malwin_a Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 20.08.08, 15:16 Luiza! Mam pytanie jakie z polskich kwiatow masz w ogrodzie? Wiem oczywiscie ze nasionek nie mozna przewozic ale czy nie korcilo cie i nic nie przemycilas? Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 08:14 malwin_a napisała: > Luiza! > Mam pytanie jakie z polskich kwiatow masz w ogrodzie? > Wiem oczywiscie ze nasionek nie mozna przewozic ale czy nie korcilo cie i nic nie przemycilas? Pozwolisz, ze odpowiem dwoma pytaniami: 1. Co to sa "polskie" kwiaty? 2. Jak myslisz, w jaki sposob rosliny przystosowane do chlodu lub wrecz wymagajace mrozu i sniegu beda sobie radzic w sydnejskim klimacie, z jego wilgotnym, goracym latem? Gdy mi to powiesz, mozemy gadac dalej :o) Pozdrawiam z przedwiosnianego Sydney; za oknem na drzewie sasiada wisi do gory nogami kakadu z rozcapierzonym zoltym czubkiem i przerazliwie skrzeczy... Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
yoma Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 08:22 Luiza, może ty bloga załóż, bo tak gadać sama ze sobą... :) Odpowiedz Link Zgłoś
malwin_a Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 08:43 W pierwszym pytaniu mozna dwojako odpowiedziec: kwiaty wystepujace w polskiej literaturze albo kwiaty ktore zapamietalas z dziecinstwa. Na drugie pytanie jest prosty sposob. Okres spoczynku wszystkim roslinom mozna zafundowac w Hotelu Lodowka:-) Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 11:16 Nie wiem, co wystepuje w polskiej literaturze, jakos jej pod tym katem nie czytalam. No, dziecieline pamietam :o) A z kwiatow zapamietanych z dziecinstwa obecnie w ogrodzie mam miseczke bratkow i kliwie (ale nie w doniczce, tylko w ogrodzie). Problem okresu spoczynku oczywiscie mozna rozwiazac przy pomocy lodowki (sama tak zrobilam zeszlego roku z heliotropami i tulipanami), ale gdy juz sie zimolubne rosliny wysadza do ogrodu, bardzo szybko przekwitaja a potem zostaja albo zezarte przez rozliczne szkodniki albo padaja ofiara infekcji grzybiczych. Wole sadzic drzewa, krzewy i byliny przystosowane do klimatu. Istnieje tyle gatunkow roslin ze jakos za polskimi nie tesknie. Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 21.08.08, 11:08 yoma napisała: > Luiza, może ty bloga załóż, bo tak gadać sama ze sobą... :) Skazalam sie na samotnosc, bo wybralam sobie nieodpowiednie geograficznie forum :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º> Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ogrod do gory nogami czyli wiosna jesienia 17.09.08, 11:50 Ogrod gospodarczy wciaz w trakcie budowy, ale jest blizej niz dalej. Wymienilismy ponad 40m plotu miedzy nami i sasiadami od zachodu, deski nowego plotu az swieca zoltoscia. Po jego ustawieniu mozna bylo wreszcie zalozyc druciane ogrodzenie dla zagrody dla kur (miejsce na planowany warzywnik). Gora przeciagniemy druty i polozymy siatke zabezpieczajaca warzywa przed ptakami i possumami. Szczegolnie kakadu strasznie niszcza plony. Jako furtke wmontowalismy w ogrodzenie stare siatkowe drzwi z werandy a do poziomej belki w bramce po obu stronach furtki przymocuje bambusowe tyczki po ktorych bedzie sie wspinac fasola. Buszmen sie zawzial i po kilku miesiacach prac koncepcyjnych :o) jest w trakcie budowy kurnika, ktory stoi w zagrodzie. Powinien skonczyc ten kurzy palac w ten weekend. W srodku sa grzedy z galezi eukaliptusa i dwie obudowy od monitorow komputerowych (jako gniazda do znoszenia jajek). Obudowy mozna latwo wyjac i wyczyscic goraca woda, zeby pozbyc sie ptasich pasozytow. Mlode kurki pewnie kupimy w przyszlym tygodniu. Oczekuje, ze zanim zaczna znosic jajka, ptaszyska odwala niewdzieczna prace pielenia calego warzywnika a ja wkrocze gdy skoncza i zaczne budowac grzadki. W ogrodku ziolowym przycielam stare pedy po zimie, teraz wszystkie ziola zaczynaja odbijac nowymi. Obcielam tez dolne galezie rodzimego franzypanu, ktore zaslanialy prawy naroznik ogrodka, gdzie rosna miety i melissa. Szalwia lekarska niestety nie lubi sydnejskiej wilgoci i z trzech zielonych krzaczkow ostaly mi sie dwa kostropate (w tym jeden kwitnacy - zbiore nasiona na pozniej). W wolnych miejscach jesienia posadzilam zimowe warzywa: kapuste i czosnek, bede je zbierac na poczatku lata. Kwitnie biale i fioletowe alyssum, szalwia ananasowa ma juz polmetrowe pedy, miety szaleja (na szczescie w ramach swoich kontenerkow). Nawiozlam kompostem pas ziemi gdzie znowu wsadze sadzonki bazylii, na razie kielkujacej w rozsadniku. Wiosna! Kto chce zobaczyc zdjecia prosze kliknac na sygnaturke Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Pokoj dla krolikow 17.09.08, 11:52 Pisalam wczesniej o zbudowaniu zagrody dla krolikow. Mamy w tej chwili cztery bestyjki i troche mi bylo ich zal ze siedza caly czas w krolikarni, wiec postanowilam oplotowac narozna czesc ogrodu graniczaca z domem, w ktorej moglyby sobie od czasu do czasu hasac. Z dwoch stron postawilismy tymczasowy plot (tymczasowy, bo bedziemy stawiac nowa sciane oporowa dla tarasu, na ktorym stoi letnia kuchnia; bedzie tam tez brukowany chodnik), z trzeciej strony jest plot dzielacy nas od sasiadow (na murowanej podmurowce) a z czwartej sciana domu. Ogrod krolikow obejmuje ceglany taras, trawiasty stok, gdzie podjadaja swieza zielenine, rosnie tez tam wielka banksia, jacaranda obsadzona hostami (tam kroliki wykopaly sobie nory) oraz parasolowata akacja, pod ktora odbywaja drzemki no i kilkanascie roznych krzewow. Z zadowoleniem widze, ze dostatecznie zabezpieczylismy ogrodzenia przed podkopaniem. Zniechecilam kroliki do kopania kolo mlodego bukszpanowego zywoplotu sypiac tam maczke kostna. Zjadly wszystkie fiolki z duzej donicy, w ktorej rosnie klon, obgryzly liscie z sadzonki datury w doniczce (jest halucynogenna dla ludzi!), podgryzaja lomandry, zjadaja opadle kwiaty kamelii ale zdrzaznilam sie gdy zaczely zuc kore mlodego czerwonego eukaliptusa i zabezpieczylam pieniek kartonem po soku (srebrna folia na zewnatrz). Wypuszczam je trzy-cztery razy w tygodniu poznym ranem a zamykam w zagrodzie przed zachodem slonca. Przyjemnie jest wyjsc rano z domu, usiasc ze sniadaniem albo lunchem na tarasie i patrzec na kroliki krecace sie wokol i laskoczace wasikami w stopy :o) Pozdrawiam wiosennie Luiza-w-Ogrodzie - zielonym do góry! .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Psy zabily 3 z naszych krolikow 05.05.09, 06:04 W sobote wieczorem ktos postanowil zrobic swoim pieskom frajde i poszedl z nimi na spacer spusciwszy je ze smyczy. Z rozmow z sasiadami i policja wynika ze wpadly do kilku ogrodow przy naszej ulicy, wlazac ludziom na werandy a w naszym ogrodzie przeskoczyly niski plotek kroliczego ogrodu i dostaly sie do ich klatki od gory, rozdzierajac siatke. Wlasciciel wpadl do ogrodu pewnie w czasie gdy jego psy masakrowaly nasze kroliki, otworzyl drzwi kroliczej zagrody, psy wywlokly cialka na zewnatrz po czym wszyscy uciekli. My bylismy w tym czasie w domu i niczego nie slyszelismy! Dopiero wczoraj rano gdy poszlam do ogrodu znalazlam 3 trupki... jeden jedyny ocalal bo pewnie sie schowal w kacie za duza doniczka i trwal w bezruchu. Straszny zal. Ten ostatni krolik siedzi teraz ze mna w domu, rownie osowialy. Chyba juz nie bedziemy trzymac krolikow w ogrodzie. Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Króle umierają ... 06.05.09, 01:06 Króle umierają cicho. A hałasują, gdy ... tupią. Moje wyrazy współczucia dla Hodowczyni {Luizy}. Uciekinierzy kłapousi wzbogacili antypodowe pogłowie wolnych kłapouchych, coraz mniej liczne, wręcz wymierające. Zastrzyk krwi nowej w rodzie zającokształtnych. Psy mordercy zgryzały w ciszy? Hmmm... Pewnie dingokształtne. Idzie nowe u {Luizy} z odwrotem od zakazów suszenia skarpetek zaokiennie, na sznurach? Jak u usańczyków ostatnio? *** Niewiele widać Was zza żółwia i słoni, więc wierzę na słowo, że u Was do góry nogami... Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ciezkie prace ciezko ida 30.10.08, 05:37 W maju pisalam w poscie "Druga zima w ogrodzie, czyli wielkie plany" o przebudowie tarasu przy letniej kuchni. Teraz jest koniec pazdziernika :o/ Na razie w ciagu ostatnich trzech tygodni Buszmen wykopal ziemie (zawiozl ja do zagrody gdzie bedzie warzywnik), usunal stara sciane oporowa, wybral gruz i kamienie polozone za nia dla drenazu i w tej chwili ten kat ogrodu wyglada jak po przejsciu tajfunu. Demolka, inaczej tego nie mozna nazwac. A robi sie coraz gorecej (dzisiaj jest 30 stopni) i bedzie coraz trudniej wziac sie za ciezka robote, jaka jest brukowanie chodnika i budowa nowej kamiennej sciany oporowej i schodkow. Chyba jednak kogos do tego wynajme, bo w takim tempie Buszmen nie skonczy przed Wielkanoca a tymczasem wszystkie rosliny czekajace na wsadzenie na tarasie padna w doniczkach... Ale poza tym wszystko inne dzieje sie jak powinno: stadko pieciu kurek, wlasciwie jeszcze kurczakow, lazi po warzywnikowej zagrodzie, zgromadzilam juz kartony, przy pomocy ktorych wykoncze czesc trawnika na ktorej posadzilam rozne australijskie drzewa i krzewy, kupilam rozsadnik, posadzilam ze 30 bazylii, jest cieplo a co jakis czas ulewne deszcze. Piekna wiosna! Pozdrawiam calkiem cieplo przy pomocy wiatru od rownika Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link Zgłoś
haritka Luiza litosci u nas plucha i zawierucha 30.10.08, 09:02 a ty piszesz o 30 stopniach, Ech jak ja ci zazdroszcze:))) Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Reklamacje pogodowe prosze skladac na gorze n/t 30.10.08, 12:36 Odpowiedz Link Zgłoś
osmanthus Re: Reklamacje pogodowe prosze skladac na gorze 02.11.08, 13:13 Skladam i skladam te reklamacje i guzik z tego mam - u mnie 30 stopni tyz jest, ale zadne deszcze nie padaja :( Nawet jak zanece reglamentowanym podlewanie i cos przez chwile pokropi to wilgoci wystarcza tylko dla ohydnych tlustych slimoli, ktore zzeraraja wszystko jak leci :( We wtorek Melbourne Cup wiec powinnam posadzic pomidory (dla niewtajemniczonych: Melbourne Cup to 3-minutowy wyscig konski z okazji, ktorego zamiera zycie w calej Australii a miliardy dolarow zmieniaja wlascicieli www.cultureandrecreation.gov.au/articles/melbournecup/ = polska zimna Zoska i ogrodnicy. Caly czas sie jednak lamie czy o ma sens wlasnie ze wzgledu na problemy podlewalnicze! Ale, ale, chyba wlasnie zczelo padac:) Chyba odmowie jaks zdrowaske, zeby tak przez cala noc popadalo... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Wam Europoidom ... 02.11.08, 13:23 Wam Europoidom tam to nigdy nie dogodzisz... Nie lepiej zrzucić odzienie z plastiku, założyć opaskę i w busz się udać? Żyć z dnia na dzień, od kor/żonków się odciąć? Budowania cystern na wodę i namiotów odpornych na tlenek wodoru ludzkość już się dawno nauczyła. A potem wymyśliła sobie Leluma i Poleluma. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Osmanthus 02.11.08, 23:50 ..nie wiedzialam ze na tym forum poza Podyanty i mna jest wiecej ogrodnikow z Australii! Melbourne Cup i pomidory - wszystko sie zgadza :o) W weekend przygotowalam mieszanke ziemi w czterech duzych donicach (nie mam jeszcze porzadnych grzadek warzywnych) i bede wsadzala wyhodowane z nasion (z Diggers Club) sadzonki pomidorow koktajlowych - odmiana Riesentraube. Maja juz ze 20 cm wysokosci. To bedzie pierwszy raz kiedy sadze pomidory, trzymaj kciuki! Deszczu ci u nas dostatek (tfu, tfu, odpukac) a w grudniu bedziemy mieli postawione zbiorniki (2x5 tys. litrow) i zalozona instalacje do pompowania deszczowki zebranej z dachu domu na gore ogrodu gdzie beda owe zbiorniki. Wtedy zaczne urzadzac ogrod warzywny. Slimaki bez skorup i ze skorupami zbieram wieczorami, jak na razie zzeraja mi tylko pietruszke, ktorej mam multum. Pozdrawiam z Sydney Luiza-w-szeleszczącym gąszczu uroczynu Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Letnie spustoszenie 28.01.09, 02:11 Najwieksze zniszczenia pogodowe w ogrodzie przytrafiaja sie latem z powodu upalow oraz gradu. Jak na razie Sydney przeszlo jedna fale goraca, w zeszla sobote u mnie w ogrodzie musialo byc okolo 44 stopni w cieniu zas temperatura gleby jak przypuszczam dochodzila do 60 stopni. Niektore galezie uwiedly (glownie na paprociach drzewiaste oraz jednym z rozowych eukaliptusow) i padlo kilka mlodych roslin, poza tym nie stalo sie nic czego nie naprawi dobra ulewa. Najbardziej ucierpialy paprocie i inne rosliny cieniolubne posadzone pod Illawarra flame tree: otoz drzewo to po dwoch sezonach nicnierobienia przepieknie zakwitlo po czym zrzucilo wszystkie liscie i teraz paprocie stoja w pelnym sloncu, wygladaja okropnie, splowiale i z liscmi uschnietymi do polowy. Po powrocie z wakacji w Australia Day (26-go stycznia) spedzilam popoludnie bezlitosnie tnac obeschniete resztki i wsiewajac nowa porcje salaty w styropianowych skrzynkach. W tym tygodniu zapowiadaja 35 w cieniu (w Melbourne jest teraz 41 w cieniu), w niedziele ma byc 39. Podlewam pilnie doniczki i ogrod ziolowy; bazylia nie bedzie taka piekna jak w zeszlym roku wiec nie bede miala az tyle pesto, ale moze wysieje ja teraz w rozsadniku i wsadze w lutym, cos jeszcze powinno wyrosnac. Byle do jesieni :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re: zimowe spustoszenia 28.01.09, 14:14 Aaa, to teraz wiadome są przyczyny [tu] niedoboru "luidorów". Spiętrzenie prac - czy wakacje 1-dniowe? A w Polsce - jak kto chce [to pogodę do bumelki znajdzie]... * * * Szkoda, że Australian już brak Matki i Frytki... Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: zimowe spustoszenia 28.01.09, 22:12 deerzet napisał: > Aaa, to teraz wiadome są przyczyny [tu] niedoboru "luidorów". LOL, takiego skojarzenia nikt przed Toba nie mial > Spiętrzenie prac - czy wakacje 1-dniowe? Wakacje mialam przez 5 tygodni i wrocilam do pracy przedwczoraj. Mniej pisze na forum Ogrody bo jednak klimat nie ten i procedury ogrodowe sa inne. Oczywiscie kontynuuje ogrodnicze dyskusje z lokalnymi australijskimi entuzjastami. Poza tym zalozylam na portalu GW forum AUSTRALIA (patrz sygnaturka) i tam spedzam czas forumowy. Na spietrzenie prac ogrodowych trzeba czekac do polowy lutego, teraz jest za goraco i tylko podlewam co trzeba. > A w Polsce - jak kto chce [to pogodę do bumelki znajdzie]... > > * * * > > Szkoda, że Australian już brak Matki i Frytki... Ale o co chodzi? Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. ForumAUSTRALIA Odpowiedz Link Zgłoś
deerzet Re:sportowe niedopowiedzenia 29.01.09, 01:06 {Luiza-w-ogrodzie} napisała: "...Szkoda, że Australian już brak Matki i Frytki... Ale o co chodzi? ..." Połknęło mi się "w" w tym wpisie: "...Szkoda, że w Australian [Open] już brak Matki i Frytki..." www.dziennik.pl/sport/tenis/article299612/Matka_i_Frytka_poznali_rywali.html Takoż i D.E.Z. pozdrawia Wypoczętą {Luizę} i jej nasłoneczniony Ogród. A w wylinkowany sznurek zerknie chętnie. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ogrod do gory nogami czyli jesien wiosna 23.03.09, 03:28 Wstalam dzis o szostej i bylo zupelnie ciemno! Co prawda gdy za dwa tygodnie przestawimy zegary to poranki sie rozjasnia, ale moje ogrodowe popoludnia po pracy sie skroca :o( W sobote mielismy "garage sale" i udalo mi sie usunac z garazu kilka rowerow i komputerow oraz monitorow Buszmena a z ogrodowej szopki na narzedzia rozne rzeczy, ktore zgromadzil pod haslem "bo sie kiedys moga przydac". Obeszlo sie nawet bez awantur i Buszmenowego chronienia wlasna wlochata piersia cennych rupieci :o) Wreszcie moge po wejsciu do garazu obejsc zaparkowany tam samochod dookola oraz wejsc do pomieszczen gospodarczych nie robiac sobie siniakow na goleniach. W szopce widze wszystko co mam na polkach i moge sie w niej obrocic z kosiarka - juhuuu! Posprzatalam na polkach, poustawialam rozne narzedzia, nawozy i inne ogrodnicze niezbedniki i jestem gotowa do jesieni. Przed nami co najmniej do konca miesiaca ciag cieplych dni z temperaturami 28-30 stopni, od czasu do czasu lekkie deszcze albo ulewne burze. To jesien, najpiekniejsza pora dla ogrodnikow i najbardziej pracowita, bo jest jeszcze dostatecznie cieplo zeby sadzic rosliny, aby przyjely sie przed zima i nie za cieplo na prace konstrukcyjne. Zatem w niedziele sadzilam (w towarzystwie ciekawskich kur) a od wdychania wonnego powietrza mialam rozne wizje... na szczescie glownie na temat zagospodarowania ogrodu. Ustalilismy z Buszmenem ze w gornym prawym rogu ogrodu (pod wielkim ambrowcem sasiadow) stanie wiata pod ktora bedziemy skladowac drewno opalowe a obecna drewutnia, czyli blaszana szopka z cementowa podloga zostanie zaadaptowana na kurnik. Gdy wiata bedzie zbudowana, wytycze i zrobie chodnik, bo