W sprawie Ismeny :(

17.10.06, 10:28
Witam.
Dziś kupowałam cebulki tulipanów i zauważyłam, że sprzedawca miał również
cebulki ismeny. Wiem, że sadzi się je wiosną, więc zapytałam dlaczego teraz
je sprzedaje, odpowiedział mi, że można je wsadzić do doniczek i trzymać w
domu (będą rosły), a na wiosnę można wysadzić je do ogrodu. Czy to prawda?
Cebulki już “kiełkowały”. Kupiłam, je i tak teraz sobie myślę, czy dobrze
zrobiłam, czy one będą rosły wiosną. Może przechować je jednak tak jak resztę
cebul wykopywanych jesienią, tylko martwi mnie to, że kiełkują. Poradźcie co
mam z nimi zrobić?
AgaM.
    • zastepowa Re: W sprawie Ismeny :( 17.10.06, 23:06
      No nie wiem czy dobrze Ci doradził sprzedawca. Przecież cebula musi mieć okres
      spoczynku. Jeżeli nie ma jeszcze dużych listków to wsadz do piwnicy i zaczekaj
      do wiosny. Nie eksperymentowałam z ismeną, więcej nie wiem.
      Moja jedna cebulka w tym roku nie kwitła ( pozostałość, reszta zgniła- za
      głęboko posadziłam).

      Kilka zdań na temat uprawy które ściągłam z internetu.

      Uprawę rozpoczynamy w końcu lutego lub w marcu.
      Przygotowujemy dość duży pojemnik, na którego dnie kładziemy warstwę drenażu, a
      następnie wilgotną próchniczną ziemię z dodatkiem torfu i piasku. Tylko
      jakiego torfu ?
      Cebule sadzimy tak, by ich szyjka nieco wystawała z ziemi , po czym stawiamy
      donicę w słonecznym ciepłym miejscu.
      Po 7-10 dniach zaczynamy je regularnie podlewać, na tyle obficie, żeby ziemia
      była stale lekko wilgotna.

      W kilka tygodni po posadzeniu z każdej cebuli wyrasta wysoki pęd kwiatostanowy
      oraz rozeta długich lancetowatych liści. Poszczególne kwiaty kwitną 4-6 dni,
      ale duże cebule wydają po kilka pędów kwiatostanowych, dzięki czemu kwitnienie
      zwykle trwa parę tygodni. Co 2 tygodnie zasilamy rośliny płynnymi nawozami
      wieloskładnikowymi. Od połowy sierpnia cebule powoli wchodzą w stan spoczynku.
      Przestajemy więc rośliny nawozić i podlewać. Kiedy zaschną, najlepiej
      pozostawić je w doniczkach aż do wiosny. Czy nie podlewamy ?Zimą doniczki z
      cebulami przechowujemy w temperaturze 15-17°C. Jeśli jesienią roślin nie
      zasuszymy, będą miały zielone liście, ale brak spoczynku sprawi, że wiosną nie
      zakwitną lub wytworzą mniejsze kwiaty.
    • mirzan Re: W sprawie Ismeny :( 18.10.06, 07:36
      Ismenę uprawiam od wielu lat.Cebule przechowuję w piwnicy, w skrzynce,
      niczym nie przykryte,z obciętymi korzeniami.Temperatura niższa niż w mieszkaniu.
      Przetrzymuję jak długo da się, sadzę w ogrodzie w kwietniu,często mają już
      liście.Kwitną w końcu czerwca i w lipcu.Najpierw wyrastają liście,kwiat wyrasta
      między liśćmi.Kwiaty można wykorzystać jako cięte, a właściwie wyrywane, należy
      je wyciągać i urywać, wtedy łodyga jest dłuższa.
      Zielone liście utrzymują sie do przymrozków.U mnie już są omrożone, niedługo
      cebule wykopię i po oczyszczeniu i lekkim osuszeniu pójdą spać do piwnicy
    • mirzan Re: W sprawie Ismeny :( 18.10.06, 07:43
      Często przyczyną gnicia cebul ismeny jest uszkodzenie przez larwy pobzygi,
      muchy narcyzowej.Przed wniesieniem cebul do piwnicy, należy sprawdzić, czy
      piętka cebuli nie jest uszkodzona.Obcięcie korzeni ułatwia kontrolę.
      W razie uskodzenia, larwy należy usunąć,dziury oczyścić nożem, lekko osuszyć
      i zostawić do wiosny w piwnicy.W uszkodzonych miejscach wyrosną zimą młode
      cebulki, których nie należy oddzielać, ale całosć posadzic na grządce wiosną.
      • zastepowa Re: W sprawie Ismeny :( 18.10.06, 21:48
        Mirku, mam tylko jedną i właśnie dzisiaj ją wyjełam z doniczki. Ładnie urosła
        cebulka od wiosny, tylko boję się obcinać korzonki, bo gdzieś wyczytałam aby
        ich nie obcinać.
        • mamapiotrusia1 Re: W sprawie Ismeny :( 19.10.06, 09:24
          Bardzo dziękuję za pomoc. Cebulki nie mają dużych liści więc nie będę ich
          wkopywać do donicy z ziemią tylko pozostawie je w piwnicy do wiosny. Zobaczymy
          co z nich będzie.
          Pozdrawiam Aga.
Pełna wersja