Co dzięcioł robi z czereśniami?

29.05.03, 20:47
No właśnie!
Dzięcioł pstry duży (dokładnie rzecz biorąc Pani Dzięciołowa) „podkrzywia”
nam owoce czereśni, po czym taszczy je w dziobie gdzieś w sobie tylko znane
ustronne miejsca.
Czyżby zagustowała w owocach?
A swoją drogą to ci „nasi” Państwo Dzięciołowie to jacyś dziwni...
Owszem przeglądają systematycznie nasze wisienki zbierając z nich mrówki, ale
połowę czasu spędzają „spacerując” po trawie.
Widok naprawdę zabawny i zajmujący, gdy ten piękny ptak mający stosunkowo
niskie zawieszenie pałęta się po murawie wydziobując coś z ziemi. Są to i
mrówki i dżdżowniczki ale i jakieś nasionka.
Ja laik kompletny zawsze kojarzyłem dzięcioła z drzewem i robactwem je
dręczącym... A tu masz!
Człeka ciągle coś zadziwia! A pewnie to najzwyklejsze zachowania,
oczywistość...

Najniższe ukłony!
Jednak zdziwiony M.J.
    • all2 Re: Co dzięcioł robi z czereśniami? 29.05.03, 23:42
      Dzięcioł czereśnie chiba lubi :)))
    • elaos Re: Co dzięcioł robi z czereśniami? 30.05.03, 09:24
      Może wieczorami w ciszy domowej dziupli wyciąga z nich robaki?
    • cereusfoto Re: Co dzięcioł robi z czereśniami? 31.05.03, 19:29
      A skąd u Ciebie czereśnie w maju ???!!!
      • mjot1 Czereśnie 31.05.03, 22:48
        Otóż, gdy zamieszkaliśmy w tych krzakach posadziliśmy sobie kilka drzewek
        owocowych w tym i czereśnie.
        Gdy zaczęły jako tako rodzić to zawsze dojrzewały dopiero wtedy, gdy wszyscy w
        okolicy zapomnieli o czereśniach bo je już dawno „pozżerali”...
        Aż tu raptem od trzech lat te nasze czereśnie stały się bardzo wczesne! Właśnie
        majowe (w tym roku i tak są troszkę spóźnione)
        No i teraz my zażeramy się czereśniami, gdy wszędzie wiszą dopiero takie jakieś
        niepozorne zielone kulki a jeśli są w sprzedaży to ceny są zbyt słone.
        Ach i donoszę nieskromnie, że są naprawdę pyszne! Takie duże ciemnoczerwone i
        nie są mdłe... mniam! J
        Piękne i pyszne i bez robaków, choć chemii żadnej nie stosujemy.

        Najniższe ukłony!
        Nieskromny M.J.
    • jerzy.wozniak Re: Co dzięcioł robi z czereśniami? 31.05.03, 22:03
      Witam na forum Gazety!
      To skutek braku chorych drzew, które wycięliśmy w pień, aby nie panoszyła się
      zaraza. Dzięcioły wiec z głodu poszukują pokarmu zastępczego. Robią tak tylko
      zimą, ale latem? to bardzo niepokojący objaw – no to chyba populacja dzięciołów
      chyli się ku upadkowi. Co robić, należy ciąć dalej chore drzewa, aby wykończyć
      te miłe ptaki.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • mjot1 O qrcze! 31.05.03, 22:32
        Czy dokarmiać?
        Przecie one mają dzięciolęta! chyba?

        Najniższe ukłony!
        Zdenerwowany M.J.
      • pieskuba Re: Co dzięcioł robi z czereśniami? 01.06.03, 09:38
        Zimą 2 dzięcioły były największymi sikorkami w stadzie - wielce gustowały w
        słoninie. Przylatują do dzis. Tylko nie wiedziały jak schować swe czerwone
        piórka wśród zółtobrzuchych.
        pzdr.
      • mjot1 Ot i rozterki... 01.06.03, 11:56
        Człek cieszyć się powinien, że las w okolicy zdrowy, ale z drugiej strony te
        ptaszęta...

        Faktycznie po tym, co Pan Panie Jerzy napisał wszystko układa mi się w logiczną
        całość.
        Otóż drzew chorych w okolicy jak na lekarstwo, ponieważ systematycznie i na
        bieżąco są usuwane.
        Nie dziwi mnie też zachowanie kowalików, które pożywienie zdobywają w psiej
        misce!
        Pan kowalik odżywiał w ten sposób swą wybrankę podczas wysiadywania a potem
        oboje tak właśnie dokarmiali i dokarmiają swe potomstwo, które już pałęta się
        po okolicznych drzewach.
        Na szczęście pies marki pies imieniem Junior jest niespotykanie pokojowo
        usposobiony do stworzeń żywych (oprócz owadów latających)
        Psia jadalnia znajduje się w budynku gospodarczym i bez trudu drogę do niej
        znalazły właśnie kowaliki i sikory, ale dzięcioł „po chałupach” szwędać się nie
        zamierza... Pewnie nie przystoi? Pewnie jeszcze tak nisko nie upadł by z psiej
        miski...?

        Ponawiam więc pytanie!
        Czy dokarmiać dzięcioły?

        Najniższe ukłony!
        Zaniepokojony M.J.
        • de_mi Re: dzięcioły bywają dziwne :) 01.06.03, 14:38
          Z moich obserwacji wynika, ze najchętniej czereśniami objadają się szpaki...
          Ale widziałam również i dzięcioły pożerające ze smakiem ten owoc:)

          A poza tym uważam, że dzięcioły to ptaki niepospolite i bardzo je lubię.

          Kiedyś na bocznej uliczce natknęłam się na następującą scenę, która wprawiła
          mnie w zdumienie i przyprawiła o atak śmiechu: na blaszanej obudowie lampy
          siedział dzięcioł i z determinacją walił w nią dziobem... :)) W pierwszej
          chwili pomyślałam, że nie każdy miał szczęście spotkać takiego dzięcioła-
          szaleńca, szukającego "żelaznych korników"... Potem jednak doszłam do wniosku,
          że być może w ten sposób wypłaszał spod obudowy jakieś pająki lub inne owady,
          co świadczyłoby o dużych zdolnościach do adapatacji w nowym środowisku.
          Toteż Mjocie, może nie należy martwić się na zapas ?

          Dodam jeszcze, że dzięcioły spotykam często :)

          Pozdrawiam. De_mi.







          • mjot1 Re: dzięcioły bywają dziwne :) 02.06.03, 18:47
            Opowieści dziwnej treści...

            Otóż kilka lat temu w odległej od nas o kilka kilometrów leśniczówce wydarzyła
            się taka oto historyja
            Skoro świt przylatywał dzięcioł i tłukł jak „kałasznikow” w blaszane okucie
            deski wiatrowej!
            Racjonalizacja i owszem przednia!
            Sądzę, że wszelakie robactwo przy takim hałasie jak na rozkaz wyskakiwało ze
            szpar leśniczówki i ustawiało się w dwuszeregu!
            Ale wyskakiwał też jak oszalały leśniczy z cała swoją rodziną! Gonił
            biednego „wynalazcę” wszelkimi dostępnymi środkami grubego słowa nie skąpiąc...
            Po takim przebudzeniu o dalszym śnie nie było już mowy.
            Następnego dnia przychodził świt i... scena odtwarzana była jak z nagrania na
            taśmie.
            Żadne strachy nie odnosiły skutku.
            Po dwudziestu kilku dniach leśniczy doprowadzony do ostateczności dzięcioła
            normalnie zastrzelił!
            Nie każdy pomysł racjonalizatorski (pomimo że przynosi genialne wręcz efekta)
            może być wprowadzon w życie! Ot skutki uboczne...

            Najniższe ukłony!
            Żałujący jednak tego wynalazcę M.J.
            • kaktus6 Re: dzięcioły bywają dziwne :) 02.06.03, 22:08
              W moim sadzie przeróżnych robali nie brakuje są i pod korą i na lisciach - do
              wyboru do koloru, jednak dzięcioły rozsmakowały się we wczesnych słodkich
              czereśniach. Ze zdziwieniem zobaczyłam dzięcioła na czerśniowym drzewku wcale
              nie zainteresownego robaczkami a czerwonymi słodkimi kulkami, które sobie
              zgrabnie zrywał i zlatywał na złamaną starą jabłonkę. Podeszłam bliżej i
              okazało się , ze tam właśnie jest jadalnia dzięcioła, bo było mnóstwo
              czereśniowych pestek.
              ot, cwaniaczek!
            • jerzy.wozniak Re: dzięcioły bywają dziwne :) 03.06.03, 21:39
              Witam na forum Gazety!
              Mnie nie zaskoczycie, widziałem już dzięcioły wygrywające swe miłosne trele na
              blaszanych kogutkach na dachu, rynnach, okiennicach (drewnianych), wiadrze przy
              studni, itp. Nie wiem czy próbowaliście, bo ja zawsze jak gdzieś werbluje
              dzięcioł, natychmiast łapię suchy kij szukam suchej grubej gałęzi i
              odwerblowywuję (chyba coś nie po polsku) gadzinie. Dzięcioły (werblują samce)
              są piekielnie zawadiackie i skore do bitki, więc natychmiast lecą do
              werblownika, czyli mnie, a ja wtedy pstryk im fotkę. Jak mnie zobaczą zawsze
              przysiadają ze zdziwienia i kręcą kretyńsko ubranym w czerwoną czapeczkę
              łebkiem. Co ciekawe przez pierwsze kilka minut wcale nie chowają się za pień,
              tylko zastanawiają się co począć, a minę mają taką że mówi, on za duży - chyba
              nie obiję mu mordy. Werblowanie jest dość łatwe do nauczenia i zawsze zwabia
              dzięcioły z najbliższej okolicy.
              Pozdrowienia,
              Jerzy Woźniak
              • ptasik Re: dzięcioły bywają dziwne :) 12.06.03, 08:54
                Buuuuuuuuuuuuuuu, Jurek, dlaczego napisałeś o tym tak późno jak przestały
                werblować, buuuuuuuuuuuuuuu
                to ja w bagnach po kolana latałam po lesie w kierunku werblujących dzieciołów i
                zawsze jak byłam juz blisko to milkły a Ty taki prosty sposób podajesz,
                buuuuuuuuuuuuu

                Na moje czereśnie też nie chca przylecieć choć mogłabym im oddać wszystkie....
                Nie lubią mie czy co ?;-)
                • andzia31 Re: dzięcioły bywają dziwne :) 13.06.03, 08:43
                  Najwiecej dzieciolow to jest chyba na tym temacie:-)
                  Wlasnie przeczytalam wasze wszystkie "wymazy" i z zaskoczona pytalam sama
                  siebie skad te "dziecioly" maja tyle czasu.
                  A moze na przedwczesnych rentach czy emeryturach?
                  Ale najbardziej zaskoczyl mnie pan Jerzy!
                  O takie perwersje pana nie podejrzewalam:-)))
                  mimo wszystko milego dnia
                  a.
                • jerzy.wozniak Re: dzięcioły bywają dziwne :) 13.06.03, 10:48
                  Witam na forum Gazety!
                  Katulko myślałem ze wy to wiecie! Informacje napisałem dla mniej wiernych
                  ptaszkolubów, aby zachęcić ich do śledzenia ptaków. Takich metod zwabiania jest
                  bardzo dużo. Wykorzystuje się je miedzy innymi do sprawdzania czy dany śpiewak
                  jest przy gnieździe czy dopiero szuka panterki, do sprawdzenia ilości populacji
                  no i do ich fotografowania. Większość ptaków to zachłanni terytorialiści i
                  przeganiają nie tylko swych pobratymców, ale tez inne gatunki. Najczęściej
                  stosuje metodę na taśmę czyli puszczam nagrany głos przez głośnik kierunkowy,
                  tak aby był bardzo mocny. To zwabia większość samców z okolicy – czasem i
                  bardziej seksi samiczki- i pozwala przynajmniej zobaczyć czy dany gatunek
                  występuje w tej okolicy. Bąk nabiera się na dźwięki z butelki i parę razy
                  podszedł do mnie bardzo blisko. Niestety w tym wypadku trzeba długo czekać bo
                  bestia łazi na piechotę i trochę to trwa. Z dzięciołów najbardziej zawadiacki
                  jest duży i czarny. Potrafią podejść niezwykle blisko. Jeszcze jak założysz
                  czerwoną rękawiczkę lub coc co jest szare – czarne i ma duży kawałek czerwonego
                  to dosłownie dostają wścieklicy!
                  Pozdrowienia,
                  Jerzy Woźniak
                  • ptasik Re: dzięcioły bywają dziwne :) 13.06.03, 10:59
                    No tak, roszcząc sobie prawo do tytułu ptasiary powinnam wiedzieć.
                    Tyle, że fantazji za brako i nie pomyślałam, że nie muszę targać
                    do lasu magnetofonu tylko wystarczy wziąć na dzięcioły patyk i postukać.

                    Czy mogę jeszcze spróbować:
                    - stukania patykiem jako spóźniony bardzo samiec?
                    - czarnej rękawiczki z czerwona plamą
                    - dmuchania w butelkę
                    - i innych, jak się okazuje bardzo prostych metod?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja