Chyba się zapłaczę :(

14.03.07, 15:02
Dzisiaj miałam zamiar solidnie ciachnąć agrest, a właściwie pozbyć się go, bo
wybitnie niedobry jest. I wiecie co przystrzygłam przez pomyłkę?
Moją ukochaną czerwoną porzeczkę, z której uwielbiam letni kompot.
I co ja narobiłam najlepszego, buuu.....
Teraz pomyślałam sobie, że może by tak ukorzenić te badylki. Czy to się może
udać? Jeśli tak, to jak to zrobić?



    • skanerek4 Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 15:11
      jeśli ciachłaś przy ziemi od korzenia odrośnie tylko wyrywaj trawę, żeby
      nie zarosła
      • brynia2 Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 16:36
        Całe szczęście, że nie ciachnęłam go przy samej ziemi. Ja zawsze tnę stopniowo,
        po kawałku i przyglądam się temu czemuś co jest w ziemi :)
        Po dzisiejszym "strzyżeniu" zostały kikuty na 20-30cm. To raczej nie jest tak
        źle, jak myślałam, co? :)
        Dzięki Skanerek za pomoc :)
        • 33qq Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 20:41
          Takie kikuty to prawie krzak ;) spokojnie, za rok będziesz z niego jadła porzeczki
    • 33qq Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 15:52
      Krzaczek obrośnie chyba, że go spryskałaś rundupem, za rok będziesz miała owoce,
      ale możesz spróbować ukorzenić obcięte gałązki, przytnij na kilka oczek, w
      ukorzeniacz do zdrewniałych i do skrzynki czy donicy, dużo wody , może pod folią
      postaw żeby miał lepsze warunki.

      A na następny raz tnij to z kolcami ;-)
      • brynia2 Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 16:46
        33qq, nie, randapem go nie pryskałam.
        Wszystko zrobiłam w/g Twoich wskazówek. Mam ukorzeniacz "AB aqua" firmy HIMAL i
        tego właśnie użyłam. Wyszło mi 7 sadzonek. Siedzą w plastikowej skrzynce na
        kwiaty balkonowe i są "zameldowane" w nieogrzewanej szklarence :)
        Fajnie będzie, jak coś z tego wyjdzie.
        Dzięki za wszystkie wskazówki :)))

        Wiesz może, jak długo ukorzeniają się porzeczki?

        • 33qq Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 18:35
          Z czarną nie ma problemu, ale moje stare krzewy czerwonej miały obwisłe gałązki
          i pięknie się ukorzeniły, myślę, że nie powinno być problemu. Niestety nie mam
          pojęcia jak długo, ale jeśli nie musisz to nie ruszaj po prostu, jeśli będą
          miały liście to lej wodę i czekaj, zawsze im z większym systemem korzeniowym
          będziesz sadzić na m-ce docelowe tym krzaczek będzie zdrowszy :)

          Teraz sobie przypomniałem, że właśnie tak ukorzeniłem porzeczkę czerwoną którą
          kupiłem jako pienną ale niestety podkładka wypuszczała zbyt wiele wilków :)
          • brynia2 Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 18:58
            Poczekam, ile będzie trzeba :) Moje gałązki nie były wiotkie, lecz twarde
            łodyżki grubości ołówka. No, zobaczymy :)
    • heart_of_ice Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 19:27
      o kurcze....
      ale na pewno ladnie odrosnie, zobaczysz!

      trzymam kciuki za sadzonki:)

      Pauli
      --
      "Miotłę z wystrzelonym airbagiem. Niewielki przebieg. Na chodzie. Sprzedam."
      • aguskac Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 21:18
        Nic się nie martw, wyjdzie im to na dobre :) Krzew się pięknie zagęści. Ja w
        ubiegłym roku poprostu powtykałam w ziemię pod płotem ścięte patyczki białej
        porzeczki i połowa się ukorzeniła. Ty im zapewniłaś duzo lepsze warunki więc
        może ukorzenią się wszystkie. Porzeczka ukorzenia się łatwo. Ja ukorzeniałam na
        parapecie gałązki winorośli i pod koniec maja juz je sadziłam, bo miały piękne
        korzonki. Myślę, że w czerwcu ( albo i szybciej ) juz bez kłopotu bedziesz je
        mogła wsadzic do gruntu. Pozdrawiam Aga
        • zastepowa Re: Chyba się zapłaczę :( 14.03.07, 23:50
          A mnie ta wiadomośc rozbawiła.
          Bryniuchno kochana czyzby słonko poraziło Ci oczęta ?
          Nic sie nie martw, wszytko w jak nalepszym porządku.
          Zamiast 1 porzeczki będziesz miała 7.
          Póki co mam jeszcze jeden woreczek morożonej(co prawda czarnej)ale na kompocik
          wystarczy dla wszystkich.
    • wami41 Re: Ukorzenialam porzeczke czerwona 15.03.07, 06:00
      Wiesz jak sie doluje sadzoniki na zime? Zrob tak z obcietymi galeziami
      porzeczki ale tylko tymi mlodszymi. Wbij szpadel do ziemi pod katem (bo ja
      wiem?)na glebokosc szpadla i wsadz galazki przeczki dosc gleboko. Ugniec
      ziemie, podlej i zostaw tak do ukorzenienia sie sadzonek. U mnie wszystkie
      ukorzenily sie swietnie.Powodzenia
      • horpyna4 Re: Ukorzenialam porzeczke czerwona 15.03.07, 08:40
        Nie wtrącałam się, bo krzewy owocowe to nie moja specjalność. Ale pamiętam z
        wczesnego dzieciństwa, że porzeczki rozmnażano wtykając obcięte patyki prosto
        do ziemi, z dobrym skutkiem. O ukorzeniaczach we wczesnym PRL-u przeciętni
        amatorzy to nawet nie słyszeli. Tak więc przypadkiem całe to "nieszczęście"
        może wyjść na dobre, skoro zwiększy się ilość ulubionych krzewów.
    • brynia2 Wszystkim serdecznie dziękuję :)) 15.03.07, 11:37
      Bardzo dziękuję za pomoc, wskazówki na temat ukorzeniania porzeczki i
      podtrzymanie mnie na duchu :)))

      Wami, ja wczoraj, prawie że od ręki, powsadzałam patyki do skrzynki i już nie
      będę ich wyciągać. Tylko zastanawiam się, czy one nie są za grube? No, ale
      trudno. Co będzie, to będzie :/

      Pozdrawiam wszystkich słonecznie, brynia
    • brynia2 Przestałam ryczeć ;) 28.03.07, 21:39
      Wiecie co?
      Na tych badylkach rosną piękne listki. Czy to wskazuje na szczęśliwe
      ukorzenianie się, czy może one tak mają po wetknięciu do ziemi?
      • zastepowa Re: Przestałam ryczeć ;) 29.03.07, 01:37
        I dobrze, bo zakwasisz ziemię.
        Nie wszystkie rosliny lubią nadmiar soli.
        • podyanty Re: Przestałam ryczeć ;) 07.04.07, 08:32
          zastepowa napisała:

          > I dobrze, bo zakwasisz ziemię.
          > Nie wszystkie rosliny lubią nadmiar soli.

          Malgosiu,
          Kwasny deszcz nie rowna sie slony deszcz ;)
          Pozdrawiam jajecznie :)
          • zastepowa Re: Kasiu, tyż prawda ;) 07.04.07, 20:26
            podyanty napisała:

            > zastepowa napisała:
            >
            > > I dobrze, bo zakwasisz ziemię.
            > > Nie wszystkie rosliny lubią nadmiar soli.
            >
            > Malgosiu,
            > Kwasny deszcz nie rowna sie slony deszcz ;)
            > Pozdrawiam jajecznie :)
      • kropka Re: Przestałam ryczeć ;) 29.03.07, 12:31
        Miałam 3 krzaki anemicznych porzeczek. Owocowały jakby chciały a nie mogły, ale
        jakoś nie miałam sumienia ich wywalić. Kiedyś do ogrodu wdarło się wściekłe,
        wełniaste bydlę (owca) i zeżarło 3 krzaki niemal do gołej ziemi. Od tego czasu
        rozdaję porzeczki każdemu, kto chce i nie chce brać.
        Moja sąsiadka co kilka lat tnie ostro swoje krzaki i ma zawsze piękne owoce :)
      • brynia2 Re: Przestałam ryczeć ;) 07.04.07, 07:15
        Na dzień obecny, badylki w skrzynce oprócz listków mają też pączki. Ale to chyba
        nie oznacza, że ukorzeniły się? Jak myślicie? Może powinnam zajrzeć do środka?
        img88.imageshack.us/img88/1471/pic00082hf6.jpg
        • aguskac Re: Przestałam ryczeć ;) 07.04.07, 08:53
          Na razie jeszcze nie zaglądaj,bo korzonki mogą być bardzo delikatne, wytrzymaj
          ze dwa tygodnie :) Koniecznie oberwij te kwiatostany!! bo siła ma iść w
          korzonki. Ja mam białą porzeczkę wysokopienną i tak mi licho rosła, przyrosty
          gałązek po 3-5cm rocznie tylko siąść i płakać , ale zawsze cała oblepiona była
          owocami. Aż 2 lata chyba temu był taki silny przymrozek, spadły calutkie owoce
          nic się nie uchowało , za to krzew dostał takich przyrostów, że byłam w szoku.
          Teraz mam i duży krzak i dużo owoców:) Natura wie co robi hihi. Pozdrawiam
          świątecznie Aga
        • zastepowa Re: Bryniu, nie ryzykowałabym ;) 07.04.07, 20:28
          brynia2 napisała:

          > Na dzień obecny, badylki w skrzynce oprócz listków mają też pączki. Ale to
          chyb
          > a
          > nie oznacza, że ukorzeniły się? Jak myślicie? Może powinnam zajrzeć do środka?
          > img88.imageshack.us/img88/1471/pic00082hf6.jpg

          Mnie też zwasze korci aby zajrzeć. Lepiej nie ruszaj, to chyba za krótki okres
          czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja