sianie bylin

14.05.09, 13:04
Dopiero rozpoczynam przygodę z ogródkiem dlatego pytam jak i gdzie
najlepiej posiać byliny. W tamtym roku posiałam w gruncie i tylko
krwawnik wykiełkował. Ostróżka i jeżówka - nawet jedno nasionko nie
zeszło, a posiałam w gruncie. I nie wiem czy lepiej spróbować w
doniczkach w domu czy u mamy w tunelu (sama nie mam ). Na jaką
głębokość je posiać , aby się udały?
    • bakali Re: sianie bylin 14.05.09, 13:39
      Byliny wysiewa się najczęsciej późną wiosną i przesadza na miejsce stałe, lepiej
      nie siać ich od razu w gruncie. Myślę, ze najlepiej w doniczkach (teraz jest już
      ciepło, więc można nawet na balkonie, niekoniecznie na parapecie w domu), wtedy
      ma się kontrolę nad kiełkowaniem, wilgotnością itp. Zdradź co chcesz wysiać, ja
      myślałam, żeby posiać w tym roku dzwonki, żeby mieć już na wiosnę, ale nie wiem
      czy nie lepiej będzie zrobić sadzonki z tych, które mam w tym roku.
    • horpyna4 Re: sianie bylin 14.05.09, 14:59
      A jak duży masz ten ogródek i ile miejsca mają zajmować byliny?
      Bo jeżeli nie zamierzasz otwierać sklepiku, to lepiej kupować
      sadzonki, niż nasiona. Czasem wystarczy jedna sadzonka, żeby za rok,
      dwa ekspansywna bylina zarosła niezły kawałek ziemi.
      Jeżeli jednak chcesz wysiewać nasiona, to nie ma uniwersalnej recepty
      co do terminu, czy głębokości siewu. Zresztą ten sam gatunek można
      wysiewać na kilka sposobów. Na pewno jest łatwiej, jak się ma tunel,
      skrzynki w domu, a przynajmniej inspekt.
      Nie należy siać wprost do gruntu, jeżeli po ogródku biegają koty.
      I warto kupować nasiona w torebkach ze szczegółową instrukcją z tyłu.
      A najlepiej pochodzić po okolicy, poszukać działek, pozachwycać się
      i wysępić trochę gotowych sadzonek. Przecież nadmiary bylin po kilku
      latach bywają wręcz wyrzucane.
    • katarzyna4511 Re: sianie bylin 14.05.09, 17:35
      Jeśli chodzi o głębokość - taka generalna stara zasada jest taka, że
      im mniejsze nasiona, tym płycej. I odwrotnie - im większe, tym
      głębiej. Te całkiem drobne najczęściej kiełkują na świetle, czyli
      nie przykrywamy. Zresztą - to powinno być napisane na opakowaniu. I
      najlepiej siać do substratu, na tackach, a potem pikować do doniczek
      (chyba że to rośliny, które tego nie lubią i wtedy siejemy od razu
      do gruntu).
      • yag Re: sianie bylin 15.05.09, 09:02
        Trochę szkoda czasu na hodowanie bylin z nasion! Lepiej posępić! Wiele osób
        pozbywa się chętnie nadmiaru roślin i z przyjemnością oddaje w dobre ręce!
        Czasem też lepiej kupić jedną sadzonkę, za rok ma się już sporą kępę, można się
        wtedy wymienić np. z sąsiadami
        • 820weronika Re: sianie bylin 15.05.09, 10:28
          Tylko ja akurat nie widziałam u sąsiadów bylin, których szukam :-) a
          jest to przede wszystkim jeżówka lub inne dosyć wysokie w kolorach
          fiolet-róż-biel.
          • gabula777 Re: sianie bylin 15.05.09, 11:48
            Najlepiej posiać w tunelu foliowym, ale młode rośliny najlepiej pozostawić tam
            na zimę i posadzić wiosną na stałe miejsce gdy zaczną pokazywać listki.Ja jednak
            wybrałabym prostszą drogę i poszła na jakieś okoliczne kiermasze, albo targ i
            kupiła parę sadzonek bylin, które chcesz mieć.Nie są to jakieś trudno dostępne
            gatunki, więc powinny być na zwykłym targowisku .Jak chcesz mieć więcej to
            niezależnie od tego możesz posiać, ale byliny kwitną dopiero w drugim, trzecim
            roku po posianiu.
        • dar61 Re: posępność sępienia 16.05.09, 10:50
          Warto pamiętać o tym łańcuszku św. Antoniego.
          Jeśliś sępił[a], bądź taki[a] dobry[a] i sępić się daj.

          Nawet wrednej żonie mego dyrektora, powszechnie ocenianej jako
          [biiiip!] dałem u siebie na skalniaku posępić.
          Zasępiona, skorzystała, odeszła nadal chmurna.
          Zwycięstwo charakteru nad charakterkiem!
          • horpyna4 Re: posępność sępienia 16.05.09, 11:22
            Ludzie rozsądni chętnie rozdają sadzonki, zwłaszcza roślin rzadkich
            i wrażliwych. Bo jak u nich coś padnie, to jest wtedy możliwość
            otrzymania sadzonki od osoby niegdyś obdarowanej.
            Chociaż zetknęłam się też z przypadkiem takiej paniusi, co się
            dowartościowywała tym, że ma coś, czego inni nie mają. I jak jej
            koleżanka zakładała ogród, to dała jej trochę sadzonek. Pod
            warunkiem, że obdarowana nie da nawet kawałka takiej rośliny komuś
            innemu...
            Z niektórymi ludźmi zdecydowanie nie jest mi po drodze.
Pełna wersja