Instalacje nawadniające w ogrodzie

18.05.08, 12:48
Witam
Mam pytanie do osób które mają takową instalację, czy jesteście
zadowoleni? jakiej firmy polecacie? No i może ktoś w przybliżeniu
podać koszt takiej instlacji? Ja mam bardzo małą część ogrodową, tak
ze 400 metrów, zastanawiam sie nad założeniem takiego udogodnienia :)
Pozdrawiam serdecznie
    • przemoaj5 Re: Instalacje nawadniające w ogrodzie 18.05.08, 21:53
      Prowadzę firmę ogrodniczą. Najlepsze sytem to RB. Koszt zaleźy od
      tego ile jest trawnika ile rabat. Koszt to ok 5 - 8 tysięcy
      złotych .
      Pozdrawiam
      Przemysław Jakubowski
    • deerzet Oszczędzamy czy szalejemy ... 19.05.08, 01:37
      Oszczędzamy czy szalejemy na starcie inwestycji?
      Są różne szkoły.
      Przećwiczyłem taki sposób, co go zwą kroplowym - to kroplowe dysze i
      tryskacze na rozłożonym systemie rurek. Czarne - ogrzewają wodę
      samoistnie. Dołączam do tego wilgociowy czujnik-sondę wbitą w ziemię
      plus nałożony na kran [wiecznie otwarty] mini-komputerek i ...
      wyjeżdżam na dwa tygodnie wakacji. Jeszcze mnie ten system [pod
      namiotem] nie zawiódł.
      Koszt:
      minikomp. - ok. 200 zł; owężykowanie circa 70 zeteł; dysze po kilka
      zł. sztuka; czujnik coś w okolicy 150 zł plus koszt wody.

      Jedyny kłopot na jaki się natknąłem to ZARASTANIE kamieniem kotłowym
      otworków dyszy kroplowników. Lepsze są wtedy nałożone na nie krótkie
      wężyki sączące.
      Do małego ogrodu dobrym rozwiązaniem mogą być też takie płaskie,
      trójdrożne, jednostronnie perforowane węże - układać je można WZDŁUŻ
      zagonu nawadnianego dziurkami DO DOŁU [oszczędność wody] - lub DO
      GÓRY - wówczas stanowią taki system zraszaczy, np. na trawniki.
    • piorunka Re: Instalacje nawadniające w ogrodzie 19.05.08, 14:58
      ja mam -od zeszłego roku i żałuję,że tak późno sie na to zdecydowałam.
      zakładała profesjonalna firma, trwało to 2 dni - przeróbka hydrauliki w piwnicy, wyjście na ogród, orurowanie na 5 sekcji - dwie sekcje to linie kroplujące, trzy sekcje - zraszacze trawnika, czujnik deszczu, komputerek w piwnicy i pilot.
      Po wyjściu ekipy nie zalazłam żadnych zniszczeń w ogrodzie, wszystko sprawnie działa i przetrwało zimę.
      Koszt - 4750 zł i naprawdę uważam,że warto. Letnie wieczory w ogrodzie nie kojarzą mi się z trzygodzinnym podlewaniem z węża, wszystko rośnie bujnie i zielono, koniec z żółtym trawnikiem po powrocie z urlopu...póki co nie ma minusów :)
      • deerzet Osobne ujęcie głębinowe? 19.05.08, 15:45
        CZy może z wodociągu?

        Latem w susze będą administracyjne zakazy podlewania ... trawy.
      • gaga171 Do Piorunki 19.05.08, 16:05
        Bardzo dziękuję. A jak duży ogród masz? Bo to pewnie też zależy od
        wielkosci ogrodu? Mam na myśli koszty. Pozdrawiam
        • idyllla Re: Do Piorunki 19.05.08, 16:13
          Mój mąż twierdzi, że sam zrobi nawadnianie ogrodu za 1 tys. zł. Czy
          to jest możliwe? :-/
          • agaelgam mój zrobił 20.05.08, 14:03
            z tym, że najprostszy, do podlewania trawnika, bo większość kwiatów
            jest w donicach. Woda była wyprowadzona, więc zrobił podłączenie i
            zakopał rurki. Wcześniej w sklepie ogrodniczym pooglądał zraszacze,
            rozrysował na palnie, policzył ile ma być no i działają. Jest to
            system najprostszy z możliwych, który sama uruchamiam, odkręcając
            kraniki poszczególnych sekcji w małej studzience. U nas nie ma
            poblemu, bo ktoś zawsze jest w domu. Wspominał coś o komputerku, a
            że z wyksztacenia jest elektronikiem to może....... Całość
            kosztowała dużo mniej niż 1 tys. zł
            • idyllla Re: mój zrobił 20.05.08, 20:02
              Dziękuję Aga, już myslałam, że coś sciemnia, żeby tylko wyłudzić na
              mnie zgodę. Z tego co do mnie dotarło wynika, że zamierza zrobić tak
              jak Twój.
    • piorunka Re: Instalacje nawadniające w ogrodzie 20.05.08, 13:30
      woda z własnej studni :), ogród ok. 350 m2.
      bardziej zastanawiam się nad kosztami nie wody ale prądu, który zżera pompa...

      jak Mąż dobry z fizyki, hydrauliki i ze zmysłem majsterkowicza to ma duże pole do popisu ! :)
Pełna wersja