boe_
21.04.07, 20:11
chce sie tylko podzielic swoim szczesciem - po tygodniowej rozpaczy i
dwukrotnym opryskaniu swierka, mszyce, czy cokolwiek to bylo, sa prawie na
wyginieciu!
mimo ze wlasciwie sprowadzilo sie to do opryskania pnia
jeszcze sie tam jakies niedobitki tulaja, wiec bede je obserwowac, ale
generalnie jest dobrze
za wszystkie rady serdecznie dziekuje !
cala ta moja troske swierk odplacil pieknymi, krwistoczerwonymi szyszkami!
sasiedzi nie moga sie nadziwic - nikt nigdy ich wczesniej na tym drzewie nie
widzial...serce rosnie, i az chce sie isc grzebac w ziemii...:))