Łąka kwietna - uśmiech natury

11.05.09, 16:37
Jestem zachwycona tym pomysłem:) Do dziś pamiętam zapach podmiejskiej
łąki z lat 50-tych. Położyć się i patrzeć w niebo - jedno z
najpiękniejszych wspomnień mojego dzieciństwa. Wspominam to jak
zapach dawnego chleba, czy szynki.
Pewnie taka łąka nie będzie całkiem jak ta dawniejsza, ale pomysł
idzie w dobrym kierunku.

    • natter2 Łąka kwietna - uśmiech natury 11.05.09, 20:12
      Szkoda tylko, że żeby w pełni cieszyć się łąką potrzebna jest chyba dość duża
      powierzchnia działki... :(
      Ale i tak dobrze, że taki artykuł powstał :)
    • radzido Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 12.05.09, 10:09
      Pomysł świetny i ciekawie przedstawiony. :) Marzy mi się, by idea
      takiego ogrodu się upowszechniła. O ileż to piękniejsze niż zielony,
      wygolony placyk z paroma iglaczkami po bokach...
      • faq Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 12.05.09, 10:28
        nie paroma iglaczkami, tylko szpalerem wzdluz plotu, coby sasiad zurawia nie
        zapuscil i obowiazkowo rododendron na srodku :)

        tez zaluje, ze brak mi przestrzeni na taka lake..
        • horpyna4 Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 12.05.09, 11:01
          Nie tylko przestrzeń jest ważna. Łąka jest też o wiele trudniejsza w
          utrzymaniu.
          Jeżeli w jakimś miejscu istnieje łąka "od zawsze", to jest to już
          jakiś utrwalony ekosystem. Rosną wyłącznie te rośliny, które na tym
          stanowisku czują się dobrze.
          Jeżeli jednak chce się łąkę dopiero założyć, to nie bardzo wiadomo,
          które rośliny się w tym miejscu utrzymają. Chyba, że się jest
          naprawdę fachowcem, a takich nie ma zbyt wielu.
          Koszenie łąki też jest zupełnie inne, niż trawnika.
          • faq Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 12.05.09, 11:55
            ja mam trawniczek co ja mowie caly ogrodek! 6x9, wiec obszarnicze marzenia nie
            koliduja z realem :) moze sobie taka laka byc mega trudna w prowadzeniu ;)
    • wrocdeco Łąka kwietna - uśmiech natury 12.05.09, 11:19
      Wspaniały pomysł, uwielbiam kwiaty:-)
      • kajak75 Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 12.05.09, 11:24
        tez przymierzam sie do takiej laki. Akurat pan Luczaj na miano eksperta
        zasluguje. Polecam jego strone internetowa - swietna dla poczatkujacych.

        Oczywiscie koszenie jest troche inne niz trawnika ale ja chce zasiac lake na
        dzialce rekreacyjnej. Lepszym pomyslem wydaje mi sie inwestycja w kose, ktora
        potrafie sie poslugiwac niz w naprawde porzadna kosiarke.
        • horpyna4 Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 12.05.09, 14:09
          Oczywiście, że do łąki najlepsza kosa. I machanie kosą świetnie robi
          na linię...
        • janu5 Kosę można zastapić kozą (Dania) 13.05.09, 10:29
          Artykuł bardzo dobry. To widoma oznaka agonii epoki dominacji wygolonych
          trawniczków. Trawniczki odejdą w zapomnienie lub /i na pola golfowe czyli tam
          gdzie ich racjonalne przeznaczenie. Wiele ludzi nieodpornych na reklamę dało
          sobie wmówić ,że muszą co tydzień biegać z kosiarką lać chemię na wszystko co
          nie nazywa się trawa wertykulować nawozić itp. Ci biedni ludzie zostali nabici w
          trawniczki ( tak jak inni nieszczęśnicy w opcje czy akcje). Koniec epoki
          niewolnictwa trawnikowego. Niech żyje powrót łąki. Ryczące kosiarki oddajemy na
          złom . Kupujemy kosy ,a ozna też kozy. Tak zrobiło parę wspólnot mieszkaniowych
          w Danii. Kozy dobrze wkomponowują się w łąkę . Są ciche i nie żądają podwyżek.
          • dorka556 Re: Kosę można zastapić kozą (Dania) 13.05.09, 11:05
            Mam całkiem odmienne zdanie. Uważam, że wszyscy (łącznie z autorem artykułu), którzy tak zachwalają łąkę kwietną, widzieli ją tylko na obrazku. Mam 1000m łąki kwietnej, wygląda przepięknie 2 tyg w roku. W pozostałym czasie straszą wieloletnie suche badyle. Na taką łąkę wstęp wzbroniony. Zdeptana wysoka trawa i kwiaty, już się nie podniosą. Koszę kosą 2 razy w roku. Jest to mordęga.
            Mam też coś w rodzaju trawnika, soczysta zielona trawa, nigdy nie nawożona i podlewana. Jest tam cały zielnik, łącznie z koniczyną. Włąśnie te wszystkie roślinki pozwalają trawie przeżyć okresy suszy. Można po tym chodzić, grać w piłkę itd. Koszę raz na tydzień, niezbyt krótko. Wierzcie mi, żeby mieć piękną łąkę kwietną, na pewno potrzeba fachowca i wiele pracy.
            Rozpisałam się, ale na Forum stale ten temat od nowa jest wałkowany przez teoretyków. Proszę niech wypowiedzą się ci, którzy maja taką łąkę, jak ją pielęgnują, bo że nie wymaga wielkiej pracy, to nie wierzę.


            byle do wiosny...
          • doroteja_z_brzozy Re: Kosę można zastapić kozą (Dania) 04.05.10, 21:14
            janu5: "Niech żyje powrót łąki. Ryczące kosiarki oddajemy na
            złom . Kupujemy kosy ,a ozna też kozy. Tak zrobiło parę wspólnot
            mieszkaniowych w Danii. Kozy dobrze wkomponowują się w łąkę . Są
            ciche i nie żądają podwyżek."

            Janu droga/i, to o czym piszesz, powino być oczywistością. te
            obrzydliwe bezmleczne i bezstokrotkowe trawniki uprawiane
            przy pomocy hałasujących kosiar i wylewanych rundupów (vide nasze
            wątki o tym) to tandetna rozrywka dla ubogich (w tym drugim
            sensie). ;-)
    • janu5 Dominacja golonych trawniczków - odmaszerować 13.05.09, 10:49
      Kolejny artykuł żegnający epokę golonych trawniczków.Miliony nabranych reklamami
      ludzi, drepczących co parę dni za kosiarka . wdychających opary rundapu i innej
      chemii nieśpiących po nocach bo na trawnik weszła koniczyna , mniszek lekarski
      lub/i mech, teraz nareszcie odetchnie z ulgą. Przyszło długo oczekiwane
      wyzwolenie.Trawniczki odejdą w zapomnienie lub /i na pola golfowe czyli tam
      gdzie ich racjonalne przeznaczenie. Nabici w trawniczki nareszcie jesteście
      wolni. Tylko wnuki nie będą mogły uwierzyć ,że dziadek musiał co tydzień jak
      niewolnik chodzić za kosiarką i niszczyć bujna zieleń zamieniając ją w golony
      kicz bo mu babcia kazała.
      P.S. A mnie tymczasem rozpiera duma. Pamiętam jak jakieś dwa lata temu na tym
      forum zacząłem przemycać antytrawniczkowe poglądy to całe stado zafascynowanych
      trawniczkowa modą bab omal mnie nie zjadło żywcem. Wszystkie chórem krzyczały ,
      że będą chodzić na szpilkach będą wbijać kolczyki w oczy nosy i pępki , będą
      lać rundap i golić trawniki bo ich powołaniem życiowym jest całkowite
      podporządkowanie się kanonom obowiązującej mody. Mnie nic do tego ,a one nie są
      od racjonalnego myślenia.
      Dziś mam urlop zaraz idę na pobliską niekoszoną łąkę wypić piwo na cześć
      zwycięstwa sił postępu nad siłami zła.
      • armeria Re: Dominacja golonych trawniczków - odmaszerować 13.05.09, 21:29
        Przyłączam się do oczekiwania na wypowiedź praktyka.
        Sama przymierzałam sie do urządzenia kwietnej łąki na nieużytku na końcu działki.
        Mina mi zrzedła po zapoznaniu się z kosztem nasion.
        Potem zdałam sobie sprawę z konieczności podlewania po wysianiu tych cennych nasion (u nas w Wielkopolsce deszcz pada raz na parę tygodni).
        Trzeba by kilkadziesiąt metrów węża pociągnąć, przestawiać spryskiwacze itd.
        Pozostaliśmy przy koszeniu nieużytku.
        • gabula777 Re: Dominacja golonych trawniczków - odmaszerować 13.05.09, 22:00
          Ja mam kawałek takiej łąki okolonej różnymi krzewami na tyłach ogrodu.Powstała
          sama, ale trzeba było zaprzestać regularnego koszenia.Glebę mam gliniasto-
          piaszczystą, ogólnie dość wilgotną, wiec łąka jest typu gleb wilgotnych.Na
          wiosnę w wyższej trawie kwitnie rzeżucha łąkowa i jaskry.Teraz została po
          przekwitnieniu skoszona dość wysoko.Co roku po tym zabiegu szybko odrasta ( w
          tym roku susza, więc :(( i bierze ja we władanie złocień właściwy i dzwonek taki
          drobny fioletowy.W tym roku dosadziłam na obrzeżach bodziszka łąkowego,
          strasznie mi się rozsiewał na rabatach, wiec tu będzie miał okazję.Jak złocienie
          zaczną powoli przekwitać jest koszona drugi raz i znów niezmordowana margarytka
          odrasta we wrześniu.W zeszłym roku aż żal było kosić przed zimą, bo jeszcze
          ładnie kwitły.W sumie kosi się trzy razy silna samojezdną kosiarką ustawioną
          zawsze wysoko.
        • macius261 Re: Dominacja golonych trawniczków - odmaszerować 02.10.09, 12:21
          Zgadza się, ale to koszt jednorazowy. Po roku już się nie dosiewa ani nie podlewa.
      • doroteja_z_brzozy trawniczki tandetne chodniczki ;-) 04.05.10, 21:21
        janu5: "Pamiętam jak jakieś dwa lata temu na tym
        forum zacząłem przemycać antytrawniczkowe poglądy to całe stado
        zafascynowanych trawniczkowa modą bab omal mnie nie zjadło żywcem."

        Janu, o jakże mię przykro, że wtedy mię tu nie było
        coby Cię wesprzeć! spieszę donieść, że się (tu) polepszyło: dajemy
        odpór rundupowcom. uchodzimy (oczywistnie) za ekooszołómów. ;-
        )))
    • trawnikowy Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 04.05.10, 12:54
      Ja ostanio kupiłem taką mieszankę, trawa kwietna łąka
      Zobaczymy co to mi z tego wyrośnie. Piszą że ma 24 kwiaty
      ciekawe ile ich będzie na prawde :D

      • horpyna4 Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 04.05.10, 21:46

        Brakuje mi w tym zestawie wyki i nostrzyku.
        • gabula777 Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 05.05.10, 08:12
          Ma szansę coś z tej mieszanki wyjść pod warunkiem, ze masz lekką i
          przepuszczalną glebę, bo większość z podanych tam roślin takiej wymaga.
    • mili_vanili Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 07.05.10, 12:05
      Na łąkę kwietną "choruję" od kilku lat. Niestety teoria przekuta w praktykę
      okazała się wielkim niewypałem. Z mieszanki wzeszły tylko nieliczne kwiatki (2
      lata z rzędu), które dobrze czuły się na piasku, a i tak były raczej rachityczne
      i zagłuszone przez mocniejsze "zielone" (np. komosa).
      Na dzień dzisiejszy tnę kilka razy w roku to co tam jest (taka dzika trawa +
      chwasty, 700m) bardzo krótko, by się nie rozsiewało (z daleka wyglada jak
      trawnik ;)), + co roku dosiewam rumianek, który świetnie się u mnie czuje.
      • doroteja_z_brzozy Re: Łąka kwietna - uśmiech natury 07.05.10, 23:26
        mili: "Na dzień dzisiejszy tnę kilka razy w roku to co tam jest
        (taka dzika trawa + chwasty, 700m) bardzo krótko, by się nie
        rozsiewało (z daleka wyglada jak trawnik ;)), + co roku dosiewam
        rumianek, który świetnie się u mnie czuje."

        myślę, Mili, że to najbardziej rozsądne podejście. trzeba po prostu
        pozwolić rosnąć temu, co się tam znajduje albo dobrze czuje. ze
        stepu nie zrobimy podmokłej łąki. trzeba umieć zaakceptować naturę
        otoczenia. i nie robić z ogrodu zielonego "martwego" dywanu. :-)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja