Agrest i porzeczki.......

17.07.09, 17:20
Chodzi mi o te z gatunku piennych, czy je się podcina ? Agrest ma
marniutką koronę, prawie nie owocował, fakt, że młody jeszcze.
Natomiast porzeczka ładnie się rozrosła, i co teraz ? Przyciąć ?
Kiedy ?
Proszę o radę. Pozdrawiam wszystkich :)
    • witaminka77 Re: Agrest i porzeczki....... 18.07.09, 19:52

      Ja bym po pwocowaniu przycioł
    • dar61 Re: ribesokształtne 19.07.09, 23:18
      Chce {Gaga} mieć zgagę-krzaczor ze 172 malutkimi owockami na każdej
      gałązce?
      Niech nie tnie.
      A jeśli przytnie tak, jak normalne niepienne odmiany - niech się
      nacieszy większym rozmiarem owoców, większą ch słodkością, lepszym
      wybarwieniem oraz niezałamywaniem się ich, zwykle
      rachitycznych, pieńków.

      Radzę je od razu zaopatrzyć w podpory, podwiązać - i ciąć, formować,
      poradniki dokładne postudiować [tamże => czy jednoroczne ciąć, czy
      dwuletnie - od koloru owocu zależy].

      Mamy pienną odmianę porzeczkoagrestu. Rżnięty i cięty i tak wyrasta
      na sąsiada płot za bardzo. Jego brata posadziłżech bezpieńkowo. I
      też go harakiruję.
      Dżem, że palce odgryzać, z owoców jego...
      • pietuszki Re: ribesokształtne 21.07.09, 10:01
        Jaką masz odmianę porzeczkoagrestu .Moja JOSTA owocuje mizernie ale jest
        pyszna.Odpisz proszę.
        • dar61 Re: xmieszaniec 21.07.09, 12:06
          Pamięć Dara61 o odmianach ogrodowych nie sięga po czasy końca lat
          80. zeszłego wieku.
          Kupowane wtedy odmiany tych porzeczkoagrestów, prócz marki "NOWOŚĆ!"
          nie miały chyba nazw.
          Mama Darowa zakup skwitowała była: "Nowość? Phi! Dzieckiem będąc
          już te >>mysie smakiem<< zajadałam"...

          A przynajmniej wtedy Dar61 nie miał za sąsiadkę takiej np. światłej
          {Horpyny}, która by mu przytomnie przypomniała o potrzebie zakupu
          notatnika i zapisywania w nim nazw ribesoideae różneaea_stych...

          P.S. Moskwiance z dworca Pietuszki Dar dodałby, że u nas giga-cięcia
          porzeczkoagrest, oraz agrestoporzeczkę, zmuszają do licznego
          owocobrania.
          • pietuszki Re: xmieszaniec 21.07.09, 19:57
            Też mocno ciacham a owocować nie lubi.Pietuszki nie pochodzi od Moskwa
            -Pietuszki a z przyczyny popsutej maszyny do pisania/było kiedyś takie coś/
            .Wszystkie przepisy były z posikaną pietuszką i tak zostało.A Moskwa-Pietuszki
            świetne.Dziwne że jeszcze ktoś czyta.
            • dar61 Nie lubi?! / zemsta koperkowa 22.07.09, 12:53
              Grunt, żeby grunt [odpowiedni].
              Podstawa, żeby podstawa gruntu [mokra].
              Zasada, żeby zasadnie ciąć, dwuletnie eliminować pędy, jak owocem
              sypną.

              Wczoraj zrobiłem uważne ważenie plonu porzeczkoagrestu, z dwóch
              krzaczków zebranego. Jeden - szczepiony na kiju; drugi, jego
              potomek, w grunt ugruntowiony nieopodal. Lepiej plonował ten
              wgruntowiony, ale go poharakirowałem, bo za blisko sąsiada
              ogrodzenia posadzony jest.
              Jak go ugruntowywałem to nie przewidziałem, że w drzewo ma chęć się
              zamieniać...

              Do rzeczy: z dwóch krzewów, średnio przerzedzonych, 3 koma pół
              kilograma plonu.
              Mało to , czy dużo?

              Teraz do sklepu po białą śmierć na wagę i będzie co na razowiec, raz
              po raz, omaścić.
              Tego roku zrobimy mięszankę z czerwoną porzeczką, bo ta też nam
              sypnęła - a zmikserowana z kefirem już nam się przejadła...

              ---
              Smakowicie poetycka ta "posikana pietuszka"* ...
              Przypomina mi "ziemniaki bryzgane - raz!", z baru za rogiem.
              Wie może {Pietuszki}, jak to się bryzga? To sposób, od widoku
              którego sanepidowiec z cenzusem padłby trupem na miejscu...

              */ Siekaczka [z korbką] kuchenna do pietruszki, koperku, kupiona 10
              lat temu mej Mamie dała Darowi61 wolność.
              Wolność od przeklinanego "dzieckiem będąc" przedkonsumpcyjnego,
              przedzupowego koperku siekania nożem:

              - Za grubo, drobniej posiekaj!
              - Dla mnie, Mamo, wystarczy.
              - Mówię ci, drobniej, nie tylko ty będziesz to jadł!
              Ciachu, ciachu ciach ...
              Zupa została "zabielona".
              - Mamo, tu coś pływa, to chyba mszyca!
              - Nie gadaj, tylko jedz!
              - Weź, Mamo, okulary - mówię ci, tu coś pływa!
              Mama bierze okulary, sprawdza.
              - Błeee, nie mogłeś sprawdzić wcześniej, kiedy siekałeś koperek?!

              Zemsta bywa słodka...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja