Tarczniki u roślin pokojowych.

28.10.06, 15:28
Przeszukując archiwum znalazłam następującą radę jak się pozbyć tych
potworków:
"W uprawie domowej należy usunąć za pomocą twardej szczoteczki lub patyka, a
miejsca po ich żerowaniu posmarować mieszaniną wody z szarym mydłem lub
płynem do mycia naczyń i denaturatem. Całą roślinę można spryskać preparatem
Actelic 50EC. Skuteczne okaże się również Insektum-A lub Tarcznik."

Czy to wszystko co mozna zrobić, czy ktoś ma inną/pełniejszą metodę?
Paskudy zaatakowały wszystkie rośliny, na razie znalazłam pojedyncze tarczki,
ale na niemal wszystkich roślinach, większość z nich jest ponadgabarytowa tj,
3 metrowe beniaminy, difenbachie, różne odmiany fikusów. Jestem przerażona,
liczę się z tym, ze nie wszystkie się uda uratować, i nie liczę nawet na
zachowanie wszystkich pędów i liści, już zaczęłam usuwanie i niszczenie tych
pporażonych, ale co dalej. Który preparat jest naprawdę skuteczny, i kiedy
się wylęgają larwy w warunkach stałej temperatury (pokojowej czyli około
21*C)??
    • brynia2 Re: Tarczniki u roślin pokojowych. 28.10.06, 17:13
      Ludwig i denaturat są super. Sprawdzałam przed laty na juce.
      • joisana Re: Tarczniki u roślin pokojowych. 29.10.06, 13:25
        Trudno jednakowoż myć liść po liściu u 3 metrowego beniamina, kóry ma w
        przestrzeni na oko3 metry sześcienne gałązek z listkami. A jeśli oprócz tego
        podobnych gabarytowo roślin jest kilka to już syzyfowa praca. Zresztą pamiętam
        jak naście lat temu zmywałam z Mamą listki i był to super sposób na
        rozniesienie cholerstwa na niezaatakowane liście, oczywiście możnaby używać
        jednorazowych chusteczek/wacików, ale przy tej ilości liści to kosztowałoby
        kilka tysięcy ;-). Bardziej życiowe metody poproszę.
        • muka77 Re: Tarczniki u roślin pokojowych. 29.10.06, 18:11
          Jest preparat, ktory sie stosuje "doglebowo" nazywa sie tarcznik, czy jakos tak,
          czytalam na forum "kwiaty domowe", ktos stosowal i poleca, mowil tylko, ze to
          drogie jest. Gratuluje pieknych roslin, mam nadzieje, ze sie uda, ja przegralam
          z maczlikiem i wywalilam moja ponad 3 metrowa mirte...
          • joisana Re: Tarczniki u roślin pokojowych. 31.10.06, 11:03
            Mirt 3metrowy???? Zazdroszczę i ubolewam. A moje przestaną być wkrótce piękne,
            a preparatów na tarczniki dziwnym trafem nie ma w mojej okolicy we wszystkich
            marketach ogrodniczych :-(.
            • muka77 Re: Tarczniki u roślin pokojowych. 31.10.06, 11:12
              A co najsmieszniejsze z tym mirtem, to mu wcale nie szkodzily te maczliki :(,
              tyle, ze sie przenosily na inne kwiaty, bardziej delikatne, i musialam go
              wywalic (sasiadka wziela :)), a ten mirt pil litr wody dziennie!). Ja wlasnie,
              tez mialam tego pecha, ze w moim miescie nie ma nic od maczlikow :((, a radzono
              mi wsadzic kawiatka pod prysznic, lub przetrzec listki deneturatem (haha,
              kilkadziesiat tysiecy listkow!!!, nie mowiac juz, ze do wanny to by nie
              zmiescila sie).
              • figaro1 Re: Tarczniki u roślin pokojowych. 01.11.06, 17:09
                W dzień, który będzie jeszcze w miarę ciepły i bezwietrzny, wynieś rośliny na
                zewnątrz.Wcześniej spróbuj zeskrobać tarczniki ile się da. Kup ten Actellic i
                rozcieńcz zgodnie z przepisem na opakowaniu w rozpylaczu, dodaj kilka kropli
                płynu do naczyń. Śmierdzi to mocno, niestety. Załóż rękawice gumowe, nastaw
                rozpylacz na "mgłę" ROśliny w donicach najlepiej położyć na ziemi i opryskać
                całą roślinę roztworem Actellicu od spodu tak bu wszytkie liście były dokładnie
                pokryte cieczą. Postaw rośliny, spryskaj łodygi i liście po wierzchu. Tarczniki
                świetnie żerują też na łodygach i stamtąd też trzeba je usunąć. Po paru
                minutach, jak resztki preparatu spłyną z liści, wnieś rośliny do domu. Dwa
                zabiegi powinny wystarczyć. Na roślinach tworzy się niewidoczna powłoka i
                tarczniki i ich larwy duszą się i zasychają. Możesz kupić pałeczki "Tarcznik" i
                po zabiegu spryskiwania włożyć je do ziemi. Moim zdaniem nie są aż tak
                skuteczne, by przy dużej ilości szkodników same załatwiły problem. Mam to
                wypróbowane, dwa lata temu miałam tarczniki na prawie trzymetrowym fikusie
                beniaminie, oleandrach i dużej jucce. Początkowo walczyłam płynem do naczyń i
                denaturatem i zmywałam dosłownie każdy listek, w dodatku było to w zimie.
                Rezultaty były średnie. Fikus zgubił sporo liści, wyglądał nie najlepiej jako
                głowna ozdoba salonu przez pół roku, ale nie wyrzuciłam go. Warto było
                powalczyć, jest nadal piękny. Z jukką też ok. Z oleandrami było prościej,
                przycięłam je mocno i odrosły na wiosnę. Życzę powodzenia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja