małe, zielone kudłate robale???

26.05.03, 10:04

Właśnie, co to jest?? Malutkie zielone oblepiły mi całe pelargonie :( czym
to zwalczyć?? Pelargonie mają mnóstwo pąków, ale żaden z nich sie nie
rozwija :( czy to przez te maleństwa?? Czy to mszyca?? Jaki środek mam
kupic? Kiedy tego użyuc?? Proszę o wszelkie rady!!
Pozdrawiam
KIKA i banda czegoś małego - zielonego :(
    • all2 Re: małe, zielone kudłate robale??? 29.05.03, 23:57
      mszyce jak nic :)
      niedawno był tu wątek o mszycach - poszukaj - tam nasz ekspert podawał
      najskuteczniejsze nazistowskie metody.
    • jerzy.wozniak Re: małe, zielone kudłate robale??? 31.05.03, 21:58
      Witam na forum Gazety!
      Mszyce to plaga roślin szczególnie że biedronki w odwrocie. Najlepszy to
      Pirimor choć ostatnio eksperymentuję z ekologicznym Pomanalem i jest on
      skuteczny choć trzeba go dużo lać. Na mszyce najlepszy jest Bulldock 025 EC i
      Trebon 10SC.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • kika_kika Re: małe, zielone kudłate robale??? 02.06.03, 10:26
        "Moje" mszyce potraktowałam Pirimorem... 3x - bo po kazdym oprysku po kilku
        dniach coś się pojawiało na nowych pączkach - pewnie za słabo pryskałam, ale
        bałam się o rośliny. Mam nadzieje, że to do 3x szt. :) i więcej mszyc nie
        zobaczę....
        Pozdrawiam,
        KIKA
    • jerzy.wozniak Re: małe, zielone kudłate robale??? 03.06.03, 21:20
      Witam na forum Gazety!
      Nie, nie! Z mszycami nie pójdzie wam tak łatwo! Jak ktoś kiedyś obliczył że z
      jednej mszyce jeśli całe jej potomstwo i potomstwo potomstwa by przeżywało i
      rozmnażało się bez przeszkód to w krótkim czasie pokryły by cała ziemie warstwą
      o grubości 40 metrów! To się nazywa rozród. Tak że nie liczcie że odpuszczą
      waszym kwiatkom. Już radzę zbierać biedronki (jedna zżera kilkaset w ciągu doby
      a larwa nawet 1000 mszyc) Przemyślni Francuzi maja specjalne punkty wysyłające
      biedronki pocztą na zamówienie. Ach, jak biedronki to nie Birimor!
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
Pełna wersja