Co sie stalo z takimi okresleniami

24.05.07, 23:02
Co sie stalo z takimi okresleniami jak "srodek ma dzialanie systemiczne" czy
tez "kontaktowe". Stoje wsrod butel, butelek srodkow chemicznych na mszyce i
maczniaka w ogrodzie i oczywiscie czytam informacje na opakowaniach. Pisza
takie bzdury jak "opryskac liscie rosliny dokladnie z gory i od spodu".
Ciekawe jak to zrobic na krzaku rozy ktory ma 3 m wysokosci a spray malutki.
Wystarczyla by informacja czy ten srodek dziala systemicznie czy tez
kontaktowo i wszystko jasne. Nowomowa dotarla wszedzie nawet tam gdzie nie
powinna. Zgroza.
    • kropka Re: Co sie stalo z takimi okresleniami 24.05.07, 23:33
      a co to znaczy "systemicznie"? :)))
      Ja blondynka, do mnie przemawia "z góry, od spodu".
      Za to do opryskania wielkiej róży nie kupie maluśkiej buteleczki sprayu.
      Kupie coś do rozpuszczania w duzym pojemniku z dłuuuuuuugą "pryskawką".
      Ale baby tak mają :-)
    • halfoat Re: Co sie stalo z takimi okresleniami 25.05.07, 00:05
      Nie wiem jakie środki kupujesz, bo na każdym opakowaniu (z tych które mam) jako
      jedna z pierwszych informacji podany jest sposób działania preparatu.
    • anna.2007 Re: Co sie stalo z takimi okresleniami 25.05.07, 08:23
      Popieram Wami, to prawda. To jest chyba po to aby specjalistów trzeba było
      zatrudnić. Nie tylko na środkach ochrony są niepełne informacje. Zawieszki przy
      roślinach też pozostawiają dużo do życzenia. Wzorem do naśladowania są wg mnie
      zawieszki przy clematisach ze szkółki Clematis. Wszystko wiadomo.
      • ziutek1005 Re: Co sie stalo z takimi okresleniami 26.05.07, 09:58
        To znaczy jak napisano że "z góry i od spodu"
        to potrzebny specjalista a jak:
        "śodek ma działanie systemiczne" to napewno
        wszyscy wiedzą o co chodzi, nawet "zielona"
        ogrodniczka?
        • anna.2007 Re: Co sie stalo z takimi okresleniami 26.05.07, 14:46
          Właśnie tak. Wystarczy zapamiętać , że systemicznie to jak dla człowieka
          doustnie antybiotyk, a jak kontaktowo to maść z antybiotykiem do smarowania.
          • wami41 Re: Dziekuje za pomoc 27.05.07, 22:29
            anna.2007 napisała:

            > Właśnie tak. Wystarczy zapamiętać , że systemicznie to jak dla człowieka
            > doustnie antybiotyk, a jak kontaktowo to maść z antybiotykiem do smarowania.

            Dziekuje ze pomoc i wytlumaczenie amatorom/ogrodnikom co znacza wymienione
            okreslenia.Dziekuje anno.2007
          • kropka Re: Co sie stalo z takimi okresleniami 27.05.07, 22:40
            no toś tera zasunęła.
            Doustnie - znaczy komu? Mszycy? Dać jej cos do popicia czy ma glumkać?

            • wami41 Re: ze co?? 28.05.07, 21:28
              ze co? to jest elementarz ochrony roslin. systemiczny srodek to znaczy ze
              rosline sie opryskuje czy podlewa a ta mszyca possie sobie troche sokow z
              rosliny i zdechnie.kontaktowe dzialanie to trzeba ganiac mszyce po drzewach i
              je oblewac i to dokladnie to moze zdechna. ktory srodek jest wygodniejszy w
              uzyciu? jak myslisz?
              • kein_engel Re: ze co?? 28.05.07, 22:27
                mi sie najbardziej podoba, jak w supermarkecie co roślina to "mix"
                i jak potem toto odszukac w necie?
          • ziutek1005 Re: Co sie stalo z takimi okresleniami 30.05.07, 00:35
            Ooo, takich rzeczy w ogrodzie, co to tylko wystarczy
            zapamiętać to jest od cholery i ciut-ciut.
            Po co uzywać polskich nazw roślin, skoro wystarczy zapamiętać,
            że Cimicifuga racemosa to nie obelga a pluskwica groniasta.
            Znam wielu amatorów ogrodników i ogrodniczek, którzy doskonale radzą
            sobie bez tej podstawowej wiedzy, bez tego elemantarza.
            Czyżby nie dla takiej przykładowej babiny środki na mszyce?
            A może należałoby wprowadzić do sprzedaży podział: preparaty
            kontaktowe lub systemiczne dla profesjonalistów i tzw. "sierodek na robale,
            co to - popryskał z góry i z dołu i robal na roślinie zdycha"
            Bo przecież osoby wykształcone, obeznane z całą terminologią ogrodniczą,
            chcą zaopatrywać się w preparaty systemiczne a nie dowiadywać się
            z ulotki, że należy opryskać roślinę a nie robala.

            ps. dzięki, za wniesienie choć odrobiny tego kaganka oświaty, mnie amatorowi.
            Hmm..., moja nowa mantra: systemicznie znaczy doustnie..., chyba bez systemicznej
            motywacji nie zostanie to w mojej głowie:)

            • wami41 Re: Bez elementarza? Radza sobie dobrze? 30.05.07, 21:35
              He, cha, cha,pewnie bo i po co ten elementarz? Przeciez dzisiaj zostaje sie w
              Polandzie docentem bez umiejetnosci czytania. Wystarcza znajomosci. Tak tez
              pewnie jest ze swietnymi ogrodnikami.
              • ziutek1005 Re: Bez elementarza? Radza sobie dobrze? 01.06.07, 23:49
                Ależ moi znajomi nie aspirują do miana fachowca,
                nie udzielają porad i nie zamierzają zajmować się
                ogrodnictwem zawodowo. Dla ich własnego ogrodu taka
                wiedza jest wystarczająca. Czy każdy ogrodnik - amator
                musi znać terminologię ogrodniczą? Miej litość -
                gdzie tu radość z własnej pracy w ogrodzie, z pasji
                jaką dają własnoręcznie wyhodowane rośliny.

                Owszem, są ludzie lubiący mieć wszystko dopięte na
                ostatni guzik, każdy przywiędły listek czy kwiatek
                usunięty, każdy robalek znany po łacinie i cały
                arsenał odpowiednich preparatów.
                Dla innych nudne jest takie labolatorium, wolą uprawiać
                rośliny po swojemu, niekiedy bez tego elementarza,
                metodą prób i błędów dochodząc do ogrodu dla nich idealnego.

                Piszesz:
                "Przeciez dzisiaj zostaje sie w Polandzie docentem bez
                umiejetnosci czytania. Wystarcza znajomosci. Tak tez
                pewnie jest ze swietnymi ogrodnikami."
                Czy bycie niedoświadczonym ogrodnikiem we własnym ogrodzie
                to przestępstwo?
                Moi świetni ogrodnicy nie mają żadnych znajomości za to
                mają pasję i nikomu ona nie szkodzi.
                • anna.2007 Re: Bez elementarza? Radza sobie dobrze? 02.06.07, 07:56
                  Znam fachowców, którzy wymiękają w rozmowie z działkowcem zapaleńcem. Czasami
                  uprawa własnej działeczki różni się od produkcji towarowej i to bardzo.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja