dziecko w ogrodzie a trujące rośliny

01.04.08, 20:33
Witam roślinoznawców! Wygonili mnie tutaj z e-dziecka. Zlitujcie się i
napiszcie proszę jakie rośliny żyjące spontanicznie na mocno sosnowej
mazowieckiej działce wywalić, żeby nie było zagrożenia dla wszędobylskiego i
wścibskiego facecika.

nie znam się kompletnie na roślinach, na wspomnianym terenie identyfikuję
następujące: sosny, sosny, sosny, dalej bez, bluszcz (podobno wywalić?),
wiśnia, konwalie (też podobno trutka?), hm.. rozchodnik? (nie wiem, takie małe
listki rozłażące się po terenie), mchy, kasztan, morwa (!), orzech włoski. no
dużo tego dziadostwa.

proszę uprzejmie nie nabijać się ze mnie, jestem ogrodniczą analfabetką,
proszę o radę czego pozbyć się kategorycznie i może jakieś pomysły, co "lubi"
rosnąć w podobnych okolicznościach a nie powinno oprócz wspomnianych.

z góry dzięki:)
    • kocia_noga Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 01.04.08, 20:51
      Psianka słodkogórz?

      Cis?

    • mjot1 Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 01.04.08, 21:23
      Hm... izolować od ogrodu facecika...?
      Ogród nie protestowałby... (chyba)
      • kaarmelka Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 01.04.08, 21:58
        Nie ma się z czego nabijać, chyba każda matka małego dziecka to przeżywa.

        Moja młodsza córka - ma 2,5 roku - rośnie razem z ogrodem (ogród jest o miesiąc
        młodszy). Też się zaczytywałam, co można, czego nie.
        Generalnie - dzieci roślin nie jedzą;-), więc bluszcz i inne raczej nie szkodzą.
        Jak dziecko jest małe i np. raczkuje, to samo raczej nie przebywa w ogrodzie i
        można je przypilnować. A starszemu można już co nieco wytłumaczyć. Ja nauczyłam
        tylko (na razie starszą, a młodszą nauczam), że nie je się nic, czego nie
        pozwoli mamusia lub tatuś. Nawet owoców (bo muszę obejrzeć, czy nie zepsute i
        nie ma robaka, etc.). Pokaż, że kolorowe kulki na krzaczkach i drzewkach są
        niejadalne.

        Pozdrawiam,
        • mirzan Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 01.04.08, 22:11
          Drzewa, krzewy, zioła,są u siebie,na swoim miejscu. Tu człowiek
          jest gościem, więc powinien dostosować się do gospodarzy.Nic nie
          grozi młodemu, ani starszym. Razem można uczyć się przyrody, będzie
          ciekawiej.
        • szadoka Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 02.04.08, 12:04
          Nie kazda matka az tak przezywa...:) ja tez mam ogrod i tez moje dziecko bylo
          kiedys male. Zamiast przezywac trzeba na dziecie patrzec czasem ( cisza i spokoj
          jest podejrzane ;)). I tka Jak Karmelko napisalas , rodzice sa od tego zeby
          nauczyc, ze pewnych rzeczy sie do dzioba nie wklada. A dziecko w wieku 2,5 roku
          juz rozumie baaardzo duzo.
        • mjot1 Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 02.04.08, 18:44
          Teoretycznie można wyeliminować wszelakie „niepożądane” organizmy...
          Wszak profilaktyka przede wszystkim.
          Tylko czy inkubator można jeszcze nazywać ogrodem ?

          Od zawsze pomimo ostrzeżeń i zakazów pasjami pożerałem owoce
          cisu „ziarenek” nie zjadałem tylko dlatego że były niesmaczne ;-)

          Najniższe ukłony!
          chronicznie złośliwy M.J.
    • horpyna4 Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 01.04.08, 22:11
      Spokojnie, jest dużo roślin trujących, ale nie wszystkie są naprawdę
      niebezpieczne.
      Z dziko rosnących roślin, występujących w lasach najbardziej trzeba
      uważać na wawrzynek wilczełyko, bo ma silnie trujące, czerwone owoce.
      Dziecko może się na nie połakomić.
      Natomiast nie będzie wcinać liści bluszczu (wcale nie tak bardzo
      trującego), a jeżeli nawet, to szybko zwymiotuje i po kłopocie.
      Silnie trujący jest szczwół plamisty, trochę podobny do pietruszki.
      Dość pospolity, ale kto będzie jadł takie przydrożne zielsko?
      Wrotycz pospolity - silnie gorzki, a żeby się zatruć, trzeba zjeść
      kilkadziesiąt koszyczków kwiatostanowych.
      Lulek czarny - zdarzają się ponoć zatrucia u dzieci po zjedzeniu
      nasion, przypominających nasiona maku.
      Pokrzyk wilcza jagoda (trujące owoce) raczej rośnie w lasach
      liściastych, nie sosnowych.
      Ale można się zatruć jedząc owoce niewinnych ziemniaków.
      W lasach sosnowych to najbardziej niebezpieczne są chyba muchomory
      sromotnikowe.
    • stara_dominikowa Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 02.04.08, 12:10
      dzięki za odpowiedzi.

      uroczyście oświadczam, że:
      - łażę za swoim trzylatkiem krok w krok
      - ma diabła w oczach, a co za tym idzie
      - nie ufam mu jak psu:)

      ma pomysły szalone i jest nieobliczalny. tłumaczenie czego nie wolno prowokuje
      do eksperymentów, nieodpartej chęci empirycznego potwierdzenia tezy. taki typ,
      cholera:/

      poszukam fotek roślin wymienionych i ruszę ze sprzętem poszukiwawczo-karczującym.
    • kasiaba1 Re: dziecko w ogrodzie a trujące rośliny 02.04.08, 14:20
      Jest jeszcze inny aspekt- po prostu szkoda mi wyrzucić
      kilkunasto/kilkudziesięcioletnich roślin bo np. kuszą kolorowymi i
      niekoniecznie jadalnymi kulkami :/
      I łączę się w bólu bo niedługo będę musiała pilnować obecnie
      czteromiesięcznego synka.
      Starsze rodzeństwo generalnie nie miało ciągot do próbowania, ale za
      to do zrywania i "zabawy", liśćmi, pączkami (moje biedne liliowce!)
      i owocami to...
      Ze starszym synem raczej miałam problem odwrotny- za nic nie mogłam
      mu wtłoczyć porzeczki do dzioba, bo takie coś z krzaka to z góry
      podejrzane :)
    • dar61 Re: kuszenie kolorem 02.04.08, 16:44
      www.edziecko.pl/przedszkolak/1,79344,1323720.html
      pl.wikipedia.org/wiki/Owoce_truj%C4%85ce
      www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79339,2161287.html
      Co do kwitnienia i owocowania bluszczu - musi być on
      KILKUDZIESIĘCIOLETNI i rosnący kilkanaście metrów w górę - tam
      dopiero kwitnie i owocuje.
      Ten na poziomie gruntu nie ma wtedy szans.

      Ilość zjedzonych owocków jest różna wg wieku abu sprokurowac kłopoty.

      Co to za rodzic, co spuszcza z oka swe pociechy w wieku
      owocobadania.
      No chyba, że znajduje je na chodniku pod blokiem lub w szambie,
      rzece - utopione.
      Nie straszę - to pokłosie tej wiosny w Polsce, cytaty z prasy.

      A tak poważnie na kwitnienie trujaków działa świetnie sekator - po
      przekwitnięciu kwiatka ciach go i do kompostu...
Pełna wersja