Malowanie siatki ogrodzeniowej

31.05.08, 13:11
Witam
Chciałbym się zapytać czy w jaki sposób można pomalować siatkę
ogrodzeniową. Teraz męczę się malując ją pędzlem ale to będzie
trwało wieki bo dziennie daję rady wymalować ze 3 metry... Czy są
jakieś inne sposoby na malowanie siatki?
    • ewa553 Re: Malowanie siatki ogrodzeniowej 31.05.08, 14:07
      a metody Tomka Savyera probowalas?:)))))
      A powaznie: walek, tylko walek!!
      • horpyna4 Re: Malowanie siatki ogrodzeniowej 31.05.08, 21:05
        Można malować pędzlem, ale szerokim. Na przykład ławkowcem. Kiedyś
        widziałam, jak to robiono szczotką typu zmiotka, ale dużą -
        przynajmniej dwa razy większa szerokość malowania, niż ławkowcem.
        Istnieją też pędzle bardzo szerokie, ale płaskie. Mniej farby się
        nabiera na raz i mniej kapie.
    • deerzet Jak? Wytrwale ... 31.05.08, 22:12
      Za młodu - moje utrapienie.
      Co wakacje - maluj i maluj...

      No to do siatkoproblema podszedłem systemowo:
      Szczotka, odrdzewiacz, podkład i na koniec farba okrętowa.
      Potem 15 lat płotku nie dotykałem. Dziś - nic tej siatce nie
      brakuje; malowania nie wymaga nadal.
      Ale dziś nie malowałbym...
      Kupiłbym powlekaną i ... obsadziłbym ją bluszczem.

      Ale com zmalował to moje.
      {Stefku}, bądź wytrwały.
      Raz - a dobrze!
      D.
      • ma_thro_na Re: Jak? Wytrwale ... 03.06.08, 21:05
        wspaniały pomysł z tym puszczeniem na siatkę bluszczu. Własnie mam
        problem jak zmienic ogrodzenie domu na wsi. Najchetniej zostawiłabym
        płot drewniany, ale wyobraźcie sobie, że wies się zmienia. Betony,
        na podmurówce-cegiełce sztachetki prościutkie,albo metalowe
        szaleństwo. I jak mi w tym towarzystwie pozostać z moim tradycyjnym
        płotem z krzywych sztachet. Zreszta już starym i pochyłym, ino
        patrzeć jak padnie. Więc walnę sobie siatkę powlekaną i posadzę
        bluszcz.
        • ma_thro_na Re: Jak? Wytrwale ... 03.06.08, 21:08
          a jaki bluszcz będzie najlepszy na glebę, którą tutaj
          nazywają "sap"? wg mnie podmokłą.
          • deerzet Re: Jaki? Cmentarny 04.06.08, 12:06
            Jaki? Cmentarny, najwytrwalszy - żeby nie było żal, jak zimą
            słoneczną wymarznie. A wymarza! I odbija pięknie od korzeni.
            Zachwalam kilka lat nie wplatywać go w siatkę, niech umacnia swe
            korzenie, potem wybrać co mocniejsze pędy i wytrwale je WPLATAĆ w
            oczka siatki - bo on choć samoczepny, w nią nie chce się sam wkręcać.
            Wytrwale mi się na boki rozchyla i [w cieniu rosnąc] do słońca
            błądzi...
            Po kilkunastu latach będzie na płocie tworzyć ZYWOPŁOT o rozmiarach -
            pójdę z miarką sprawdzić ...
            ...
            ...
            ...
            już jestem
            ... - o rozmiarach 55 cm szerokości.
            A jeszcze mój ojczulek go intensywnie sekatorem traktuje...

            Ta gleba pyłowa [jak się domyślam po nazwie SAP] nie powinna być
            przeszkodą w wyborze dowolnej odmiany bluszczu.
            Na początek będzie, mniemam, wymagać pewnej pomocy dla młodych
            sadzonek bluszczu - np. w spulchnieniu zaskorupień - w przyszłości
            będzie bluszcem ocieniona i utrzyma sama wilgoć.
            Proszę pamiętać, że bluszcz młodziutki kilka lat rośnie niziutko - w
            glebę się ukorzeniając - i dopiero potem daje odrosty rocznie do pół
            metra a nawet metra!
            Niecierpliwym sadzić radzę wtedy już taką podrośniętą sadzonkę, lat
            kilka "zadonicowaną".

            Namawiam {Ma_thro'ę} na mały eksperyment - na wybór też takiej
            GRUNTOWEJ odmiany bluszczu o żółtoobrzeżonych liściach
            [aureovariegata] lub białoobrzeżonych - w zmieszaniu na siatce z tym
            typowym bluszczem będzie miało to kolorystycznę akcenty.
            Uwaga przy zakupie na oszustwa sprzedawców - potrafią wcisnąc jako
            GRUNTOWĄ odmianę te bluszczyki DOMOWE, tropikalnych odmian -
            WYMARZAJCYCH!

            • ma_thro_na Re: Jaki? Cmentarny 04.06.08, 18:29
              deerzet, serdecznie dziekuję. Przy okazji oświeciłes mnie dlaczego
              mój blusz ( nie wiem jaki on jest), wsadzony 4 lata temu przy
              ścianie nic nie rośnie. dlatego zadałam pytanie bo myślałam, że z
              tym bluszczem na siatce tez może mi sie nie uda. A tu potrzebna
              cierpliwość , teraz juz wiem. Ale , że aż kilkanaście lat trzeba?,
              chyba nie doczekam.
              pozdrawiam
              • deerzet Kilkanaście lat ... 04.06.08, 23:08
                Kilkanaście lat ma bluszcz, jaki posadziłem u mych Rodziców.
                Jego długaśne przyrosty nastąpiły - jak pisałem - po latach kilku.

                Lat kilka trwało też, by metr wysokości osiągnął taki bluszcz na
                mej osadzie posadzony, w siatkę wplatany. Wzięty z parku -
                poniemieckiego eks-cmentarza.

                * * *

                Tak sobie wydedukowałem, że nie warto brać bluszczu z cmentarza.
                Mój - wzięty jest z pozacmentarnego parku, do cmentarza przyległego.
                Po posadzeniu przeze mnie u podstawy balustrady schodów do domu
                rodziców - po latach kilkunastu do drzwi wspiął się, po
                balustradzie schodowej właśnie, - "zapukał" i Mamę mą na ...
                cmentarz powiódł.
                Czy mam go po balustradzie dalej wplatać - by wspiął się na balkon -
                i tam do drzwi balkonowych "zapukał"?...
                Tamże sypialnia mego Taty...
                • ma_thro_na Re: Kilkanaście lat ... 05.06.08, 06:59
                  tnij!
                  na działce letniskowej mam inna pnąca rzecz, chyba tez bluszcz. Ta
                  roślinka jest bardzo ekspansywna ,właśnie oplotła prawie cała dosyc
                  wysoką wiśnię.Liście zmieniają barwę dochodząc do czerwonej. Nie
                  wiem co to jest, ale może z nią spróbować?
                  • horpyna4 Re: Kilkanaście lat ... 05.06.08, 10:04
                    Może to winobluszcz? Bluszcz jest zimozielony, a winobluszcz traci
                    liście na zimę i jesienią właśnie przebarwia się na czerwono.
                    Też nadaje się na wysokie ogrodzenia, ale zimą nie umywa się do
                    bluszczu. Z tym, że po kilku latach ma tyle pędów, że nawet
                    bezlistne ogrodzenie nie jest zbyt prześwitujące.
                  • deerzet Re: czerwień 05.06.08, 10:05
                    Jeśli to barwienie liści następuje jesienią - to zapewne jest
                    winobluszcz pięciolistkowy, Parthenocissus quinquefolia.
                    www.krzewy.pl/Winobluszcz/Winobluszcz.htm
                    Jest on szybszy niż bluszcz hedera w przyrostach - daje duży opad
                    liści, śmieciłby i wymagałby troski większej i - co w temacie
                    płotowym chyba znaczące - ZIMĄ jest przejrzysty i "łysieje" bez
                    liści.
                    Mam takowy na piaszczystej ziemi, nie nawożę specjalnie, by nie
                    bujał mi wzrostem pod niebiosa - a i tak wskoczył już na wysokość
                    2. piętra i niechybnie jeszcze (po zostawionym przy altance drzewie)
                    skoczy panu Bogu za buty macnąć.
                    Odradzam [ależ {Ma_thro_na} niecierpliwa!] - i proszę tych kilka lat
                    poczekać - bluszcz się umocni i podrośnie - zapewniam.

                    Z tym winobluszczem [czerwieniejącym przecudnie pod jesień] byłby
                    taki widok na sapowatej glebie:
                    przewala się jego burza listowia przez płot, pełza [po włościach
                    sąsiadów czy chodniku] i szuka podpory, by buty panabogowe...

                    Nie plotę - mój tak sie skrada, podstępny...

                    A Ojca mego zauliczni sąsiedzi na płocie, dość niskim - tak 1-
                    metrowym - mają WINOGRONO.

                    Jak nie bluszcz i winobluszcz 5-listkowy - to może winobluszcz
                    trójklapowy (japoński) - Parthenocissus tricuspidata?
                    Niższy on zwykle, ale zimą też bezlistny...

                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=309&w=75786593&v=2&s=0
                    • ma_thro_na Re: czerwień 05.06.08, 17:58
                      dziekuję, więc uzbroje się w cierpliwość i pozostanę przy tym
                      bluszczu zwykłym.Przemyślałam, a może zmienię mój krzywy płot na
                      nowy, też krzywy i przy tym od drogi posadzę bluszcz. Jednak taki
                      typowy wiejski płot ma cholerny urok. Zwłaszcza gdy rosna przy nim
                      brzozy, a te posadzone od strony pól urosły mi już chyba na 5 m i
                      dla mnie jest to śliczny widok..
                      Co mi tam sąsiedzi i ich ogrodzenia.. Tuje cisy i t.p. już mi
                      zbrzydły. powróciłam również do malw, maciejki i słoneczników.
                      z bluszczem spróbuję.
    • egry Re: Malowanie siatki ogrodzeniowej 04.06.08, 07:34
      Są specjalne wałki do malowania siatki. Polecam ,sama
      wykorzystywałam.
      • michal373 Re: Malowanie siatki ogrodzeniowej 06.06.08, 16:37
        Witam,
        Siatke maluje sie dwoma walkami jednoczesnie z dwoch stron.
        Z powazaniem,
    • 1klassa Re: Malowanie siatki ogrodzeniowej 30.05.14, 20:00
      Kupić powlekaną, teraz tylko ciężka praca.
      • bei Re: Malowanie siatki ogrodzeniowej 03.06.14, 21:33
        jeśli malować to we dwójkę- na dwa wałki- jedna osoba z jednej strony siatki, druga po przeciwnej, wałek w wałek- jest wówczas najmniejsze zużycie farby:)!
        Jak policzyłam kiedyś koszt farby podkładowej, farby głównej, wcześniej czyszczenie, no i malowanie- to taniej było zmienić siatkę na powlekaną.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja