przyjmę każdą roślinkę

03.03.09, 11:07
Chętnie zaopiekuję się kwiatuszkami doniczkowymi jak ktoś chce się pozbyć, a może ktoś chce się podzielić ? . w tym roku postanowiłam też mieć piękny ogród więc potrzebuję roślinek do ogrodu kłącza cebulki nasiona, a morze jakieś krzewy? piszcie!
    • irenazu Re: przyjmę każdą roślinkę 03.03.09, 13:26
      A gdzie masz ten swój ogród?
      • bei Re: przyjmę każdą roślinkę 03.03.09, 20:22
        skąd jesteś?:):)
        • ani_a_net Re: przyjmę każdą roślinkę 04.03.09, 19:45
          woj lubelskie okolice międzyrzeca podlaskiego
          • irenazu Re: przyjmę każdą roślinkę 07.03.09, 19:22
            Trochę daleko,ale gdybyś sama albo jakiś znajomek miał trafić w okolicę
            Płocka,to mogłabym Ci dać to i owo,a nawet więcej.Pozdrawiam.
            • tabasco71 Re: przyjmę każdą roślinkę 11.03.09, 13:54
              czy i ja mogę się podłączyć? właśnie okolice Płocka! w sam raz dla mnie :)
    • inguszetia_2006 Re: przyjmę każdą roślinkę 07.03.09, 19:36
      Witam,
      Ja też przyjmę, ale "we Warszawie";-D
      Jakby ktoś miał jakieś nadwyżki, to niech wali śmiało. Szczególnie
      ogrodowe nadwyżki. Dziwolągi mile widziane;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
      • horpyna4 Re: przyjmę każdą roślinkę 07.03.09, 20:25
        To podaj kontakt telefoniczny. Rośliny od północy wyrzucam pewnie za
        jakiś tydzień, ale te od południa mogę praktycznie od zaraz, bo glina
        wystarczająco obeschła.
        • ewa733 Re: przyjmę każdą roślinkę 08.03.09, 09:31
          A mogę wiedzieć co też Pani chce wyrzucać, może i ja bym się na coś załapała :)
          • horpyna4 Re: przyjmę każdą roślinkę 08.03.09, 10:09
            W kwietniu jest remont elewacji budynku. Zapowiedzieli, że będzie
            zniszczone wszystko do 2.5 m od ścian. Wobec tego w marcu chcę
            powykopywać wszystko, co tam rośnie. Bo gdyby chodziło tylko o
            ustawienie rusztowań, to pół biedy. Ale może będzie odkopywana
            ziemia, żeby nasmołować fundament, to ja dziękuję potem za taką
            mieszaninę ziemi i roślin.
            Jest sporo roślin cieniolubnych, od północy. Na przykład kopytnik,
            skalnica cienista, onoklea, ułudka, marzanka, bergenia, bluszcz.
            Mogę oczywiście dołożyć przy okazji coś z rozrastających się dalej
            od budynku, np. epimedium, języczka Przewalskiego, runianka, różowy
            barwinek, adiantum itp.
            Aha, jest tam jeszcze ogromny złotlin, którego przynajmniej połowa i
            tak będzie zniszczona. Wawrzynek wilczełyko jest już za stary na
            przesadzanie i trochę zmaltretowany, ale jak kogoś interesuje, to
            mam dużo siewek.
            Od południa jest mniejszy kłopot, ale też jest trochę do wywalenia.
            Są to w zasadzie dość pospolite byliny, ale jak ktoś ma dużo pustego
            miejsca, to może je nimi zapełnić. Pod samą ścianą rośnie wielka
            rudbekia naga o kwiatach pojedynczych, jest bardzo dużo marcinka
            (aster chyba nowobelgijski, ale głowy nie dam - na pewno nie
            nowoangielski), nazwy odmiany nie znam, chyba plącze się tam też
            pełny jaskier, niskie przymiotno i chaber białawy. I jeszcze jakieś
            inne, ale w tej chwili nie kojarzę. A, jeszcze trzykrotki
            wirginijskie o różnych kolorach (siewki mieszańce).
            No i trochę skalnych mam do usunięcia. Z okrywowych przede wszystkim
            kotula w dużej ilości. Zresztą ogródek jest bardzo zaniedbany, więc
            muszę wywalić sporo roślin ze wszystkich miejsc, nie tylko tych przy
            ścianach.
            Dojazd do mnie jest łatwy nawet dla niezmotoryzowanych, bo mieszkam
            przy stacji metra.
            Tylko żeby trochę obeschło, bo znów pada śnieg na tę mazistą glinę.
            A czasu nie za wiele.
            • kazikowa1 chętnie, chętnie 08.03.09, 10:26
              ooo !- sporo tej różnorodności; coś by się przydało,tylko jak się możemy umówić
              w jakiś ładniejszy dzionek (jestem z Pragi Płd.)?
              • horpyna4 Re: chętnie, chętnie 08.03.09, 10:43
                Podaj kontakt telefoniczny na pocztę gazetową. Jak będzie ładnie,
                mogę umawiać się o każdej porze dnia, bo staruszka emerytka jestem.
                • kazikowa1 doszła odpowiedź? 09.03.09, 11:01
                  • horpyna4 Re: doszła odpowiedź? 09.03.09, 15:18
                    Tak, odpisałam na gazetowy. A co, nie działa? Bo jak wyszło, to też
                    chyba powinno przyjść.
                    • yoma Re: doszła odpowiedź? 09.03.09, 19:04
                      Horpyna, ja też pisałam :) kiedyś tam...
                    • kazikowa1 do horpyny4 - nie widzę (?) 09.03.09, 23:38
                      a możesz na ten podany w moim mailu?
                      • horpyna4 Re: do horpyny4 - nie widzę (?) 10.03.09, 10:15
                        Wyślij mi numer telefonu, to się umówimy.
                        • inguszetia_2006 Re: do horpyny4 - nie widzę (?) 11.03.09, 08:45
                          Witam,
                          Horpyno, zostawiłam wczoraj telefon w samochodzie, tzn, wypadł mi.
                          Ale mam twój numer i zadzwonię dziś po południu, bo nie chcę cię
                          budzić teraz.
                          Pzdr.
                          Inguszetia
            • anulka_net Re: przyjmę każdą roślinkę 09.03.09, 09:07
              dziękuję za odpowiedź rozumiem że Pani jest z warszawy?!
              myślę że znajdę jakiś sposób na odbiór roślinek. I bardzo chętnie
              przyjmę . proszę o kontakt na e-mail anulka_net@gazeta.pl
        • inguszetia_2006 Re: przyjmę każdą roślinkę 08.03.09, 11:36
          Witam,
          Super, dzięki.
          Pzdr.
          Inguszetia
          • agiatami marcinek do donicy 09.03.09, 14:11
            marcinek niestety wedruje, przesuwa sie i z pieknego zywoplotu
            prawie nic nie zostalo. w tv zobaczylam ,ze mozna marcinka w donicy
            uprawiac i nawet nie trzeba dolowac na zime i wtedy mi sie
            przypomniala ,ze mama w bloku w skrzynce jak na surfinie(plytka)
            bialego marcinka miala - nie przemarzl. co ja bym bez tv
            zrobila ? ;) nie mam sily do co rocznego porzadkowania marcinka a
            doniczke mozna na stol dac i plecy nie bola. a jesienia wyglada jak
            chryzantemy z kwiaciarni w donicy.
            ja mam do oddania barwinek duzy i zwykly ,zadarniajacy totalnie.
            lubelskie
            • kocia_noga Re: marcinek do donicy 10.03.09, 15:18
              Z tym marcinkiem to świetny pomysł, też mi wędrują.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja