olsza_czarna
11.04.08, 02:06
Słuchajcie, znalazłam coś pięknego! Wczoraj cały dzień łaziłam po
moim obskurnym podwórku i zastanawiałam się, co tak pięknie, słodko
pachnie: betoniarka? kupa piachu? gruz, deski, blacha trapezowa?
Dzisiaj, kierując się tą niezwykłą słodyczą w powietrzu, zaszłam do
bezlistnego jeszcze sadu i odkryłam źródło zapachu: tysiące
maleńkich, fioletowych kwiateczków w trawie.
Łodyżki jak kilkucentymetrowe, grubsze nitki, kielichy
(kieliszeczki?) maleńkie, fioletowe, zwisające raczej w dół,
wielkości mniej więcej poziomek (!) Zapach słodki i bardzo
intensywny. To chyba są dzikie fiołki? Nigdy nie widziałam tych
kwiatków, ale jestem zachwycona.
W wątku o błękitnych kwiatach mówiłam, że nie lubię fioletu -
ODSZCZEKUJĘ! Ciekawe, czy te kwiateczki można zaprosić jakoś do
innego ogrodu, przenieść na inne miejsce?