graps
01.08.08, 08:23
Pelargonie (na balkonie od strony słonecznej)
zaczęły.... "karłowacieć". Niektóre liście stały się miękkie i
żółkną oraz brązowieją... jakby z nadmiaru wody. Kwiatów prawie juz
nie puszczają, a liście wyrastają coraz mniejszej wielkości.
Dodam, że celowo nie robiłam dziurek w skrzynkach, aby nie
pousychały na palącym słońcu (od 8 do 18 non stop słońce), ale
wysypałam dno żwirem, aby korzenie nie stały w wodzie.
Czy zaczęły marnieć z "przelania"?? A może to jakaś "zaraza"??
Proszę o pomoc wszystkich Ekspertów!
Jak je ratować??? Co robić???