Jak zabezpieczyć tuje.

02.04.07, 21:34
Posadziłam na mojej działce ponad 100 tui.Część od drogi podlały pieski i
wypadły.Kupię i uzupełnię ale nie mam pomysłu jak je zabezpieczyć w tani
sposób przed nieproszonymi gośćmi .Działka ma ponad 50 arów i nie stać mnie w
tej chwili na jej ogrodzenie.Proszę podsuńcie mi pomysły na tymczasowe
zabezpieczenie przed pieskami.
    • rafaloku Re: Jak zabezpieczyć tuje. 03.04.07, 10:44
      Ech... własnego psa to jeszcze można oduczyć takich zachowań. Obce pieski można
      spróbować przechytrzyć. Otóż psy (samce) poprzez oddawanie moczu znaczą swój
      teren i robią to szczególnie chętnie w miejscach już oznaczonych przez
      konkurentów. Weź zatem szmatkę i wytrzyj nią świeży mocz innego psa. Następnie
      szmatkę umieść w miejscu, w którym pies ma się załatwiać. Chęć przebicia rywala
      weźmie górę nad chęcią "podlewania" krzewów. Niestety zapachy wietrzeją, więc
      zabieg namaczania szmatki moczem innego psa trzeba co jakiś czas powtarzać.

      Jeżeli zdecydujesz się na ten sposób, to napisz proszę czy pomogło?

      powyżej przytoczony sposób na psa, pochodzi ze strony:
      poradnikogrodniczy.pl/pliki/pies_w_ogrodzie.html
      • mmartaw Re: Jak zabezpieczyć tuje. 03.04.07, 20:30
        Mam ten sam problem i wiele przetestowanych sposobów. Od rozmów z właścicielami
        spacerujących piesków, które kończyły się groźbami pod moim adresem - po
        spryskiwacze, typu: pies, kot stop! Bez skutku. Kilka iglaków - tych najczęściej
        podlewanych przez psy poważnie ucierpiało i nadają się do wymiany. Ale
        zdecydowałam się na kolejny krok (ostateczny) po tym, jak biegający bez kagańca
        i smyczy wilczur rzucił się moją stronę, kiedy plewiłam przy iglakach. otóż
        zakupię i zamontuję Ultradźwiękowy Odstraszacz Psów, Kotów, Gryzoni.
        • kasiaba1 Re: Jak zabezpieczyć tuje. 03.04.07, 21:11
          A może między te tuje posadzić jakieś kolczaste krzaczki (berberys??) mój pies
          raczej niskie krzaki z ostrymi gałązkami omija szerokim łukiem.
          A propos stosunków pies- ludzie.
          Ja miałam raczej odwrotny problem niż mmartaw- tzn. pies (skąninąd też wilczur)
          biegał sobie po zamkniętym terenie, często się zdarzało że podchodziły matki z
          dzieciakami i patrzyły z uśmiechem na twarzy jak dziecko "bawi się" z psem-
          wkładając rączkę za ogrodzenie.
          No przepraszam bardzo- ja nie jestem w stanie przewidzieć co strzeli psu do
          głowy w takiej sytuacji, może pogryźć nawet chcąc się pobawić , nie jest
          agresywna, ale gryzie dość dotkliwie nawet mnie, bo ma 5 miesięcy, gubi
          mleczaki.
          Na zwróconą uwagę taka pani przeważnie się obrażała.
          Wolę być "nietowarzyska" niż trafić do sądu bo "pies pogryzł dzieciątko".
          Ja nie zostawiam nawet swoich dzieci sam na sam z psem, a co dopiero go
          puszczać luzem na ulicę i doskonale rozumiem że ktoś może sobie nie życzyć
          towarzystwa kilkudziesięciokilowego "zwierzątka".
          A naszego psa zdecydowaliśmy się przywiązywać, biega po terenie tylko kiedy
          jesteśmy w pobliżu.
Pełna wersja