Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia

    • malwin_a Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 20.08.08, 15:16
      Luiza!
      Mam pytanie jakie z polskich kwiatow masz w ogrodzie?
      Wiem oczywiscie ze nasionek nie mozna przewozic ale czy nie korcilo
      cie i nic nie przemycilas?
      • luiza-w-ogrodzie Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 08:14
        malwin_a napisała:

        > Luiza!
        > Mam pytanie jakie z polskich kwiatow masz w ogrodzie?
        > Wiem oczywiscie ze nasionek nie mozna przewozic ale czy nie
        korcilo cie i nic nie przemycilas?

        Pozwolisz, ze odpowiem dwoma pytaniami:
        1. Co to sa "polskie" kwiaty?
        2. Jak myslisz, w jaki sposob rosliny przystosowane do chlodu lub
        wrecz wymagajace mrozu i sniegu beda sobie radzic w sydnejskim
        klimacie, z jego wilgotnym, goracym latem?
        Gdy mi to powiesz, mozemy gadac dalej :o)

        Pozdrawiam z przedwiosnianego Sydney; za oknem na drzewie sasiada
        wisi do gory nogami kakadu z rozcapierzonym zoltym czubkiem i
        przerazliwie skrzeczy...

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • yoma Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 08:22
      Luiza, może ty bloga załóż, bo tak gadać sama ze sobą... :)
      • malwin_a Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 08:43
        W pierwszym pytaniu mozna dwojako odpowiedziec: kwiaty wystepujace w
        polskiej literaturze albo kwiaty ktore zapamietalas z dziecinstwa.
        Na drugie pytanie jest prosty sposob.
        Okres spoczynku wszystkim roslinom mozna zafundowac w Hotelu
        Lodowka:-)
        • luiza-w-ogrodzie Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 11:16
          Nie wiem, co wystepuje w polskiej literaturze, jakos jej pod tym
          katem nie czytalam. No, dziecieline pamietam :o) A z kwiatow
          zapamietanych z dziecinstwa obecnie w ogrodzie mam miseczke bratkow
          i kliwie (ale nie w doniczce, tylko w ogrodzie).

          Problem okresu spoczynku oczywiscie mozna rozwiazac przy pomocy
          lodowki (sama tak zrobilam zeszlego roku z heliotropami i
          tulipanami), ale gdy juz sie zimolubne rosliny wysadza do ogrodu,
          bardzo szybko przekwitaja a potem zostaja albo zezarte przez
          rozliczne szkodniki albo padaja ofiara infekcji grzybiczych. Wole
          sadzic drzewa, krzewy i byliny przystosowane do klimatu. Istnieje
          tyle gatunkow roslin ze jakos za polskimi nie tesknie.

          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
          Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 11:08
        yoma napisała:

        > Luiza, może ty bloga załóż, bo tak gadać sama ze sobą... :)

        Skazalam sie na samotnosc, bo wybralam sobie nieodpowiednie
        geograficznie forum :o)

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
        Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 17.09.08, 11:50
      Ogrod gospodarczy wciaz w trakcie budowy, ale jest blizej niz dalej.
      Wymienilismy ponad 40m plotu miedzy nami i sasiadami od zachodu, deski nowego
      plotu az swieca zoltoscia. Po jego ustawieniu mozna bylo wreszcie zalozyc
      druciane ogrodzenie dla zagrody dla kur (miejsce na planowany warzywnik). Gora
      przeciagniemy druty i polozymy siatke zabezpieczajaca warzywa przed ptakami i
      possumami.
      Szczegolnie kakadu strasznie niszcza plony. Jako furtke wmontowalismy w
      ogrodzenie stare siatkowe drzwi z werandy a do
      poziomej belki w bramce po obu stronach furtki przymocuje bambusowe tyczki po
      ktorych bedzie sie wspinac fasola.

      Buszmen sie zawzial i po kilku miesiacach prac koncepcyjnych :o) jest w trakcie
      budowy kurnika, ktory stoi w zagrodzie. Powinien skonczyc ten kurzy palac w ten
      weekend. W srodku sa grzedy z galezi eukaliptusa i dwie obudowy od monitorow
      komputerowych (jako gniazda do znoszenia jajek). Obudowy mozna latwo wyjac i
      wyczyscic goraca woda, zeby pozbyc sie ptasich pasozytow. Mlode kurki pewnie kupimy
      w przyszlym tygodniu. Oczekuje, ze zanim zaczna znosic jajka, ptaszyska odwala
      niewdzieczna prace pielenia calego warzywnika a ja wkrocze gdy skoncza i zaczne
      budowac grzadki.

      W ogrodku ziolowym przycielam stare pedy po zimie, teraz wszystkie ziola
      zaczynaja odbijac nowymi. Obcielam tez dolne galezie rodzimego franzypanu, ktore
      zaslanialy prawy naroznik ogrodka, gdzie rosna miety i melissa. Szalwia lekarska
      niestety nie lubi sydnejskiej
      wilgoci i z trzech zielonych krzaczkow ostaly mi sie dwa kostropate (w tym jeden
      kwitnacy - zbiore nasiona na pozniej). W wolnych miejscach jesienia posadzilam
      zimowe warzywa: kapuste i czosnek, bede je zbierac na poczatku lata. Kwitnie
      biale i fioletowe
      alyssum, szalwia ananasowa ma juz polmetrowe pedy, miety szaleja (na szczescie w
      ramach swoich kontenerkow). Nawiozlam kompostem pas ziemi gdzie znowu wsadze
      sadzonki bazylii, na razie kielkujacej w rozsadniku. Wiosna!

      Kto chce zobaczyc zdjecia prosze kliknac na sygnaturke
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Pokoj dla krolikow 17.09.08, 11:52
      Pisalam wczesniej o zbudowaniu zagrody dla krolikow. Mamy w tej chwili cztery
      bestyjki i troche mi bylo ich zal ze siedza caly czas w krolikarni, wiec
      postanowilam oplotowac narozna czesc ogrodu graniczaca z domem, w ktorej moglyby
      sobie od czasu do czasu
      hasac. Z dwoch stron postawilismy tymczasowy plot (tymczasowy, bo bedziemy
      stawiac nowa sciane oporowa dla tarasu, na ktorym stoi letnia kuchnia; bedzie
      tam tez brukowany chodnik), z trzeciej strony jest plot dzielacy nas od sasiadow
      (na murowanej podmurowce) a z czwartej sciana domu.

      Ogrod krolikow obejmuje ceglany taras, trawiasty stok, gdzie podjadaja swieza
      zielenine, rosnie tez tam wielka banksia, jacaranda obsadzona hostami (tam
      kroliki wykopaly sobie nory) oraz parasolowata akacja, pod ktora odbywaja
      drzemki no i kilkanascie roznych krzewow. Z zadowoleniem widze, ze dostatecznie
      zabezpieczylismy ogrodzenia przed podkopaniem. Zniechecilam kroliki do kopania
      kolo mlodego bukszpanowego zywoplotu sypiac tam maczke kostna. Zjadly wszystkie
      fiolki z duzej donicy, w ktorej rosnie klon, obgryzly liscie z sadzonki datury w
      doniczce (jest
      halucynogenna dla ludzi!), podgryzaja lomandry, zjadaja opadle kwiaty kamelii
      ale zdrzaznilam sie gdy zaczely zuc kore mlodego czerwonego eukaliptusa i
      zabezpieczylam pieniek kartonem po soku (srebrna folia na zewnatrz).

      Wypuszczam je trzy-cztery razy w tygodniu poznym ranem a zamykam w zagrodzie
      przed zachodem slonca. Przyjemnie jest wyjsc rano z domu, usiasc ze sniadaniem
      albo lunchem na tarasie i patrzec na kroliki krecace sie wokol i laskoczace
      wasikami w stopy :o)

      Pozdrawiam wiosennie
      Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry!
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • luiza-w-ogrodzie Psy zabily 3 z naszych krolikow 05.05.09, 06:04
        W sobote wieczorem ktos postanowil zrobic swoim pieskom frajde i
        poszedl z nimi na spacer spusciwszy je ze smyczy. Z rozmow z
        sasiadami i policja wynika ze wpadly do kilku ogrodow przy naszej
        ulicy, wlazac ludziom na werandy a w naszym ogrodzie przeskoczyly
        niski plotek kroliczego ogrodu i dostaly sie do ich klatki od gory,
        rozdzierajac siatke. Wlasciciel wpadl do ogrodu pewnie w czasie gdy
        jego psy masakrowaly nasze kroliki, otworzyl drzwi kroliczej
        zagrody, psy wywlokly cialka na zewnatrz po czym wszyscy uciekli. My
        bylismy w tym czasie w domu i niczego nie slyszelismy! Dopiero
        wczoraj rano gdy poszlam do ogrodu znalazlam 3 trupki... jeden
        jedyny ocalal bo pewnie sie schowal w kacie za duza doniczka i trwal
        w bezruchu. Straszny zal.
        Ten ostatni krolik siedzi teraz ze mna w domu, rownie osowialy.
        Chyba juz nie bedziemy trzymac krolikow w ogrodzie.

        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
        lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • deerzet Króle umierają ... 06.05.09, 01:06
          Króle umierają cicho.
          A hałasują, gdy ... tupią.

          Moje wyrazy współczucia dla Hodowczyni {Luizy}.

          Uciekinierzy kłapousi wzbogacili antypodowe pogłowie wolnych
          kłapouchych, coraz mniej liczne, wręcz wymierające.
          Zastrzyk krwi nowej w rodzie zającokształtnych.
          Psy mordercy zgryzały w ciszy? Hmmm...
          Pewnie dingokształtne.


          Idzie nowe u {Luizy} z odwrotem od zakazów suszenia skarpetek
          zaokiennie, na sznurach?
          Jak u usańczyków ostatnio?

          ***
          Niewiele widać Was zza żółwia i słoni, więc wierzę na słowo, że u
          Was do góry nogami...
    • luiza-w-ogrodzie Ciezkie prace ciezko ida 30.10.08, 05:37
      W maju pisalam w poscie "Druga zima w ogrodzie, czyli wielkie plany"
      o przebudowie tarasu przy letniej kuchni. Teraz jest koniec
      pazdziernika :o/ Na razie w ciagu ostatnich trzech tygodni Buszmen
      wykopal ziemie (zawiozl ja do zagrody gdzie bedzie warzywnik),
      usunal stara sciane oporowa, wybral gruz i kamienie polozone za nia
      dla drenazu i w tej chwili ten kat ogrodu wyglada jak po przejsciu
      tajfunu. Demolka, inaczej tego nie mozna nazwac. A robi sie coraz
      gorecej (dzisiaj jest 30 stopni) i bedzie coraz trudniej wziac sie
      za ciezka robote, jaka jest brukowanie chodnika i budowa nowej
      kamiennej sciany oporowej i schodkow. Chyba jednak kogos do tego
      wynajme, bo w takim tempie Buszmen nie skonczy przed Wielkanoca a
      tymczasem wszystkie rosliny czekajace na wsadzenie na tarasie padna
      w doniczkach...

      Ale poza tym wszystko inne dzieje sie jak powinno: stadko pieciu
      kurek, wlasciwie jeszcze kurczakow, lazi po warzywnikowej zagrodzie,
      zgromadzilam juz kartony, przy pomocy ktorych wykoncze czesc
      trawnika na ktorej posadzilam rozne australijskie drzewa i krzewy,
      kupilam rozsadnik, posadzilam ze 30 bazylii, jest cieplo a co jakis
      czas ulewne deszcze. Piekna wiosna!

      Pozdrawiam calkiem cieplo przy pomocy wiatru od rownika
      Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
      • haritka Luiza litosci u nas plucha i zawierucha 30.10.08, 09:02
        a ty piszesz o 30 stopniach, Ech jak ja ci zazdroszcze:)))
        • luiza-w-ogrodzie Reklamacje pogodowe prosze skladac na gorze n/t 30.10.08, 12:36

          • osmanthus Re: Reklamacje pogodowe prosze skladac na gorze 02.11.08, 13:13
            Skladam i skladam te reklamacje i guzik z tego mam - u mnie 30
            stopni tyz jest, ale zadne deszcze nie padaja :(
            Nawet jak zanece reglamentowanym podlewanie i cos przez chwile
            pokropi to wilgoci wystarcza tylko dla ohydnych tlustych slimoli,
            ktore zzeraraja wszystko jak leci :(
            We wtorek Melbourne Cup wiec powinnam posadzic pomidory (dla
            niewtajemniczonych: Melbourne Cup to 3-minutowy wyscig konski z
            okazji, ktorego zamiera zycie w calej Australii a miliardy dolarow
            zmieniaja wlascicieli
            www.cultureandrecreation.gov.au/articles/melbournecup/
            = polska zimna Zoska i ogrodnicy. Caly czas sie jednak lamie czy o
            ma sens wlasnie ze wzgledu na problemy podlewalnicze!
            Ale, ale, chyba wlasnie zczelo padac:)
            Chyba odmowie jaks zdrowaske, zeby tak przez cala noc popadalo...
            • dar61 Wam Europoidom ... 02.11.08, 13:23
              Wam Europoidom tam to nigdy nie dogodzisz...

              Nie lepiej zrzucić odzienie z plastiku, założyć opaskę i w busz się
              udać?
              Żyć z dnia na dzień, od kor/żonków się odciąć?

              Budowania cystern na wodę i namiotów odpornych na tlenek wodoru
              ludzkość już się dawno nauczyła.

              A potem wymyśliła sobie Leluma i Poleluma.
            • luiza-w-ogrodzie Osmanthus 02.11.08, 23:50
              ..nie wiedzialam ze na tym forum poza Podyanty i mna jest wiecej
              ogrodnikow z Australii!
              Melbourne Cup i pomidory - wszystko sie zgadza :o) W weekend
              przygotowalam mieszanke ziemi w czterech duzych donicach (nie mam
              jeszcze porzadnych grzadek warzywnych) i bede wsadzala wyhodowane z
              nasion (z Diggers Club) sadzonki pomidorow koktajlowych - odmiana
              Riesentraube. Maja juz ze 20 cm wysokosci. To bedzie pierwszy raz
              kiedy sadze pomidory, trzymaj kciuki!

              Deszczu ci u nas dostatek (tfu, tfu, odpukac) a w grudniu bedziemy
              mieli postawione zbiorniki (2x5 tys. litrow) i zalozona instalacje
              do pompowania deszczowki zebranej z dachu domu na gore ogrodu gdzie
              beda owe zbiorniki. Wtedy zaczne urzadzac ogrod warzywny. Slimaki
              bez skorup i ze skorupami zbieram wieczorami, jak na razie zzeraja
              mi tylko pietruszke, ktorej mam multum.

              Pozdrawiam z Sydney
              Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu
    • luiza-w-ogrodzie Letnie spustoszenie 28.01.09, 02:11
      Najwieksze zniszczenia pogodowe w ogrodzie przytrafiaja sie latem z powodu
      upalow oraz gradu. Jak na razie Sydney przeszlo jedna fale goraca, w zeszla
      sobote u mnie w ogrodzie musialo byc okolo 44 stopni w cieniu zas temperatura
      gleby jak przypuszczam dochodzila do 60 stopni. Niektore galezie uwiedly
      (glownie na paprociach drzewiaste oraz jednym z rozowych eukaliptusow) i padlo
      kilka mlodych roslin, poza tym nie stalo sie nic czego nie naprawi dobra ulewa.
      Najbardziej ucierpialy paprocie i inne rosliny cieniolubne posadzone pod
      Illawarra flame tree: otoz drzewo to po dwoch sezonach nicnierobienia
      przepieknie zakwitlo po czym zrzucilo wszystkie liscie i teraz paprocie stoja w
      pelnym sloncu, wygladaja okropnie, splowiale i z liscmi uschnietymi do polowy.
      Po powrocie z wakacji w Australia Day (26-go stycznia) spedzilam popoludnie
      bezlitosnie tnac obeschniete resztki i wsiewajac nowa porcje salaty w
      styropianowych skrzynkach.

      W tym tygodniu zapowiadaja 35 w cieniu (w Melbourne jest teraz 41 w cieniu), w
      niedziele ma byc 39. Podlewam pilnie doniczki i ogrod ziolowy; bazylia nie
      bedzie taka piekna jak w zeszlym roku wiec nie bede miala az tyle pesto, ale
      moze wysieje ja teraz w rozsadniku i wsadze w lutym, cos jeszcze powinno wyrosnac.

      Byle do jesieni :o)
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
      • deerzet Re: zimowe spustoszenia 28.01.09, 14:14
        Aaa, to teraz wiadome są przyczyny [tu] niedoboru "luidorów".
        Spiętrzenie prac - czy wakacje 1-dniowe?

        A w Polsce - jak kto chce [to pogodę do bumelki znajdzie]...

        * * *

        Szkoda, że Australian już brak Matki i Frytki...
        • luiza-w-ogrodzie Re: zimowe spustoszenia 28.01.09, 22:12
          deerzet napisał:

          > Aaa, to teraz wiadome są przyczyny [tu] niedoboru "luidorów".

          LOL, takiego skojarzenia nikt przed Toba nie mial

          > Spiętrzenie prac - czy wakacje 1-dniowe?

          Wakacje mialam przez 5 tygodni i wrocilam do pracy przedwczoraj. Mniej pisze na
          forum Ogrody bo jednak klimat nie ten i procedury ogrodowe sa inne. Oczywiscie
          kontynuuje ogrodnicze dyskusje z lokalnymi australijskimi entuzjastami. Poza tym
          zalozylam na portalu GW forum AUSTRALIA (patrz sygnaturka) i tam spedzam czas
          forumowy. Na spietrzenie prac ogrodowych trzeba czekac do polowy lutego, teraz
          jest za goraco i tylko podlewam co trzeba.

          > A w Polsce - jak kto chce [to pogodę do bumelki znajdzie]...
          >
          > * * *
          >
          > Szkoda, że Australian już brak Matki i Frytki...

          Ale o co chodzi?

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          ForumAUSTRALIA
          • deerzet Re:sportowe niedopowiedzenia 29.01.09, 01:06
            {Luiza-w-ogrodzie} napisała:
            "...Szkoda, że Australian już brak Matki i Frytki...

            Ale o co chodzi? ..."

            Połknęło mi się "w" w tym wpisie:
            "...Szkoda, że w Australian [Open] już brak Matki i Frytki..."

            www.dziennik.pl/sport/tenis/article299612/Matka_i_Frytka_poznali_rywali.html

            Takoż i D.E.Z. pozdrawia Wypoczętą {Luizę} i jej nasłoneczniony
            Ogród.
            A w wylinkowany sznurek zerknie chętnie.
    • luiza-w-ogrodzie Ogrod do gory nogami czyli jesien wiosna 23.03.09, 03:28
      Wstalam dzis o szostej i bylo zupelnie ciemno! Co prawda gdy za dwa
      tygodnie przestawimy zegary to poranki sie rozjasnia, ale moje
      ogrodowe popoludnia po pracy sie skroca :o(

      W sobote mielismy "garage sale" i udalo mi sie usunac z garazu kilka
      rowerow i komputerow oraz monitorow Buszmena a z ogrodowej szopki na
      narzedzia rozne rzeczy, ktore zgromadzil pod haslem "bo sie kiedys
      moga przydac". Obeszlo sie nawet bez awantur i Buszmenowego
      chronienia wlasna wlochata piersia cennych rupieci :o) Wreszcie moge
      po wejsciu do garazu obejsc zaparkowany tam samochod dookola oraz
      wejsc do pomieszczen gospodarczych nie robiac sobie siniakow na
      goleniach. W szopce widze wszystko co mam na polkach i moge sie w
      niej obrocic z kosiarka - juhuuu! Posprzatalam na polkach,
      poustawialam rozne narzedzia, nawozy i inne ogrodnicze niezbedniki i
      jestem gotowa do jesieni.

      Przed nami co najmniej do konca miesiaca ciag cieplych dni z
      temperaturami 28-30 stopni, od czasu do czasu lekkie deszcze albo
      ulewne burze. To jesien, najpiekniejsza pora dla ogrodnikow i
      najbardziej pracowita, bo jest jeszcze dostatecznie cieplo zeby
      sadzic rosliny, aby przyjely sie przed zima i nie za cieplo na prace
      konstrukcyjne. Zatem w niedziele sadzilam (w towarzystwie
      ciekawskich kur) a od wdychania wonnego powietrza mialam rozne
      wizje... na szczescie glownie na temat zagospodarowania ogrodu.

      Ustalilismy z Buszmenem ze w gornym prawym rogu ogrodu (pod wielkim
      ambrowcem sasiadow) stanie wiata pod ktora bedziemy skladowac drewno
      opalowe a obecna drewutnia, czyli blaszana szopka z cementowa
      podloga zostanie zaadaptowana na kurnik. Gdy wiata bedzie zbudowana,
      wytycze i zrobie chodnik, bo bedziemy go zima uzywac czesciej: nie
      tylko zeby zajrzec do kur, ale tez aby przyniesc drewno do kominka.

      Oprocz tego wpadlam na pomysl, zeby podlaczyc rure ze zbiornikow
      deszczowki do istniejacej rury wodnej idacej od domu w gore ogrodu i
      zasilajacej dwa krany. Odlaczymy wode od rur miejskich, podlaczymy
      ja od drugiego konca do zbiornikow i w kranach bedzie deszczowka.
      Buszmen, ktory jest ciagle daleko w lesie z budowa osmiometrowej
      sciany oporowej i chodnika (ktore to prace zaczal w pazdzierniku),
      slucha z lekkim przerazeniem, ale upiera sie ze zrobi to sam -
      zadnych rzemieslnikow! Coz, moze sie doczekam realizacji tych planow
      w najblizszej pieciolatce...

      Poniewaz z Buszmenem rozmawialismy wczoraj o usunieciu duzego krzewu
      crepe myrtle (Lagerstroemia indica) rosnacego ni przypial ni
      przylatal w srodku trawnika oraz szesciometrowego krzewodrzewa
      szeflery ostrolistnej (Schefflera actinophylla), ktory jest "po
      drodze" przebiegu planowanej rury, poszlam za ciosem zeby upewnic
      sie ze zostana usuniete jeszcze przed Wielkanoca. Przed chwila
      oderwalam sie od telefonu po zamowieniu uslug rady gminy - otoz
      oferuja zmielenie galezi i konarow na miejscu. Trzeba obciac je i
      polozyc na trawniku przed domem, oni przyjada, zmiela i zostawia
      zmielona sciolke w workach. Buszmen zostal poinformowany, ze drzewa
      maja zniknac przed 8 kwietnia :o) Juz widze jak bedziemy sie
      wyzywac na nich z pilami, szczegolnie Buszmen, ktory lubi demolki!
      Gdy zrobie zdjecia dopisze sie do watku na Fotoforum.

      Pozdrawiam ruszajacych w plener ogrodnikow z polnocnej polkuli!

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka
      lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • luiza-w-ogrodzie Ciezkie jesienne prace ogrodowe 23.04.09, 01:00
        Jesien i zima, pora na ciezkie prace ogrodowe. Buszmen wciaz walczy
        dzielnie z projektem sciany oporowej i chodnika - polozyl rure do
        drenazu i zatrzymal sie na tym etapie. Wybralismy tez w sklepie
        rodzaj cegly na chodnik (chyba zrobimy chodnik z plyt starego
        piaskowca, obramowanych cegla). Teraz szukamy zrodla zwietrzalego
        piaskowca stosownego do budowy muru.

        Hydraulik przyszedl i potwierdzil ze mozemy podlaczyc ogrodowe krany
        do zbiornikow deszczowki, ma mi przyslac w tym tygodniu wycene. Ja
        odnawiam meble ogrodowe: tekowy stolik pomalowalam na bialo z
        wyjatkiem blatu, ktory pokrylam kilkoma warstwami specjalnego oleju,
        olejem zaprawilam dwa tekowe krzesla, odrdzewilam metalowa
        pergole/luk ogrodowy, ale deszcz przeszkodzil mi w jego pomalowaniu.

        Poza tym w ogrodzie jak to jesienia: kury znosza jajka i grzebia w
        stercie sciolki przygotowanej do rozrzucenia...
        http://images8.fotosik.pl/5/c579f8cc96be7049m.jpg

        ...dojrzewa passiflora (na pnaczu mamy ponad 20 owocow, ciekawe ile
        z nich dojrzeje, bo jest juz chlodno)
        http://images6.fotosik.pl/426/d0826229496a82f8m.jpg

        ...a tibouichny kwitna w calym Sydney, wlaczajac te mala w ogrodzie:
        http://images6.fotosik.pl/442/54f6a4f3cac2f236m.jpg

        Pozdrawiam
        Luiza-w-Ogrodzie
        Forum AUSTRALIA
        • luiza-w-ogrodzie I znowu przyszla wiosna 29.09.09, 03:24
          Astronomiczna wiosna panoszy sie niemal od tygodnia a botaniczna znacznie
          dluzej. Zima byla ciepla i krotka, rzemieslnicy nawalali, wiec prace
          konstrukcyjne ciagle w polu, ale cos drgnelo: w gornym narozniku ogrodu stanela
          wiata z podloga z plytek, gdzie bedziemy przechowywac drewno opalowe,
          krolikarnia zostala pokryta nowym dachem a pod podkopanym tarasem ulozona jest
          rura drenazowa.

          Na gornym trawniku pod wielka palma posadzilam maliny (odmian Heritage i
          Willamette), rabarbar i drzewko awokadowe a wzdluz podjazdu kilkanascie kliwii
          (zolte i ciemnopomaranczowe).

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
          Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Ostatni miesiac lata - inspekcja powakacyjna 03.02.10, 00:44
      Wrocilam do Sydney po 7 tygodniach europejskich wakacji, z temperatur dobrze
      ponizej zera do 28 stopni powyzej zera i zrobilam inspekcje ogrodu. Buszmen
      pozostawiony na posterunku pilnie podlewal ziola, doniczki, drzewa i krzewy
      owocowe i wszystko przezylo. Kury i krolik tez :o)

      Natomiast kumpel Zlota Raczka niedopilnowany przeze mnie rozbestwil sie i nie
      wykonczyl robot kamieniarskich. Za to od dwoch dni pracuje jak mrowka a ja wisze
      nad nim jak jastrzab :oP

      Kilkadziesiat metrow ceglanego chodnika rozgaleziajacego sie w ksztalcie litery
      Y polaczylo dom z drewutnia i kurza zagroda a mala altanka stoi na fundamencie.
      Do skonczenia pozostala kamienna sciana oporowa i prowadzacy wzdluz niej chodnik
      z cegiel i piaskowca oraz chodnik laczacy dwa osobne przejscia po schodach i
      letnia kuchnie. Nie moge sie doczekac zakonczenia robot, zeby wreszcie zajac sie
      pieleniem i sadzeniem na ograniczonym kamienna sciana tarasie.

      Zdjecia beda na odpowiednim watku na Fotoforum, jak juz sie przewala roboty :o)

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Ostatnie dni lata 19.03.10, 05:45
      W niedziele mamy jesienna rownonoc, tymczasem za oknem jest 30 stopni. Poszlam
      do ogrodu i zrobilam troche zdjec z zamiarem dopisania sie do ogrodowego fotowatku ale nie mam czasu opisywac wszystkiego
      bo mam za duzo pracy. Zrobie to pozniej a na razie zostawiam Wam zdjecie
      australijskiej pszczoly w niebieskie paski, ktora przylatuje prawie wylacznie na
      niebieskie kwiaty - zobaczylam ja u nas w ogrodzie dopiero po zasadzeniu kilku
      szalwi w roznych odcieniach blekitu.

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/6pPaU86mqMVP3KInLB.jpg

      To zdjecie powinno byc pionowo...
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/tWwdO0aPMyczHospbB.jpg

      Odezwe sie jak skoncze prace, wypiele i nawioze strelicje, pomaluje plot, potem
      furtke, przekopie taras pod ogrod wiejski i wyniose z ogrodu wszystkie pozostale
      po remoncie rupiecie. Czyli chyba gdzies w przyszlym tygodniu...

      Milego weekendu!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
      Australia-uzyteczne linki
    • luiza-w-ogrodzie Ciezkie jesienne prace ogrodowe - wersja 2010 12.05.10, 07:35
      Nowy kurnik juz zostal postawiony i pobejcowalam go trzy razy na zlotobrazowy
      kolor. Zlota Raczka wykonczy wnetrze arkuszami blachy falistej pozostalej ze
      starej szopy na ktorej fundamentach stanal kurzy domek. Na koniec jeszcze
      pomaluje listwy i obramowanie okna na pastelowy blekit zas okno na bialo a na
      parapecie postawie korytko z pelargoniami. Na tym etapie prac zdania znajomych
      co do tego projektu sa podzielone - czesc uwaza,ze wyglada jak sauna, czesc ze
      jak norweski domek rybacki a moim celem jest zrobienie slodkiego do przesady
      domku Baby Jagi ;o) Zastanawiam sie nad firankami...

      Jeszcze kury sie nie przeprowadzily a ja juz snuje nowe plany. Wczoraj znalazlam
      ogloszenie na firmowym intranecie ze ktos za darmo chce sie pozbyc roznej
      wielkosci polupanych kawalkow piaskowca. Pojechalismy z Buszmenem na zwiad i
      jestesmy oczarowani! Jakies 15 metrow kwadratowych zwalonych na stos kamieni od
      wielkosci cegly do ludzkiej glowy (dobrych na budowe scianki oporowej w
      warzywniku) oraz kilkanascie glazow do 200 kg, ktore nadadza sie do obramowania
      planowanego stawku (a na razie mozna je polozyc jako skaly dla jaszczurek wsrod
      rodzimych roslin). Teraz trzeba zorganizowac przyczepe do wozenia, bo kilka ton
      kamlotow to nieco za duzo jak na jedna osobe. Kiedy tylko przeniesiemy kury do
      nowego domu, ruszy budowa tarasow pod warzywnik i zrobimy tez obramowanie
      ogniska, hej!

      Z poznojesiennym pozdrowieniem
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Przedwiosenne prace ogrodowe 18.08.10, 03:45
      Zime mielismy w tym roku krotka, przymrozki byly tylko w ostatnim tygodniu
      czerwca, ale za to solidne, bo zaliczylismy najzimniejszy dzien czerwcowy od 61
      lat. Wiosna zaczela sie miesiac wczesniej niz zwykle, wiec mimo ze formalnie
      astronomiczna zima konczy sie 21 wrzesnia, za oknem widac co innego.

      Poniewaz wiekszosc ciezkich prac ogrodowych wykonuje sie zima, skrocenie tej
      pory roku spowodowalo ze zbiegly sie prace zimowe i wiosenne. Jeszcze nie
      skonczylismy budowania i malowania a juz trzeba pielic, siac, sadzic i rozrzucac
      sciolke. Na szczescie zorganizowalismy wiecej sciolki juz teraz. Nadchodzacy
      weekend bedziemy spedzac przy taczkach i lopacie :o)

      Pozdrawiam wiosennie
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu.
      • luiza-w-ogrodzie Wiosenne eksperymenty 10.09.10, 02:59
        Jako ze w tym roku nie wyjezdzam nigdzie na dluzej, postanowilam poszalec z eksperymentami w ogrodzie owocowo-warzywnym.

        Zima dosadzilam maliny, mamy teraz po 5 krzakow odmian Heritage i Willamette. Wsadzilam tez porzeczke czerwona i czarna (otrzymane w prezencie) oraz trzy krzaki borowek (odmiany Elliott). Do tego dwa drzewka awokado (Wurtz i Hass), na ktorych owocowanie trzeba jednak poczekac z 6-7 lat. Ciekawa jestem, ktore z tych roslin beda dobrze rosly i owocowaly.

        Za franzypanami usypalam szesciometrowy wal z kompostu i slomy, w ktorym posieje dynie, ogorki i cukinie. Wsadzilam tez ziemniaki trzech odmian: Ruby Lou, Sapphire i Dutch Cream. Wiekszosc z nich poszla do ziemi wzdluz chodnika a 1/3 do specjalnych toreb wypelnionych kompostem, sloma, liscmi i granulowanym kurzym nawozem.

        Rozsadnik jest wypelniony doniczkami z ukorzeniajacymi sie szalwiami, stokrotkami, pnaczami itp. Dojda do nich doniczki i korytka z wsianymi pomidorami, bazylia, cebula, smagliczka, nagietkami i co tam jeszcze mi wpadnie w rece. Wysialam tez dwa pudelka salat. Rzodkiewka ma piekne liscie, ale korzenie ciagle sa male.

        Przekopalam ziemie u zbiegu dwoch chodnikow, bedzie tam grzadka pachnacych roslin lubianych przez pszczoly: czerwona lawenda, dwa krzewy geranium (o zapachu rozanym i pomaranczowym), 6 odmian szalwi roznej wielkosci i kolorow, plozacy tymianek z rozowymi kwiatami, plozacy rozmaryn, smagliczki, oregano i pewnie jakis inne jednoroczne drobiazgi, jesli zostanie troche wolnego miejsca.

        Poza tym mam mnostwo pielenia, konieczne jest teraz opryskiwanie drzew owocowych (ekologicznymi plynami) no i wypadaloby zabrac sie za frontowy trawnik, znowu go podziurkowac i podsypac piaskiem (w sierpniu byl juz wapnowany i nawieziony).

        Pozdrawiam z frontu robot
        Luiza-w-Ogrodzie
        Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
        • dar61 Ad wiosenne opryski 10.09.10, 22:57
          Właśnie wykroiłem inwazję owadzią w mego ogrodowego jabłka [resztę spałaszowałem] - stąd pytanko ciekawskiego do {Luizy}:

          - Przed czym to mają wam tam drzewa być opryskiwane - tam, gdzie zielonym do dołu z naszej perspektywy rośnie?

          -
          • luiza-w-ogrodzie Re: Ad wiosenne opryski 12.09.10, 14:09
            dar61 napisał:

            > Właśnie wykroiłem inwazję owadzią w mego ogrodowego jabłka [resztę spałaszowałe
            > m] - stąd pytanko ciekawskiego do {Luizy}:
            >
            > - Przed czym to mają wam tam drzewa być opryskiwane - tam, gdzie zielonym do do
            > łu z naszej perspektywy rośnie?

            O tej porze roku trzeba opryskiwac liscie cytrusow bo plenia sie na ich powierzchniach tarczniki a w glebi liscia "leaf miner" czyli larwa malej cmy pozostawiajaca za soba kanaly wygryzione miedzy powierzchniami lisci. Na nowych pedach trzeba sledzic pojawienie sie mszyc. Poza tym czas zalozyc przynety na muchy owocowe (mamy ich dwa gatunki) zeby wiedziec, kiedy trzeba zaczac chronic owoce.

            Przed chorobami grzybiczymi awokado chroni nawozenie potazem, pomidory trzeba obsadzic nagietkami (chronia przed nicieniami glebowymi) a slimakom podaje sie piwo - ze skutkiem smiertelnym :o)

            Poza tym sa jeszcze kakadu i possumy czyhajace na nasze plony. Nie znalezlismy na nie lepszego sposobu, niz druciane ploty i okrywanie siatkami.

            Pozdrawiam

            PS. Kiedy ostatnio patrzalam na ogrod wszystko rosnlo zielonym do gory... dziwne... :o)

            Luiza-w-Ogrodzie
            .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸.
            Jak gadać z królikami
            • dar61 Ad po opryskach kichanie zaoceaniczne 12.09.10, 22:47
              Ohoho - mają dobrze tam nasi pobratymcy i posiostrzeńce.
              Nic ich nie powstrzyma w bryzganiu.
              Mnie musi[ało] powstrzymywać sąsiedztwo pszczelarza przed jawnym skrapianiem upraw.
              Wystarczyło, że raz spryskałem cóś czymsiś na/ przeciw mszycom - a już do końca uważany byłem/ jestem za sprawcę pomoru pszczół sąsiada, choćbym nawet nie spryskiwał.
              Nawet kiedy pokazywałem sąsiadowi instrukcyją, że chemija niewredna pszczołom, to tak znacząco na mnie patrzył...

              U {Luizy} nie pilnują sąsiedzi, bo przeciętnie statystycznie na km/ akr kw. jest was tyle co aligator napłakał - nie to, co nasza europejska ciasnota...
              Nie ma tam u was jakiej paraunijnej komisji, co wam zabraniałaby użycia dowolnej, niewskazanej ukazem unijnym, a zabójczej grzybom, insektom czy rybom substancji wrednej?
              U nas jest. :-)

              Tarczniki nam wszystkie ojczulek wydźgał, tylko na winorośli były.
              Nicienie są nieinwazyjnej natury, nie to, co te tropikalne.
              Possumów tajemnych ci u nas brak, a jak są to zwę je chyba inaczej, kakadu jeno w krzyżówkach crossowych; dzieci sam częstuję tym, co za płot zwisa, przestały więc rwać nadwyżkowo - co to za radość skrycie skubać, jak jawnie zezwalają.
              Siatkujemy przeciwszpaczo nieochoczo.
              Zostaje mi więc podziwiać upór {Luizowy} i współczuć jej w boju z naturą.

              Smakując trzecie* jabłko [z wykrawaniem], bo jedno na naszych lekarzy dziennie to za mało
              podpisuje się bez zakrętasa
              załącza pozdrowienia*
              statystycznie przegęszczony

              Dar61

              P.S.
              Perspektywa nasza zielonościowa - proszę się nie dziwić - lustrzana
              d61
              • luiza-w-ogrodzie Re: Ad po opryskach kichanie zaoceaniczne 13.09.10, 06:08
                dar61 napisał:

                > Ohoho - mają dobrze tam nasi pobratymcy i posiostrzeńce.
                > Nic ich nie powstrzyma w bryzganiu.

                > U {Luizy} nie pilnują sąsiedzi, bo przeciętnie statystycznie na km/ akr kw. jes
                > t was tyle co aligator napłakał - nie to, co nasza europejska ciasnota...

                Czujnosc sasiedzka i tutaj istnieje, szczegolnie w wielkich miastach, gdzie mieszka wiekszosc Australijczykow. My spryskujemy tylko srodkami naturalnymi ewentualnie bardzo rozcienczona (1:40 w wodzie) mieszanka oleju i detergentu. Sasiedzi z obydwoch stron uwazaja mnie za "garden guru" i przychodza po rade.

                > Nie ma tam u was jakiej paraunijnej komisji, co wam zabraniałaby użycia dowolne
                > j, niewskazanej ukazem unijnym, a zabójczej grzybom, insektom czy rybom substan
                > cji wrednej?
                > U nas jest. :-)

                A u nas komisji nie ma, ale dla amatorow w sprzedazy sa zgodnie z moda glownie srodki tzw. ekologiczne. :o)

                > Tarczniki nam wszystkie ojczulek wydźgał, tylko na winorośli były.

                Szczesciarz... u nas sa na cytrusach, jednym z eukaliptusow i na piolunie.

                > Nicienie są nieinwazyjnej natury, nie to, co te tropikalne.

                Nicienie potrafia zabic cale grzedy pomidorow, bronie sie przed nimi jak moge. Na zime sieje gorczyce, ktora tuz przed zakwitnieciem tne lopata i wkopuje w glebe wiosna. Rozkladajac sie w ziemi wydziela gaz musztardowy, ktory zabija nicienie.

                > Possumów tajemnych ci u nas brak, a jak są to zwę je chyba inaczej, kakadu jeno
                > w krzyżówkach crossowych; dzieci sam częstuję tym, co za płot zwisa, przestały
                > więc rwać nadwyżkowo - co to za radość skrycie skubać, jak jawnie zezwalają.
                > Siatkujemy przeciwszpaczo nieochoczo.

                Dzieci nie maja dostepu do naszego ogrodu, chyba ze zaprosimy znajomych. Siatkowac trzeba, szpaki w porownaniu z kakadu to pikus. Te malpy (to znaczy, kakadu) jedza tylko pestki z cytrusow; zlapie taka pomarancze, wgryzie sie do srodka, poszarpie caly owoc, zje pestki a owocem prasnie o ziemie.

                > Zostaje mi więc podziwiać upór {Luizowy} i współczuć jej w boju z naturą.

                Wvcale sie z natura nie bije, tylko jej utrudniam co niektore dzialania :o)

                > Smakując trzecie* jabłko [z wykrawaniem], bo jedno na naszych lekarzy dziennie
                > to za mało podpisuje się bez zakrętasa
                > załącza pozdrowienia*
                > statystycznie przegęszczony
                >
                > Dar61

                Zagryzajac pomaracza, jedna z jakich 30 kg, jakie tej zimy wisialy na naszym starym drzewie, pozdrawiam machajac dlonia ociekajaca sokiem :o)

                Luiza-w-Ogrodzie
                Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Nadzwyczajnie ciepła wiosna 12.08.13, 02:25
      Ostatnie 10 miesięcy były najcieplejsze w historii Australii. Latem padły rekordy gorąca (w mojej okolicy 46 w cieniu!), zimy praktycznie nie było, w lipcu powinny być przymrozki, sierpień zimny i wietrzny, tymczasem dziś 24 stopnie w cieniu. Wszystkie wiosenne kwiaty zakwitły sześc tygodni wcześniej, miotam sie wykańczając prace zimowe i równocześnie zaczynam sadzić warzywa na lato... wariatkowo pogodowe

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • kocia_noga Re: Nadzwyczajnie ciepła wiosna 12.08.13, 08:54
        My zaczynamy modły o deszcz. Na roślinach wypalone słońcem plamy, perełkowcowi uschły kwiatostany, są jak stara szczotka, kwiaty magnolii brązowe i skórzane trzeba oberwać, itd itp. Tylko oddział bojowy dyń rusza w świat tratując wszystko i zostawiając bomby. Co ja zrobię z tyloma makaronowymi? Bo hokkaido dadzą się przechować, tak samo piżmowe.
Pełna wersja