Dodaj do ulubionych

Pomozcie mi uratowac brzozy!

13.04.08, 00:04
Wiedzeni checia podreperowania zdrowia postanowilismy z grupa
przyjaciol- 6 osob- sprobowac kuracji sokiem brzozowym. Mieszkamy w
Norwegii, gdzie brzozy stanowia 60% drzewostanu lisciastego.
Jestesmy "wampirami humanitarnymi" wiec postanowilismy sciagac z
jednego drzewa nie wiecej niz 5-6 litrow soku, a potem drzewo
zabezpieczyc. Niestety z braku doswiadczenia (jak i pewnie
wyobrazni) zrobilismy okropny blad. Znalezlismy na jakims forum (dla
dobra drzew nie powiem na jakim) metode pozyskiwania tego soku. W
tej chwili autura tej metody nazwalabym morderca brzoz. Metoda ta
polegala na tym, ze oprocz wywierconego otworu, autor zalecal
obciosanie kory wokol otworu siekierka- co zbyt slrupulatnie
wykonalismy. Teraz jak sie mozna bylo domyslic zatkanie otworu
niewiele daje bo sok leje sie z calej rany. Na swoje
usprawiedliwienie moge dodac, ze przed tym wampirowaniem
zaopatrzulam sie w calkiem drogi balsam do drzew znanej skadinnad
firmy Bayer- myslac, ze jak zatkam otwor kolkiem i cala rane
zasmaruje balsamem- to wszystko bedzie w calkowitym porzadku.
Niestety balsam zawiodl mnie na calej linii- ABSOLUTNIE nie trzyma
sie drzewa bez wzgledu na to jak bym go nie chciala przymocowac.
Prawdopodobnie dlatego ze rany na skutek wyplywania soku sa caly
czas mokre. W tej chwili zatkalam je prowizorycznie modelina, ale
sok dalej wycieka. Mamy pare pomyslow jak wybrnac z sytuacji (przyna
jmniej do momentu gdy soki przestana krazyc i rana wyschnie- zeby ja
mozna bylo zabalsamowac):

- Zalac rozpuszczona stearyna ze swiec (wosku nie mam)- wada- w tej
chwili w Norwegii bywa jeszcze calkiem zimno- np. dzisiaj pada
snieg, wiec stearyna moze popekac.
- Zaszpachlowac jakas budowlana szpachlowka.
- Przypalic palnikiem z malej butli gazowej.

Jak pisalam jest nas 6 osob- kazda dziennie ma wypic 0,75 litra
soku, niektore brzozy ciekna b. marnie, inne b. obficie- wiec w
sumie nacielismy ich 8 sztuk jak narazie- z tym ze nastepne beda
nawiercane b delitatnie i nie nacinane.
Czy ktos moglby sie wypowiedziec na temat naszych pomyslow naprawy
szkody, ewentualnie dodac swoje???


Obserwuj wątek
    • jokaer Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 13.04.08, 08:01
      nie wiem czy nie obiło mi się o uszy, względnie oczy ( jakiś film),
      że wierci sie dziurkę, którą zatyka się czopem;

      w tej chwili z taką dużą raną trudno coś zrobić, bo cokolwiek się będzie chciało
      na mokre nałożyć , to nie będzie sie trzymać;
      jak już macie jakieś przeciwgrzybicze maści to posmarować i już;

      bo woskiem też się zabezpiecza np. przycięte pędy krzewów przygotowane do sprzedaży

      a tak w ogóle pozyskiwanie soku brzozowego jest bardzo popularne
      w Rosji, i chyba własnie widziałam to na jakimś rosyjskim filmie,

      może na ich forach szukać rozwiązań?

      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      www.ogrodziolowy.republika.pl/
    • egry Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 13.04.08, 09:58
      Myślę, że brzozy poradzą sobie z tym problemem. Piszę tak na podstawie
      obserwacji przyulicznej brzozy, której złamał się duży konar. Nikt oczywiście
      tego nie zabezpieczał. "Płakała" strasznie, ale po okresie wiosennym przestała
      i sądząc z jej obecnego wyglądu nie zrobiło to na niej wrażenia.
      • deerzet Re: umierajacy 13.04.08, 14:13
        Spokojnie, nic im nie bdzie!
        I ludziom - sok jest dość wodnisty, witaminy są rozrzedzone. -
        "szkodzą" wolniej...
        I drzewom - wiosenne "sokowanie" ran zasuszy sie z czasem.


