Daglezja-czy ktoś wie

06.09.07, 13:31
Mam w ogrodzie 6-letnie daglezje, które zgodnie ze swoją naturą
rosną jak wściekłe. Niestety o ich naturze dowiedziałam się trochę
późno :(. Czy ktoś ma jakieś doświadczenie w przycinaniu daglezji,
jakie są tego efekty, jak takie drzewo po skróceniu np. czubka
będzie wyglądało w przyszłości. Drzewa są fajne, ślicznie pachną,
gdy je przyciąć (skracam gałązki boczne bo zaglądają do sąsiada),
takie jakie są byłyby ok, ale boję się że jak osiągną 20 m to będzie
z nimi kłopot. Może mi coś doradzicie.
Pozdrawiam, Dorota
    • bez19 Re: Daglezja-czy ktoś wie 06.09.07, 18:11
      Daglezja szybko osiągnie 20 a nawet 30 m.
      Niestety, po ścięciu czubka daglezja wygląda żałośnie : gałęzie najwyższego
      piętra zaczynają udawać czubki i rosnąć w górę.
      Zamiast męczyć te daglezje radzę je przesadzić /póki młode/ a w to miejsce
      posadzić inne, mniejsze drzewa jak chojna /Tsuga/ czy jodła koreańska /Abies
      koreana/.

      bez
      • dotkaoczko Re: Daglezja-czy ktoś wie 07.09.07, 12:57
        Dziękuje za odpowiedź i radę. Przesadzić jej chyba nie mam gdzie,
        ale muszę o niej porozmawiać z sąsiadem i uzgodnić co dalej (rośnie
        w pobliżu jego ogrodzenia), może trzeba będzie ją całkiem wyciąć.
        Posadziłam ją ok. 2 m od płotu ale w przypadku daglezji to wyaźnie
        dużo za mało.
        Pozdrawiam, Dorota
        • horpyna4 Re: Daglezja-czy ktoś wie 07.09.07, 14:04
          Stare daglezje ogołacają się od dołu, więc kiedyś gałęzie nie będą
          włazić w ogrodzenie, tylko przewieszać się górą. Rzeczywiście musisz
          dalsze czynności uzależnić od sąsiada. Powiedz, że chcesz je wyciąć,
          żeby mu nie przeszkadzały, to może poprosi, żebyś je zostawiła? Może
          co drugą, jeżeli są bardzo gęsto?
          • anna.2007 Re: Daglezja-czy ktoś wie 09.09.07, 21:07
            Od 2 lat przerażona huraganami, które przetaczają się przez Mazury
            przycinam daglezji (5 letnia) tegoroczne przyrosty. Przycinam też
            brzozy i modrzewie. Boję się aby w przyszłości nie przewróciły się
            na dom. Wyglądają nie najgorzej bo staram się robić małymi kroczkami.
Pełna wersja