Mam trawnik z przedziałkiem i bolący korzonek;)

20.02.08, 13:02
Po dzisiejszym przeczesaniu trawnika aeratorem mam "przedziałek" na trawniku
przed domem i nie mogę się ruszać :):):) Coś trzasło i ledwo się wyprostowałam :)
    • anna.2007 Re: Mam trawnik z przedziałkiem i bolący korzonek 20.02.08, 15:15
      Współczuję. Ja córeczkę też czeszę z przedziałkiem ale trawnika mi
      się nigdy nie udało. Mój ma łysinki. Życzę zdrowia i oby to nie był
      dysk.
      • mali_na Re: Mam trawnik z przedziałkiem i bolący korzonek 20.02.08, 17:41
        Wystarczy jeździć na połowie trawnika w jedną , a na drugiej w drugą stronę i
        ....przedziałek gotowy:)
        • dorota.alex Re: Mam trawnik z przedziałkiem i bolący korzonek 21.02.08, 12:31
          to juz mozna zabierac sie za doprowadzanie trawnika do porzadku? Nie
          za wczesnie jest jeszcze? Tez bym cos juz porobila, ale boje sie
          falstartu...
          • mali_na Re: Mam trawnik z przedziałkiem i bolący korzonek 21.02.08, 17:51
            Eeeee....wyczesanie starej trawy i mchu niczym nie grozi
            A dziś wrzosy przycięłam:)
            Zresztą o czym my mówimy. Ja mam już trzy hiacynty które nie dość,że widać to
            już powoli wychodząc pękają. widać zielony jeszcze kwiat
    • dar61 Re: Coś trzasnęło 20.02.08, 23:04
      Może jakiś mechanik pomoże. Oni mają smykałkę, jak coś
      trzaska.
      • graja7 Re: Coś trzasnęło 21.02.08, 15:00
        No niestety, mnie też połamało po przedwiosennych porządkach. Ale z
        czasem się rozejdzie, jak gimnastyki w ogrodzie będzie coraz więcej.
        • minniemouse Re: Coś trzasnęło 22.02.08, 06:21
          dopisuje sie do listy ogrodniczych polamancow :>
          ale co tam za to jakie piekne paki i paczki sie pojawiaja tu i
          owdzie :)


          Minnie
          • mali_na Re: < 22.02.08, 08:34
            Melduję,że już lepiej:) Choć pokrzywami małżonek mnie nie okładał
            (z powodu braków tychże) :)
            • horpyna4 Re: < 22.02.08, 18:44
              Kiedyś w takich przypadkach stosowano z powodzeniem kapsiplast lub
              smarowano mazidłem pieprzowcowym. Nie wiem, czy takie rzeczy są
              jeszcze w aptekach, ale istnieje olejek Olbass, który można wcierać
              w poszkodowane miejsca.
              • gabula777 Re: < 22.02.08, 19:11
                Kiedyś niezbyt zgrabnie zeskoczyłam ze skalniaka (wcześniej pozycja
                przykucnięta) i miałam podobną przypadłość z korzonkami, przyklejałam plaster
                rozgrzewający (może właśnie kapsiplast, nie pamiętam jak się nazywały), pomogły.
                • mali_na Re: < 23.02.08, 09:07
                  Podobno ten plaster jest dla twardzieli, tak piecze,że może zabić:)
                  • horpyna4 Re: < 23.02.08, 11:26
                    Dla mnie problemem było to, że był to plaster, a moja skóra łatwo się
                    odparza. Natomiast mazidło pieprzowcowe w postaci płynu mogłam bez
                    problemu mocno wcierać bez szkody dla skóry, a znam osoby, które nie
                    mogą się nawet lekko posmarować. Czyli na samą kapsycynę jestem
                    twardziel, ale na plaster nie.
                    Poza smarowaniami pomagają przy takich dolegliwościach leki typu
                    mefacit, czy methindol. Ale one z kolei nie są obojętne dla żołądka.
                    Aha, ci delikatni mogą smarować swoje korzonki maścią voltarenową.
                    • irenazu Re: < 23.02.08, 14:51
                      A może spróbować masażu dziecięcymi nóżkami,tyle,że trzeba mieć dziecko
                      odpowiedniej wagi-nie może być za ciężkie.Korzystałam z tego dopóki syn nie
                      urósł.Trzeba położyć się na brzuchu na czymś tylko trochę miękkszym niż podłoga
                      np.karimata,dywan i poprosić aby dziecię chodziło po naszym kręgosłupie tak
                      stopka przy stopce po całej długości.Mówię Wam super masaż,teraz czekam,może za
                      kilka lat jak będę miała wnuki to znowu będę miała masaże za darmo,no może za
                      czekoladę:)
                      • horpyna4 Re: < 23.02.08, 16:31
                        Dobrze też jest przyłożyć sobie na poszkodowane miejsce ciepłego,
                        mruczącego kota...
                        • mali_na Re: < 23.02.08, 17:13
                          Swego musiałabym chyba przywiązać :)
                          fotoforum.gazeta.pl/3,0,35537,2,2.html
                          • armeria Re: < 23.02.08, 21:54
                            Wspomniany wyżej masaż nóżkami stosowała na nas pani instruktorka gimnastyki,
                            tak na oko 65 kg żywej wagi.
                            Wszyscy przeżyli, a nawet było to dość przyjemne.
                            Nie próbujcie tego jednak w domu :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja