mam problem

18.05.07, 18:39
Pytanie może nietypowe, ale chciała bym poznać waszą opinię.Wokół domu mam
niewielką działeczkę [grunty w Warszawie są już na wagę złota] i znaczna jej
część, tę najpiękniejszą, zasłania stary,chory, zaniedbany orzech sąsiadów.W
tym fragmencie placu zaplanowałam prowansalskie lawendy, toskańskie zioła i
inne roślinki wymagające dużo słońca, ale ten orzech... .Rośnie sobie prawie
na granicy a ja nie mam odwagi zwrócić sąsiadce uwagi-jest osobą bardzo
apodyktyczną i boję się narazić.Działkę z domem mam od niedawna i nie bardzo
wiem co w takiej sytuacji zrobić. Pomóżcie i dajcie jakąś radę. Pozdrawiam.
    • yoma Re: mam problem 18.05.07, 19:38
      A wyobraź sobie odwrotnie: wyhodowałaś piękny, rozłożysty dajmy na to złotokap.
      I nagle przychodzi do ciebie sąsiadka i mówi: Sąsiadko, sąsiadka wytnie ten
      wiecheć, bo ja tam zaplanowałam pomidory?
      • dom_klary Re: mam problem 18.05.07, 20:17
        Złotokap bym sobie posadziła tam, gdzie bym mogła go podziwiać w całości, a nie
        tylko patrzeć na spróchniały pień.Tak jest w tym przypadku.Drzewko o którym
        napisałam jest chore, zainfekowane grzybem i naprawdę nie jest żadną ozdobą.
        • kein_engel Re: mam problem 18.05.07, 21:08
          jesli galezie przerosly nad plotem do Ciebie, to "zaczely" nalezec do Ciebie i
          mozesz sobie z nimi co chcesz robic. jak nie, to chyba trzeba sie z sasiadka
          zaprzyjaznic i poamlutku, pomalutku :D
          • horpyna4 Re: mam problem 18.05.07, 22:17
            Najlepiej orzechówkę...
          • basia961 Re: mam problem 19.05.07, 04:47
            Gałęzie nie zaczęły "należec" do ciebie. Możesz prosic o ich usunięcie i, jeśli
            sasiadka sama ich nie usunie, wezwac ekipę z piłą a kosztami obciążyc
            właścicielkę tychże. "Należą" do ciebie owoce które spadły na twoją działkę.
            Tych które nie spadły nie możesz zrywac...
            Czy ten orzech to tak z dnia na dzień wyrósł? Kupując dom go nie widziałaś?
            • dom_klary Re: mam problem 19.05.07, 08:40
              Orzech rósł sobie, gdy kupowałam dom, ale wtedy jakoś nie zwróciłam uwagi.Mój
              ogród też był w tym momencie zaniedbany i wszystko razem stanowiło
              chwastowisko.Rok pracowałam, aby przynajmniej u siebie stworzyć romantyczny
              zakątek do odpoczynku i relaksu.Sąsiadka nie zwraca uwagi na to, że o rośliny
              trzeba dbać, według niej raz posadzone-musi rosnąć i koniec,taka jest wola
              Boga.Nie napisałam, że u niej jest pień i kilka gałązek, natomiast u mnie cała
              reszta [całkiem nieurocza].Nie mniej jednak, o orzechu ta pani mówi z
              sentymentem, posadził go ponoć jej dziadek, ja natomiast jestem, cholera,
              uczuciowa i cierpię, bo nie wiem jakie znależć rozwiązanie.
              Dziękuje, za poradę, że przynajmniej prawnie mam możliwość prosić o regulację
              tej części drzewa, które zwisa u mnie i nęci całe robactwo w okolicy, zabiera
              słońce moim ukochanym kwiatom, a przede wszystkim lawendzie.
              Pozdrawiam .
              • yoma Re: mam problem 19.05.07, 11:20
                A naprawdę nie mozesz tej lawendy posadzić na słońcu, musisz w cieniu orzecha?
                • gabula777 Re: mam problem 19.05.07, 11:32
                  No właśnie, może wykorzystaj ten cienisty zakątek do jakichś bylin ozdobnych z
                  liści i np.romantycznych białych kwiatów, które pięknie wyglądają w cieniu,a
                  lawendę i podobne pachnące posadź może gdzieś bliżej miejsca wypoczynku, w
                  słońcu.Pogodzisz w ten sposób oba interesy:-)
                • dom_klary Re: mam problem 19.05.07, 12:32
                  Bardzo chętnie bym ją na słoneczku umieściła, ale niestety-jedyne słoneczne
                  miejsce to ten przeklęty orzech.Problem w tym, że, zasłania mi całą działeczkę
                  od strony słoneczka i dlatego tak wkurzam.
    • sunia11 Re: mam problem 19.05.07, 19:32
      no wyrażnie się czuje że najlepiej ci pasuje wyciąć ten orzech ,forumicze,robią
      co mogą ,a ty swoje ,to chyba nalewka w znacznej ilości może załatwi twoją
      sprawę z sąsiadką,bo osoby w wieku sąsiadki to ludzie co niczego nie wyrzucają,
      nawet spróchniałego ,bo to dar Boży ,i grzech mam taką samą sąsiadkę do tego
      nie znoszącą mnie za nowoczesność wiem coś ,nie martw się,nic na siłę
      pomalutku, najlepiej oduść sobie w tym roku ten orzech ,za,bardzo wyrósł w
      twojej główie.
      • dom_klary Re: mam problem 19.05.07, 21:02
        Dzięki sunia za poradę, nie chcę go wyciąć w całości i za radą forum poproszę o
        przycięcie gałęzi nad moim poletkiem.Jaka będzie reakcja, zobaczymy.
    • anna.2007 Re: mam problem 21.05.07, 09:13
      Masz problem. Masz prawo do ogródka bez roślin sąsiadów, jakie by nie były, ale
      awanturowanie się z sąsiadami jest bardzo nieprzyjemne i stresujące zwłaszcza
      gdy ogród jest mały i nie można się w nim schować.
      • kamka1 Re: mam problem ale dwrotny:) 21.05.07, 12:40
        Moi sąsiedzi postanowili wyciąć 5 ogromnych lip, które nie są na naszej
        działce, ale są jej ogromną ozdobą ( pięknie pachnie jak kwitnie, pszczoły
        szaleją). Gałęzie 3 z nich są przechylone nad naszą działką i nie wyraziliśmy
        zgody na obcięcie, bo ekipa musiałaby to zrobić z naszego terenu. Na szczęście
        udało się tym sposobem te 3 uratować, 2 to kikuty na 1/3 wysokości. Lipy ani
        nie spruchniałe, ani chore, po prostu ktoś się uparł, że zagrażają życiu.
        Mieszkamy w górach i wiatr nie robi tam takich spustoszeń. Ludzie kupę kasy
        płacą za możliwość posiadania działki ze starodrzewiem.
        Drzewa trzeba polubić i rośliny cieniolubne, a lawenda i tak najładniej wygląda
        na polach w Prowansji:)
    • pulpet17 Re: mam problem 21.05.07, 13:23
      czytam i nie wiem czy się śmiać czy płakać;
      orzech był jak kupowałaś dom /działkę/, rośnie sobie kilkadziesiąt lat, to czy
      jest chory poddaję w wątpliwość, ponieważ za bardzo chcesz się go pozbyć; a może
      "odpuść" sobie w tym roku, czas pokaże czy nie zmieni się Twoja perspektywa
      widzenia orzechowego problemu;
      nie wiem, czy wojowanie z najbliższą sąsiadką jest warte rabatki z lawendą; jak
      napisała inna forowiczka, i tak najpiękniej wygląda w Prowansji;

Inne wątki na temat:
Pełna wersja