Marny hiacynt

08.01.08, 12:44
Mam w domu kilka zeszlorocznych hiacyntow. Przechowane cebule
wsadzilam w tym roku znow do doniczek (po dwa) i mi ladnie rosly.
Zaczely juz kwitnac, ale zauwazylam, ze rok temu mialy o wiele
wiecej kwiatkow, a w tym roku cos rzadziutko na lodygach (troche
przydlugich zreszta)... Moze cebula byla niedozywiona? Moze za malo
slonca? A moze doniczka za mala na 2 hiacynty (choc wydawalo mi sie,
ze jest dosc spora)? Czy mozecie mi podpowiedziec jak uniknac
podobnych problemow w przyszlych latach. Z gory bardzo dziekuje.
    • gabula777 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 13:04
      Przyczyn jest kilka.Raz pędzone cebule nie nadają sie do powtórnego zabiegu,
      zbyt wysoka temperatura przy niewystarczającej ilości światła.Ważny jest też
      odpowiednio długi okres wchodzenia w stan spoczynku po przekwitnięciu, trzeba
      je wtedy umiarkowanie podlewać, aż do zupełnego zaschnięcia liści (u hiacyntów
      trwa to prawie do lipca), aby cebula pozostała odpowiednio duża (od tego zależy
      wielkość kwiatostanu), nawożenie ma tu drugorzędne znaczenie.Jak chcesz mieć
      rośliny kwitnące w styczniu ,to trzeba je posadzić w październiku, poczytaj pod
      hasłem "pędzenie hiacyntów", bo ważna jest temperatura i sztuczne zaciemnianie.
      • alexa195 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 13:20
        Zanim przenioslam swoje cebule na odkryty balkon to trzymalam je na
        balkonie zakrytym az do czasu gdy wypuscily pedy... Mialy tam
        chlodno i ilosc swiatla byla tez niewielka... Wszedzie pisza, ze
        mozna zasuszyc cebule i potem je ponownie posadzic, wiec tak
        zrobilam... Na ogol przycinam liscie do wysokosci ok. 10-15 cm i
        zostawiam do kompletnego wyschniecia. Tak zrobilam tez rok temu i
        nie wiem czemu tych kwiatkow tak malo :(
        • gabula777 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 13:41
          Liści nie można przycinać wcale, zawiązki kwiatostanu tworzą się wcześnie, przed
          zapadnięciem w stan spoczynku, a jeśli cebule w zeszłym roku zostały podpędzone
          (np.kupiłaś wczesną wiosną kwitnące w kwiaciarni),to są osłabione i nie nadają
          się do ponownego sadzenia w doniczkach i ponownego przyśpieszania (kwitnienie o
          tej porze nie jest dla nich naturalne).Spotkałam się z opinią, że pędzone trzeba
          po przejściu okresu spoczynku posadzić w ogrodzie, aby "powróciły" do swojego,
          naturalnego rytmu, ale wiem, że takie próby skończyły się niepowodzeniem, cebule
          padły.Oczywiście można je uprawiać w donicach, ale z zachowaniem ich naturalnego
          rytmu i czasu kwitnienia, wtedy te same cebule można sadzić wielokrotnie i nie
          odbija się to na jakości kwiatostanów.Jak ktoś ma ciężką glebę, to najlepszy
          sposób, albo coroczne wykopywanie.
          • alexa195 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 13:57
            Faktycznie kupilam je rok temu juz "gotowe"... Ale szkoda mi je
            wyrzucac :( Jak moge je ozywic? Sa jakies szanse?
            W jaki sposob moge zachowac naturalny rytm ich kwitnienia sadzac je
            w pazdzierniku do doniczek? Niektore cebule probowalam zmusic do
            czekania nie sadzac ich az do grudnia, ale i bez tego puszczaly
            pedy...
            • gabula777 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 14:15
              Ja też sadziłam w zeszłym roku do donicy w październiku, one puszczą kiełki, ale
              tym nie trzeba się przejmować (tak mają), ale potem trzeba trzymałam je na
              dworze całą zimę (nie było zimy), trochę mrozu im nie zaszkodzi, można schować
              do garażu w czasie większych, albo okryć donicę, ale ważne, aby trzymać w jak
              najchłodniejszym miejscu,na balkonie.Teraz posadziłam te cebule na podwyższoną
              grządkę, do gruntu i jak je sadziłam na początku października to miały"wielkie
              zielone kły", ale dalej nie rosną, bo jest zimno.Cebule kupowane w sklepie we
              wrześniu najczęściej tych kłów nie mają, bo są potraktowane specjalnym
              preparatem, opóźniającym wegetację na czas transportu do sklepów.
              • gabula777 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 14:24
                Nie można dopuścić do puszczenia pędów, wtedy już nic ich nie zatrzyma, one mogą
                mieć tylko niewielkie zielone zgrubienia, takie "kły", aby dotrwały w dobrej
                kondycji do naturalnego czasu kwitnienia.W czasie wyrastania kwiatostanów też
                ważna jest niska temperatura, bo będą wiotkie i wysokie.Trzeba potem dbać, aby
                nie miały za dużo słońca, bo szybko przekwitną, no i wiatru nie lubią, bo mają
                ciężkie kwiatostany.
              • alexa195 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 14:27
                Mieszkam za granica, zima najwyzszy mroz to -5 (w nocy) i to nie
                trwa tygodniami, a 2-3 dni. Czy na takie temperatury im nie
                zaszkodza? Czy w ten sposob mam przechowywac rowniez tulipany,
                narcyzy i krokusy (bo te tez mam)? W ogole nie dawac im swiatla?
                Kiedy moge wystawiac je na slonce by zaczely kwitnac?
                • horpyna4 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 14:44
                  Te wszystkie wymienione przez Ciebie cebulowe lubią zimować w
                  gruncie, nawet w ostrą zimę. Jeżeli masz ogródek, ale chcesz mieć
                  kwiaty w doniczkach, to sadź je jesienią do doniczek i dołuj w
                  gruncie, a wiosną wyjmuj doniczki i przenoś do mieszkania. Jeżeli
                  nie masz takiej możliwości, to trzymaj te doniczki na balkonie, a w
                  każdym razie na zewnątrz. Nie okrywaj, niech mają normalne światło
                  (do -5 to nie są dla nich mrozy), to nie będą mieć bladych i
                  wyciągniętych liści.
                  • alexa195 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 14:47
                    Horpyna, czy te "zabiegi" moge rowniez zastosowac dla tulipanow,
                    narcyzow i krokusow?
                  • alexa195 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 14:49
                    Horpyna, zauwazylam wlasnie, ze pisalas o wszystkich cebulach, ktore
                    wymienilam :))))

                    Dziekuje dziewczyny za pomoc.
                    Jeszcze pewnie nie raz sie do Was zwroce z pytaniami, wiec poki co
                    do uslyszenia :)
                    Jeszcze raz wielkie dzieki.
                • alexa195 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 14:46
                  Wiem jak wygladaja te "kly" :)
                  Kupilam w tym roku jeszcze 3 cebulki hiacyntow. Te z kolei sa
                  dziwne, jakies karlowate, nizutkie (ok. 5-7 cm). Na zdjeciu, gdy
                  kupowalam te cebulki, byly pokazane hiacyny "normalnej" wielkosci.
                  Widzialas takie malenstwa?
                  • gabula777 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 15:33
                    Nie wiem czy dobrze Cię zrozumiałam, ale nie spotkałam nigdy karłowych
                    hiacyntów.Zauważyłam, że są pewne różnice w wielkości i kolorze cebul wynikające
                    z danej odmiany, np.białe na ogół mają kremowe i duże cebule, a niebieskie takie
                    szarofioletowe i nieco mniejsze.Przy mrozach do -5 st. donice mogą stać cały
                    czas na zewnątrz.Po posadzeniu jesienią do lekkiej ziemi widać jak ziemia lekko
                    się uniesie, utworzą się pęknięcia na powierzchni, to znak, że się ukorzeniły i
                    "ruszyły", ale chłód zatrzyma je na tym etapie, dopiero wiosną na początku marca
                    można je postawić na słoneczko, żeby rosły dalej.Jak zakwitną to lepiej postawić
                    w półcieniu.
                    • alexa195 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 15:56
                      Gabula, te "karlowate" hiacynty ja widze po raz pierwszy. Myslalam,
                      ze to znowu mi cos nie wyszlo, ale widzialam te "rozwiniete" okazy
                      juz w sprzedazy. Jak normalne hiacynty maja "kly" a potem sobie
                      rosna na wysokosc ok. 15-20 cm, tak te karlowate sa malenkie i maja
                      ok. 5-7 cm wysokosci, nie maja nawet lodygi! Wielkosc cebuli jest
                      praktycznie taka sama, jak zwyklych hiacyntow. Jesli chcesz, zrobie
                      zdjecie mojemu okazowi (kwiatostany ma co prawda jeszcze w
                      stanie "surowym") i przesle Ci na maila.
                      • gabula777 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 16:05
                        Podejrzewam, że to są normalne hiacynty, prawidłowo hodowane, one powinny tak
                        rosnąć, że z cebuli wyrasta najpierw pęd kwiatostanowy nisko, z dwiema krótkimi
                        listkami po bokach, bez łodygi, która wyrasta później, powinna być krótka, nieco
                        się wydłuża podczas kwitnienia.Powinno się tą łodygę zostawić do zasuszenia, a
                        ściąć sam kwiatostan po przekwitnięciu.
                        • horpyna4 Re: Marny hiacynt 08.01.08, 16:23
                          Bardzo cenna uwaga, dotyczy to również tulipanów. Nie należy ścinać
                          zielonych łodyg, bo one asymilują (na równi z liśćmi) i ma to wpływ
                          na wzrost i kondycję cebul. Obcina się dopiero, jak uschną.
                          • alexa195 Re: Marny hiacynt 17.01.08, 12:10
                            Dziewczyny, obserwuje te moje karlowate hiacynty, ale one nie rozna
                            wzdluz, tylko dokladnie odwrotnie - robia sie szersze. Mowie Wam, to
                            chyba jakas "dziecinna" odmiana :) A jak zakwitna to przesle Wam
                            zdjecia na poczte to zobaczycie co to takiego i ocenicie swoim okiem.

                            p.s. kierujac sie Waszymi radami nie chucham tak na te moje cebulki
                            i wystawilam je za okno.

                            Pozdrawiam serdecznie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja