Gość: piasia
IP: *.gazeta.pl
17.01.02, 08:54
Ekspert zachęcał, żeby pisać o wszystkim, co nas interesuje, więc piszę!
Mam nadzieję, że są tu miłośnicy pająków, a ci, co ich nie lubią, może zmienią
zdanie?
Na mojej działce, w starym sadzie stoi sobie drewniana wygódka (używana!). W
wygódce jak to w wygódce - mieszkają pająki. Jednego roku wprowadził się
krzyżak - prześliczny! Koloru kawy z mlekiem, z brązowymi i kremowymi wzorkami
na grzbiecie i łapkach. Był dorodny - razem z łapkami miał ze trzy centymetry.
Oczywiście każdy z domowników idąc do wygódki uważał, by nie zniszczyć jego
sieci. Wiosną leciało się sprawdzić, czy nasz pająk przetrwał zimę. A on
budował sobie swoją sieć w środku, aż raz "wyprowadził" się na zewnątrz i
rozpiął pajęczynę tuż nad drzwiami, tak, że wchodząc niszczyło się jego pracę.
My ją zrywaliśmy - on odbudowywał. Po dwóch dniach takiej szarpaniny pająk
przeniósł pajęczynę ciut wyżej - odtąd górna krawędź drzwi przechodziła PÓŁ
CENTYMETRA poniżej "liny nośnej".
Wpadliśmy w taki zachwyt, że odtąd z każdą złapaną muchą pędziło się do
wygódki, nakarmić naszego genialnego inżyniera na ośmiu łapach.
Niestety, od dwóch lat pająka już nie ma - coś go pewnie zjadło. Są inne, całe
stada, ale to już nie to...
KOCHAJMY PAJĄKI! Za elegancję, szyk, wdzięk, zdolności architektoniczno-
konstrukcyjne i niezmordowaną pracę "na polu tępienia much".