Czereśnia Janety

20.12.03, 09:28
Na mojej działeczce rosnie czerśnia.Piękna .Owoce
duże ,czerwone ,twarde,pyszne.Kiedy dojrzały Janeta wlazła na drzewo i
obżerała się ,aż do bólu.Na to przyszła siostra Janety i wysyczała-"Robale
mają ? " Czeresieńka uwięzła mi w gardle.Sprawdziłam - miały. To tylko
białko ,zdrowe- wysyczałam w odpowiedzi z bohaterską miną .
Szczerze mówiąc,wolałabym czeresienki bez mięska .Czy jest na to rada ???

Pozdrawiam Janeta
    • jerzy.wozniak Re: Czereśnia Janety 20.12.03, 10:17
      Tak W czasie Świąt będę miał nieco więcej czasu to napiszę ci dokładnie jak
      zapobiec robalom!
      Jurek
      • janeta5 Re: Czereśnia Janety 21.12.03, 10:32
        Dziekuję Panie Jerzy.Cierpliwie poczekam na odpowiedź ,może być i po Swiętach.
        W czsie Świąt proszę odetchnąć.
        Pozdrawiam JANETA
      • janeta5 Re: Czereśnia Janety 01.01.04, 09:42
        Drogi Panie Jerzy !!!
        Święta minęły "jak z bicza strzelił".Dziś - Nowy Roczek.Rozumiem,że Pana
        dyspozycyjność może być poważnie nadwątlona :),jednak gdy Pan dojdzie
        do "stanu używalności" po Sylwestrowych szaleństwach ,proszę o zajęcie się
        moją kochaną czeresienką,co to choruje na robale:)
        Pozdrawiam Noworocznie
        Pełna zrozumienia - Janeta :)))
        PS.Pomroczność jasna mija za około 2 dni :)
    • egaheer82 Re: Czereśnia Janety 03.01.04, 13:01
      Hmmm... Posadź wcześniejszą odmianę? Pani doktor na entomologii nam ostatnio
      mówiła, że składanie jaj przez nasionnicę trześniówkę (taka muchówka) jest
      rozciagniete w czasie, i w późnych odmianach prawie zawsze są robaki. Ale
      żebyśmy się nie cieszyli, bo we wczesnych też są, ale tak małe, że się ich nie
      zauważa. No i generalnie teraz sie czuje troche dziwnie, bo zawsze mi sie
      wydawało że nie mam robali w moich pysznych czereśniach (owocują chyba na
      początku czerwca? i są fantastyczne), a tu taka smutna nowina:(
      A poza tym podciągam wątek, bo jestem ciekawa, co Ekspert poradzi:)
      Pozdrawiam
      Egaheer
      • piasia Re: Czereśnia Janety 05.01.04, 18:27
        Spokojnie, Janeta. Do wiosny i wylotu muchówek jeszcze trochę czasu, więc do
        tej pory na pewno pan Jurek Ci napisze czym i jak zwalczać to, co Ci się
        namnaża w czereśniach.
        Swoją drogą - takie delikatne, młode, czyste mięsko.... ;)))))
    • jerzy.wozniak Re: Czereśnia Janety 06.01.04, 21:54
      Witam na forum Gazety!
      Z was to prawdziwe niecierpki, dobrze że zajęliście się chociaż trochę
      roślinami – one was nauczą, że jest jeszcze nieco inny świat. Spokojny, nic
      nie dzieje się nagle błyskawicznie - to dwa tygodnie i tak dalej. No dobrze co
      do robali choć miałem najpierw odpisać o ogławianiu śliw, ale tu mnie
      przycisnęliście – zarzucając mi że pije na umór a w życiu nie byłem pijany.
      Więc donoszę ci że wypchałaś swój brzuszek larwami (o kruszyny biedne!)
      nasionnicy trześniówki i kilku innych muchówek. No więc tak, jeśli uważasz że
      tłuszcze zwierzęce szkodzą (a w larwach jest ich niezwykle dużo gdyż
      przeobrażenie to niezwykle energożerny proces) to możesz postąpić dwiema
      metodami – Wietnamską jaką nam pokazali amerykańscy demokraci podczas wojenki
      w Wietnamie czyli walimy chemią. Gdy wszystko będzie kwitło jak szalone musisz
      opryskiwać drzewa Basudinem lub Fastac 10EC. Śmierdzi i jest szkodliwe nie
      tylko dla pszzczół, ale i dla ciebie.. Jeśli zaś chcesz być na topie, czyli
      ekologiczna to pod drzewami rozkładasz folię na około 1 metr szerzej niż
      średnica korony. Uniemożliwia to wylot nasionnic, a tym samym składanie jak w
      twej czeresience. Pomijam ze folia wygląda paskudnie to na dodatek musi
      pozostać od drzewem od zawiązków owoców do zbioru! No i musi być przezroczysta
      bo trawa pójdzie w czortu.
      Pozdrowienia,
      Jerzy Woźniak
      • janeta5 Re: Czereśnia Janety 07.01.04, 18:33
        Drogi Panie Jerzy !Dzięki wielkie za odpowiedź.Faktycznie ,niecierpek za mnie
        okrutny.Ale doczekałam sie.Będę ekologiczna ,rozciągnę folię.Mam nadzieję,że
        pomoże.Dzięki!
        Jeszcze jedno -w życiu Pana nie posądzam o opilstwo,ale przy Sylswetrze mógł
        Pan naleweczki-wiśnióweczki ździebko z gąsiorka pociągnąć :)
        Sama w tym roku sobie upędzę.Tylko proszę o przepis !!! :)
        Janeta
        • jerzy.wozniak Re: Czereśnia Janety 08.01.04, 07:39
          Witam na forum Gazety!
          Łoj, wiśnióweczka, mój stryj robił wiśnióweczkę tak – soczyste wisienki, ale
          niezbyt kwaśne, zasypujemy cukrem aby puściły sok, jak już sok odlejemy resztę
          czyli wiśnie zalewamy co najmniej 40% alkoholem najlepiej czystym, bez żadnego
          zapachu. Ale wódy nie lejemy dużo tylko tyle, aby zakryła wiśnie. To coś
          powinno przed degustacją stać co najmniej kilka miesięcy w praktyce gąsiorek
          otwierało się dopiero przed Wigilia coby posmakować czy jest Ok. (zawsze był
          Ok.). Uwaga najbardziej zwalają z nóg wisienki które są obłędnym dodatkiem do
          deserów i lodów (oczywiście w rozsądnych ilościach)
          Pozdrowienia,
          Jerzy Woźniak
          • wini3 Re: Czereśnia Janety 08.01.04, 08:51
            Oj muszę ulepszyć ekspercki przepis na naleweczkę. Koniecznie trzeba wydrelować
            wiśnie, zasypać cukrem i dobrze ogrzać w słoju w którym mają stać aż do
            rozpuszczenia się cukru. Proporcji nie podaję bo nie wiadomo jaki będziemy
            mieli zbiór. Zalewamy wódeczką wg. sił własnych. I postoi. Wódeczkę albo
            wzmacniamy albo i nie, a wisienki wyjadamy albo używamy do czego to mamy
            ochotę. Są pyszne, słodziutkie , nie wymoknięte, nie plujemy. Robię od lat i
            polecam. A pędzenie Janeto to zupełnie inna sprawa! W ub. sezonie kiedy
            wyrzucałam morele widziałam w nich palinkę. Morela została ostro przycięta z
            powodu nadmiernego owocowania. To barbarzyńca mój mąż zleca wycinanie . Tak
            zginęła pyszna biała czereśnia - była za duża, za słodka , latały koło niej osy
            a w środku siedziały znajome białe robaczki. Gdybym wtedy wiedziała o folii
            broniłabym do upadłego!
            • jeleniowa Re: Czereśnia Janety 08.01.04, 09:38
              A ja proponuje inne rozwiazanie zeby byl wilk syty i owca cala:-)

              To znaczy dwa gasiory jeden z pestkami a drugi z wisniami drelowanymi.
              Wtedy bedziesz miala dwie rozne naleweczki.
              Ta nalewka z pestkami ma ta zale, ze pestki dodaja jej specjanego smaczku czuje
              sie poestke!
    • elaos Re: Czereśnia Janety 08.01.04, 09:46
      Stosuję jeszcze inne rozwiązanie. Wiśnie dryluję, zasypuję cukrem i dosypuję
      garść pestek dla tego specyficznego pestkowego smaczku. Wiśnie są faktycznie
      potem przepyszne, chyba nawet lepsze od wiśniówki.
    • elaos Re: Czereśnia Janety 08.01.04, 09:59
      I tak czereśnię Janety przerobiliśmy na wiśniówkę. To dopiero cud.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja