Dodaj do ulubionych

Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć

25.07.09, 12:53
Widzi, widzi!
Ino krótko i słabo.

Wśród porad brakuje tutaj najprostszej:
Częsta i aktywna obecność w ogródku - a szczególnie dziecięca
szybkobieganina - wystarcza dla wypłoszenia kreta nerwusa.
To - w dzień.

Takoż nocą - implantacja w ogród kota, a najlepiej kotki.
Ta, szczególnie jeśli sposobem półnaturalnym - nie suchokarmowym,
karmi swe pociechy, potrafi z ogrodu wypłoszyć nawet nornice!

Sprawdzone przeze mnie przez 10 lat bez mała - i to na skraju lasu,
oraz, co ważne dla przemądrzalców wysokoczołych z tytułem naukowym -
w sąsiedztwie działek ogrodowych kotów pozbawionych, a cierpiących
przeto na nadmiar odwiedzin różnych grzyzoni nad- i podziemnych.

A wystawa w nich tych terkocących na wietrze terrkotek i dyndających
głośno dyndasów jest nad wyraz reprezentatywna, co nieskuteczna.

---

Na krety dźwiękowe płoszcze są nieskuteczne, jeśli ich też nie
przestawiamy.
Z takichże zachwalam [testowałem toto po wyprowadzce kotki mej do
rodziny] płoszacz zmiennodźwiękowy, słońcem ładowalny, a nie
z baterii. Ten nie działa stale, buczy z przerwami - a i też wymaga
przestawiania w kierunku zamierzonej migracji gryzoni. Na wiekszych
powierzchniach - multiplikacji.

Ostrzegam uczciwie [nie po dziennkarsku], że spotkałem donosy o
dziwnie przewracających się płoszaczach dźwiękowych, podkopywanych
przez podziemne gryzonie. Nawet w okolicy płoszacza dźwiękowego było
tych gryzoni pono więcej...
Ale nie były to krety - a ciekawskie, nie znerwicowane jak kret,
nornice.
Ale z dwojga złego to i Salamon...


---

PS. Wiadomo powszechnie, że przemilczanie zezwoleń na uśmiercanie
kretów, obecne w prawie ochronnym w postaci zapisu "prócz
ogrodzonych...", znane i nadużywane jest w środowisku żurnalistów
aldonozakrzewskopodobnych.
Dziwne, że to grono w artykule umieszcza preparat będący trucizną.
Product placement?
Obserwuj wątek
    • mjot1 I jeszcze jeden 19.09.09, 16:20

      policyjni.gazeta.pl/Policyjni/1,91152,7026755,Walke_z_kretami_przyplacil_zyciem.html

      No może i nieskuteczny, ale jakżeż nowatorski to sposób ;-)
        • magze Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 22.09.09, 17:35
          Koty sąsiadów harcują po działce prawie cały czas, ponieważ pieseczek - wielki
          wilczur, senior z godnością się wyleguje i nie reaguje na to kocie towarzystwo.
          Z dziećmi mam kłopot, ale w pobliżu jest przedszkole, więc może mała ekipa
          pobawi się u mnie. Nie wiem tylko, czy to nie będzie gorszy skutek niż ta
          krecia robota
      • magze Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 23.09.09, 12:49
        Chyba swojego kreta sprowokowałam do bardzo aktywnej pracy. Rano oniemiałam -
        przy schodach wejściowych olbrzymie kopce, a wzdłuż chodnika do furtki wydrążone
        prawie napowietrzne korytarze , z jednym tunelem pod ogródkiem skalny przy
        schodach. Wlałam tam wodę i....pojawił się olbrzymi podziemny dół odsłaniający
        podkopane fundamenty murka. Czemu jesienią krety nie zapadają w sen zimowy??????
        Zawsze to byłaby chwila wytchnienia.
        • dar61 100 % pewności: zanik ... trawnika 23.09.09, 13:18
          Gdyby nie wzmianka o kopcach, już pisałbym o hordach nornic u
          {Magzy}...

