róże pienne

16.02.08, 12:20
chyba było o tym już, ale nie mogę znależć wątku;

jak najlepiej zabezpieczać róże pienne przed mrozami,
na stronie szkółki róż przeczytałam , że owijanie
takiej roży na stojąco w ogóle jej nie zabezpiecza;

każą przyginać delikatnie do ziemi i dopiero zabezpieczać;

zawsze mi się wydawało, ze mozna zrobić po prostu chochoła;

jakie macie doświadczenia ?


---
dagmargallery.republika.pl/
    • effi007 Re: róże pienne 16.02.08, 15:07
      najwazniejsze i najdelikatniejsze jest miejsce szczepienia, dlatego
      górę najważniejszym jest aby zapezpieczyć. Można zawinąć dobrze
      kilka razy agrowłókniną
      lub
      zaleca się przymocować w miejscu szczepienia stroisz a gałązek i
      zrobić coś w rodzaju takiej miseczki/czapeczki na główkę.
      lub
      przyginanie do ziemi tez jest polecane.
      lub chochołek

      dwie ostatnie metody dla zapobiegawczych i najpewniejsze na ostre
      zimy. nie wiem jak jest wyższość przyginania nad chochołem - może
      się nie przegrzewa?

      ja swoją zawijałam agrowłókniną, ale mrozu -34C w takim przyodziewku
      nie przeżyła, podobnie jak inne krzewy nawet 20 letnie.
      • renti Re: róże pienne 19.02.08, 17:54
        Swoje róże pienne uprawiam już od 8 lat i z doświadczenia wiem, że
        żadne chocholy czy owijanie wlókniną nie dają żadnej ochrony przed
        mrozem ( chyba że calą zimę będzie ok.-5 st.,a taka u mnie na
        poludniu Polski rzadko się zdarza).Moje początki z próbą
        przezimowania róż byly takie, że albo owijalam potrójną wlókniną,
        albo wlókniną i grubymi czterowarstwowymi torbami papierowymi, a i
        tak przemarzaly. Tylko potem plakać się chcialo za nimi(mam ich 20
        szt). Dlatego po wielu próbach i blędach od 5 lat przyginam swoje
        róże do ziemi i kopczykuję tak jak rabatowe, i to jest 100%
        gwarancja ich przezimowania. Aby nie zlamać pnia, na którym jest
        zaszczepiona róża, zabieg przyginania do ziemi trwa kilka dni, tzn.
        codziennie po trochu( w ten sposób pień pomalu sie odksztalca),
        następnie gdy korona swobodnie dotyka ziemi(można dodatkowo koronę
        przyszpilować wygiętym drutem), usypuję na niej kopczyk z ziemi
        wymieszanej z kompostem, dodatkowo parę galązek jedliny i różyczki
        mogą czekac na wiosnę. Powodzenia
        • jokaer Re: róże pienne 19.02.08, 19:49
          och bardzo dziekuję za tą wypowiedź, bo właśnie mam radzic ludziom odnosnie tych
          piennych, czy maja sadzić czy nie;
          ale cos mi się zdaje, że to jednak dla trochę już obeznanych ogrodników;
          boję sie , ze ludzie, którzy właściwie nic nie mieli w ogrodzie mogą mieć problemy;

          a rzecz dotyczy lubelskiego, choć to zagłebie różanego szkółkarstwa, mrozy są

          ---
          dagmargallery.republika.pl/
          • renti Re: róże pienne 19.02.08, 20:25
            Tzn. jeśli chodzi o samą uprawę róż piennych, to nie są wcale
            trudniejsze niż rabatowe, chodzi tylko o to żeby bylo wokól nich
            dość miejsca na zimowe przyginanie i co najważniejsze żeby uważać
            podczas przyginania, aby pień nie pękl ( dlatego ten kilkudniowy
            czas na przyginanie), a poza tym naprawdę warto mieć choć jedno
            drzewko różane.
            • jokaer Re: róże pienne 19.02.08, 21:05
              tak zgadzam sie z Tobą, to jeszcze powiedz jakie masz te pienne róże;
              ja nie jestem znawczynią róż , na razie wbiły mi się do głowy parkowe i okrywowe
              w artkule Szkółkarza znalazłam jakie najlepiej się nadają, ale te nazwy nic mi nie mówia i jeszcze wcale nie moge ich znależć po za nielicznymi
              www.szkolkarstwo.pl/article.php?id=189
              ---
              dagmargallery.republika.pl/
              • renti Re: róże pienne 19.02.08, 23:51
                Ja nie zajmuję się szczepieniem róż, ale na szczęście mieszkam
                niedaleko miejscowości gdzie to robią zawodowo. A moje różyczki
                to :"Gloria Dei" - jasnożólta z różowymi krawędziami, pachnące duże
                kwiaty; "Fresia" - żólta,średniej wielkości ale gęste i pachnące
                kwiaty; "Lady Rosa" - pomarańczoworóżowa, z gęsto skręconymi pąkami,
                dlugo utrzymujące się kwiaty; "Bella" - jasnoróżowa, z dlugim gęsto
                skręconym pąkiem, delikatnie pachnąca, przepiękna; "Mainzer
                Fastnacht" - duże, jasnofioletowe, pachnące kwiaty(nazywają ją
                niebieską); "Monica" - kwiaty średniej wielkośći z pomarańczowymi u
                dolu żóltymi platkami; "Nirgo" - duże, biale kwiaty; "Schocking
                Blue" - ciemnofioletowe pachnące kwiaty; "Coronado" - różowa ale
                tak, że platki są u dolu jasnoróżowe, a na krawędziach
                ciemnoróżowe; "Crazy Horse" - ciemnokarminowa w biale cętki, plamki
                i kreski (może dlatego ta dziwna nazwa); "Casablanka" - piękne, duże
                kwiaty w ciemnoróżowe i żólte plamy, mam też róże o
                czerwonoczarnych, lekko plaskich kwiatach, jasnożótą o
                pomarańczowych kwiatach i miniaturowe ale nie pamiętam nazw. P:)
                • jokaer Re: róże pienne 20.02.08, 08:02
                  oj, to masz tych róż, dzieki za info :)

                  ---
                  dagmargallery.republika.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja