bociek71
31.03.07, 09:00
W zeszłym roku latem posadziłam dosyć spory bluszcz hedera helix. Ładnie
sobie radził, wypuszczał młode pędy. Na jesieni zmienił barwę z zielonej na
bordową. W centrum ogrodniczym powiedziano mi, że to normalne. Miałam
wątpliwości, bo w innych ogrodach hedera całą zimę była zielona... Ale skoro
fachowcy twierdzili, że ma być bordowy w zimie, to pewnie taka jego uroda.
Zima minęła, wiosna wygląda z każdego kącika ogrodu, a bluszcz jak zmienił
garnitur z zielonego na bordowy, tak ani myśli się przebierać. Nie widać
nawet, żeby miał zamiar się obudzić...Czy to znaczy, że mu się umarło??????
Mało tego, moja śliczna lawenda francuska, słoneczniczek szorstki i trawy Red
Byron, i miskant cukrowy i zebrinus też ani myślą wystawiać młode listki do
słońca. Czy już mam je wyrzucać, buuuuu...Ratujcie doświadczeniem bardzo
proszę...