Jak walczyc z white grubs(biale robale trawnikowe)

14.06.09, 14:47
Dostalam juz na tym forum bardzo mile i pomocne porady wiec moze ktos bedzie
wiedzial jak wygonic z mojego trawnika white grubs (nie znam polskiej nazwy:
to takie biale larwowate robale podjadajace korzenie trawy i tworzace na
trawniku zolte lub lyse polacie).
Na wiosne mam przepiekny trawnik, w lecie juz jest gorzej a jesienia
praktycznie caly trawa jest zjedzona od spodu i wychodzi na bujna czupryna z
glowy starszego pana .... ;)
Nie chce stosowac trucizn, zreszta niewiewiele pomagaja.
Probowalam nematodes ale drogie i daja krokotrwaly efekt.
Inne naturalne srodki nie daja wystarczajacych efektow.
Mam dosyc zacieniony ogrod polozony na wzniesieniu a w nim stare deby wiec
moze to sprzyja tym robalom?
Ktos odniosl sukces trwale usuwajac je ze swojego ogrodu?
Pozdrawiam.
    • edziakrys Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 14.06.09, 18:29
      To trochę jak walka z wiatrakami, niestety, ale podam Ci sposób jak najbardziej
      ekologiczny:
      Ugotuj ziemniaki (moga być inne tanie warzywa, typu marchew itp), tam gdzie są
      żółte placki delikatnie wytnij darń, potem wykop dołek i zakop warzywa, nawet
      ciepłe. Po ok 2 dniach odkop, a zobaczysz że mają amatorów:) Wyzbieraj i
      zniszcz. Powodzenia.
      • mali_na Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 14.06.09, 20:15
        To larwy chrabąszcza majowego:)
        podszarotka.republika.pl/index1.html?http%3A%2F%2Fpodszarotka.republika.pl%2Fszkodnik.html
        • deerzet Wojenko, wojenko [biologiczna], cóżeś ty za pani 14.06.09, 20:52
          Po dwóch latach oczekiwania, tegorocznego kwietniowego poranka,
          przesiewał Deerzet swój pięknie dojrzały, dwuletni kompost.
          A po co to czynił?
          Z musu.
          Chciał zrazu, jak co roku, po prostu dojrzały kompost na grządki
          przewieźć i przykopać go przedsiewnie.
          Nie, to byłoby za łatwe!

          W 1. łopacie podebranego kompostu znalazł kilka pędraków.
          W 2. - kilkanaście, w 3, - ponad 30.
          Alarm!
          Normy zagrożenia terenów leśnych chrabąszczem majowym to kilka sztuk
          na dół o rozmiarach metr na pół metra. A tu - na szufli sztuk
          kilkadziesiąt!!
          Co robić?
          Sito!
          Pierwszy próbny przesiew - pędraki w komplecie przez sito przeszły.
          Pożyczone inne sito od sąsiada - też porażka. Nie ma rady, czas
          wojny biologicznej, nie ma zmiłuj się...

          Trochę desek + gęsta siatka metalowa - i do roboty. Zmajstrowany
          naprędce przetak dał urobku żywej, w różnym stadium rozwojowym,
          owadziej masy w ilości DWÓCH WIADER z circa dwóch metrów
          sześciennych kompostu. Dwa popołudnia przesiewania.
          A te sny po tej robocie? Nóżki, pyszczki, odwłoki, niema
          chrzęszcząca masa w ciągłym ruchu - coś pięknego i upiornego
          zarazem...

          Ergo - kto chce mieć wyzerowaną populację chrabąszczy w swej
          okolicy - niech zakłada szeroki, niezamarzający zimą kompostownik -
          jaki ma Deerzet.
          Nie wiadomo jeszcze, czy zwabiły samice chrabąszczy do składania jaj
          te zimowe warunki cieplarniane, czy wrastające w kompost oddolnie
          korzenie zacieniających kompostownik krzaków, na których, przy
          przesiewaniu kompostu, znajdował Deerzet całe dziesiątki pędraków
          gustownie, na kształt korali, nanizanych, w korzenie się
          wgryzających...
          Przesiew wywiózł był Deerzet 30 kilometrów, zatapiając go w toni
          jeziora. Naści, karasku, poczęstunek - chlup!.

          Dobre też i to, że Deerzet nie gustuje w trawnikach.
          • mali_na Re: Wojenko, wojenko [biologiczna], cóżeś ty za p 15.06.09, 10:04
            deerzet napisał:

            A te sny po tej robocie? Nóżki, pyszczki, odwłoki, niema
            chrzęszcząca masa w ciągłym ruchu - coś pięknego i upiornego
            zarazem...

            Deerzet ...mi do tej pory coś w gardle staje gdy tylko widzę krewetki w sklepie.
            Przeszłam to 4 lata temu i krewetki nie przełknę
            W sumie... podobne
            • deerzet mamałyga - zmyłka? 15.06.09, 12:42
              Już dawno dowiedziono, że je się oczami, {Mali_no}!

              Deerzetowi dawno już zasmakował produkt post-krewetkowy w postaci
              krążków mielonki z krewetek, do smażenia w głębokim oleju.
              Producent wiedział, co czyni - a nie był to czas jeszcze w Polsce na
              mode na frutti di mare - dająć krewetkom taką postać.

              Dziś nawet przyssawki ośmiorniczej ósmej macki podaje się bez
              deformacji. W sosie... własnym.

              Polak wszystkiego spróbuje - a Polka?

              • mali_na Re: mamałyga - zmyłka? 16.06.09, 08:39
                Polka na razie obiecuje,że popatrzy ipomyśli
      • dar61 Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 14.06.09, 20:21
        Sue Townsend podpowiada, że jej "Adrian", nawet nie osiągając wieku
        13 i 3/4, po wprowadzeniu się na trawnik powyjada wszystkie
        smakołyki biało zabarwione.
        Choć nieco darń zdepoziomuje, malowniczo ją komponując.
        Nie rozumiem tylko, dlaczego ów "Adrian" ma tylu przeciwników, choć
        tak pomocny w odrobaczaniu jest..
        • minniemouse Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 15.06.09, 00:06
          a widzisz, nie trzeba bylo wyganiac kreta ktory zywi sie tymi
          bialymi robalami, zawsze cos za cos, jeden drugi rok biale kopce
          przez miesiac dwa za to starszego pana lysin pozniej w trawie niet.

          no, to niekoniecznie do ciebie osobiscie, to nauka umoralniajaca dla
          przestrogi :)

          co teraz, nie wiem niestety. zaprosic kreta?

          Minnie
    • reszka2 Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 15.06.09, 10:51
      O wszyscy święci pańscy...
      Jak sobie pomyslę że mój termokompostownik tez może zamieszkać coś
      takiego...
      To ja to chrzanię, przejdę na nawozy sztuczne.
      • deerzet Re: kanonizacja santo ubitych 15.06.09, 12:36
        Jest w powyższej opowieści Deerzeta wiele pozytywów, {Reszko}.
        W ogrodzie, podczas przekopywania gleby, Deerzet nie znalazł ani
        jednego
        pędraka - a tylko w tym swym kompostowniku.
        Kompostownik jest więc swoistą pułapką, sposobem na zapobieganie
        zniszczeniom podtrawnikowo-podmarchewkowym.

        Zapobiegliwość mamy-chrabąszczycy, chcącej zapewnić przezimowanie i
        pokarm swym potomkom, obróciła się przeciw jej rodowi!

        Deerzet zapamiętał tę lekcję i teraz zawsze będzie eksterminował
        żywe znaleziska z głębi kompostu poprzez - jak co roku - wykładanie
        znalezionych szkodnków na płytkiej miseczce dla ogrodowej awifauny.
        Na ziemi. Albo - na daszku garażu... Piękna to ptasia stołówka o
        świcie.

        Co rok tak czynimy z tą miseczką - ale tej wiosny ilość pędraków
        była tak wielka, że nawet karmiące swe pociechy ogrodowe ptaki nie
        zdołały wyjeść zbioru podanego im dodziobowo...

        Ta ilość pędraków jest potwierdzeniem tylko, że Deerzet trafił na
        apogeum pojawu chrabąszczy majowych w ich międzyszczycie. Co, plus-
        minus, 6 lat jest tych chrząszczy zatrzęsienie w postaci imago
        [uskrzydlonej]. Potem przechodzą na 5, 6 lat pod ziemię, by w obłej
        postaci przemyśleć swój żywot bezsłoneczny.

        W tym czasie termokompostownik {Reszki} jest bezpieczny.

        W kompostownikach trzech u rodziców Deerzeta nie ma w ogóle
        pędraków - prócz tych pędraków podryjkowców opuchlaków i
        ryjkowcowatych "słoników", co truskawki tam niszczyć się odważają...

        Miej tedy kompostownik, miej {Reszko}!
        • mali_na Re: kanonizacja santo ubitych 16.06.09, 08:46
          Deerzet,a czy Ty nie obawiasz się , że coś przeszło przez oka siatki?
          No bo przecież skoro pierwszego roku chrabąszcz składa jaja, w drugim larwy są
          małe, w trzecim większe.....Cykl rozwojowy chrabąszcza majowego mówi,że stadium
          larwy może trwać nawet 4 lata :(
          Czy te składane w ubiegłym roku nie są tak małe,że nie do wykrycia, a
          przynajmniej do przeoczenia?
          • deerzet Re: Deerzet morderca świeżo wyklutych 16.06.09, 13:53
            Nie po to, {Mali-no}, Deerzet dobierał trzy różne gęstości cedzaków,
            przetaków, durszlaków czy sit, aby wtedy przeoczyć mógł najmłodsze
            stadia rozwojowe chrabąszcza. Przesiewał je nad dużą michą,
            porcjami - tak, by jeszcze zbielałe odwłoki tych jednoroczniaków
            pędraków nie przeoczyć. Wybierał je skutecznie ręcznie, zręcznie.

            Miał D. jeszcze tę odrobinę litości nad populacją chrabąszczy, że
            kilku niedobitkom pozwolił, z wyrachowania, pozostać na misce. Dało
            mu to tę pewność, że chrabąszczy populacji do szczętu nie zgładził -
            co mu we śnie, na trzecią noc po tej hekatombie, po dwóch
            popołudniach przesiewania, dało sen już bez wizji odwetu świata
            owadów na ród deerzetowy*...

            Ale co karaski sobie podjadły, to ich.

            ---
            */ Litościwie oszczędzone pędraki- czy to tylko samiczki, czy
            samczyki - nie od odróżnienia bez lupki i kluczyka Plavilszczikowa -
            to już zmilczmy... Ich związki partnerskie mogą być bezpotomne.
    • deerzet Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 15.06.09, 12:50
      Czytam, dedukuję, że {Moniki} śledztwo udowadnia dębom zwabianie
      przez nie szkodników na swój trawnik?

      "... ogród polożony na wzniesieniu, a w nim stare dęby - więc
      może to sprzyja tym robalom ...".

      Tak, to prawda, W Polsce aleje drzew liściastych, samotne wśród
      iglastych, są co 5-6 lat zgołożerowane przez chrabąszcza majowego -
      którego potomkami są te pędraki, białe owady.

      Nota bene, na nazwę 'robaki' owady nie zasługują ;-)
      Obleńce, pierścienice - a, te, i owszem.
      • minniemouse Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 16.06.09, 00:43
        zrwacam ci uwage Reszko ze myslenia nie nalezy zatrzymywac na jednym
        stopniu, tylko idziesz dalej.

        otoz jesli cos zwabia szkodniki to szkodniki z kolei zwabiaja
        drapiezniki ktore je zjadaja.
        problem polega tylko na tym ze z powodu zarlocznosci drapieznikow
        szkodnikow legnie sie o wiele wiecej niz drapieznikow.
        aby wiec doszlo do rownowagi w przyrodzie, wystarczajaca ilosc
        drapieznikow na szkodniki - nalezy poswiecic temu troche czasu.

        niestety jest wiele, zbyt wiele ludzkich osobnikow ktorzy swoje
        myslenie zatrzymuja na jednym szczebelku.
        i truja szkodniki nie dajac szansy rozwinac sie drapieznikom. w
        efekcie stwarzaja raj dla szkodnikow.
        w efekcie truja samych siebie :(

        Minnie
        • reszka2 Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 16.06.09, 22:54
          Rozważając problem teoretycznie, w tej chwili na szczęście (bo jakby problem
          obecności widocznego robactwa wyszedł z teorii w praktykę, to kompostownik
          byłby już zlikwidowany, a miejsce po nim zalane betonem)
          to jakiez drapieżniki mogłabym zwabić celem konsumpcji pędraków? I jak miałabym
          je zwabić, jeśli same nie zwabiły się, skoro robactwo się namnożyło?
          //
          Podmiot liryczny li i tylko.
          • minniemouse Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 17.06.09, 02:19
            one same sie zwabia. trzeba tylko cierpliwie poczekac.

            Minnie
          • deerzet Ach, mój Boże, natury nic nie zmoże! Czyżby? 17.06.09, 12:12
            Marzy {Reszka}:
            [... to jakież drapieżniki mogłabym zwabić celem konsumpcji
            pędraków?
            I jak miałabym je zwabić, jeśli same nie zwabiły się, skoro robactwo
            się namnożyło ...].


            Jest piękne słowo 'gdyby'.
            Gdyby na naszej osadzie śródleśnej nie mieszkali myśliwi, gdyby nie
            trzymano tu psa na uwięzi, w klatce zwanej wybiegiem. Gdyby Deerzet
            lat temu kilkanaście nie powkopywał masywnych słupów ogrodzenia i
            nie osiatkował jego owalu, a i sąsiadom z rozpędu jego nie
            ponaprawiał, pięć furtek weń nie wstawiając.
            Gdyby nie założył pojnika poza ogrodem.
            Gdyby nie przesunął był paśnika na sto metrów w głąb drągowiny to...
            To by już dawno miał wizytę buszującego tabakierą swą odyńca w swym
            kompostowniku, jaki, ten kompostownik, założył z rozmysłem ZA płotem
            właśnie.

            A miał w tymże składziku dla zielonych resztek już wizytę i suki
            sąsiadów z drugiego osiedla, i zaskrońca.
            Zaskrońca, co myszy tam usłyszał. Myszy, co skusiły się na naszym
            ubogim w smakołyki sośniaku pestkami po-czereśniowymi.
            Całą zimę tam rezydującymi myszami, kiedy zastały tam bogactwo
            skondensowanych w pojawie dżdżownic, potem tych pędraków.

            Nie dziwiło mnie więc, że prócz ściągania pod kompostownik
            osiedlowych, i nie tylko kotów, mam - podczas siesty przy
            nieopodalległej pergoli, w błogiej ciszy popołudnia, w świergocie
            drozda śpiewaka na szczycie sosenek, w szeleście stronic gazety -
            towarzyszki.

            Albowiem pod nogami zaczytanego Deerzeta, niehałasującego,
            zadumanego nad stroną 7., bieżała sobie mysz 1., zaroślowa, potem
            dołączyła do niej i 2., tym razem ryjówka, kierując się ku
            codziennej swej przekąsce w kompostowniku deerzetowym ...
            Deerzet zerknął - a czy stropił się?
            Nie.
            Przewrócił gazetkę na stronę 8.

            ---

            Jak miło jest wiosną
            podumać nad Prosną
            Lub zwić myśli w kółko
            nad inną rzeczułką,
            nad jakąkolwiek rzeczu-u-u-ułką!

    • luiza-w-ogrodzie Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 16.06.09, 06:34
      "White grubs" - tlusciutkie biale "krewetki" z ciemniejszymi glowami
      i szescioma nozkami - o takie:
      www.dpi.qld.gov.au/images/PlantIndustries_LifestyleHorticulture/Plants-LifeHort-TurfManage-WhiteGrub-250.jpg" border="0" alt="www.dpi.qld.gov.au/images/PlantIndustries_LifestyleHorticulture/Plants-LifeHort-TurfManage-WhiteGrub-250.jpg">
      to larwy zukow z rodziny skarabeuszy. Sa tam gdziekolwiek jest
      gleba - trawnik, kompostownik, nawet doniczki.

      Najprostsze metody pozbycia sie ich jakie uzywam u siebie to:
      * wypuszczenie kur z zagrody na trawnik ;o)
      * polozenie na trawnik wieczorem mokrego jutowego worka/workow. Rano
      trzeba go podniesc i wyzbierac co sie pod nim schowalo. Wyzbierane
      wlozyc do plaskiego naczynia z prostpadlymi brzegami (zeby nie
      wylazly) i wystawic dla ptakow (u mnie role ptakow spelniaja kury)
      * zalanie trawnika woda albo woda z detergentem (moze byc
      rozcienczona woda w pralki) i wyzbieranie tego co wyszlo albo
      zawolanie kur zeby sie najadly - mowilam juz o kurach? oh, sorry...

      Poza tym moje zrodla pisza tez o nematodach (drogo i niekoniecznie
      skuteczne) oraz chemikaliach (o, co to to nie).

      Mam podobne doswiadczenia jak Deerzet z larwowymi wykopaliskami w
      kompostowniku. Miesiac temu z dwoch wiader kompostu wyciagnelam kolo
      setki larw - dalam je kurom, ktore sie o nie bija, upasly sie jak
      gesi sztrasburskie :o)

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • monicany Re: Jak walczyc z white grubs(biale robale trawni 16.06.09, 14:26

        Dziekuje za porady :)

        Pewnie, ze najlepsze sa naturalne metody: kury.

        Szczyt efektywnosci: kura za mnie moich wrogow a ja jeszcze moge zjesc tlusta
        ...kure ! ;)
        (pssssst! nie mowcie nic o moim pomysle kurze!)

        Niestety ten pomysl w moich realiach nie zadziala :(
        Raz, ze sasiedzi (Amerykanie) chyba by zglupieli widzac pewnie po raz pierwszys
        w zyciu ...kure a dwa, te kure natychmiast zjadlyby racoons (to chyba polski szop).
        Oczywiscie racoons jako drapiezniki tez lubia moje robaki z tym, ze sa mniej
        delikatne od kur i ich posilek w moim ogrodzie sprowadza sie to ataku dywanowego
        na moj trawnik: trawa unosi sie do gory jak dywan poniewaz nie ma korzeni,
        ktore wczesniej zjadly trawie ... robaki :(
        Zostaje gola ziemia ... :(

        Tak, nematodes za drogie i niepewne, chemikalia sa FUJ.

        Detergent probowalam, dranie nie wychodza na powierchnie a zreszta kto (oprocz
        kury) bylby w stanie je wyzbierac, szczegolnie te male dranie.

        Czytam jednak uwaznie wszystkich i postanowilam sprobowac laczonej metody.
        Skoro dranie lubia konsumowac domowe jedzenie i pod czyms sie chowac a ja mam
        duzo kamiennych plyt wokol ogrodu to zrobie im tam stolowki i co jakis czas
        nalot wraz z aresztowaniami...

        Dam znac o efektach !
        Pozdrawiam wszystkich :)

Pełna wersja