        Najwięcej soku do celów handlowych pozyskuje się metodą "nazrębową" -
        z przekroju pni CAŁKIEM ściętych brzóz.

        A tak poważnie [lubię sok z brzozy] mniej zachodu jest z pozyskaniem
        sałatki z młodych pędów mniszka vel mlecza itp. ziółek wiosennych.

        Są tam u Was owe Taraxacum'y?

      • bon_jovi Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 15.04.08, 13:44
        Tobie sie chyba obrobka z wodka pomylilo. 0,75l wodki na dzien na
        osobe to duzo, natomiast soku z brzozy - to nawet pwiedzialbym-
        malo. To jakies 3 szklanki dziennie. Nie wiem czy w zyciu widziales
        sok z brzozy. To nie jest to co potocznie nazywamy sokiem- np. z
        malin, wisni. Sok z brzozy ma konsystencje i smak wody. Rozmaite
        zrodla podaja ze powinno sie go pic 0,5-1.0 litra dziennie, wiec
        zostaw ludzi w spokoju bo sa w normie. Niektore zrodla zalecaja
        rowniez np. mycie glowy (przy przetluszczaniu czy wypadaniu wlosow).
        Wtedy naprawde trzeba go sporo. Chwala im za to ze sie brzozami
        przejmuja i chca je zabezpieczyc. Ja proponuje oblac woskiem, a jak
        soki przestana juz krazyc- usunac wosk w miare mozliwosci i
        posmarowac mascia.
        • obrobka_skrawaniem Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 15.04.08, 17:09
          bon_jovi napisał:
          > Nie wiem czy w zyciu widziales
          > sok z brzozy. To nie jest to co potocznie nazywamy sokiem- np. z
          > malin, wisni. Sok z brzozy ma konsystencje i smak wody.

          Co Ty nie powiesz? Owszem, w sklepach w Polsce jest do nabycia, co
          polecam autorce watku i jej kompanom.

          > zostaw ludzi w spokoju bo sa w normie.
          > Chwala im za to ze sie brzozami przejmuja i chca je zabezpieczyc.

          Moze to jest Twoja norma, ale nie moja.
          Chwala im za to, ze je nawiercili i obciosali siekiera. Mam
          nadzieje, ze w Norwegii sa odpowiednie paragrafy na takich wandali i
          ze w koncu ktos ich namierzy!
          • bon_jovi Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 16.04.08, 08:22
            Qbrobka_skrawaniem napisal:
            > Moze to jest Twoja norma, ale nie moja.
            > Chwala im za to, ze je nawiercili i obciosali siekiera. Mam
            > nadzieje, ze w Norwegii sa odpowiednie paragrafy na takich wandali
            i
            > ze w koncu ktos ich namierzy!

            W Norwegii jest takie prawo (paragrafy- jak piszesz), ze kazdy
            obywatel moze wyniesc z lasu co chce. Przyjrzyjmy sie dlaczego:
            Powierzcnia kraju 324 220 km2 (to jest ok. 10 000 km2 wiecej niz
            Polska). Ludnosc ok 4,5 miliona- czyli b.malo. Gestosc zaludnienia
            14,7osob/km2.
            Przejdzmy do lasow. Powierzchnia lasow to 1/3 kraju- tzn.108 073 km2
            w tym drzewa lisciaste 25% tzn. (gdyby rosly oddzielnie) 27 018 km2.
            .Brzozy stanowia 60% drzewostanu lisciastego- tj. 16 211 km2. To
            znaczy ni mniej ni wiecej, ze gdyby lasy brzozowe rosly oddzielnie
            zajmowalyby 5% powierzcnni calego kraju. To bardzo duzo. Kazdy
            przecietny Polak w tej sytuacji by sie nimi w ogole nie przejmowal.
            Dlatego pisze jeszcze raz: Chwala im za to ze sie przejmuja.
            • obrobka_skrawaniem Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 16.04.08, 12:22
              bon_jovi napisal:

              > W Norwegii jest takie prawo (paragrafy- jak piszesz), ze kazdy
              > obywatel moze wyniesc z lasu co chce.

              Nie jest to prawda. Moze wyniesc owoce i grzyby wylacznie na wlasny
              uzytek. Absolutnie nie wolno mu naruszac srodowiska naturalnego a
              takie rzeczy jak obciosywanie, nawiercanie czy scinanie drzew nie
              miesci im sie w ogole w glowie.

              > Kazdy
              > przecietny Polak w tej sytuacji by sie nimi w ogole nie
              >przejmowal.

              Przecietny Polak wywozi do lasu smieci. Jezdze od wielu lat do
              Skandynawii, zwiedzilam ogromny jej obszar i nigdy nie widzialam
              smieci w lesie. Takie rzeczy robia tylko przybysze a mi jest glupio
              jak dostaje ulotki z tekstami, ze nie nalezy zanieczyszczac
              srodowiska a smieci wyrzucac do kosza albo zabierac ze soba.

              > Dlatego pisze jeszcze raz: Chwala im za to ze sie przejmuja.

              To jest juz placz nad rozlanym mlekiem.
              • bon_jovi Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 16.04.08, 16:18
                obrobka_skrawaniem napisał:

                > bon_jovi napisal:
                >
                > > W Norwegii jest takie prawo (paragrafy- jak piszesz), ze kazdy
                > > obywatel moze wyniesc z lasu co chce.
                >
                > Nie jest to prawda. Moze wyniesc owoce i grzyby wylacznie na
                wlasny uzytek.

                Nie jest to prawda. Wg. "Allemannsrett" mozna z lasu wyniesc
                wszystko (na wlasny uzytek)- z wyjatkiem drewna- co nie powoduje
                jego dewastacji. Umiejetne i w rozsadnych ilosciach pozyskiwanie
                soku brzozowego spelnia ten warunek. Zreszta lecznicze wlasciwosci
                soku z brzozy sa znane rowniez Norwegom, bo to lek prastary jak
                pisze Joker ponizej. I znam rdzennych Norwegow i Szwedow ktorzy to
                robia od lat. Mieszkam od 25 lat w Skandynawii i jestem zwiazany ze
                srodowiskiem zwolennikow roznych form medycyny alternatywnej.
                Zauwazylem, ze twoim ulubionym zwrotem jest: "czytaj posty ze
                zrozumieniem". To samo sie odnosi do Ciebie. Aurora napisala, ze byc
                moze narozrabiali, bo sa "poczatkujacy w branzy" i postanowili
                skorzystac z madrych porad na jakims forum. Niestety porada ta byla
                niefortunna- prosili wiec o nastepna rade, jak wybrnac z zaistnialej
                sytuacji. Chcieli naprawic swoj blad, i jezeli na ten temat nie masz
                nic do powiedzenia, to najlepiej (dla wszystkich) sie po prostu nie
                odzywac.

                > To jest juz placz nad rozlanym mlekiem.

                Nie do konca. Sytuacja nie jest tak tragiczna jak im sie wydaje- wg
                mojej i innych forumowiczow oceny.

                • obrobka_skrawaniem Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 16.04.08, 20:16
                  Mozna wiec wynosic sciolke lesna i swierki sciete przed BN?
                  Nigdy w krajach skandynawskich nie widzialam uszkodzonych drzew
                  (poza rejonami scinki).
                  Na polnocy Norwegii (nie wiem jak jest w in. rejonach) wolno zbierac
                  moroszke jedynie ludnosci miejcowej.

                  > Zauwazylem, ze twoim ulubionym zwrotem jest: "czytaj posty ze
                  > zrozumieniem".

                  Czyzbym to napisala do Ciebie, czy tez zadales sobie trud
                  przeczytania moich postow na roznych forach? Doprawdy, czuje sie
                  zaszczycona!

                  Jeszcze jedno: jest to forum otwarte i kazdy moze sie wypowiedziec,
                  rowniez ja i moge napisac swoje zdanie na temat zachowania autorki
                  watku. Wolnosc wypowiedzi zapewnia mi tez polska konstytucja, a Ty
                  mozesz sobie zamykac gebe co najwyzej swojej zonie, jesli Ci na to
                  pozwala.
          • bon_jovi Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 16.04.08, 07:42
            obrobka_skrawaniem napisała:

            > Moze jeszcze napiszecie (Ty albo ta panienka) na co to ma im
            pomoc,
            > bo juz podejrzewam, ze na potencje.

            Cytat z jednej (tylko) z ksiazek z dziedziny TMC (Tradycyjnej
            Medycyny Chinskiej):
            "Swiezy sok z brzozy dziala oczyszczajaco i dostarcza ogromnej
            ilosci zyciowej energii. (...) Tutaj nalezy podkreslic ze warunki te
            spelnia jedynie sok swiezy- pozyskiwany bezposrednio z brzozy. Soki
            dostepne w handlu- konserwowane i "ulepszane" nie maja tych
            wlasciwoscisci. Ma on rewelacyjne zdolnosci oczyszczania watroby,
            nerek (moze nawet rozpuscic kamienie nerkowe), leczy zapalenia
            reumatoidalne, artretyzm, tradzik."
            Moj komentaz- byc moze dziala rowniez na potencje, bo w TMC potencja
            wiaze sie z silnymi nerkami. Ale jakie to ma znaczenie dla Ciebie?
            Dla Ciebie jest to jedynie poreczna figura retoryczna w celu
            "pograzenia" przeciwnika. Efekt jest jedynie zalosny. Jezeli chcesz
            naprawde zdobyc jakies wiadomosci na temat soku z brzozy- to polecam
            np. Google. Zanim zaczniesz sie szarpac, to sie najpierw przygotuj
            do dyskusji. Na swiecie sa: zwolennicy medycyny oficjalnej i ludzie
            ktorzy sie na owej nie raz zawiedli i sklaniaja sie ku medycynie
            alternatywnej. WOLNO IM. Jezeli nawet nie wyzdrowieja, to nie
            zaszkodza sobie jeszcze bardziej- np. biorac leki, ktore nie dosc ze
            nie pomagaja, to rozwalaja watrobe- a potem trzeba sie leczyc sokiem
            z brzozy.

            • obrobka_skrawaniem Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 16.04.08, 12:04
              > Ma on rewelacyjne zdolnosci oczyszczania watroby,
              > nerek (moze nawet rozpuscic kamienie nerkowe), leczy zapalenia
              > reumatoidalne, artretyzm, tradzik."

              Poprosze o namiary na artykuly naukowe opisujace te rewelacje.

              > Efekt jest jedynie zalosny. Jezeli chcesz
              > naprawde zdobyc jakies wiadomosci na temat soku z brzozy- to
              polecam
              > np. Google.

              Google jako wiarygodne zrodlo informacji? Kto tu jest zalosny?!

              > Zanim zaczniesz sie szarpac, to sie najpierw przygotuj
              > do dyskusji.

              Dobre, dobre!
              • bon_jovi Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 16.04.08, 16:51
                obrobka_skrawaniem napisał:

                > > Ma on rewelacyjne zdolnosci oczyszczania watroby,
                > > nerek (moze nawet rozpuscic kamienie nerkowe), leczy zapalenia
                > > reumatoidalne, artretyzm, tradzik."
                >
                > Poprosze o namiary na artykuly naukowe opisujace te rewelacje.
                >
                Jest to fragment wykladow lekarza TMC Claude`a Diolozy spisanych
                potem i wydanych przez Marka Kalmusa. Poza tym czytam duzo po
                angielsku. Np: "THe Treatment of Disease in TCM".

                > Google jako wiarygodne zrodlo informacji? !
                Google jak najbardziej moga- choc nie musza- byc wiarygodnym
                zrodlem informacji

                • obrobka_skrawaniem Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 16.04.08, 20:30
                  bon_jovi napisał:

                  > Jest to fragment wykladow lekarza TMC Claude`a Diolozy spisanych
                  > potem i wydanych przez Marka Kalmusa. Poza tym czytam duzo po
                  > angielsku. Np: "THe Treatment of Disease in TCM".

                  Jestem pod wrazeniem, ale prosilam o art. w fachowej medycznej
                  literaturze naukowej.
                  Moze wreszcie skonczysz z tymi swoimi prowokacjami?
    • jokaer Re:do obrobki 16.04.08, 12:42
      nie żebym sie wtrącała, ale chyba szalenie niekonsekwentna jesteś;
      kwestionujesz pozyskiwanie soku, ale dopuszczasz go w sklepach czy aptekach - no
      to sie zdecyduj, albo , albo

      mówisz , ze google są nic nie wartym żróddlem informacji, to w jakim celu
      uczestniczysz np w forum ogrodniczym , które jest miejscem wymiany właśnie
      informacji

      tak w ogóle to jest to zupełnie niepotrzebna burza w szklance wody;

      brzozom naprawdę nic się nie dzieje, a kuracje takie znane są od wieków
      • obrobka_skrawaniem Re:do obrobki 16.04.08, 20:06
        jokaer napisała:

        > nie żebym sie wtrącała, ale chyba szalenie niekonsekwentna jesteś;
        > kwestionujesz pozyskiwanie soku, ale dopuszczasz go w sklepach czy
        aptekach - no
        > to sie zdecyduj, albo , albo

        Moze zacytujesz, gdzie napisalam, ze go dopuszczam?
        Moge zaakceptowac jego sprzedaz w sklepach jesli byl pozyskany z
        drzew podlegajacych scince (tak jak to ktos tu napisal).

        > mówisz , ze google są nic nie wartym żróddlem informacji, to w
        jakim celu
        > uczestniczysz np w forum ogrodniczym , które jest miejscem
        >wymiany właśnie informacji

        Chyba rzeczywiscie przestane sie tu udzielac. Te rewelacje, ktore tu
        sa wypisywane (typu przepylanie tulipanow) sa oslabiajace. Wiele
        osob wymadrza sie nie majac zadnej wiedzy.

        > brzozom naprawdę nic się nie dzieje, a kuracje takie znane są od
        wieków

        Sa tez kurace moczem, rogiem nosorozca itp.
        • deerzet Re:do obrobki 16.04.08, 20:59
          [...pozyskany z drzew podlegajacych scince...]
          Pień betulowy ścina się ukośnie, wyżłaba w nim system rowków, w
          najniższym miejscu dostawia pojemnik - ot, wszystko.

          Jeden wywiercony otworek z rurką wbitą weń, średniej grubości
          brzozowego drzewa nie osłabia - jest jak jedna gałązka brozowa
          nadłamana na wietrze.
          {Obrobiona_skrawaniem} niech się tak nie żołądkuje, zdrowia szkoda.
          I drzewa, i swego.

          Choć to dodatkowe podkaleczanie drzewa siekierką - dziwne
          rzeczywiście jest...
          Przypomina walenie w brzozy obuchem przez dziesiątki lat dla
          wycięcia z nich w przyszłości CZECZOTOWATEGO drewna w
          miejscu "bębnienia".
    • aurora_borealis1 Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 17.04.08, 07:16
      Ale sie porobilo;) Dziekuje wszystkim milym i pomocnym forumowiczom za
      pomoc i slowa otuchy. (niemilych lekcewaze, bo niekompetentni i szkoda
      na nich czasu).
      Naciecia na brzozach byly niewielkie, max 7x7cm, otwor o srednicy
      0,9cm zaglebiony 2-3 cm. Wszystko jest zabezpieczone, wyciek jezeli
      jest, to niewielki.
    • bon_jovi Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 18.04.08, 15:32

      > > Zauwazylem, ze twoim ulubionym zwrotem jest: "czytaj posty ze
      > > zrozumieniem".
      >
      > Czyzbym to napisala do Ciebie, czy tez zadales sobie trud
      > przeczytania moich postow na roznych forach? Doprawdy, czuje sie
      > zaszczycona!
      >
      > Jeszcze jedno: jest to forum otwarte i kazdy moze sie
      wypowiedziec,
      > rowniez ja i moge napisac swoje zdanie na temat zachowania autorki
      > watku. Wolnosc wypowiedzi zapewnia mi tez polska konstytucja, a Ty
      > mozesz sobie zamykac gebe co najwyzej swojej zonie, jesli Ci na to
      > pozwala.

      Co za przejaw kultury, to ostatnie zdanie. Chcac sie zrewanzowac
      musialbym napisac cos w tym stylu: "Ty chyba nawet nie masz komu
      zamykac geby, bo nikt w promieniu 2m z toba nie wytrzyma". Ale nie
      pisze tego, bo staram sie przestrzegac "netykiety".

      Jezeli chodzi zadanie sobie trudu przeczytania Twoich postow na
      innych forach, to niestety zrobilem to zbyt pozno, bo gdybym zrobil
      to wczesniej, NIGDY nie wdawalbym sie w dyskusje z toba. Zreszta nie
      czytalem wszystkich (nie widze potrzeby), to co przeczytalem sklada
      sie juz na niezly horror. Nie bede komentowac, po prostu zacytuje
      pare z ogromnej ilosci osob, ktore udalo ci sie doprowadzic do
      szalu:

      - autor maja71
      "nie bede sie znizac do twojego poziomu, zeby nie powiedziec ze
      jestes beznadziejna"

      - autor zastepowa
      "Mysle ze najlepszym sposobem na ciebie jest ignorowanie. Biegasz
      po roznych forach i kazdemu musisz "przykleic latke". Nick masz
      wlasciwy do sposobu w jaki odnosisz sie do innych."

      -autor kropka MODERATOR forum "Ogrod":
      "Sprowokowalas mnie do przejrzenia wyszukiwarki. (mnie tez-
      komentarz b_j) Biegasz po forach i wszystkich opieprzasz. Proponuje
      daj ludziom i sobie troche luzu."

      -autor kropka MODERATOR forum "Ogrod"
      "Jesli nie masz nic do powiedzenia w temacie (lub nie chcesz miec),
      to nie pisz. Ale nie wprowadzaj nerwowej atmosfery i nie zasmiecaj
      watkow" (podpisuje sie pod tym- bon_jovi)

      inny wpis kropki:
      "pisz gdzie chcesz ale nie rob piekla z tego forum. I skoncz z
      agresja bo od tego robia sie zmarchy." (Podpisuje sie pod tym
      bon_jovi)

      -autor inag1
      "Zagladam na to forum juz od dluzszego czasu. Sa tu b. sympatyczni
      ludzie (.....). Fantastyczne forum. Az tu nagle pojawia sie jakas
      "obrobka" i maci. Pewnie chce sie w ten sposob dowartosciowac, bo w
      realnym swiecie nikt sie z nia nie liczy." (pewnie znajac ja nikt
      jej nawet nie dopuszcza do glosu- komentarz bon_jovi) (.....)
      Kropko (to do moderatora) czy nie ma takiej mozliwosci, zeby nie
      ukazywaly sie komentarze "obrobki?"" (podpisuje sie pod tym b_j)

      -autor kropka:
      "mam wrazenie ze kobietka jes legalistka i namietnie sciga tych,
      ktorzy jej zdaniem lamia prawo. A ze robi to obcesowo,
      niesympatycznie, bezkrytycznie i z klapkami przy oczach- coz,
      widocznie taki charakter.

      -autor maciejka02:
      "Czego Ty u licha szukasz na tym forum? Piec postow i wszystkie
      negatywne. (.....) moze przestaniesz tu zagladac i nas denerwowac.
      (podpisuje sie obiema rekami b_j)

      Coz, bez komentarza


      • bon_jovi Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 18.04.08, 15:42
        Poprzedni post powinien byc zatytulowany "do obrobki_skrawaniem"

        Jednoczesnie przepraszam wszystkich forumowiczow za ta jak
        najbardziej niepotrzebna i przydluga dyskusje z ww, po prostu nie
        wiedzialem z kim mam do czynienia. Coz efektem ubocznym demokracji
        jest dopuszczanie do dyskusji osob rowniez- delikatnie mowiac-
        nieodpowiednich. Przyrzekam, ze juz wiecej nie dam sie sprowokowac
        tej osobie, zreszta zaraz wyjezdzam na miesiac w strefe dobrowolnie
        bezinternetowa. Pozdrawiam wszystkich na wspanialym forum "Ogrod"
      • obrobka_skrawaniem Re: Pomozcie mi uratowac brzozy! 18.04.08, 16:48
        Wszystkie zacytowane wypowiedzi sa lamaniem netykiety i nie swiadcza
        dobrze o ich autorach, a podpisywanie sie przez Ciebie pod nimi
        wystawia odpowiednie swiadectwo Tobie.
        Musze Ciebie zmartwic: nie przestane tu zagladac. Malo tego:
        oduczyliscie mi pomagania ludziom, wiec bede tu zagladac jedynie po
        to, zeby sie z Was ponabijac i podenerwowac. O to chodzilo?
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka