Pestki miłorzębu

13.11.03, 01:49
Pomocy, kochani,
Idąc dziś do pracy zauważyłem pod rosnącym przed domem miłorzębem jakieś
owoce, nieco przypominające małe morele - okazało się że mój miłorząb miał
młode!!!
Teraz siedzę z całym wiaderkiem tych owoców - w każdym z nich siedzi mała,
jasna pestka, a w niej, jak mniemam, potencjalny mały miłorząbek. Owoce nieco
zalatują zgniłym serem, moja żona już kwęka na te moje rodzinne-miłorzębowe
plany.
Co dalej trzeba robić? Domyślam się, że pestki trzeba obrać z miąższu, ale co
potem? Suszyć? Nie suszyć? Kiedy można takie pestki wsadzić w glebę? Czy je
namoczyć przedtem, żeby wykiełkowały? Czy je posadzić w domu, a potem dopiero
przesadzać? Napiszcie, proszę.
    • jack9 Re: Pestki miłorzębu 13.11.03, 07:59
      Współczuje Ci - przecież woń kwasu masłowego może odebrać chęć do jedzenia na
      dłużej - co gorsza nie łatwo zmywa się z rąk...no ale coz ja kiedys też to
      robiłem...;). Teraz wydaje mi sie ze lepiej zostawić nasiona na pare dni by
      osnówka zgniła a potem przetrzeć je w piasku i przemyc.
      Jeżeli Twoj miłorząb to samotnie rosnące drzewo to zalążki w nasionach mogą być
      wogóle niezapłodnione. Druga sprawa to dojrzewanie zarodków - mi nie wyrosły z
      nasion warszawskich żadne rośliny - jeżeli mieszkasz bardziej na południe
      (dłuzsze dojrzewanie) to masz szansę - te z Krakowa i Wrocławia kiełkują.
      Nasiona należy oczyścic a potem stratyfikować w wilgotnym piasku w temp.
      10 - 12 st. przez 2 miesiące a potem w temp. 5- 8 st do wiosny . Po
      stratyfikacji nasiona nie mające kiełków należy moczyc w ciepłej wodzie ( 24
      godz) i potem wysiać do gleby ( torf + piasek) o pH 4,5 . Niektóre z nasion
      moga kiełkowac dopiero następnej wiosny.
    • jerzy.wozniak Re: Pestki miłorzębu 13.11.03, 08:04
      Nasiona miłorzębu raczej nie dojrzewają w Polsce i niestety najczęściej
      opadają w listopadzie gdy robi się zimno. Jeśli kiełkują to tylko w niewielkim
      procencie. Ponieważ jesień była dość ciepła jest szansa że przynajmniej mały
      procent z nich dojrzeje. Ponieważ jak piszesz nieprzyjemnie pachną to znak, że
      być może są dojrzałe. Warto wiedzieć, że zarodek wykształca się dopiero po
      kilu miesiącach od zapylenia (tu raczej należy napisać zapłodnienia ponieważ
      plemniki miłorzębu są ruchliwe) i często następuje to dopiero po opadnięciu
      nasion. Nasiona przed posadzeniem należy je obrać z zewnętrznej cuchnącej
      powłoki (Uwaga nasiona miłorzębu mają trzy warstwy okrywowe!). Nasiona sadzi
      się jesienią (można je tez trzymać w lodowce do wiosny), jednak podczas dużych
      mrozów nasiona mogą przemarzać! Te kłopoty z uzyskaniem siewek są powodem ze
      te drzewo jest stosunkowo mało popularne. Miłorzęby można też rozmnażać z
      sadzonek zielnych.
      Jurek
      • jack9 Re: Pestki miłorzębu 13.11.03, 09:02
        Właśnie - świetnie że Jerzy to napisał - rozmnażanie z sadzonek zielnych jest
        dużo prostsze.
        • wari Re: Pestki miłorzębu 13.11.03, 14:37
          Znajomy kilkanaście lat temu zasiał nasiona pochodzące z Ogrodu Botanicznego we
          Wrocławiu, po ok. 3 latach miał metrowe drzewka, a dzisiaj to całkiem pokaźne
          drzewa.
          • ignorant11 Re: Pestki miłorzębu 14.11.03, 00:51
            wari napisał:

            > Znajomy kilkanaście lat temu zasiał nasiona pochodzące z Ogrodu Botanicznego
            we
            >
            > Wrocławiu, po ok. 3 latach miał metrowe drzewka, a dzisiaj to całkiem pokaźne
            > drzewa.
            • jack9 Re: Pestki miłorzębu 14.11.03, 09:27
              ignorant11 napisał:

              Sława!

              W ogrodzie botanicznym rośnie kilka miłorzębów, więc może zostały zapłodznione.

              Ja kilka lat temu zebrałem całe wiadro od zanjomych, którzy mają parke starych
              po 27 m miłorzębów, postąpiłem jak jack radzi, ale na wiosnę w większości były
              splesniałe, a zdrowe wysiałem...

              Nie wzeszło żadne.

              Przyniesione do domu nasiona śmierdziały tak bardzo, że obudzona żona i
              dziciaki az przerażeniem pytały czy pękła rura kanalizacyjna i nie załała
              mieszkania...

              Potem z dzieciakami wymyśliłem nową teorię wyginięcia dinozaurów: od smrodu
              owoców, a poprawnie osnówek miłorzębu

              W tym co piszesz jest chyba trochę racji...osnówki smierdza niemiłosiernie ale
              ta woń przyciaga gryzonie ( cyweta chyba przypomina kunę ) a że tylko ten
              gatunek gryzoni przyczynia się do rozsiewania miłorzębu to naturalnie wystepuje
              on na niewielkim obszarze
              Co ciekawe kosmetyki i herbata ( z liści) m mają bardzo przyjemny smak...


              Napisz coś więcej o tym znajomym jak rozmnażał miłorzęby, bo to cenne drzewo.

              U mnie wykiełkowało ok 30 % nasion - ale pochodzacych z Chin
    • lepsze_mzimu dziekuje za wszystkie uwagi 15.11.03, 05:22
Pełna wersja