róża konfiturowa

02.06.08, 12:47
Kupiłam dwa lata temu u ogrodnika różanego 4 róże konfiturowe -
wykopał mi jesienią młodziutkie z własnego ogródka.
W tym roku jedna pierwszy raz zakwitła i niemiło mnie zaskoczyła -
miała pojedyncza koronę płatków - tak jak róże wielkoowocowe czy
jakieś tam rosnące licznie nad morzem.
Proszę o ocenę - czy to taki "wybryk młodości" czy one takie będą
wszystkie już zawsze?
Czy w takim razie poczekać czy lecieć z awanturą do ogrodnika?
    • yola1976 Re: róża konfiturowa 02.06.08, 13:57
      Mam różę konfiturową. Kwitnie i wygląda jak zwykła rosa canina - ale
      ma znacznie większe owoce. Pytałaś ogrodnika co to dokładnie za
      róża?
      Poza tym zdarza się że zamiast róży szlachetnej kwitnie podkładka :)
      • anials Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:06
        No nie pytałam - powiedziałam "poproszę różę konfiturową" i już.
        Mnie chodziło o taka pełną, ja chcę konfitury z płatków, owoce mi na
        nic!
        • yola1976 Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:10
          na konfiturę z płatków nadaje się róża stulistna.
        • marbor1 Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:12
          Roza rugoza jest różą konfiturowa i ma kwiaty pojedyńcze, a nie pełne.
    • piotrazona Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:09
      Lecieć z awanturą to nie ma co, bo róż, których owoce nadają się
      wybitnie na konfiturki, likiery czy winka jest bardzo wiele gatunków
      i odmian. Nie zwracamy w nich uwagi na kwiat, natomiast na wartość
      owoców. No chyba, że chodzi o marmoladkę robioną z płatków różanych?
      • anials Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:26
        Dobra, nie polecę z awanturą tylko z wyjaśnieniem, bo faktycznie
        mogliśmy się źle zrozumieć. Zobaczymy czy mi wymieni, ale jeśli to
        pewnie dopiero na jesień i znów będę czekać z utęsknieniem nie wiem
        jak długo...
        • piotrazona Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:31
          No to jak napisał/a marbor dobra na konfiturkę jest róża
          pomarszczona i ona ma kwiaty pojedyńcze, ale dość duże i o świetnym
          aromacie; z innych pachnących też można próbować
        • yola1976 Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:31
          jak już nie możesz wytrzymać, to kup w jakimś centrum ogrodniczym
          odpowiednią różę już kwitnącą - będziesz miała kilka kwiatków na
          mini - konfitury :)))
          • piotrazona Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:34
            albo idź w pola i poszukaj, rosa rugosa jako dzika rośnie, nawet na
            piaskach, skarpach, wydmach na obrzeżach lasu, ...w parkach
            • anials Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:39
              Taaa..
              Po drodze do domu mijam zdziczałe, opuszczone ogródki działkowe -
              rośnie tam taka jedna i kwitnie jak głupia, kwiaty pełne, pachnące
              aż sie uginaja gałązki..
              Chyba tam przystanę i oglądnę czy ich tam nie jest wiecej, takich
              zgrabnych do przesadzenia... ale sucho teraz okropnie..
              • piotrazona Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:51
                kwiatki oberwać konfiturę nastawić a przesadzić na jesieni
                • piotrazona Re: róża konfiturowa 02.06.08, 14:53
                  pamiętam pączki babki Weroniki, z różanym specjałem w środku
                  • anials No właśnie, 02.06.08, 15:17
                    pychota, wprawdzie pączków nie umiem robić, ale mogę zacząć uczyć
                    się od konfitury ;-)
            • deerzet Miałem, wysiedliłem zarazę zbyt ... 02.06.08, 21:36
              Miałem i wysiedliłem tę zarazę zbyt ekspansywną.

              Za płot poszła. Do dziś jej odrosty na starym miejscu tajemniczo
              wybijają tam i ówdzie.
              Ostrzc więc warto - z rozmysłem sadzić.

              Gwoli ścisłości - to obcy gatunek, zdatny do utrwalania piasków i
              wydm.
              Zdziczał i wypiera krajowe gatunki.

              A jej owoce, na surowo, po dojrzeniu - pyyycha!
    • jokaer Re: rosa rugosa 03.06.08, 08:07
      Rosa rugosa - Róza pomarszczona - to róża tzw. konfiturowa,
      przerabia się płatki i owoce na konfiturę , nalewki, wina

      Róża pomarszczona może mieć kwiaty pojedyncze lub są wyhodowane odmiany o kwiatach pełnych
      np: Róża pomarszczona odm. "Hansa" lub "Moje Hammarberg"

      oprócz rózy pomarszczonej jadalne sa płatki np. Róży angielskiej
      " Abraham Derby" czy też Róży tzw. stulistnej"Petite de Hollande"

      jesli róże pomarszczoną traktuje sią jak krzew owocowy i umiejętnie prześwietla nie ma zadnego problemu z jej rozrastaniem się :)


      ---
      dagmargallery.republika.pl/
      www.ogrodziolowy.republika.pl/
      • anna.2007 Re: rosa rugosa 03.06.08, 08:14
        Właśnie tak. Nie ma takiej odmiany jak róża konfiturowa. Zwyczajowo
        różą konfiturową nazywa się różę pomarszczoną Rosa rugosa, lub Rosa
        confiturosa aby było śmieszniej. Ta róża ma odmiany, również pełne.
        Można je zamówić w szkółce Rosarium z Wielkopolski.
        • piotrazona Re: rosa rugosa 03.06.08, 09:46
          a wiecie, w sklepie ogrodniczym jak kiedyś pytałam o takie odmiany,
          to pani powiedziała w końcu - aha! to trzeba było od razu mówić że
          chodzi o różę cukrową
          • piotrazona Re: rosa rugosa 03.06.08, 09:50
            no z takich płatków likierek zdrowotny bardzo dobry, na koniaczku i
            z cynamonem
            • jokaer Re: rosa rugosa 03.06.08, 10:41
              > no z takich płatków likierek zdrowotny bardzo dobry,

              no właśnie macerują sie płatki :), jeszcze z płatków nigdy nie robiłam maceratów więc jestem bardzo ciekawa efektu :)


              ---
              www.ogrodziolowy.republika.pl/
              • anials dzięki 03.06.08, 10:49
                już mi jasniej w temacie, będę musiała poszukać w szkółkach na
                jesień, bo ogrodnik stwierdził, że on z tej swojej robi konfitury (z
                pojedynczych płatków!) i innej nie ma, a ta przy drodze jakaś taka
                sczerniała, chyba chora, nie chcę chorej w ogrodzie.
                • piotrazona Re: dzięki 03.06.08, 10:55
                  zrakowaciałych nie brać, nie brać
    • morgana_le_fay Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 03.06.08, 11:09
      Łomatko! Toć u mnie pode oknem i pode jesionamy kłębowisko tej pełnej rugosy rośnie. A i pojedynczą też mam. Zwykle zostawiam owoce dla ptaków ale jak trochę płatków uszczknę to może z głodu nie padną. Jak nie spróbuję, to od tej oskomy kołtun mi się gotów wykręcić.

      Dajcie przepis dobre ludzie. Proszę.
      • anials Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 03.06.08, 11:22
        Muszę sie przyznać, że przepisu na konfiturę z płatków jeszcze nie
        mam - będę miała płatki to poszukam i pokombinuję ;-) Wiem, że jest
        pyszna i chcę taką zrobić, tylko muszę mieć z czego :-(
      • piotrazona Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 03.06.08, 11:37
        No właśnie wymieńmy się przepisami na ten temat
        ja podaję na likier:
        12 dag płatków (około, bo kto by to ważył) na pół litra wody, zalać
        wodą te płatki i zostawić na 2-3 dni. Cedzimy, wlewamy koniaczek,
        też pół litra, wsypujemy białą śmierć 25 dag i pół łyżeczki
        cynamonu. No i jak to alkohol zostawiamy w spokoju (?) na 2
        tygodnie, od czasu do czasu wstrząsając. Na koniec filtrujemy i
        pijemy
        na marmoladkę: 0,5 kg płatków, 1 szklanka wody (ja daję trochę
        mniej), 10 dag cukru, 1 g kwasku cytrynowego - płatki z wodą i
        cukrem trzymamy w płytkim i szerokim naczyniu przez 10 godzin, potem
        gotujemy 20 minut, a na końcu dodajemy kwasek i wkładamy do słoików
        gorace
        W obu przepisach dobrze jest usunąć jasne nasady płatków. Przepisy
        są zaczerpnięte z poradnika miłośników róż Wernera Gottschalka a tak
        z dziesięc lat temu i wypróbowane w praktce
        • ciociaklementyna Do czego wlewamy? 03.06.08, 11:49
          piotrazona napisała:

          > Cedzimy, wlewamy koniaczek, też pół litra,
          Czy mogłabyś wyjaśnić - ten koniaczek wlewamy do płatków, czy do wody?
          • piotrazona Re: Do czego wlewamy? 03.06.08, 12:12
            nie do płatków i nie do wody tylko do płynu który powstał po zalaniu
            wodą płatków, odstaniu i przecedzeniu:
            1. wodą zalewamy płatki
            2. odstawiamy na 2-3 dni
            3. przecedzamy
            4. wlewamy do tego koniak
            • anials Re: Do czego wlewamy? 03.06.08, 12:15
              Jak się doda trochę gliceryny (takiej z apteki) to konsystencja jest
              bardzej gęstsza, likierowa :-)
      • jokaer Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 03.06.08, 11:50
        co do przepisu na nalewkę odsyłam na forum winiarskie, zasadniczo nazywaja to likierem różanym ponieważ jest z płatków

        wino.org.pl/forum/viewthread.php?tid=2908
        natomiast konfiture robi sie bajecznie prosto, ( zaznaczam , ze nigdy nie myję płatków ! ), zrywać je trzeba tam gdzie jest najmniej pyłów, oczywiście z dala od spalin


        Proporcje 1 cz płatków : 1 część cukru czyli np.szklanka ubitych płatków : 1 szklanka cukru, sok z 1/2 cytryny, mozna dać łyżeczkę spirytusu

        1- trzeba oberwać z płatka białą koncówkę, która jest gorzka
        2- ucierać najlepiej w makutrze z cukrem skrapiając cytryną ( bez pestek ), uciera sie błyskawicznie, przełozyć do wyprażonych słoiczków

        cukier w takiej ilości konserwuje, jeszcze mi się nigdy nie zepsuła


        ---
        www.ogrodziolowy.republika.pl/
        • anials Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 03.06.08, 12:03
          Takie przepisy mniej więcej robiła mama - raz ucierała, raz nie i
          zawsze się jej scukrzało (takie grudy cukru w konfiturze). Tak sobie
          wymyśliłam, żeby dodać do tego trochę smażonych jabłek, wtedy
          konfitura zyska na smarowalności, a zupełnie nie straci na aromacie,
          bo jabłka są dobrym, neutralnym "wypałniaczem".
        • piotrazona Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 03.06.08, 12:16
          o jakoś tak czyniła babka Weronika i nie było scukrzone, takie
          prawdziwe konfitury, ale nikt w rodzinie nie zachował przepisu...
          • jokaer Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 03.06.08, 20:35
            bo jak sie daje tej cytryny to sie nie scukrza, po za tym tego cukru mozna dać
            mniej, mnie sie jescze nigdy nie scukrzyły


            ---

            www.ogrodziolowy.republika.pl/
            • anna.2007 Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 04.06.08, 09:10
              Ja po prostu płatki ucieram z dużą ilością cukru pudru ilość "na
              oko", dodaję odrobinę kwasku cytrynowego i koniec. Powstaje
              niewielka ilość bardzo aromatycznej papki którą potem dodaję w
              malutkiej ilośći do zaromatyzowania i dosmaczenia dowolnej marmolady
              zimą. Przechowuję w słoiczku w lodówce.
              • anna.2007 Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 04.06.08, 09:11
                Oczywiście ucieram płatki, nie owoce.
                • jokaer Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 04.06.08, 09:26
                  robie dokładnie tak samo, tez na oko, aż sie zrobi fajna papka :);

                  a przepis jaki podałam to książkowy;

                  acha, takie surowe płatki utarte mają niepowtarzalny smak, konfitura z ognia to
                  zupełnie co innego


                  ---
                  dagmargallery.republika.pl/
                  www.ogrodziolowy.republika.pl/

                  • marbor1 Re: Poproszę przepis na konfiturę i nalewkę! 04.06.08, 09:52
                    Tak na marginesie o konfiturze z płatków róży. Jak pieczecie szarlotkę,
                    to dodajcie do jabłek 1 łyżeczkę tej konfitury. Niebo w gębie.
                    • morgana_le_fay Olaboga! 04.06.08, 21:14
                      Przeczytała ja to wszystko z piano na pysku! Jutro z rana idę w szkodę narwać płatków!

                      A'propos:
                      Rano rwać, czy z wieczora? I pewnie takie świeżutkie, nieprzekwitłe same wybierać prawda?
                      • deerzet Re: Łolaboga! 04.06.08, 23:27
                        Kiedy rwać?
                        A po północy, spluwając przez lewe ramię trzy razy.
                        I, zdaje się, po tym zarżnąć czarnego koguta białym nożem, czy
                        białego czarnym. Na rozstaju dróg. Wrócić tyłem do domu.
                        Dobrze się wyspać.


                        Tak mówili znawcy kalendarza biodynamicznego.
                      • piotrazona Re: Olaboga! 05.06.08, 08:05
                        raniutko wtedy są najjędrniejsze
                        • anna.2007 Re: Olaboga! 05.06.08, 08:18
                          Myślałam, że napisałam odpowiedż ale jej nie ma. Albo nie wysłałam
                          albo pojawi się gdzieś "ni z gruszki ni z pietruszki" w innym wątku.
                          Trudno.
                          Myślę, że jak skończymy z czarno białym drobiem na szlakach
                          komunikacyjnych należy płatki zbierać pod wieczór. Wtedy są suche i
                          lekko przywiędłe, bardzej skoncentrowane. Aby tylko nie z wieczorną
                          rosą. Czyli robię to inczej niż piotrazona.
                          • jokaer Re:kiedy:)? 05.06.08, 09:51
                            najważniejsze, żeby zrywać suche, no ale najwięcej olejków eterycznych jest w
                            dni słoneczne


                            ---
                            www.ogrodziolowy.republika.pl/
                          • piotrazona Re: Olaboga! 05.06.08, 10:29
                            >Aby tylko nie z wieczorną rosą<
                            ani z poranną rosą, pisząc raniutko nie myślałam o świcie
                            największe stężenie olejków eterycznych w ciągu dnia jest w
                            godzinach 10-11, potem 12-13 i następnie 14-16. Oczywiście to tylko
                            przybliżone cyferki bo wszystko zależy od pogody, mozna te godziny
                            przesuwac w zależności od aury
                            Dla suszenia płatków (no i innych ziół wszelakich) najlepsze są
                            godziny popołudniowe kiedy są lekko przywiędnięte, dla konfitur
                            wcześniejsze przedpołudniowe
                            A splunąć przez ramię nie zaszkodzi
                            • morgana_le_fay Re: Olaboga! 05.06.08, 13:59
                              A toć tera to nomen omen "zgaduj Stachu po zapachu" płatków róży oczywiście. Jeden każe jędrne, drugi sflaczałe, jeden rano, drugi wieczorem, trzeci to nawet o północy i koguta patroszyć.

                              Ale jedno mnie zaciekawiło. Że zioła do suszenia nie rano i sflaczałe. A ja gupia zawsze o świcie rwała właśnie co by jędrne były. He, he. Człowiek się uczy jednak całe życie. Dzięki.
                              • piotrazona Re: Olaboga! 06.06.08, 09:50
                                w sumie to najciekawiej może być z akcesoriem w postaci koguta
    • malosia06 Re: róża konfiturowa 17.06.08, 12:42
      Chyba masz na myśli różę "pełną", o obłędnym zapachu. Mam takie w
      ogrodzie i pokażę zdjęcia.
      Oto one:
      fotoforum.gazeta.pl/5,2,malosia06.html
Inne wątki na temat:
Pełna wersja