Robale - nawet nie wiem jak zapytać

19.10.07, 17:24
Mam problem. Pokrótce - mieszkam za miastem, dom i duży ogród. W rodzinie
cztery wychodzące koty. Koty czasami wymiotują. Przyczyny bywają różne -
zakłaczenie sierścią, problemy żołądkowe /jak u każdej żywej istoty/ lub
zarobaczenie. No i dzisiaj znalazłam w ogrodzie jedną kotkę nad wczorajszą
kolacją z dodatkiem w postaci robali /wybaczcie laickie określenie/. Zrobiłam
zdjęcie po usunięciu dania głównego czyli wołowiny
img263.imageshack.us/img263/1831/robaleli6.jpg
Jest bardzo mało prawdopodobne, że są to robaki kocie. Raczej jakieś
zewnętrzne /ogrodowe/, bo Lolka ma zwyczaj żywienia się na własną łapę:)
Właściwie moje pytanie brzmi tak: czy jest to "robak" zewnętrzny, zjedzony
przez Lolkę i zwymiotowany czy Lolka jest zarobaczona i potrzebne byłoby
podanie jakiegoś weterynaryjnego preparatu na odrobaczenie.
Zdaję sobie sprawę, że zdjęcie nie jest najlepsze, a to co zostało
sfotografowane jest już z lekka przetrawione
    • yoma Re: Robale - nawet nie wiem jak zapytać 19.10.07, 17:40
      Cześć Barba. Ale masz wymagania :)

      Wygląda mi to mocno na gąsienice czegoś. Czyli robak zewnętrzny :)
      • barba50 Re: Robale - nawet nie wiem jak zapytać 19.10.07, 18:12
        Cześć Yoma. No mam, mam wymagania:( Ale kocia jej mać - czy Lolka musi
        koniecznie żywić się sama takim świństwem, wymiotować i mnie wpędzać w stres???
        I żeby skonsumowała sobie 1 robaczka, ale pięć??? Już nie mówię o tej wołowince
        która kosztuje wymierne pieniądze, a poszła na zmarnowanie:) Ech ja się mam z
        tymi ogonami:(((
        • horpyna4 Re: Robale - nawet nie wiem jak zapytać 19.10.07, 18:27
          No wiesz, w Chinach to podobno przysmak... zresztą produkt
          wysokobiałkowy. Tyle, że kota nie pogryzła i ruszało się po
          połknięciu...
        • yoma Re: Robale - nawet nie wiem jak zapytać 20.10.07, 09:33
          Może kota po prostu chciała sprawdzić, czy to prawda, że robale są lepsze na
          odkłaczanie niż trawa :)
    • dar61 Coś nie tak z kotem - domowe "wylegawce" ... 21.10.07, 00:58
      ...w ogrodzie fiksują?
      .
      Me koty często zjadały fruwające motyle, które łapały
      z pasją. Toż to się rusza!
      Te z obrazka gąsienice = to chyba pospolite rolnice
      glebowe. Może sie ruszały, stąd kot je spałaszował.
      Wyraźnie ma mało atrakcji, lub awitaminoza jaka...
      .
      Zasady mówią twardo: "twój kot prócz strawy i wody
      MUSI mieć z Ciebie pożytek...do zabawy" Ma się NIE
      NUDZIĆ. Wtedy na byle maszerującego chrząszczyka
      popatrzy ze wzgardą, łapą szturchnie i ...przewróci
      się na 2. bok.
      .
      Kota wizja: co mnie nie zatruje , mnie wzmocni!
      .
      Odrobaczajmy koty systematycznie.
      Wiem wiem ma kotuniu no złaź z klnjspmk
      sflk[fpl mej klawiatury wreszcie, ludzie to czytają a
      tykhj[pkl
      ][;
      • yoma Re: Coś nie tak z kotem - domowe "wylegawce" ... 21.10.07, 13:07
        No tak. Moja Marcel łapie ćmy, zżera je, a potem rzyga. Musi co tak jak te
        robale Barby :)
Pełna wersja