Nektarynki

07.05.08, 10:32
Pytam bo mam już dość walki z chorobami jakie nawiedzają moje nektarynki.W tym roku,zanim wyszły pąki i w zeszłym jak opadły liscie opryskałam je Silitem i co,.... są nadal chore.Pięknie zakwitły a teraz jak wypuściły ,młode liście,to wszystkie u szczytu gałązek są okropnie poskręcane,ciasno pozwijane do srodka i mają wybroczyny,coś chyba jak kędzierzawość.Czy i jak mam je ratować czy po prostu wyciąć z ogrodu.Słyszałam że takowych trzeba się pozbyć.
Czy inne drzewka.wiśnie i czerseśnie nie zarażą się.Wszystko pryskam profilaktycznie Miedzianem i Silitem ale czy to coś da???
Czy teraz te chore poskręcane wierzchołki poprzycinać??
Pomóżcie bo nie dam rady sama się z tym uporać,jestem jeszcze laikiem.
    • piotrazona Re: Nektarynki 07.05.08, 11:22
      Nektaryna to brzoskiwnia, tylko nieomszona więc ją także
      kędzierzawośc liści atakuje. Opryski Syllitem i Miedzianem w okresie
      bezlistnym powinny być skuteczne. Teraz trzeba liście poobrywać lub
      pędy porażone wyciąć, nie ma wyjścia.
    • piotrazona Re: Nektarynki 07.05.08, 11:30
      Najlepiej wycinać całe pędy z porażonymi liśćmi, bo pędy też mogą
      być zainfekowane. Jeżeli problem jest duży (a w tym sezonie jest
      ogromny) i jeżeli jesień i zima jest ciepła (dłuższe okresy powyżej
      6C) to od momentu opadnięcia liści na jesieni do okresu, kiedy na
      wiosnę pąki zaczną nabrzmiewać robimy w okresach ociepleń zabiegi
      zapobiegające, innej metody nie ma. Brzmi to strasznie, ale prawda
      bywa okrutna. Jeśli jesień i zima sa ciepłe zarodniki sukcesywnie
      wysiewają się i dochodzi do infekcji!
    • piotrazona Re: Nektarynki 07.05.08, 11:33
      Jeszcze odpowiedź na pytanie, czy inne gatunki się zarażą - nie ma
      takiej obawy, jest to tylko choroba brzoskwiń
      • deerzet Re: brzoskwiń 07.05.08, 13:43
        brzoskwiń
        "łysych" brzoskwiń
        i moreli.
        • piotrazona morele niet 07.05.08, 14:37
          na morelach się nie kędzierzawi, a zakażenie pąków jest nawet wtedy
          kiedy są jeszcze w uśpieniu, niestety
    • deerzet Re: toporologiczne zachcianki 07.05.08, 13:12


      Słowa {Tamaryszek'owej , -ówny(?)}:
      [... trzeba się pozbyć ...]

      {Tamaryszek} niech nie panikuje.
      Moją śp. nektarynę wielokrotnie OPRYSKiwałem, owocowała świetnie
      [trzeba tylko zachwalać intensywne przerzedzanie jej koron].
      Przy pogodzie podobnej do tegorocznozimowej zachwalam KILKAKROTNE
      OPRYSKiwanie, jeśli kto nie umie "wstrzelić" się w termin otwierania
      pąków.
      Ja tej wiosny [i zeszłorocznej JESIENI!] opryskałem mą morelę,
      resztę preparatu sąsiad SPRYSKał swą brzoskwinię DWA DNI później.
      Moja - zdrowa, sąsiadowi zaś jego brzoskwinia skędzierzawiła swe
      liście.

      Moja nektarynka wycięta została z uwagi na rak. Uważajmy na sposób
      przerzedzania koron moreli, brzoskwiń, jak i tych u {Tamaryszek'a}
      łysoowocowych brzoskwiń. Oszczędzi to drzewom zdrowia - da nam wysyp
      owoców.

      A tych nektarynek tośmy nie mogli przejeść. Jak dla mnie -
      przejrzewają ich owoce za szybko...
      Nieprawdaż?
      • tamaryszek44 Re: toporologiczne zachcianki 08.05.08, 20:46
        Jesienią po owocowaniu bardzo mocno nektarynki przyciełam i prześwietliłam koronę,jest rzadka jeli można to tak określić.Niestety wszystkie młode pędy ma poskręcane,więc jak je powycinam to ogołocę całe drzewo.Czy tak powinnam zrobić??Czy nie pozbędę się w ten sposób owoców???Moje nektarynki wyglądają tak nieciekawie,że niemal wstydzę się przed sąsiadami-co to za paskudztwo ona ma na ogrodzie!!!Tu na naszym ośiedlu domków jednorodzinnych nikt prawie nie choduje drzewek,ja natomiast parę wiśni i czereśnię mam oprucz nektarynek.
        • deerzet Re: skręcanie liści. 08.05.08, 21:40
          W 1. roku , czy ze dwa lata po posadzeniu też nie opryskiwałem mej
          nektarynki. Przeżyła - tak jak i u {Tamaryszka} będzie, spokojnie.
          Potem o tej "kędzierzawce sie dokształciłem, z syllitem się
          przeprosiłem, i jak pisałem - owoców było co niemiara.

          A na inne choroby grzybowe to nawet w środku sezonu warto drzewko
          opryskać.

          Nektaryny i brzoskwinie na przedwiośniu przycina się BARDZO
          intensywnie - zdaje się, że zostawia się co 3. gałąź.
          Wtedy owe porażone dziś gałęzie {Tamaryszek} przytnie - bo dopiero
          wtedy okaże się, które przeżyją. Martwiejące można zaś przycinać
          ZAWSZE pod warunkiem zasmarowania ich WIĘKSZYCH ran funabenową pastą
          [trzeba ją mieć, b. sie przydaje].

          Inni sąsiedzi nie mają drzewek owocowych - NO TO CO?
          W sadzie rodziców na niewielkim aerale ubiłem drzewek, policzmy ...
          15 sztuk.
          Swoje, dojrzałe jak należy owoce, mniam...
          Czasami tylko nadwyżki trzeba zakompotować, ale to nic kłopotliwego.
          Nieprawdaż?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja