schnaca paprotka

IP: *.promax.media.pl 22.11.01, 15:26

witam. miesiac temu kupilem w jednym z supermarketow paprotke krolewska.
nie dosyc , ze byla bardzo ladna to cena rowniez byla niska w porownianu
ze sklepami ogrodniczymi lub kwiaciarniami.
po jakims tygodniu zaczely sie problemy, mimo to , ze byla podlewana
regularnie zaczela marniec.zdecydowalem sie na przesadzenie ja do wiekszej
doniczki oraz czesciowa wymiane ziemi. niestey nie pomoglo , paprotka
usycha. robie jej nawet prysznic pod zimna woda co 2 dni....nic....
prosze o rade i z gory dziekuje.
ps: czy zajmuje sie pan rowniez roslinami wodnymi? chodzi mi o te , ktore
mozna miec w oczku wodnym na ogrodzie?
    • Gość: XXL Re: schnaca paprotka IP: *.echostar.pl 22.11.01, 16:51
      Może jest zbyt niska wilgotność powietrza w mieszkaniu !
      Paproć lubi wilgotne powietrze, a w naszych domach przy
      grzejnikach w zimie jest zdecydowanie za sucho ( także
      jest to niezdrowe dla nas samych )

      Ja generalnie unikam zakupów roślin w supermarketach.
      Z reguły rośliny te marnieją lub często są chore.
      Są one tam trzymane w b. złych warunkach. Tygodniami
      tylko przy słabym, sztucznym oświetleniu, często bez
      podlewania.
      Aktualna sytuacja może być rezultatem złego traktowania
      w sklepie.

      • Gość: Hektor Re: schnaca paprotka IP: *.promax.media.pl 23.11.01, 10:35

        byc moze XXl , ale gdy trafila do mnie zaczelem opiekowac sie jak trzeba,
        lacznie z zapewnieniem jej wilgotnosci.i niestety marnieje coraz bardziej.
    • jerzy.wozniak Re: schnaca paprotka 23.11.01, 10:40
      Witam na forum,
      Nie!, nie jest to wina suchego powietrza, ale kilku kardynalnych błędów
      popełnionych przez Hektora!
      Błagam dajcie mi czas!
      Jurek
      P.S. Odpowiedź będzie dzisiaj wieczorem.
      • Gość: Hektor Re: schnaca paprotka IP: *.promax.media.pl 23.11.01, 10:41

        dobra Jurek dajemy czas. ciekawe co to za bledy.pozdrawiam.
        • jerzy.wozniak Re: schnaca paprotka 25.11.01, 18:12
          Witam na forum Gazety!
          Do stereotypu wyobrażenia o paprociach na pewno przyczyniają się pisma
          ogrodnicze, w których pod względem warunków uprawy wszystkie paprocie są
          taktowane tak samo. Tymczasem, można je podzielić na dwie wyraźne grupy,
          trudnych do uprawy w warunkach mieszkaniowych, wymagających wilgoci w
          powietrzu, do których należą między innymi orliczki czy dawalie. I paproci
          łatwych w uprawie, którym wystarcza przeciętne warunki mieszkaniowe takich jak
          nefrolepis czy paprotniki.
          Wszystkie najgorzej znoszą początek sezonu grzewczego, gdy wilgotność w
          powietrzu dramatycznie spada. Wówczas odruchowo podlewamy rośliny nie patrząc,
          że nie chodzi im o mokre nogi, lecz o ożywczy wilgotny powiew na głowę. Dlatego
          pamiętajmy, że paprocie w tym okresie należy włożyć do osłonki bez otworu w
          dnie (uwaga, na aby nie przelać rośliny) a całość ustawić na plastikowej
          podstawce wypełnionej keramzytem, do której wlewamy wodę. Parująca woda podnosi
          wilgotność powietrza w otoczeniu roślin i o to chodzi. Pamiętajmy również, że w
          tym okresie należy paprocie umieścić jak najdalej od grzejników.
          Z listu wynika, że popełnił Pan kilka błędów:
          Po pierwsze podlewanie paprotki „wiadrami wody” szkodzi jej w takim samym
          stopniu jak nadmierne przesuszenie. Na obydwa reaguje zasychaniem liści.
          Paprocie wymagają przewiewnej ziemi, takiej aby powietrze miało dostęp do
          korzeni. Bez tego marnieją. Woda blokuje dostęp powietrza i silnie zakwasza
          podłoże. Dlatego wskazane jest podlewanie odstaną wodą i tylko wtedy, gdy
          wierzchnia warstwa substratu jest tylko lekko wilgotna.
          Drugi poważny błąd - paprocie nienawidzą przesadzania zwłaszcza wtedy, gdy
          grzebiemy im w korzonkach uszkadzając bryłę korzeniową. Dlatego przesadzamy je
          rzadko i nie wymieniamy im ziemi. Po kilku latach umieszczamy roślinę w nieco
          większej (2-3 cm) doniczce i uzupełniamy świeżym podłożem. Paprocie nie rosną w
          zbitej ciężkiej ziemi, wymagają lekkiego próchniczego substratu. Najlepiej,
          więc kupić specjalne podłoże do ich uprawy.

          Trzeci to prysznic z zimnej wody. Jeśli już wynosimy rośliny pod prysznic to
          temperatura wody w porównaniu z temperaturą powietrza w pokoju może być wyższa
          lub niższa jedynie o kilka stopni. Inaczej roślina przezywa szok termiczny.
          Zresztą takie zraszanie niewiele daje, lepiej opryskiwać je mgłą z ręcznego
          zraszacza do kwiatów. Niestety niszczy to meble i dlatego polecam metodę
          opisana powyżej.

          Jeśli da się paprotce spokój i zapewni właściwe warunki to po kilku tygodniach
          wraca do życia nawet, gdy w skutek naszych zabiegów jest już prawie łysa.
          Paproci nie wolno również nawozić nawozami innymi niż te przeznaczone dla nich.
          Gleby, w których rośnie większość gatunków są raczej ubogie i w uprawie
          doniczkowej łatwo rośliny przenawozić.

          Co do supermarketów to jak ze wszystkim można tam kupić zarówno złą jak i dobrą
          roślinę - dotyczy to również kwiaciarni. Tak naprawdę trudno ocenić czy roślina
          jest zdrowa czy nie. Dlatego polecam kupowanie roślin w hurtowniach, gdzie po
          pierwsze łatwiej wybrać gatunek, któremu będą odpowiadać warunki panujące w
          naszym mieszkaniu, a z drugiej strony trafiły one tam bezpośrednio od
          producenta i nie były transportowane i ( obecnie) przechłodzone.
          Powodzenia,
          Jerzy Woźniak
Pełna wersja