jeszcze raz o bukszpanie.....

18.04.07, 14:02
Witajcie, chciałam zapytac , co się dzieje z moim bukszpanem.
Posadziłam w zeszłym roku na jesień dość sporo sadzonek(wysokość ok 35-45cm)
wokół trawnika.
Na wiosnę po zasięgnięciu lektury, przycięłam go dość krótko zaraz po świętach
wielkanocnych...a dziś troszkę jestem zmartwiona bo zauważyłam sporo, rdzawych
i żółkniejących listków...Martwię się, czy może za szybko przycięłam, czy może
jest jakaś inna przyczyna...wcześniej nie zauważyłam, zeby coś się z nim
działo - dopiero dziś przykuł moją uwagę....
Proszę o radę ;-)
    • ewa553 Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 18.04.07, 16:14
      nie jestem szpecem, le zaniepokoilo mnie to "dosc krotko". Bukszpan rosnie
      powoli i o ile mi wiadomo, przycina sie go najwyzej 1-2 cm.
      • 33qq Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 18.04.07, 16:40
        Ja przyciąłem tylko końcówki, niektórych wcale, bo pięknie się gałązki rozkrzewiły.
    • morgana_le_fay Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 18.04.07, 19:03
      Jak na mój gust, te końcówki mogły podmarznąć. Świeże listki są bardzo
      delikatne. Ja bukszpan tnę w maju, kiedy mija niebezpieczeństwo nocnych
      przymrozków.
      • czupurkowata Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 18.04.07, 19:53
        Przycięłam go dość krótko znaczy się teraz ma ok 30cm, ale listki nie żółknieją
        na końcach tam gdzie przycięłam tylko na dole przy ziemi i po boczkach....
        Może faktycznie za szybko....ciachnęłam ...
        • horpyna4 Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 18.04.07, 20:04
          Zawsze od dołu troszkę się krzew ogołaca. Może po prostu te listki są na straty.
          • 33qq Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 18.04.07, 20:46
            A może piesek jakiś pomógł. We wcześniejszym wątku stało, że bukszpan doskonale
            sobie radzi z takimi uszkodzeniami
            • czupurkowata Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 19.04.07, 21:01
              a może faktycznie pieski, tylko że tych krzaczków to dość sporo ( 36szt), więc
              moze codziennie pod inny...;-))), a moze faktycznie ma taki okres , że zrzuca
              jak napisała Horpyna...
              Dziś zauważyłam, ze jest ich więcej tych żółtych i rdzawych listków...
              Jednak mam nadzieje, że to po prostu chwilowe...i wszystko wróci do normy....
              Pozdrawiam
              • 33qq Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 19.04.07, 21:22
                Znalazłem takie coś: www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=7 , mój bukszpan
                nie choruje więc nie chce mi się czytać ;)
                • gabula777 Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 19.04.07, 21:36
                  Ja myślę,że to nie żadna choroba,tylko w środku krzewu"panował cień",a jak
                  obcięłaś sporo,to te stare listki zaczęły usychać pod wpływem ostrego
                  słońca(jeżeli bukszpany nie rosną w cieniu)Jak wypuszczą nowe pędy to będzie ok.
                • czupurkowata Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 19.04.07, 21:41
                  Dzieki wielkie, to może być to!
                  Niestety zbyt wietrzne miejsce przeznaczyłam na ten bukszpan ...a na dodatek
                  dopiero na święta spadł pierwszy deszcz ...
                  Ojej...ale dałam mu miejsce niestety - albo się uchowa, albo bedzie po nim...
                  A marzył nam się szpalerek bukszpanowy pod blokiem....ech
                  MAhonia, którą posadziłam obok powoli dochodzi do siebie, a tez nie dobre
                  miejsce przeznaczyłam, bo rośnie wręcz w przeciągu...
                  Może nie wszytsko stracone...
                  • gabula777 Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 19.04.07, 22:06
                    No właśnie jeszcze wiatr,po obcięciu wystawione zostały na niego listki,które
                    dotąd były schowane i trochę im się dostało.Gdyby dało się je tam przez jakiś
                    czas zraszać to byłoby dobrze.
    • ewa553 Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 20.04.07, 08:42
      zraszac? Ja moje bukszpany normalnie podlewam przy okazji podlewania innych
      kwiatow/roslin. Nie za duzo, ale zawsze cos im sie dostanie. No i daje
      specjalny nawoz bukszpanowy. Rosna w miejscu, gdzie ich nic nie omija: pelne
      slonce, pelen deszcz jak pada, pelen wiatr, jak wieje. Rosna - odpukawszy -
      wspaniale.
      • gabula777 Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 20.04.07, 09:02
        Ja miałam na myśli podlewanie,ale takie ze zraszaniem,bo jest korzystniejsze,ale
        jeśli bukszpany rosną obok bloku to nie zawsze jest taka możliwość,aby
        podłaczyć wąż.Ja mam tylko jeden bukszpan drobnolistny,i wiosną nigdy go nie tnę
        ,dopiero w czerwcu obcinam nowo wyrosłe pędy o 1/3,ale to jest taki wolnorosnący
        więc jedno małe cięcie na rok mu wystarcza.Bukszpan znosi suszę,ale
        zdecydowanie żywiej wygląda jak jest podlewany,choćby tak tylko przy okazji.
        • czupurkowata Re: jeszcze raz o bukszpanie..... 20.04.07, 09:57
          gabula777 napisała:

          i wiosną nigdy go nie tnę
          > ,dopiero w czerwcu obcinam nowo wyrosłe pędy o 1/3,

          No właśnie, z tym obcinaniem też się pospieszyłam...;-)))
Pełna wersja