bedziemy go zima uzywac czesciej: nie tylko zeby zajrzec do kur, ale tez aby przyniesc drewno do kominka. Oprocz tego wpadlam na pomysl, zeby podlaczyc rure ze zbiornikow deszczowki do istniejacej rury wodnej idacej od domu w gore ogrodu i zasilajacej dwa krany. Odlaczymy wode od rur miejskich, podlaczymy ja od drugiego konca do zbiornikow i w kranach bedzie deszczowka. Buszmen, ktory jest ciagle daleko w lesie z budowa osmiometrowej sciany oporowej i chodnika (ktore to prace zaczal w pazdzierniku), slucha z lekkim przerazeniem, ale upiera sie ze zrobi to sam - zadnych rzemieslnikow! Coz, moze sie doczekam realizacji tych planow w najblizszej pieciolatce... Poniewaz z Buszmenem rozmawialismy wczoraj o usunieciu duzego krzewu crepe myrtle (Lagerstroemia indica) rosnacego ni przypial ni przylatal w srodku trawnika oraz szesciometrowego krzewodrzewa szeflery ostrolistnej (Schefflera actinophylla), ktory jest "po drodze" przebiegu planowanej rury, poszlam za ciosem zeby upewnic sie ze zostana usuniete jeszcze przed Wielkanoca. Przed chwila oderwalam sie od telefonu po zamowieniu uslug rady gminy - otoz oferuja zmielenie galezi i konarow na miejscu. Trzeba obciac je i polozyc na trawniku przed domem, oni przyjada, zmiela i zostawia zmielona sciolke w workach. Buszmen zostal poinformowany, ze drzewa maja zniknac przed 8 kwietnia :o) Juz widze jak bedziemy sie wyzywac na nich z pilami, szczegolnie Buszmen, ktory lubi demolki! Gdy zrobie zdjecia dopisze sie do watku na Fotoforum. Pozdrawiam ruszajacych w plener ogrodnikow z polnocnej polkuli! Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ciezkie jesienne prace ogrodowe 23.04.09, 01:00 Jesien i zima, pora na ciezkie prace ogrodowe. Buszmen wciaz walczy dzielnie z projektem sciany oporowej i chodnika - polozyl rure do drenazu i zatrzymal sie na tym etapie. Wybralismy tez w sklepie rodzaj cegly na chodnik (chyba zrobimy chodnik z plyt starego piaskowca, obramowanych cegla). Teraz szukamy zrodla zwietrzalego piaskowca stosownego do budowy muru. Hydraulik przyszedl i potwierdzil ze mozemy podlaczyc ogrodowe krany do zbiornikow deszczowki, ma mi przyslac w tym tygodniu wycene. Ja odnawiam meble ogrodowe: tekowy stolik pomalowalam na bialo z wyjatkiem blatu, ktory pokrylam kilkoma warstwami specjalnego oleju, olejem zaprawilam dwa tekowe krzesla, odrdzewilam metalowa pergole/luk ogrodowy, ale deszcz przeszkodzil mi w jego pomalowaniu. Poza tym w ogrodzie jak to jesienia: kury znosza jajka i grzebia w stercie sciolki przygotowanej do rozrzucenia... ...dojrzewa passiflora (na pnaczu mamy ponad 20 owocow, ciekawe ile z nich dojrzeje, bo jest juz chlodno) ...a tibouichny kwitna w calym Sydney, wlaczajac te mala w ogrodzie: Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie Forum AUSTRALIA Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie I znowu przyszla wiosna 29.09.09, 03:24 Astronomiczna wiosna panoszy sie niemal od tygodnia a botaniczna znacznie dluzej. Zima byla ciepla i krotka, rzemieslnicy nawalali, wiec prace konstrukcyjne ciagle w polu, ale cos drgnelo: w gornym narozniku ogrodu stanela wiata z podloga z plytek, gdzie bedziemy przechowywac drewno opalowe, krolikarnia zostala pokryta nowym dachem a pod podkopanym tarasem ulozona jest rura drenazowa. Na gornym trawniku pod wielka palma posadzilam maliny (odmian Heritage i Willamette), rabarbar i drzewko awokadowe a wzdluz podjazdu kilkanascie kliwii (zolte i ciemnopomaranczowe). Pozdrawiam Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ostatni miesiac lata - inspekcja powakacyjna 03.02.10, 00:44 Wrocilam do Sydney po 7 tygodniach europejskich wakacji, z temperatur dobrze ponizej zera do 28 stopni powyzej zera i zrobilam inspekcje ogrodu. Buszmen pozostawiony na posterunku pilnie podlewal ziola, doniczki, drzewa i krzewy owocowe i wszystko przezylo. Kury i krolik tez :o) Natomiast kumpel Zlota Raczka niedopilnowany przeze mnie rozbestwil sie i nie wykonczyl robot kamieniarskich. Za to od dwoch dni pracuje jak mrowka a ja wisze nad nim jak jastrzab :oP Kilkadziesiat metrow ceglanego chodnika rozgaleziajacego sie w ksztalcie litery Y polaczylo dom z drewutnia i kurza zagroda a mala altanka stoi na fundamencie. Do skonczenia pozostala kamienna sciana oporowa i prowadzacy wzdluz niej chodnik z cegiel i piaskowca oraz chodnik laczacy dwa osobne przejscia po schodach i letnia kuchnie. Nie moge sie doczekac zakonczenia robot, zeby wreszcie zajac sie pieleniem i sadzeniem na ograniczonym kamienna sciana tarasie. Zdjecia beda na odpowiednim watku na Fotoforum, jak juz sie przewala roboty :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ostatnie dni lata 19.03.10, 05:45 W niedziele mamy jesienna rownonoc, tymczasem za oknem jest 30 stopni. Poszlam do ogrodu i zrobilam troche zdjec z zamiarem dopisania sie do ogrodowego fotowatku ale nie mam czasu opisywac wszystkiego bo mam za duzo pracy. Zrobie to pozniej a na razie zostawiam Wam zdjecie australijskiej pszczoly w niebieskie paski, ktora przylatuje prawie wylacznie na niebieskie kwiaty - zobaczylam ja u nas w ogrodzie dopiero po zasadzeniu kilku szalwi w roznych odcieniach blekitu. To zdjecie powinno byc pionowo... Odezwe sie jak skoncze prace, wypiele i nawioze strelicje, pomaluje plot, potem furtke, przekopie taras pod ogrod wiejski i wyniose z ogrodu wszystkie pozostale po remoncie rupiecie. Czyli chyba gdzies w przyszlym tygodniu... Milego weekendu! Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Australia-uzyteczne linki Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Ciezkie jesienne prace ogrodowe - wersja 2010 12.05.10, 07:35 Nowy kurnik juz zostal postawiony i pobejcowalam go trzy razy na zlotobrazowy kolor. Zlota Raczka wykonczy wnetrze arkuszami blachy falistej pozostalej ze starej szopy na ktorej fundamentach stanal kurzy domek. Na koniec jeszcze pomaluje listwy i obramowanie okna na pastelowy blekit zas okno na bialo a na parapecie postawie korytko z pelargoniami. Na tym etapie prac zdania znajomych co do tego projektu sa podzielone - czesc uwaza,ze wyglada jak sauna, czesc ze jak norweski domek rybacki a moim celem jest zrobienie slodkiego do przesady domku Baby Jagi ;o) Zastanawiam sie nad firankami... Jeszcze kury sie nie przeprowadzily a ja juz snuje nowe plany. Wczoraj znalazlam ogloszenie na firmowym intranecie ze ktos za darmo chce sie pozbyc roznej wielkosci polupanych kawalkow piaskowca. Pojechalismy z Buszmenem na zwiad i jestesmy oczarowani! Jakies 15 metrow kwadratowych zwalonych na stos kamieni od wielkosci cegly do ludzkiej glowy (dobrych na budowe scianki oporowej w warzywniku) oraz kilkanascie glazow do 200 kg, ktore nadadza sie do obramowania planowanego stawku (a na razie mozna je polozyc jako skaly dla jaszczurek wsrod rodzimych roslin). Teraz trzeba zorganizowac przyczepe do wozenia, bo kilka ton kamlotow to nieco za duzo jak na jedna osobe. Kiedy tylko przeniesiemy kury do nowego domu, ruszy budowa tarasow pod warzywnik i zrobimy tez obramowanie ogniska, hej! Z poznojesiennym pozdrowieniem Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Przedwiosenne prace ogrodowe 18.08.10, 03:45 Zime mielismy w tym roku krotka, przymrozki byly tylko w ostatnim tygodniu czerwca, ale za to solidne, bo zaliczylismy najzimniejszy dzien czerwcowy od 61 lat. Wiosna zaczela sie miesiac wczesniej niz zwykle, wiec mimo ze formalnie astronomiczna zima konczy sie 21 wrzesnia, za oknem widac co innego. Poniewaz wiekszosc ciezkich prac ogrodowych wykonuje sie zima, skrocenie tej pory roku spowodowalo ze zbiegly sie prace zimowe i wiosenne. Jeszcze nie skonczylismy budowania i malowania a juz trzeba pielic, siac, sadzic i rozrzucac sciolke. Na szczescie zorganizowalismy wiecej sciolki juz teraz. Nadchodzacy weekend bedziemy spedzac przy taczkach i lopacie :o) Pozdrawiam wiosennie Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy wukryciu. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Wiosenne eksperymenty 10.09.10, 02:59 Jako ze w tym roku nie wyjezdzam nigdzie na dluzej, postanowilam poszalec z eksperymentami w ogrodzie owocowo-warzywnym. Zima dosadzilam maliny, mamy teraz po 5 krzakow odmian Heritage i Willamette. Wsadzilam tez porzeczke czerwona i czarna (otrzymane w prezencie) oraz trzy krzaki borowek (odmiany Elliott). Do tego dwa drzewka awokado (Wurtz i Hass), na ktorych owocowanie trzeba jednak poczekac z 6-7 lat. Ciekawa jestem, ktore z tych roslin beda dobrze rosly i owocowaly. Za franzypanami usypalam szesciometrowy wal z kompostu i slomy, w ktorym posieje dynie, ogorki i cukinie. Wsadzilam tez ziemniaki trzech odmian: Ruby Lou, Sapphire i Dutch Cream. Wiekszosc z nich poszla do ziemi wzdluz chodnika a 1/3 do specjalnych toreb wypelnionych kompostem, sloma, liscmi i granulowanym kurzym nawozem. Rozsadnik jest wypelniony doniczkami z ukorzeniajacymi sie szalwiami, stokrotkami, pnaczami itp. Dojda do nich doniczki i korytka z wsianymi pomidorami, bazylia, cebula, smagliczka, nagietkami i co tam jeszcze mi wpadnie w rece. Wysialam tez dwa pudelka salat. Rzodkiewka ma piekne liscie, ale korzenie ciagle sa male. Przekopalam ziemie u zbiegu dwoch chodnikow, bedzie tam grzadka pachnacych roslin lubianych przez pszczoly: czerwona lawenda, dwa krzewy geranium (o zapachu rozanym i pomaranczowym), 6 odmian szalwi roznej wielkosci i kolorow, plozacy tymianek z rozowymi kwiatami, plozacy rozmaryn, smagliczki, oregano i pewnie jakis inne jednoroczne drobiazgi, jesli zostanie troche wolnego miejsca. Poza tym mam mnostwo pielenia, konieczne jest teraz opryskiwanie drzew owocowych (ekologicznymi plynami) no i wypadaloby zabrac sie za frontowy trawnik, znowu go podziurkowac i podsypac piaskiem (w sierpniu byl juz wapnowany i nawieziony). Pozdrawiam z frontu robot Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Ad wiosenne opryski 10.09.10, 22:57 Właśnie wykroiłem inwazję owadzią w mego ogrodowego jabłka [resztę spałaszowałem] - stąd pytanko ciekawskiego do {Luizy}: - Przed czym to mają wam tam drzewa być opryskiwane - tam, gdzie zielonym do dołu z naszej perspektywy rośnie? - Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Ad wiosenne opryski 12.09.10, 14:09 dar61 napisał: > Właśnie wykroiłem inwazję owadzią w mego ogrodowego jabłka [resztę spałaszowałe > m] - stąd pytanko ciekawskiego do {Luizy}: > > - Przed czym to mają wam tam drzewa być opryskiwane - tam, gdzie zielonym do do > łu z naszej perspektywy rośnie? O tej porze roku trzeba opryskiwac liscie cytrusow bo plenia sie na ich powierzchniach tarczniki a w glebi liscia "leaf miner" czyli larwa malej cmy pozostawiajaca za soba kanaly wygryzione miedzy powierzchniami lisci. Na nowych pedach trzeba sledzic pojawienie sie mszyc. Poza tym czas zalozyc przynety na muchy owocowe (mamy ich dwa gatunki) zeby wiedziec, kiedy trzeba zaczac chronic owoce. Przed chorobami grzybiczymi awokado chroni nawozenie potazem, pomidory trzeba obsadzic nagietkami (chronia przed nicieniami glebowymi) a slimakom podaje sie piwo - ze skutkiem smiertelnym :o) Poza tym sa jeszcze kakadu i possumy czyhajace na nasze plony. Nie znalezlismy na nie lepszego sposobu, niz druciane ploty i okrywanie siatkami. Pozdrawiam PS. Kiedy ostatnio patrzalam na ogrod wszystko rosnlo zielonym do gory... dziwne... :o) Luiza-w-Ogrodzie .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>¸¸. Jak gadać z królikami Odpowiedz Link Zgłoś
dar61 Ad po opryskach kichanie zaoceaniczne 12.09.10, 22:47 Ohoho - mają dobrze tam nasi pobratymcy i posiostrzeńce. Nic ich nie powstrzyma w bryzganiu. Mnie musi[ało] powstrzymywać sąsiedztwo pszczelarza przed jawnym skrapianiem upraw. Wystarczyło, że raz spryskałem cóś czymsiś na/ przeciw mszycom - a już do końca uważany byłem/ jestem za sprawcę pomoru pszczół sąsiada, choćbym nawet nie spryskiwał. Nawet kiedy pokazywałem sąsiadowi instrukcyją, że chemija niewredna pszczołom, to tak znacząco na mnie patrzył... U {Luizy} nie pilnują sąsiedzi, bo przeciętnie statystycznie na km/ akr kw. jest was tyle co aligator napłakał - nie to, co nasza europejska ciasnota... Nie ma tam u was jakiej paraunijnej komisji, co wam zabraniałaby użycia dowolnej, niewskazanej ukazem unijnym, a zabójczej grzybom, insektom czy rybom substancji wrednej? U nas jest. :-) Tarczniki nam wszystkie ojczulek wydźgał, tylko na winorośli były. Nicienie są nieinwazyjnej natury, nie to, co te tropikalne. Possumów tajemnych ci u nas brak, a jak są to zwę je chyba inaczej, kakadu jeno w krzyżówkach crossowych; dzieci sam częstuję tym, co za płot zwisa, przestały więc rwać nadwyżkowo - co to za radość skrycie skubać, jak jawnie zezwalają. Siatkujemy przeciwszpaczo nieochoczo. Zostaje mi więc podziwiać upór {Luizowy} i współczuć jej w boju z naturą. Smakując trzecie* jabłko [z wykrawaniem], bo jedno na naszych lekarzy dziennie to za mało podpisuje się bez zakrętasa załącza pozdrowienia* statystycznie przegęszczony Dar61 P.S. Perspektywa nasza zielonościowa - proszę się nie dziwić - lustrzana d61 Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Re: Ad po opryskach kichanie zaoceaniczne 13.09.10, 06:08 dar61 napisał: > Ohoho - mają dobrze tam nasi pobratymcy i posiostrzeńce. > Nic ich nie powstrzyma w bryzganiu. > U {Luizy} nie pilnują sąsiedzi, bo przeciętnie statystycznie na km/ akr kw. jes > t was tyle co aligator napłakał - nie to, co nasza europejska ciasnota... Czujnosc sasiedzka i tutaj istnieje, szczegolnie w wielkich miastach, gdzie mieszka wiekszosc Australijczykow. My spryskujemy tylko srodkami naturalnymi ewentualnie bardzo rozcienczona (1:40 w wodzie) mieszanka oleju i detergentu. Sasiedzi z obydwoch stron uwazaja mnie za "garden guru" i przychodza po rade. > Nie ma tam u was jakiej paraunijnej komisji, co wam zabraniałaby użycia dowolne > j, niewskazanej ukazem unijnym, a zabójczej grzybom, insektom czy rybom substan > cji wrednej? > U nas jest. :-) A u nas komisji nie ma, ale dla amatorow w sprzedazy sa zgodnie z moda glownie srodki tzw. ekologiczne. :o) > Tarczniki nam wszystkie ojczulek wydźgał, tylko na winorośli były. Szczesciarz... u nas sa na cytrusach, jednym z eukaliptusow i na piolunie. > Nicienie są nieinwazyjnej natury, nie to, co te tropikalne. Nicienie potrafia zabic cale grzedy pomidorow, bronie sie przed nimi jak moge. Na zime sieje gorczyce, ktora tuz przed zakwitnieciem tne lopata i wkopuje w glebe wiosna. Rozkladajac sie w ziemi wydziela gaz musztardowy, ktory zabija nicienie. > Possumów tajemnych ci u nas brak, a jak są to zwę je chyba inaczej, kakadu jeno > w krzyżówkach crossowych; dzieci sam częstuję tym, co za płot zwisa, przestały > więc rwać nadwyżkowo - co to za radość skrycie skubać, jak jawnie zezwalają. > Siatkujemy przeciwszpaczo nieochoczo. Dzieci nie maja dostepu do naszego ogrodu, chyba ze zaprosimy znajomych. Siatkowac trzeba, szpaki w porownaniu z kakadu to pikus. Te malpy (to znaczy, kakadu) jedza tylko pestki z cytrusow; zlapie taka pomarancze, wgryzie sie do srodka, poszarpie caly owoc, zje pestki a owocem prasnie o ziemie. > Zostaje mi więc podziwiać upór {Luizowy} i współczuć jej w boju z naturą. Wvcale sie z natura nie bije, tylko jej utrudniam co niektore dzialania :o) > Smakując trzecie* jabłko [z wykrawaniem], bo jedno na naszych lekarzy dziennie > to za mało podpisuje się bez zakrętasa > załącza pozdrowienia* > statystycznie przegęszczony > > Dar61 Zagryzajac pomaracza, jedna z jakich 30 kg, jakie tej zimy wisialy na naszym starym drzewie, pozdrawiam machajac dlonia ociekajaca sokiem :o) Luiza-w-Ogrodzie Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu. Odpowiedz Link Zgłoś
luiza-w-ogrodzie Nadzwyczajnie ciepła wiosna 12.08.13, 02:25 Ostatnie 10 miesięcy były najcieplejsze w historii Australii. Latem padły rekordy gorąca (w mojej okolicy 46 w cieniu!), zimy praktycznie nie było, w lipcu powinny być przymrozki, sierpień zimny i wietrzny, tymczasem dziś 24 stopnie w cieniu. Wszystkie wiosenne kwiaty zakwitły sześc tygodni wcześniej, miotam sie wykańczając prace zimowe i równocześnie zaczynam sadzić warzywa na lato... wariatkowo pogodowe Luiza-w-Ogrodzie Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród... Odpowiedz Link Zgłoś
kocia_noga Re: Nadzwyczajnie ciepła wiosna 12.08.13, 08:54 My zaczynamy modły o deszcz. Na roślinach wypalone słońcem plamy, perełkowcowi uschły kwiatostany, są jak stara szczotka, kwiaty magnolii brązowe i skórzane trzeba oberwać, itd itp. Tylko oddział bojowy dyń rusza w świat tratując wszystko i zostawiając bomby. Co ja zrobię z tyloma makaronowymi? Bo hokkaido dadzą się przechować, tak samo piżmowe. Odpowiedz Link Zgłoś