Passiflora - pytanie dotyczące uprawy...

20.05.08, 08:20
Właśnie kupiłam Passiflorę ( męczennicę ). Pani, która ją
sprzedawała twierdziła, że można ją posadzić do gruntu ( u niej
przeżyła zimę i kwitnie )- tylko, że niestety istnieje
prawdopodobieństwo, że jednak nie przetrzyma zimy. Czy miała rację?
Ja bardzo chciałabym spróbować posadzić ją w ogrodzie - wyczytałam,
że Passiflory nie lubią przelania -ale co zrobić, gdy będą deszcze -
nie mam przecież na to wpływu. Czy ktoś z Was ma doświadczenie w
uprawie Passiflory ale w gruncie?
    • kasiaba1 Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 20.05.08, 08:48
      Moja (wyhodowana z nasion), podarowana mamie która posadziła ja w
      ogrodzie nie przeżyła zimy.
      Myślę że to że roslina tej pani przetrzymała zimę to zbieg
      okoliczności bo ostatnia zima była wyjątkowo łagodna.
      Deszcze jej nie zaszkodziły.
      Dodam że mama nie osoniła niczym rośliny przed mrozami i może w tym
      tkwi błąd, chyba kiedys czytałam ze trzeba ją położyć i przysypać,
      ale głowy nie dam.
      • cereusfoto Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 20.05.08, 11:41
        Dzięki - no cóż mimo wszystko posadzę ją do gruntu - zresztą z tym
        zamiarem ją kupiłam - jak nie przeżyje to kupię nastepną - koszt
        niewielki 15 zł. za bardzo dużą sadzonkę.
        • tanahoe Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 21.05.08, 17:00
          Moją co prawda wniosłam do domu na zimę aby przetrwała ale znalazłam taką
          tabliczkę z jej opisem, która była przy roślinie jak ją kupiłam. Znosi ponoć do
          -5. Zastanawiam się czy gdybym ją przykryła to by przeżyła. Tylko z tego co
          wygrzebałam kiedyś w internecie to są różne rodzaje tych roślinek.
          • zyga5 Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 22.05.08, 08:09
            Ja również mam pasiflorę od 2004r. ale trzymam ja w dużej donicy.Wsadzam do
            gruntu z donicą i zasypuję całą ziemią nawet trochę poniżej poziomu aby korzenie
            górą troszkę czerpały pokarm.Kwitnie i rosnie wspaniale.Badyle siegaja nawet do
            3-4 m. Robię z bambusków taką fajną konstrukcję,więc fajnie jej sie wspina a i
            ładnie to nawet wygląda.Jeśienią z grubsza ścinam i przechowuję w ciemnym kanale
            garażowym,ale dopiero po lekkich przymrozkach,aby opadły listki i potem nie
            gniły. Wiosną po przymrozkach /15 maja / wyjmuję i sadzę.Jest ok
            • cereusfoto Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 22.05.08, 15:34
              Napiszcie proszę jeszcze czy Wasze Passiflory owocują. Ponoć to są
              owoce papayi(?).Czy to prawda i czy każda roślinka ma takie jadalne
              owoce?
              • luiza-w-ogrodzie Papaya to nie passiflora 23.05.08, 04:11
                Papaya, znana takze jako paw paw (lacinska nazwa: Carica papaya) to
                dosc duze drzewo klimatu tropikalnego i subtropikalnego. Ma duze
                zielone albo zoltopomaranczowe owoce pelne czarnych niejadalnych
                pestek. Je sie skorke i miazsz owocu po wybraniu pestek.

                Passiflora to tropikalne i subtropikalne pnacze. W Polsce jej owoce
                sa znane pod nazwa passiflora, meczennica albo marakuja. Przecina
                sie je w pol i zjada lyzeczka galaretowaty, slodko-kwasny miazsz
                razem z pestkami.

                Wiecej tropikalnych owocow tutaj:
                www.biology.pl/owoce_egzotyczne/My%20Webs/index.html

                Luiza-w-Ogrodzie
                .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
                Australia-uzyteczne linki
                • cereusfotka Re: Papaya to nie passiflora 24.05.08, 17:48
                  Kurczę to może coś pomieszałam albo osoba, która ją sprzedawała.
                  Wydawało mi się, że podaje znaną mi nazwę osowcu tropikalnego...
                  • milena.rl Marakuja 28.05.08, 22:00
                    Owoc passiflory/męczennicy to marakuja.
                    • cereusfoto Re: Marakuja 29.05.08, 09:56
                      O właśnie! Wiedziałam, że co koło tego. A czy każdej Passiflory
                      owoce są jadalne?
        • hunti70 Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 05.06.08, 09:47
          >jak nie przeżyje to kupię nastepną - koszt
          > niewielki 15 zł. za bardzo dużą sadzonkę.

          a gdzie można dostać dobrej klasy sadzonki ( mieszkam w okolicach
          Warszawy w Legionowie)?
    • luiza-w-ogrodzie Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 23.05.08, 04:03
      Passiflory sa roslinami klimatu tropikalnego, bardzo podatne na
      przemrozenie, szczegolnie mlode sadzonki. Powinny byc regularnie
      podlewane, ale nie zalewane - wymagaja przepuszczalnej gleby (w
      glinie czesto lapia infekcje grzybicze korzeni). Jesli nie sa
      regularnie przerzedzane, liscie rowniez moga byc pokryte grzybiczym
      nalotem.

      Gleba powinna byc bogata w humus i zelazo, rosliny trzeba regularnie
      zasilac mierzwa i maczka kostna. Moje passiflory rosna w ogrodzie na
      owczych watrobach i sa regularnie nawozone kompostem - przyrastaja 3-
      5 m w ciagu sezonu. Przetrzymaly zeszloroczne przymrozki do -4
      stopni jak i rekordowo chlodne i mokre lato. Teraz jest jesien,
      czekam na suchszy rok i mam nadzieje ze za kilka miesiecy bede
      zbierac owoce (podnosi sie je po opadnieciu z galezi).

      Jest ich wiele gatunkow, nie wiem, ktore sprzedaje sie w Europie,
      ale przypuszczam ze glownie te o okazalych kwiatach.

      ** Passiflora bananowa (Passiflora tarminiana = Passiflora
      mollisima). W sprzyjajacym klimacie jest to pnacze do 20 m. Ma
      rozowe kwiaty i male, zolte, slodkie owoce z mnostewm pestek (ok.
      200).
      ** Passiflora blekitna (Passiflora caerulea). Pnacze do 10m, z
      duzymi bialymi kwatami o blekitnych "koronach" w srodku. Owocuje
      niechetnie a owoce choc jadalne nie maja wyraznego smaku.
      ** Passiflora czerwona (Passiflora coccinea). Pnacze do 10m, z
      duzymi czerwonymi kwatami i malymi, niejadalnymi owocami.
      ** Dwa glowne jadalne gatunki to Passiflora edulis (o fioletowych
      owocach, stosowniejsza do chlodniejszego klimatu) i Passiflora
      edulis f. flavicarpa (o zoltych owocach, wymaga klimatu
      tropikalnego). Uprawne passiflory sa najczesciej szczepione na
      podkladkach. Trzeba je mocno przycinac, zeby powstrzymac nadmierny
      wzrost i stymulowac zawiazywanie sie owocow (rosna tylko na nowych
      pedach).

      Pozdrawiam i zycze pieknych kwiatow
      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><((((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><((((º>
      Australia-uzyteczne linki
    • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 30.05.08, 18:41
      witaj!
      ja mam od paru lat roznego rodzaju passiflory, ale zadnej nie
      przekopuje na wiosne do gruntu, zawsze rosna w duzych donicach z
      terracotty i nigdy nie mialam z tym problemow, tzn, kwiaty co roku
      slicznie rosna i kwitna. zima bylaby u nas (austria) jak i w polsce
      za zimna aby zimowaly w gruncie. jesienia, przy okolo +6/+8 stopni
      przenosze je do chlodnego, jasnego pomieszczenia gdzie cala zime
      stoja. moje w czasie zimy lisci nie gubia, ale moze sie zdarzyc, ze
      zgubia. to nic. na wiosne odzyja. na wiosne trzeba przyciac boczne
      pedy aby wzmocnic rosliny. cale lato dostaja plynna odzywke, zadna
      specjalna, tylko ogolna do roslin kwitnacych. slicznie kwitna cale
      lato i rosna pedami na pare metrow. wazny jest plotek lub inna
      podpora dla nich. passiflory nie powinny miec za suchej ziemi.
      zauwazysz latem sama, po goracym dniu, kiedy wieczorem ziemia jest
      sucha, czasami listki wiedna, jezeli na czas sie ich nie podleje.
      ale to tez nie szkodzi, jak tylko podlejesz od razu wstana. odnosnie
      owocow, nie mam doswiadczenia, poniewaz po przekwitnieciu obcinam
      kwiaty, zeby rosliny sie nie przemeczaly i ladnie, dlugo kwitly.
      tych paru owocow, ktore mozeby i urosly, wole nie miec a kupic w
      sklepie. wole zeby roslinki pieknie kwitly.
      aha, odnosnie deszczy, nie martw sie, nic sie roslinom nie stanie: w
      ubieglym roku mialam dlugi okres ulewnych deszczow i passiflorom to
      w ogole nie przeszkadzalo. to by bylo wszystko z wlasnych
      doswiadczen. Tobie zycze wielu sukcesow w hodowaniu tych pieknych
      kwiatow :)
      a moje przezimowane, w tej chwili wszystkie w pakach, ponizej
      zdjecie jednej z passiflor:

      fotoforum.gazeta.pl/3,0,1232712,1,0,638.html
      pozdrawiam
      • cereusfoto Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 30.05.08, 19:57
        Dziękuję za rady. Twoja Passiflora ma bardzo piękne błyszczące
        liście - czego jest to zasługa? Czy tylko aparatu czy coś dajesz, by
        tak lśniły. Czekam na zdjęcie kwiatów!
        • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: Passiflora - pytanie dotyczące uprawy... 30.05.08, 22:15
          to chyba zasluga tylko roslinki, ta odmiana ma dosc blyszczace
          listki, ale ja im nic nie daje specjalnego, jedynie ogolna odzywke
          do kwiatow. znalazlam zdjecie innej passiflory z ubieglego roku, ta
          ma wieksze liscie, innego ksztaltu (mniej tez blyszczace). jak tylko
          zakwitna pierwsze kwiaty wstawie dla Ciebie tu zdjecie.

          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1234424,2,1.html
          pozdrawiam :)
          • j.o.a.q.u.i.n.a_katze zdjecia 01.06.08, 21:08
            prosze bardzo, dzis zakwitly pierwsze kwiaty (tu akurat dwoch takich
            samych) passiflor:

            fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,80019765,80299060.html?t=1212347188526

            pozdrawiam
            • cereusfoto Re: zdjecia 02.06.08, 10:41
              Mam dokłądnie taką samą.Napisz proszę czy i Twoja Passiflora tak
              krótko ma otwarte kwiaty - 1-2 dni i zamykają się na dobre.
              • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: zdjecia 02.06.08, 19:12
                tak, to niestety taka "uroda" tych kwiatow. dlatego tez, tak jak
                pisalam, ja obcinam przekwitniete kwiaty, nie czekam na owoce, zeby
                nowe paczki, ktorych (zobaczysz) jest bardzo duzo mialy
                wiecej "sily". jezeli nie koniecznie chesz otworzyc "hodowle
                maracuji", to tez radzilabym Ci obcinac przekwitle kwiatostany:
                szkoda energii, ktora idzie w dojrzewanie owocow.

                pozdrawiam
                • cereusfoto Re: zdjecia 03.06.08, 07:36
                  Dzięki ale koniecznie muszę zachować chociaż kilka owoców - mam
                  nadzieję tylko, że ta moja Passiflora jest zjadliwa.
                  • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: zdjecia 03.06.08, 15:31
                    ta passiflora nazywa sie dokladnie passiflora caerulea i jej owoce
                    sa jak najbardziej jadalne, tak ze zycze Ci efektywnych zbiorow :)

                    a u mnie zakwitly dzis "trojaczki"... ;)
                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,1239991,2,1.html
                    pozdrawiam
                    • piotrazona Re: zdjecia 04.06.08, 14:46
                      cudne, ale cieszą oko
                      • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: zdjecia 04.06.08, 19:40
                        dziekuje & pozdrawiam :))
                        • j.o.a.q.u.i.n.a_katze kwitnie drugi rodzaj 25.06.08, 14:04
                          teraz kwitnie rowniez drugi rodzaj, pachnacy:

                          fotoforum.gazeta.pl/3,0,1273034,2,1.html
                          pozdrawiam serdecznie :))
                          • cereusfoto Re: kwitnie drugi rodzaj 25.06.08, 14:36
                            Chyba z owoców będą nici. Nie wiem dlaczego ale po przekwitnięciu te
                            kwiatostany po kilku dniach same odpadają. Czy to normalne - czy
                            popełniam jakiś błąd w uprawie???
                            • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: kwitnie drugi rodzaj 25.06.08, 15:31
                              to jest raczej normalne. moje tak samo sie zachowuja, ale nie wydaje
                              mi sie, ze to blad w uprawie. tyle ze, ja od razu obcinam
                              przekwitniete kwiaty, ale wiem, ze Ty chcialas uhodowac pare owocow.
                              moze te odmiany, ktore przede wszystkim sa dla hodowli "kwiatowej" a
                              mniej owocowej przeznaczone (wiec na tarasy, do ogrodkow) tak sie
                              zachowuja. moze jest w domowych warunkach ciezko wyhodowac owoce z
                              tych typowo "kwiatowych" passiflorek. poniewaz w ogrodniczych
                              sklepach u nas sa nasiona passiflor przeznaczonych raczej na hodowle
                              owocow. mozliwe, ze jest tu mala roznica...ale niestety nie jestem
                              pewna.
                              pozdrawiam :)
    • cereusfoto Re: zawiązuję się dwa owoce!!! 27.06.08, 12:35
      Ha!Są AŻ dwa! Może coś z nich będzie - ciekawe kiedy będą gotowe?
      • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: zawiązuję się dwa owoce!!! 30.06.08, 15:42
        gratuluje :)))
        ufff..."AZ" dwa...;) nie na serio, ciesze sie dla Ciebie, tak
        koniecznie chcialas sie owocow dohodowac, oby tylko sie
        poszczescilo! trzymam kciuki za Twoje owocki a jak beda gotowe,
        prosze pokaz je.

        pozdrawiam :)
        • cereusfoto Re: zawiązuję się dwa owoce!!! 01.07.08, 10:30
          OK - tylko nie wiem kedy je zebrać? No i czy przeżyję po ich
          zjedzeniu ;-)
          • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: zawiązuję się dwa owoce!!! 01.07.08, 16:44
            hmmm...nie mam pojecia, kiedy zbiory ;)
            pewnie jak owoc bedzie wygladal na dojzaly...hi hi hi...ale madrze
            napisalam...ale faktycznie nie wiem.
            ale, ale, dzis przegladajac jedna z passiflorek (z nozyczkami w
            rekach aby poodcinac przekwitle kwiatostany) znalazlam tez malenki
            pyciunki zawiazany owoc...wiec pozostawilam go na eksperymenty, a
            cala reszte obcielam. zobacze czy deszcze lub inne "sily wyzsze" nie
            straca tego malenstwa i bede go obserwowac :)
            moj jest jeszcze malusienki (widocznie przeoczylam ten kwiat i tak
            sie owoc zawiazal), taki na okolo 1 cm...;)
            moze powinnysmy sobie przed spozyciem jakies antidotum sprawic..tak
            na wszelki wypadek...;)

            pozdrawiam serdecznie :)
            • j.o.a.q.u.i.n.a_katze moj jedynaczek ;) 02.07.08, 14:49
              na ostatnim zdjeciu: moje malenstwo...;)

              fotoforum.gazeta.pl/72,2,638,80685152,81635211.html
              posiedzimy, poczekamy...antidotum kupimy..;)

              pozdrawiam slonecznie :)
              • cereusfoto Re: moj jedynaczek ;) 02.07.08, 15:09
                A moje ( 3 szt.! ) są większe - ale zdjęcia jeszcze nie mam.
                • j.o.a.q.u.i.n.a_katze Re: moj jedynaczek ;) 02.07.08, 15:38
                  slicznie, tzn, ze ladnie sie owoce u Ciebie zawiazuja, oby tak dalej!
                  tak, tak, moj jedynaczek jest malusienki pyciunki ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja