To i ja się pożalę

27.04.08, 15:04
Rano wstałam,żeby skorzystać ze wschodniego słońca i pocykać
zdjęcia.Wyjrzałam - ładnie, będę cykać.Wzięłam aparat, wyszłam do
ogródka - kilku tulipanów brak, cośtam zdeptane.
Porobiłam zdjęcia, poszłam je wgrać do komputera.Wracam,żeby zrobic
nowe - kilku tulipanów brak, ślady obuwia wyciśnięte w miejscu,
gdzie zasadziłam dalie. Zrobiłam zdjęcie tulipanowi pewnemu dość
ładnemu, wracam wgrać zdjęcia.
Wyjrzałam - tego tulipana brak.
Za to petów rzucanych z góry nie brak.
Miałam taką wizję,że łapię tę dziewczynkę za ucho i przekręcam, aż
krew tryska.Potem kopa w tyłek.I drugi raz, i jeszcze...aż mi
przeszła pierwsza złość.
I znów mam ochotę wykopać wszystko, wywieźć gdzieś, zostawić
zaniedbany obes..ny trawnik, tak jak było.
    • jokaer Re: To i ja się pożalę 27.04.08, 15:24
      tzn, ze to ogródek gdzieś pod blokiem?, rozumiem Twoją złość i żal bardzo, ale
      niewielkie to pocieszenie, te akty wandalizmu wobec przyrody są nie do wyplewienia;

      przypomniało mi sie jak poszłam ze znajomą do lasu, wiosną juz pełną i rosły
      sobie cudne kępy mchu, jej dziecię wskoczyło na te cudne kępki i zaczęło
      tratować , nie wytrzymałam , usłyszałam , a niech sobie skacze;

      a do diaska nie łaska sobie dywanu w domu tratować ?


      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      www.ogrodziolowy.republika.pl/
      • horpyna4 Re: To i ja się pożalę 27.04.08, 15:37
        He, he... jednej babce na moim osiedlu stale coś kradziono z
        ogródka. Ale po kradzieży tulipanów zostały nożyczki. No i niedługo
        potem jej sąsiadka zaczęła się żalić, że miała takie dobre nożyczki
        i zupełnie nie może ich znależć, nie wie, gdzie je mogła położyć...
        • kocia_noga Re: To i ja się pożalę 27.04.08, 15:50
          Juz mi przeszło.Sama jestem sobie trochę winna, bo przesadziłam
          róże, które przedtem nieco chroniły mój ogródek podblokowy.Czas
          pomysleć o siatce albo płotku.
          Efekty porannego cykania pod linkiem w sygnaturce.
          • kocia_noga Re: To i ja się pożalę 27.04.08, 15:52
            Może teraz.
            • kocia_noga Nawet sygnaturka mi się nie pojawia :((( 27.04.08, 15:53
              fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,78884826.html
              • olsza_czarna Re: Nawet sygnaturka mi się nie pojawia :((( 27.04.08, 18:06
                Kocia_nogo, masz cudny, uroczy ogródeczek. Zazdroszczę i współczuję.
                Bez metrowej siatki się nie obejdzie. Ja bym jeszcze górą przeplotła
                drucik... kolczasty.
                • idyllla Re: Nawet sygnaturka mi się nie pojawia :((( 27.04.08, 18:34
                  Piękny, no i niestety - bardzo kuszący.
                • mirzan Re: Nawet sygnaturka mi się nie pojawia :((( 27.04.08, 18:55
                  Myślisz,że siatki i drutu kolczastego nie kupią w punkcie skupu
                  złomu?
                  • olsza_czarna Re: Nawet sygnaturka mi się nie pojawia :((( 27.04.08, 19:14
                    Tych kwiatów nie kradną chyba menele, tylko zacne sąsiadki, żeby
                    postawić w wazonie na stole, bo niedziela...
              • margot50 Re: Nawet sygnaturka mi się nie pojawia :((( 27.04.08, 18:57
                Jak pieknie! Nie zrazaj sie, w koncu zrozumieja ze to piekno jest
                dla wszystkich, a zobacz jaka masz frajde robiac te fotkii slyszac
                pochwaly a to wszystko dzieki TOBIE!!!Pozdrawiam i zycze by to byl
                ostatni akt wandalizmu w Twoim pieknym ogrodku :)
                • kocia_noga Dziękuję wszystkim 27.04.08, 19:19
                  jutro przejadę się w poszukiwaniu siatki ogrodzeniowej albo płotka.
                  Akty na pewno będą się jeszcze zdarzac, niestety.
                  Kiedyś dziewczynki oberwały mi całą hortensję z kwiatków, bo bawiły
                  się w ogródek.
                  • irenazu Re: Dziękuję wszystkim 27.04.08, 20:16
                    Wyrazy współczucia za te pierwsze i podziwu za drugie.No cóż,zawsze łatwiej
                    ukraść niż samemu zapracować...Masz"milutkie"sąsiadki.Może jednak jakieś
                    berberysy i dzikie róże koło tego płotka.Jak szkoda wydać ze 3 zł na tulipany to
                    niech chociaż na rajstopy wydadzą.Pozdrawiam:D
                    • olsza_czarna Re: Dziękuję wszystkim 27.04.08, 20:59
                      Sugerowałabym raczej siatkę niż płotek, bo siatka nie zacieni Ci tak
                      ogródka. Wysokości do pasa, tak z metr. Jak będą próbowały
                      przełazić, to się podrapią w... rajstopy.
                      • bodzia.1 Re: Dziękuję wszystkim 27.04.08, 23:09
                        Mnie już tak wykończyli sąsiedzi niedbałuchy, wandale, kopcący i rozrzucający
                        pety pod nogi brudasy. Że zaryzykowaliśmy wieloletni kredyt, opuściliśmy miasto
                        i kupiliśmy mały domek na wsi. Tobie też to radzę.
    • malwa213 Re: To i ja się pożalę 28.04.08, 09:53
      Też mam ogródek przyblokowy.
      Sasiąd ciągle pyta kiedy mi się znudzi w nim pracować?
      Ja czekam kiedy mu się znudzi mnie pytać.
      Nie każdy jest wrażliwy na piękno. Nie przejmuj się i rób swoje.
      Wiosenne pozdrowienia.
      • minniemouse Re: To i ja się pożalę 28.04.08, 10:56
        mam nadzieje Hopryno ze sasiadka uslyszala co o niej mysla przy
        okazji odnalezienia nozyczek ? :)

        tak, to smutne a przede wszystkim wpieniajace jak ludziska sa tacy
        tepi!

        Minnie
        • horpyna4 Re: To i ja się pożalę 28.04.08, 12:40
          Nie pamiętam, co usłyszała, bo to było już dawno. Ta babka, która
          urządziła ogródek, mieszka na wyższym piętrze. Ogródek nie przylegał
          więc bezpośrednio do budynku, bo te miejsca są zarezerwowane dla
          mieszkańców parteru (ja właśnie tak mam). Była to zadeptana skarpa po
          drugiej stronie chodnika, na którą dziewczyna miała widok z okna.
          Zagospodarowała to miejsce tak, że kilkakrotnie dostawała nagrody w
          konkursie "Warszawa w kwiatach". Ale jej przeszło już wiele lat temu,
          jak komuś przydały się na działkę cisy jakiejś ekstra odmiany, świeżo
          przez nią posadzone...
          Nie napiszę, że ludzie są świnie, bo nie mam zamiaru obrażać świń.
          • irenazu Re: To i ja się pożalę 28.04.08, 15:49
            A z drugiej strony,ludzie narzekają na szarość,no może teraz bloki nie są już
            szaro-szarawe,a jak ktoś zrobi im pod nosem coś ładnego to albo kradną,albo
            niszczą.Mnie to nawet swoich własnych kwiatków nie bardzo chce się wycinać,wolę
            cieszyć się nimi patrząc z tarasu lub przez okno.Czasami coś zetnę,ale to
            wyjątkowe okazje.
            • kocia_noga Re: To i ja się pożalę 28.04.08, 17:27
              Wiesz,zeby cięli nozyczkami czy nożem, tobym się tak nie złościła,
              nie tak bardzo.Ale tulipany sa wyrywane nieraz z cebulką,wyrzucaną
              potem po drodze,przy okazji też podeptane wszystko wokół.
              Mam sąsiadów co chwala, cieszą się, znają moje kwiatki, np dopytują
              się o czarne tulipany "zeszłego roku były tu , gdfzie je pani
              przesadziła, bo nie widzę?".Inny typ to zazdrośnice :) same mają
              ogródki podblokowe.One np pytaja "jakie pani to ma szczęście do
              roslin, nic pani nie robi, a rośnie":))).Są dzieci, głównie
              dziewczynki i one najbardziej szkodzą.Kradną kwiatki do zabawy, np w
              sklep.Kiedyś,żeby zapobiec dewastacji, obiecałam im,że będę im dawać
              kwiatki do zabawy,żeby same nie brały.Jakis czas było fajnie, ale
              potem znalazły się takie, które oberwały mi własnie tę nieszczęsną
              hortensję (dobrze że tę białą, gorszą) i opowiedZiały sąsiadom,że im
              pozwoliłam.Poza tym wciąż pzrychodziły dzieci po nowe kwiatki do
              zabawy - musiało się to skończyć.
              No i na koniec te sąsiadki, co chcą mieć bukiet w domu w niedzielę,
              oraz śmieciuchy co wyrzucają pety z okien.Żeby to pety tylko!
              Albo zapomni ktoś kluczy czy czegoś innego, krzyczy pod oknem i ktoś
              mu zrzuca to do ogródka (mam z obydwu stron bloku) - no i ten ktoś
              włazi łamiąc żywopłot, bo nie chce mu się okrążać i wejść bokiem.
              Raz porozmawiałam o tym ze sprawcą - miłym, starszym panem.On
              potakiwał, uśmiechał się i widać było,że to dla niego jakis żart,
              albo co, zupełnie nie kumał, o co mi chodzi.Zero
              zainteresowania.Połamany żywopłot? A kogo to obchodzi?
              Niestety, nie stać mnie na domek z ogródkiem.
              • horpyna4 Re: To i ja się pożalę 28.04.08, 19:54
                Oczywiście, że nie kumał - skąd ja to znam? Pomaga tylko ogrodzenie,
                nawet niewysokie, ale obsadzone czymś mocno kolczastym. Może być róża
                pomarszczona, bo nie rośnie zbyt wysoko i nie zacienia. Poza tym
                można umieszczać między tulipanami, czy innymi chętnie kradzionymi
                kwiatami, suche gałązki o długich cierniach. Muszą być bez liści, są
                wtedy mniej widoczne. Ponieważ kradzieże odbywają się rzadko w pełnym
                świetle, jest szansa, że złodziejsko-wandalska łapa nadzieje się na
                kolec. Najlepsze są gałęzie starego ognika, ale może być i tarnina.
                • olsza_czarna A wiecie, co mi się stało?!! 28.04.08, 22:13
                  Jeszcze wczoraj rano miałam całą paletę wielodoniczek, 56
                  pojemniczków, pełną kiełkujących siewek powoju-wilca (ipomei).
                  Niebieskiego powoju, zaznaczam.
                  Dziś patrzę: puściutko, na całej palecie CZTERY kiełki. Ptaki
                  wyżarły, konkretnie taka para gołębi mieszkająca u sąsiadki na
                  jabłoni. Ja je widziałam, podejrzanie patrzyło im z pysków, ale
                  myślałam, że kradną kiełkujące rzodkiewki, więc odpuściłam, mała
                  strata, dosieję. Ale NIEBIESKA IPOMEA?
                  No czy nie zbóje? I nie wypada nic im zrobić, chociaż sąsiad, jak
                  zobaczył moją minę, to spytał czy przynieść wiatrówkę...
                  • anna.2007 Re: A wiecie, co mi się stało?!! 28.04.08, 23:12
                    Zbóje i nie wypada. Co do dziewczynek to racja. W zeszłym roku na
                    osiedlu w mieście widziałam małe robiące bukiety z lilaka, które
                    potem wylądowały porzucone na trawniku. Krzewy połamane, jakieś
                    liliowce zdeptane. Dlaczego rodzice na to pozwalają? Ja nie pozwalam
                    i moja córka ma mi za złe, że nie może się świetnie bawić.
                    • minniemouse Re: A wiecie, co mi się stało?!! 28.04.08, 23:18
                      kpisz czy o droge pytasz? to przeciez rodzice chodza z nozyczkami,
                      wyrzucaja pety na kwiaty i lamia zywoploty - niby czego maja dzieci
                      uczyc?

                      Minnie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja