • carrie_syd Re: paprotka w lazience 12.02.03, 05:47
        jerzy.wozniak napisał:

        > Witam na forum Gazety!
        > Oj błędów dużo, dlatego postanowiłem machnąć trochę więcej, jako że wiedzy
        > nigdy za dużo! Paprotka w łazience z oknem to raj dla tego kwiatka! A więc
        > przeczytaj uważnie dlaczego marnieje!.
        > Do stereotypu wyobrażenia o paprociach na pewno przyczyniają się pisma
        > ogrodnicze, w których pod względem warunków uprawy wszystkie paprocie są
        > taktowane tak samo. Tymczasem, można je podzielić na dwie wyraźne grupy,
        > trudnych do uprawy w warunkach mieszkaniowych, wymagających wilgoci w
        > powietrzu, do których należą między innymi orliczki czy dawalie. I paproci
        > łatwych w uprawie, którym wystarcza przeciętne warunki mieszkaniowe takich
        jak
        > nefrolepis czy paprotniki.
        > Wszystek najgorzej znoszą początek sezonu grzewczego, gdy wilgotność w
        > powietrzu dramatycznie spada. Wówczas odruchowo podlewamy rośliny nie
        patrząc,
        > że nie chodzi im o mokre nogi, lecz o ożywczy wilgotny powiew na głowę.
        Dlatego
        >
        > pamiętajmy, że paprocie w tym okresie należy włożyć do osłonki bez otworu w
        > dnie (uwaga, na aby nie przelać rośliny) a całość ustawić na plastikowej
        > podstawce wypełnionej keramzytem, do której wlewamy wodę. Parująca woda
        podnosi
        >
        > wilgotność powietrza w otoczeniu roślin i o to chodzi. W pomieszczeniu takim
        > jak widna łazienka tego nie robimy bo w łazienkach jest zwykle 20% więcej
        > wilgoci niż w reszcie domu. Pamiętajmy również, że w tym okresie należy
        > paprocie umieścić jak najdalej od grzejników.
        > A co do błędów:
        > Po pierwsze podlewanie paprotki „wiadrami wody” szkodzi jej w takim
        > samym
        > stopniu jak nadmierne przesuszenie. Na obydwa reaguje zasychaniem liści.
        > Paprocie wymagają przewiewnej ziemi, takiej aby powietrze miało dostęp do
        > korzeni. Bez tego marnieją. Woda blokuje dostęp powietrza i silnie zakwasza
        > podłoże. Dlatego wskazane jest podlewanie odstaną wodą i tylko wtedy, gdy
        > wierzchnia warstwa substratu jest tylko lekko wilgotna.
        > Drugi poważny błąd - paprocie nienawidzą przesadzania zwłaszcza wtedy, gdy
        > grzebiemy im w korzonkach uszkadzając bryłę korzeniową. Dlatego przesadzamy
        je
        > rzadko i nie wymieniamy im ziemi. Po kilku latach umieszczamy roślinę w nieco
        > większej (2-3 cm) doniczce i uzupełniamy świeżym podłożem. Paprocie nie rosną
        w
        >
        > zbitej ciężkiej ziemi, wymagają lekkiego próchniczego substratu. Najlepiej,
        > więc kupić specjalne podłoże do ich uprawy.
        >
        > Trzeci to prysznic z zimnej wody. Jeśli już wynosimy rośliny pod prysznic to
        > temperatura wody w porównaniu z temperaturą powietrza w pokoju może być
        wyższa
        > lub niższa jedynie o kilka stopni. Inaczej roślina przezywa szok termiczny.
        > Zresztą takie zraszanie niewiele daje, lepiej opryskiwać je mgłą z ręcznego
        > zraszacza do kwiatów. Niestety niszczy to meble i dlatego polecam metodę
        > opisana powyżej.
        >
        > Jeśli da się paprotce spokój i zapewni właściwe warunki to po kilku
        tygodniach
        > wraca do życia nawet, gdy w skutek naszych zabiegów jest już prawie łysa.
        > Paproci nie wolno również nawozić nawozami innymi niż te przeznaczone dla
        nich.
        >
        > Gleby, w których rośnie większość gatunków są raczej ubogie i w uprawie
        > doniczkowej łatwo rośliny przenawozić.
        > Powodzenia,
        > Jerzy Woźniak
        bardzo dziekuje panu Jurkowi za rade. Mam jednak pytanie o typy paprotki, tzn
        jak to sprawdzic jaki rodzaj ma moja czy jest jakas strona, najlepiej ze
        zdjeciami. Mieszkam w Australii wiec pieczyki gazowe czy ogrzewanie nie wchodzi
        w rachube. Nie podlewam jej tez wiadrami , uzywam spryskiwacza. Mozliwe ze moja
        nalezy do typu trudnego w uprawie. Dlatego pytam pana czy jest jakas strona
        gdzie moglabym powiedziec dokladnie co to za typ. Ziemie tez ma chyba dobra, z
        duza iloscia drewna, jak ja przesadzalam nie zmienilam ziemi w korzeniach.
        W takiem razie rozumiem ze powinnam przestac podlewania codzinnie?
      • carrie_syd Re: paprotka w lazience 13.02.03, 07:19
        sprawdzilam jak nazywa sie moja :PTERIS CRETICA cv RIVERTONIANA. Nie wiem czy
        to cos pomoglo, mam nadzieje
        • piasia Re: paprotka w lazience 13.02.03, 10:15
          Masz Orliczkę kreteńską. Nie za łatwa to roślina, oj nie.... chociaż doprawdy
          śliczna.

          Natomiast co do wymienionej przez Jurka dawalii - moim zdaniem to jedna z
          najłatwiejszych paproci. Jeśli tylko nie zalewa jej się nóżek i czasem popsika
          od góry ze zraszacza, to odwdzięczy się pięknym wyglądem.
          Nie zrzuca liści, jak np. nefrolepisy, nie choruje, nie imają się jej szkodniki.
          Mój egzemplarz kupiony tak ze sześć lat temu potroił swoją objętość i nadal ma
          zdrowe te liście, z którymi go kupiłam!!!! Poznaję, bo było na nich kilka
          rdzawych plamek. Te liście ciągle są!
          A poza tym - te piękne kosmate pazury..... Nie bójcie się dawalii - jeśli tylko
          zobaczycie w kwiaciarni coś, co wygląda od góry jak natka marchewki, a od dołu
          jak kłębowisko beżowych tarantuli - kupcie! W wiszącej doniczce wygląda jak
          marzenie.
          • carrie_syd Re: paprotka w lazience 14.02.03, 04:23
            ok moze kupie nastepnym razem jak sie moja nie uratuje...czy skoro wiesz jak
            sie moja nazywa (orliczka, tak ?) to czy wiesz jak ja pielegnowac??skoro to nie
            latwa roslinka...:( bardzo bym chciala zeby jednak odzyla
            • jerzy.wozniak Re: paprotka w lazience 17.02.03, 20:42
              Witam na forum Gazety!
              Orliczki są uważane za wyjątkowo kapryśne. Dotyczy to szczególnie odmian
              uprawnych o pierzastych liściach. Paprocie te wymagają najwięcej wilgoci w
              powietrzu pośród wszystkich uprawianych domowych gatunków. Wszystkie nie lubią
              słońca nawet na krótko a najczęściej uprawiana orliczka kreteńska rośnie nawet
              w głębokim cieniu. Rośliny te nie lubią tez suchego upału i najlepiej rosną w
              temperaturach około 20-25C. Zimą wymagają chłodnego miejsca (Rzadziej je
              wówczas podlewamy) o temperaturze około 12-15C. Jakby tego było mało ta nie
              kreteńska, ale kretyńska orliczka nienawidzi wody o dużej zawartości wapnia i
              najlepiej podlewać ja deszczówką. Należy je tez zmgławiać wodą jak wyżej.
              Podlewane woda z kranu tam gdzie woda wodociągowa zawiera dużo wapnia i magnezu
              soli szybko staja się nieatrakcyjne i kiepsko rosną. Podłoże do ich uprawy musi
              być kwaśne o odczynie około 5pH. Do ziemi do paproci kupowanej w kwiaciarni
              należy więc dodać nieodkwaszonego torfu tak mniej więcej w stosunku 4 ziemi i 1
              torfu.
              Pamiętajmy że rośliny te nienawidzą zalania korzeni ora z przesuszenia podłoża
              są więc kłopotliwe w uprawie bo ciągle należy sprawdzać czy im za sucho oczy
              też za mokro! No to tyle o tej kłopotliwej roślince.
              Pozdrowienia i powodzenia w uprawie roślinnej histeryczki życzy
              Jurek
Pełna wersja