Przesadzanie starszych iglaków

06.06.08, 21:52
Pasowałoby mi przesadzić dziewięcioletnią tuję.Jest niewysoka, ok
120cm, masywna. Chętnie zrobiłabym to już teraz, ale nie wiem, czy w
ogóle ją ruszać,bo może to zbyt duże ryzyko, no i jeśli, to czy nie
lepiej na jesieni.
    • deerzet Zimą! 06.06.08, 23:14
      To nietrudne, choć mięśnie trza mieć niezłe...

      Tejże zimy [grudzień/styczeń] przesadziłem w miejsca inne, bo
      zagęszczenie powodowało niemożnośc przejścia ścieżką:

      - ostrokrzew 10-letni na [odległość 17 m];
      - 2 kwaśnice ozdobne 5-letnie [na odl. 5 m];
      - płożący jałowiec 8-letni [na odl. 2 m];
      - coś zimozielone 10-letnie, co ciągle zapominam [1,5 m wys. - na
      odl. 1m].
      Aha - i pieris - na odl. 4 m.

      Ale co to u nas była za zima...


      • jokaer Re:termin 07.06.08, 08:12
        wg mnie i nie tylko najlepiej przesadzać :

        krzewy i drzewa iglaste z gołym korzeniem najlepiej sadzić od połowy sierpnia do początku września;
        na lubelszczyźnie najlepiej zrobić to do końca sierpnia;
        dodam , ze dobrze wybrać deszczową porę


        co do terminu zimowego raczej sie nie zgadzam , owszem , że sie to komuś udało i dobrze wyszło, nie jest jeszcze regułą;
        iglaste jednak trochę inaczej zachowuja się niż liściaste

        ---
        dagmargallery.republika.pl/
        www.ogrodziolowy.republika.pl/
        • kot_behemot8 Re:termin 07.06.08, 08:17
          A gdzie podają takie terminy? Przecież w sierpniu iglaki (tuje,
          jałowce, cyprysiki) zazwyczaj dają drugi przyrost a przesadzanie w
          trakcie fazy silnego wzrostu to pewne niepowodzenie...
          Moze sie to natomiast zgadzac w odniesieniu do świerków, jodeł i
          sosen. Chociaż i tak termin jesienny (od wrzesnia do listopada)
          wydaje mi się najpewniejszy.
          • jokaer Re:termin 07.06.08, 09:00
            tak podają książki, które mam, całkiem dawno, kiedy nie było jeszcze produkcji szkółkarskiej doniczkowej, tylko praktycznie z gołym korzeniem wszystko sie sprzedawało, istniał pogląd , że iglaki nalezy przesadzać w maju, kiedy jest ich najsilniejszy wzrost i co za tym idzie , rozwój korzeni;

            obecnie podaje się własnie ten termin jesienny, z tym , że im obszar zimniejszy tym wcześniej należy to zrobić ;

            korzenie gatunków iglastych wykazują aktywność wiosną, przed rozpoczęciem wzrostu częsci nadziemnej
            (inaczej niż u liściastych), oraz BARDZO SILNY WZROST W SIERPNIU I NA POCZĄTKU WRZEŚNIA ( oczywiście mówimy o korzeniach)
            wyjątkiem wśród iglaków są cisy, które praktycznie przez cały sezon są aktywne

            po za tym jak ktoś ma " dobrą rękę" to wszystko mu sie przyjmie
            ( ale nie jest to rada tylko stwierdzenie faktu),
            na pewno należy przy tym kierować się pogodą - i zawsze wybierać okres dni deszczowych, jesli ma byc susza lepiej tego nie robić , chyba , że musimy i jesteśmy w stanie zapewnić maksimum wilgoci roślinie ( ale tez bez przesady, aby nie zalać korzeni )

            po za tym jest jeszcze jedna ważna rzecz, taką roslinę przesadzoną nalezy solidnie umocować do nawet trzech palików - wiatr nie będzie nią telepał i nie bedzie nieustannie podrywać jej korzeni

            oczywiście inny termin to termin wiosenny marzec - kwiecień



            Drzewa i krzewy iglaste - Piotr Muras
            Żywopłoty - Piotr Muras, Malgorzata Frazik - Adamczyk
            ---
            dagmargallery.republika.pl/
            www.ogrodziolowy.republika.pl/
    • kot_behemot8 Re: Przesadzanie starszych iglaków 07.06.08, 08:13
      Teraz jest najgorszy z możliwych termin na przesadzanie iglaków,
      dużych i małych. Czekaj do jesieni - najwcześniej we wrzesniu (pod
      warunkiem, ze nie bedzie wtedy upałów).
      • kocia_noga Re: Przesadzanie starszych iglaków 07.06.08, 10:02
        Dzieki, sierpień bardzo mi pasuje, bo od razu przesadzę piwonie.
        Co do ogólnej zasady mi też tkwi w pamięci coś takiego,że pzresadzać
        należy w okresie żywej aktywności całej rosliny.
        Chyba mam dobrą rękę (tfu, tfu), bo w kwietniu pzresadziłam starą
        różę mocno rozrośnietą.Bałam się,że padnie, chorowała, bidula, ale
        teraz jest obsypana już rozwijającymi się pączkami kwiatowymi, a
        tego to nawet nie brałam pod uwagę.
        Może to nie kwestia ręki tylko wykopania sporego dołka, nalania tam
        wody z lepszą ziemią i wsadzania rosliny ze stopniowym obsypywaniem
        korzeni ziemią, podlewaniem i ubijaniem.
        A za poradę dziękuję, wsadzę ze 3 kołki.
        Pamiętam jeszcze coś takeigo,zeby najpierw, na ok tydzień pzred
        pzresadzaniem ostrym szpadlem zrobić pionowe nacięcia w ziemi mniej
        więcej w obrębie korony krzewu, wlać tam wody i poczekać, a dopiero
        potem brać się za pzresadzanei.Możecie coś na ten temat?
        Co do siły fizycznej, mam nadzieję zainteresować przesadzaniem męża
        i zaopatrzyć się w matę budowlaną oraz dużą skzrynkę, po to,zeby
        owinąć korzenie tą matą i wsadzić w skrzynkę,żeby korzenie nie były
        gołe.

        A najwazniejsze,że przesadzanie może się udać, a tego się bałam
        najbardziej, że mi tuja padnie.
        • jokaer Re: obkopanie bryły 07.06.08, 11:12

          w ogóle to robi się z duzymi drzewami w ten sposób, że obkopuje sie wokoło bryłę, głęboko jak się da na szerokość szpadla, wsuwa folię i w powstały rowek sypię urodzajną ziemię, w ten sposób korzenie przecięte będą sie regenerować, ale folia zagrodzi im drogę, aby nie przerosły do gruntu

          przed wykopaniem ostatecznym folię składa się do wnętrza drzewa czyli pnia i zawiązuje

          czy ta tuja jest taka duża żeby to robić , sama musisz ocenić;
          na pewno ziemia przed wykopywaniem musi być solidnie zmoczona aby sie nie rozleciała i może wystarczy wykopanie dużej bryły, oczywiście na tyle dużej , żeby ją dało radę wytargać, bez rozkruszenia

          dalej robi sie tak:
          obkopuje sie bryłę, tak szeroko aby móc swobodnie manewrować wokół tych korzeni, ale wiadomo , że ze spodem jest najgorzej, więc wsuwa sie stalową linkę i stara sie podciąć korzenie od spodu jeśli trudno to zrobić łopatą - czyli ostrym szpadlem i folię wiaże sie od spodu

          czyli ta folia musi byc na tyle szroka żeby jej starczyło

          to są takie przepisy postępowania, w koncu wszystko zależy od okoliczności, które przecież pozwalają na modyfikację działania

          jak nie będzie deszczowo czyli wilgotno, to dobrze rosline cieniować włokniną specjalnę , zeby nie odparowywała zanadto

          ---
          dagmargallery.republika.pl/
          www.ogrodziolowy.republika.pl/
      • deerzet Re: Przesadzanie starszych iglaków 07.06.08, 10:20
        Jeśli >> ktoś ma " dobrą rękę" to wszystko mu sie przyjmie<<

        Zapomniałem dodać - PRZESADZAM Z JAK NAJWIĘKSZĄ BRYŁĄ.
        Zawsze mi się udaje, nowe przyrosty na w.wym. są już niezłe.
        Ongi przesadziłem tak kilka szt kilkunastoletnich porzeczek/ aronię/
        kilkuletnie śliwy i wiśnie.

        UNIKAM WIOSENNEGO przesadania - a śródletnie terminy są zalecane
        TYLKO dla świerka i jodły POD WARUNIEM natychmiastowego podlania,
        podlania przed i po sadzeniu, przesadzeniu natychmiastowym [bez
        przelegiwania, przewożenia - w szkółkach leśnych].

        Przecież sadzić z bryłą korzeniową - kupione sadzonki w donicach -
        można zawsze, byle nie w zlodowaciała glebę.

        Namówić do pomocy w dźwiganiu mięśniaka w spodniach czy w kilcie...
        obkopać [nie mięśniaka - drzewko/krzew], wysunąć bryłę na podsuwaną
        mocną płachtę czy worek - PRZESUNĄĆ w m-ce docelowe, w przygotowany
        wykop wsunąć delikatnie, nie otrząsać zanadto ziemi z korzeni...
        Podlać.
        Podlać.
        Podlać jeszcze raz.

        Powtórzę - zawsze mi się udaje. Liściaste - ze skracaniem nadziemnej
        koronki, z docinaniem uszkodzonych korzeni.

        Powodzenia!
        Po 1. przymrozkach jesienią!
        • deerzet O pardą, porażkę ... 07.06.08, 10:23
          O pardą, porażkę miałem z przesadzonymi dwoma jałowcami ze zrębu.

          A nie wierzyłem, że jałowce NIE ZNOSZĄ przesadzania już po kilku
          latach.
          Po kilku latach owe śp. jałowce mnie o tym poinformowały :((
          [chlip...]
          • jokaer Re: O pardą, porażkę ... 07.06.08, 11:16
            myślę, że to chyba dlatego, ze jałowce mają szeroki i płytki system korzeniowy, to pociaga kłopoty za sobą, ta jak i brzozy;
            trudno przecież wykopać taki szeroki "talerz" ziemi co by sie to nie rozleciało, no i korzonki sie uszkadzają, a najwięcej włosników jest właśnie na końcach korzeni

            ---
            dagmargallery.republika.pl/
            www.ogrodziolowy.republika.pl/
Inne wątki na temat:
Pełna wersja