Ratunku! Rozpacz w doniczkach.

09.12.08, 11:53
Witam! Zawsze hoduję kwiaty u siebie w domu, lubię duże, nawet
wielkie, wieloletnie i takie, które spełniają określoną rolę:
monstera ma stać na słupku, zasłania kąt w pobliżu okna; hoja ma
stać na półce - komponuje się z obrazem i meblami, namotane na
słupki epipremium kipi z radości, że mnie widzi, a jakby dostało
więcej nawozu oszaleje itd. Mają swój wygląd i przeznaczenie. Mam
fikusy i kaktusy, bożonarodzeniowy kwitnie jak oszalały. Lubię
kwiaty i staram się dbać o nie jak najlepiej.
Tymczasem w innym małym mieszkaniu (pod moja opieką) walczę z
kwiatami i oprócz zamiokulkasa i monstery właściwie nic tam nie
można utrzymać. Hedery w najdziwniejszy sposób marnieją, bo schną im
liście najpierw przy doniczce, potem dalej i już widać ich koniec.
Nawet na końcach są jakieś nowe listki, ale przy doniczce jest już
sucha i jesica i zwykła. Epipremium szarawo nakrapiane stawało się
takie ... bławe, nawet wypuszczało nowe listeczki, ale to były
listeczki, a nie liście i nie przeżyło. Drugi egzemplarz jeszcze się
trzyma, ale początkowe liście ma wielkie, mocne, dalsze już bławe,
miękkie. Paproć schnie w oczach przy zraszaniu i podlewaniu. Maranta
niby ma nowe liście, ale jej pozostałe liście są miękkie i nie mają
życia. Przesadziłam je do ziemi doniczkowej, dałam drenaż na dno
(keramzyt) i chwilę postały, takie zdziwione, a teraz ich kondycja
leci w dół.
Ziemia pleśnieje w kwiatach na parapecie - hoja bella, mirt - i za
chwilę połowę kwiatów trzeba będzie zlikwidować. Zielistka jeszcze
się jakoś trzyma. Co kupić innego do południowego mieszkania, gdzie
światło działa obecnie tak do 2 metrów? Jest dość ciepło przy
wyłączonych kaloryferach i są niestety plastikowe, zamknięte okna?
Wietrzę, ale to może za mało?
Może im za ciepło? Za ciemno? Mam opinię osoby, która potrafi
hodować kwiaty, a tu taki krach, że wstyd. Postępuę z nimi tak, jak
z moimi i nie umiem sobie poradzić z ich marnieniem.
    • dar61 Re: doniczka w rozpaczy 09.12.08, 13:36
      [...Może im za ciepło...]
      I do tego zapewne pełne GRZEJNIKOWE ogrzewanie? Takie wysychające
      śluzówki zimą i suchość w ustach [ludzi]?

      Jeśli to latem by się działo, to bym się zadziwił.
      Ale zimą w blokach - normalka ;)

      Mieliśmy tak z bluszczami w domu, z ogrzewaniem z grzejnikami
      naściennymi, wspólne CO, niemożność skręcenia grzejnika/ wyłączenie
      połowy z nich nic nie dawało. --> udawały się tylko SZTUCZNE
      bluszczyki...

      Sprywatyzowanie CO, zduszenie gorączki grzejnikowej, temp. poniżej
      20 stp. zimą - i już kwiaty mogły na parapety wrócić.

      Doradzałbym jeszcze NAWILŻACZE powietrza, elektryczne:

      www.google.com/search?q=nawil%C5%
      BCacze+powietrza&rls=com.microsoft:pl:IE-Address&ie=UTF-8&oe=UTF-
      8&sourceid=ie7&rlz=1I7SUNA


      lub szmato_mokre_nagrzejnikowe.

      {Olusię} zimą w swetry, doniczkowce odżyją zapewne!
      • gabula777 Re: doniczka w rozpaczy 09.12.08, 17:01
        Chyba w tym mieszkaniu źle działa wentylacja i jest zawilgocone, dlatego długo
        schnie ziemia w doniczkach i robi się pleśń.Wcale nie musi być grzyb na
        ścianach, żeby móc powiedzieć, że tak jest jeśli jest np.skroplona para na
        szybach, słabo schnie pranie itp.Musisz mniej podlewać rośliny, bo wszystkie
        objawy, które opisujesz świadczą o nadmiernej wilgoci w doniczkach.Możesz też
        spróbować uprawiać je w glinianych, surowych, bez szkliwa.Ja w takiej uprawiam
        cięty, duży mirt i tylko w takiej ładnie mi rośnie, a w plastikach
        marnieje.Epipremium i bluszcze wolą w zimie chłód i niewielką ilość wody prawie
        raz na miesiąc.Ja mam bluszcze w nieogrzewanym przedsionku i tylko tam rosną
        zdrowo, a podlewam niewiele gdy ziemia prawie wyschnie.
        • gabula777 Re: doniczka w rozpaczy 09.12.08, 17:13
          Nie wiem ile w tym prawdy, ale mówi się, że 'w starych domach' kwiaty dobrze
          rosły i zapewne jest w tym sporo racji.Jest to spowodowane lepszym
          mikroklimatem.Rośliny i pająki to pierwsze istoty, które to odczują.Może to
          drugie mieszkanie jest w nowym budownictwie, gdzie nie zawsze przestrzega się,
          aby wentylacja dobrze działała, a czasami nawet wogóle była. W trosce o to by
          zatrzymać ciepło montuje się bardzo szczelne okna plastikowe, na ściany kładzie
          mało przepuszczalne, ale wygodne bo trwalsze farby, tapety, a to wszystko razem
          może przyczyniać się do niewłaściwego mikroklimatu.Jak jest u Ciebie w tym
          mieszkaniu musisz sama osądzić, ale przypuszczam, że coś jest na rzeczy skoro
          jak piszesz masz doświadczenie w pielęgnacji roślin i pewnie nie Ty popełniasz
          błędy.
          • gabula777 Re: doniczka w rozpaczy 09.12.08, 17:18
            Jeszcze dodam dla jasności, że pisząc 'pająki' miałam na myśli to, że w domach
            ze zdrowym mikroklimatem sporo się ich( pajęczyn oczywiście również) pojawia.
            • gabula777 Re: doniczka w rozpaczy 09.12.08, 19:14
              Jeszcze co mogę Ci poradzić to sadzenie roślin doniczkowych w zwykłych,
              czarnych,"szkółkarskich" plastikowych doniczkach z kilkoma dużymi otworami i
              wstawianie ich w ładne, mogą być ceramiczne osłonki.Mam ten sposób sprawdzony,
              jest trochę zachodu, by to wszystko dopasować, ale opłaca się.Nigdy nie sadzę
              żadnych roślin' domowych' w ceramiczne donice bezpośrednio, ponieważ maja z
              reguły za małe otwory w dnie, które szybko wskutek podlewania zamulają się
              ziemią, albo zatykają czymś co przypomina grzyb i kłopot gotowy.Tylko mirt i
              rozmaryn rośnie u mnie w ceramicznej, surowej, ale otwór w dnie był
              powiększany.Zawsze też ziemię mieszam z piaskiem i nie ma problemów z żadnymi
              pleśniami, ziemiórkami, ani zalaniem.
              • olusia19 Re: doniczka w rozpaczy 10.12.08, 10:50
                Witam! Dziękuję. Też o tym myślałam, że zabija je wilgoć, bo przy
                przesadzaniu okazuje się, że jeśli nawet wierzch ziemi jest suchy,
                to dalej jest bardzo mokro. Spróbuję z piaskiem, albo ziemią
                palmową, cos przepuszczalnego zastosuję. Szkoda bluszczy, już chyba
                nic z nich nie będzie, tak się liscie posypały.
                • konwalijka.a Re: doniczka w rozpaczy 06.03.09, 11:54
                  Ja również mam podobny problem...Niedawno wprowadziłam się do nowego mieszkania.
                  Okna wychodzą na poł.wsch.jak już świeci słońce to cały dzień.Oczywiście okna
                  szczelne plastiki i kaloryfery na pół gwizdka. Diffenbachia ma już prawie 2m
                  .Mam jeszcze tzw. grudnika na razie jeszcze się trzyma.Dracenia sandera,dracenia
                  deremeńska, oleander i parę drobnych standardowych roślin "na parapet"nie będę
                  wymieniać... sęk w tym, że po przesadzeniu roślin(prócz diffenbachi) niespełna
                  tydzień później pokazała się biała pleśń na calutkiej powierzchni ziemi!od
                  przesadzenia nie były podlewane przez właśnie ten cały tydz. Jedynie ten którego
                  nie przesadzałam jest porządku. Winna temu jest ziemia. Ta którą sprzedają w
                  marketach bądź sklepach ogrodniczych jest za kwaśna. Za radą mojej babci wyjęłam
                  wszystką ziemię z donic i "usmażyłam w piekarniku na blaszce" taki zabieg
                  zniszczył grzyby jakie były w ziemi. Minął miesiąc i moje kwiaty odżyły podlewam
                  je raz na 1,5tyg bo nie wymagają częstszego. Niektóre zaczęły kwitnąć.Do wody
                  dodaje troszkę nawozu w płynie.Może warto,żeby pani zrobiła, to samo z ziemią
                  tak 15 min w piekarniku.
Pełna wersja