          Gdybyż jeszcze hodowcy trawników założyli pod trawnikiem te
          wychwalane <1> siatki przeciwkrecie, to mogliby sprawdzić,
          którędy krety potrafią wnijść na ich królestwo nadziemną drogą.

          Sposobem skutecznym 100-procentowo, dziwnie nielubianym przez
          miłośników trawnikowisk ozdobnych, jest implementacja w ogród psa.

          Pies <2> norowiec typu jamnik, hodowany do ścigania w
          średnich norach podziemnych zwierzaków [z uwagi na swą
          niskopodwoziowość] - uwielbia kopać doły i ścigać podziemnych
          intruzów. Kret dla niego to wręcz rozrywka. Długo najpierw
          oszczekuje, wzywając głównego myśliwego, a potem sam rusza w norkę,
          poszerzając ją do swych rozmiarów.

          A tak - nie ma rady.
          Czas u {Magzy} na ostateczność - na światłem ładowalne, okresowo
          dźwięczące, wkłuwane w grunt <3> buczki poddźwiękowe [~ 30-80
          PLN].

          Wkłuć takie dwa po obu stronach wejścia do domu i codzień odsuwać w
          kierunku ogrodzenia ochronki dla dzieciarni, gdzie nerwus kret
          padnie na apopleksyją jakowąś.

          Staropolacy hodowali i ukladali do ścigania gryzoni w domach <4>
          łasice
          , też i tchórze, widoczne na obrazie >>Damy z "łasiczką"<<.

          Ciekawym, jak łasica [średnica ciała sposobna do pogoni w
          podziemnych norkach mysich - to i w tych krecich się zmieściłaby
          zapewne] poradzi sobie z kretem?

          Miłej hodowli {Magzie} łasic i kretów
          życzy

          Dar61

          ---

          4 nowe sposoby, nowy artykulik przeciwkreci się kroi...
          • magze Re: 100 % pewności: zanik ... trawnika 23.09.09, 21:21
            Kuna, a w zasadzie to chyba kamionka rajcuje nocą na dachu, to i dla łasicy
            trochę miejsca może się gdzieś znajdzie. ;-)))
            Muszę to przemyśleć, bo okresowe buczydełka absolutnie są nieskuteczne.

            Czy to jest możliwe, że krety i nornice razem buszuję po tych korytarzach?
              • magze Re: 100 % pewności: zanik ... trawnika 24.09.09, 10:17
                W takim razie jak walczyć z nornicami?!. Czy to są te same sposoby jakie
                stosujemy w walce z kretem.?
                Muszę się przyznać, że wczoraj do kopców wlałam aceton - bo śmierdzi, wsypałam
                szyszki daglezji, przysypałam ziemią i ją ubiłam. Dzisiaj nic się na razie nie
                pojawiło, no oprócz zasypanej dziury pod skalniakiem.
                To są chyba samce - bo przecież płci odmiennej aceton nie przeszkadza.
                • deerzet Kot?! Kotka!!! 24.09.09, 14:46
                  Poświęcone kotce Deerzeta
                  2004-2009


                  Nasz {Mirzan} tu ekspertem - ale w sprawie nornic to już jestem
                  pewny skuteczności kotki.

                  Moje dwa "śp." kocury i ostatnia "śp." kotka skutecznie zniechęcała
                  nornice i myszy leśne hasające ongi po moim warzywniku.
                  Tak, jak i kotka wolnobieżna, współsąsiedzka, Deerzeta ręką karmiona.

                  Też byłem zdziwiony, czy ta drobna kotka zdybie nornicę - ale z
                  pyska jej tego gryzonia wyjąłem i dobrze zapamiętałem, co taszczyła.

                  Nadmienię, bo może w temacie lenistwa kotów to ważne, że moja kotka
                  i kocury były chowu wiejskiego, brałem je specjalnie dlatego, że u
                  znajomych na wsi rosły, jeno myszami, czasem mleczkiem, karmione.

                  Słowem - zaznały głodu za młodu i nie grymasiły byle suchą
                  karmą pasione.

                  Moja kotka preferowała "świeżyznę", choć ze smakiem te frykasy
                  suchokarmowe chrupała. Codzień jej starałem się dostarczać w miskę
                  podrobów, byle świeżych, no - ewentualnie świeżo rozmrożonych :))

                  Nie chcę wyjść na seksistę, ale zabawne, że nie mogłem jej namówić
                  na konsumpcję kaszanek, wątrobianek czy salcesonu - tymi zaś jej
                  poprzednicy, kocurki, się zajadali i nie grymasili w czas mysiego
                  przednówku na ogródku.

                  Różnica kocur - kotka jest wyraźna, z uwagi na kocurową znaną
                  poposiłkową błogą senność i rozleniwienie. Przecież samce lwów
                  polują tylko na to, co samice z jego stada zdobędą - kradnąc im to!

                  Nawet najedzona kotka, widząc smyrgające ogonki niepodal, albo
                  skrobania podwarzywnikowe słysząc - w łowy wyrusza. Najwyżej
                  niezjedzone zdobycze na próg przyniesie - w milionletniej tradycji
                  dzielenia się z rodzinką swą.

                  Nie raz w mej siedzibie sadyby miałem kłopoty, kiedy nie zauważałem
                  na czas mysiego, nornicowego trupka, na wycieraczce składanego.
                  Te zewłoki ryjówek już obowiązkowo nie były nadgryzane - jak koty
                  wyczuwają, że ryjówki są jadowite?

                  A kiedy wreszcie zrobiłem kotom mym wygodę, montują w swe drzwi, też
                  w drzwi z korytarza na ogródek wiodące, kocie klapki - to skojarzą
                  sobie Szanowni Forumowicze, gdzie kocie nadwyżki mysich trupków,
                  piór ptasich poposiłkowych, znajdowałem?

                  Ciekawe i stęchłe jest domowe życie kota miłośników :((


                  W czas nocny klapanie tych klapek było wielokrotne [koty wolnobieżne
                  mają nawyk kilkukrotnego nocą obchodu rewiru swego] - ale
                  nadgryzionych marchewek czy kopca kreciego nie pamietam od lat
                  dziesięciu!

                  A na początku miał Deerzet piękną górę na środku swego
                  truskawkowiska pod moszczącą ją plandeką, zwalczał nornice
                  wodolejnie, zakopując samołówki - których kilka wersji do dzisiaj
                  ma, tych morderczych czaszkołamnych i tych ekologicznych -
                  zabijających ciemnicą i odosobnieniem.
                  Teraz one rdzewieją bezczynnie.

                  Vivat Felis domestikus [ i horticus]!



                  • mirzan Re: Kot?! Kotka!!! 24.09.09, 19:21
                    Nornica wyjdzie na powierzchnię,jak jest chora,zatruta,ma starczą
                    demencję,salmonellę albo inną zarazę.Zdrowa nornica nie ma powodów
                    buszować na ziemi.Koty nie wczodzą do dziur,bo są za grube,nawet te
                    chude.
                    Moja kotka rezydentka,poluje,na koniki,ale polne.Kret daje się
                    złapać wiosną,to są młode smarkacze,które nie umieją jeszce ryć
                    głęboko.Wydaje się takiemu,że jest pod ziemią,a on ma d...nad ziemią.
                    Stare krecie wygi polują na ludzi,a ludzie maja wrażenie,ze polują
                    na krety.
                    Krety mają masę sposobów na upolowanie ludzia.Najczęściej stosowany
                    sposób-na kamień.Kosisz w piątek trawnik,trawka jak futerko na
                    króliku.W następny piątek jedziesz śmiało,a tu kosiarka trafia na
                    kamień.Kamień trafia w nogę,tracisz równowagę i ciągniesz na siebie
                    kosiarę,bo nie puścisz,bo jeszcze zgaśnie.I tak zgaśnie,jak trafi
                    ostrze na nogę.I jeden już upolowany.
                    • deerzet Ad kret nadziemny, czy inna nornica 25.09.09, 18:50
                      Sam Deerzet świadkiem, jak mu w jasny dzień nornica spasiona przez
                      podjazd do garażu, podtrawnikowany, a jakże, smyrgała.
                      Zapewne nie chciało jej się przekopywać przez ten suchawy i ubity
                      trawnik - wolala z ogrodu sąsiada, skąd pono nie wychodzi, do nas
                      per łapkes przebieżyć.

                      Sąsiad ogrodowy nasz, od bez mała, jak mówi, 40 lat gospodarzący
                      wśród marchewek i uli, przetestował dużo sposobów przeciwnornicowych.
                      Jedyna, jak twierdzi, jaka przeszła te próby, była metoda pionowego
                      wkopywania blach po wymienionych rynnach.
                      Blachy te w wielu miejscach jeszcze wynajduję w gruncie, może to one
                      odpowiadają za ponad grunt wstąpienia nornic u nas?

                      Pewnej jesieni, zmuszony do wywiezienia mojej kotki do rodziny i
                      dłuższego wyjazdu - zakupiłem eksperymentalnie ten buczek światłem
                      ładowalny, wkłułem, marchew nie ruszona - wyklułem wniosek, że
                      buczydło buczy skutecznie.
                      Nie wiedziałem, że po emigracji mej kotki jej włości mojo-ogrodowe
                      przejęła we władanie inna kotka, sąsiadki.
                      Obie [kotki] swego czasu darły koty o podział strefy wpływów, moja
                      zwyciężyła nad arystokratką z rodowodem.

                      Następczyni spisała się więc świetnie - być może w synergii z mym
                      buczydłem?

                      Wniosek?

                      Nie ma to jak kolegialnie - by mysz mór móc wzmóc...
                      ---

                      Samowyłączanie się kosiarek zapewnia dwunożność.
                      Takoż - brak trawnika.

                      Lubo wymiana ostrzy na 2-mm grubości, kanciaste w przekroju żyłki -
                      sprawdzone w wersji k. kablooperacyjnej.
                      Jednak skarpetki czy cholewki wtedy - dobra rzecz.
                      • deerzet Re: siedziba nornic, myszy i innych ogoniości 25.09.09, 19:06
                        Uzupełnić mi warto, że w swej krucjacie przeciw marchwi zjadaczom
                        wykonałem kiedyś rekonesans terenów opuszczonych wreszcie przez
                        sąsiada.
                        W jego ogrodzie walała się warstwa jakiejś grubaśnej folii,
                        wrośnięta w trawę - po zapadniętym zdaje się namiocie - pod nią zaś
                        wielościeżkowe królestwo rozmnoży wszelakiej mysiej gadziny.
                        Prawdę mówiąc, celem tego uprzątania była właśnie ta folia -
                        narzucałem byłem bowiem sąsiadom wtedy pierwszą próbę sortowania
                        odpadów.

                        Potem nie mogłem się nadziwić wielomiesięcznej tam penetracji, w
                        celu eksterminacji i degustacji, naszych ogrodowych kotów, miejscami
                        udomowinych.

                        Z czasem moja pasiasta ogrodowa rezydentka wyczyściła tamte włości z
                        wszelakich ogoności - przeszła potem na okolice mego kompostownika,
                        tamże skupiając swą uwagę, smak i wyczucie bukietu doskonaląc.

                        Z czasem nowy sąsiad zamiast tych zarośli trzawy założył w tym
                        miejscu plantację trawy, kosi ją często, doprowadzając swoją kotkę
                        arystokratkę do awitaminozy bez podtrawionej trawki, w mysim
                        żołądku, dozy.

                        Warto likwidować takie ogrodowe składowiska starych folii, doniczek
                        i czego tam jeszcze, z czym się zapewne {Mirzan} zgodzi?...
    • baas1 Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 24.09.09, 13:00
      Kret u mnie buszuje już od wiosny i nic nie pomaga,łazi po całej
      działce, mimo dziecka wrzaskliwego i tupiącego wspomaganego
      popołudniami przez dwójkę z sąsiedztwa. Kot też jest, tzw. łowny, bo
      szczury nawet z sąsiedniej opuszczonej działki przynosi (już zdechłe
      na szczęście). A kret go w ogóle nie interesuje i nornica, co mi pół
      marchwi wyżarła też nie. Raz tylko zainteresował się świeżym
      kopczykiem,no myslę: dobra nasza - zaraz mu się do skóry dobierze. A
      ten rozkopał trochę ziemi, przysiadł i naszczał. I tyle. Chyba, że
      kret wrażliwy i sobie pójdzie, bo jakby mnie ktoś naszczał przez
      okno do domu,to bym się trochę zdenerwowała, ale czy na tyle, żeby
      się wyprowadzić?
    • kazik_1983 Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 25.09.09, 18:03
      wlasciwie pozostal mi tylko jeden sposob na kreta,
      najczesciej rano ok 7-8 biore krzeselko siadam przy ostatnim kopcu
      ktory wykopal kret i czekam, oczywiscie mam ze soba szpadel, w
      momencie jak pojawiaja sie jakies ruchy ziemi jestem juz na nogach i
      czekam zeby nazwe to "wkopac" sie w kopiec i kreta oczywiscie, jeden
      na szesc "wkopan" jest trafionych srednio oczywiscie
      trzeba miec cierpliwosc to prawda ale czego sie nie robi dla
      pieknego trawnika
      pozdrawiam
      kazik
      • dar61 nafta i naftalina 27.09.10, 19:02
        Gazowanie nor spalinami to b. dawny sposób, podobny do zadymiania świecami dymnymi, "karbidowania" i temu podobnych zaszłości.

        Nie bez powodu odeszły one do lamusa. Kupa roboty a efekt taki sobie.
        Trawnikoluby dziś zwalczają krety przed założeniem trawnika - poprzez ułożenie pod nim/ przed nim siatki w ziemi.
    • enith Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 02.10.10, 17:06
      Zdesperowana po tym, jak stadko kretów w ciągu tygodnia obróciło w perzynę moje grządki w ogrodzie od frontu, kupiłam (bez większych nadziei) te soniczne pikadełka (2 sztuki) i wetknęłam w ziemię. Producent lojalnie uprzedzał, że efekt nie będzie widoczny przed upływem dwóch tygodni. Efekt, ale nie taki, jak oczekiwałam, pojawił się już po paru dniach. W okolicach pikadełek krety wyryły korytarze tak wielkie, że bałam się o to, czy mój dom w posadach nie runie do czeluści przez krety wykopanych. W międzyczasie wyjechałam do Polski na 3 tygodnie, a po powrocie... szok. ŻADNYCH nowych dziur i kopców od frontu, nic, po prostu nic. Za domem za to panuje istne krecie szaleństwo. Krety ryją jak wściekłe, podziemne i naziemne korytarze, chyba w zemście za przegnanie ich z rabatek w ogrodzie od frontu. Dziś przestawię pikadełka i pogonię dranie w las. Tam mogą sobie ryć do woli.
      Tak więc bottom line to: pikadełka zadziałały, ale trochę to trwa, a ich efektywność zależy od rodzaju gleby. Na piasku działają tak sobie, w ciężkiej glinie (takiej jak u mnie) bardzo dobrze.
      Obok pikadełek próbować będę też patentu poleconego przez jedną z forumowiczek, tego ze zgniłymi jajami ;)
    • edyta.irka Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 12.10.10, 17:54
      Miałam niedawno takiego samego gościa w ogrodzie. Jak to zwykle bywa pojawił się właśnie wtedy, gdy skończyłam robić większy skalniak i oczywiście właśnie tam zaczął buszować, dewastując wszystko, co tylko mógł. Próbowałam wszystkiego, aż wreszcie ktoś polecił mi następujący sposób... kupić kulki na mole, pokruszyć je dokładnie i taki proszek wsypać do kilku dziur. Nie należy wsypywać całych kulek, bo potrafi je wyrzucić na zewnątrz.
      Zwycięstwo - wyniósł się! Spróbujcie - może i u Was zadziała.
    • onofrio Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 17.05.11, 17:03
      W moim ogrodzie rowno 2 lata temu pewien kret sial spustoszenie. Nic nie pomagalo.
      Dopiero gdy rok temu na wiosne zalozylem siatke na krety na odpowiedniej
      glebokosci (taka siatka jest dostepna np. w Castoramie) w "newralgicznych" miejscach
      w moim ogrodzie, te miejsca przestaly byc niepokojone przez kreta.
      • ariella Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 18.05.11, 13:01
        tez bylam gotowa zakladac siatke, ale ogrodnik ktory mial to robic powiedzial, ze on sie z tego wypisuje, bo w tym roku nic tylko jezdzi i naprawia pogwarancyjnie siatki poprzegryzane przez krety, ktore zakladal w zeszlym roku!!!!
        Co do tego, ze sasiedzi odstraszaja skuteczniej niz ja, to pewnikiem tak jest :(
        • ariella Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 18.05.11, 13:04
          Ale jak wojna to wojna! Obecnie mam - taras drewniany, pod ktorym podejrzewam maja swoje leże - zalany octem i zasypane szpary sola (moj patent). Smierdzi w calym ogrodku. W swiezych kopcach odpalone swiece dymne. NAstepnego dnia zalane jakims smierdzielem Bros. Dzis, wbrew sobie, ale jednak, zakupilam trutke na nornice i szczury. Albo ja, albo one.
          pozdr
          • ariella Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 18.05.11, 13:06
            Wiem juz tez, ze zalaniem octem trawy wypala ja na maksa. Szukam wiec czegos smierdzacego, co moznaby wylac, ale bez reakcji z trawa??? Moze sol wlasnie? Cos co wniknie do gleby, nie spustoszy, ale np robaczki sobie pojda i kret nie bedzie mial co jesc???
          • mirzan Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 18.05.11, 13:32
            ariella napisała:

            > Ale jak wojna to wojna! Obecnie mam - taras drewniany, pod ktorym podejrzewam m
            > aja swoje leże - zalany octem i zasypane szpary sola (moj patent). Smierdzi w c
            > alym ogrodku. W swiezych kopcach odpalone swiece dymne. NAstepnego dnia zalane
            > jakims smierdzielem Bros. Dzis, wbrew sobie, ale jednak, zakupilam trutke na no
            > rnice i szczury. Albo ja, albo one.
            > pozdr

            Kret nie zeżre trutki na szczury.To podziemny tygrys,zje co upoluje.Sypnij do tuneli wapno
            chlorowane i zalej wodą,ucieknie ode tego aromatu.A może go chlor trafi.
            • ariella SUKECS!!!! 18.05.11, 13:44
              Trutka to na nornice, bo tez posiadam :))))
              Ale ejst sukces! Kret jest u sasiadow!!!! Jupi!!!!! Nieladnie cieszyc sie z czyjegos nieszczescia, ale HURRRRAAAAAA!!!!!!
              A skad sie bierze to wapno?
        • onofrio Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 18.05.11, 21:25
          ariella napisała:

          > tez bylam gotowa zakladac siatke, ale ogrodnik ktory mial to robic powiedzial,
          > ze on sie z tego wypisuje, bo w tym roku nic tylko jezdzi i naprawia pogwarancy
          > jnie siatki poprzegryzane przez krety, ktore zakladal w zeszlym roku!!!!
          > Co do tego, ze sasiedzi odstraszaja skuteczniej niz ja, to pewnikiem tak jest :
          > (


          Szanowna Pani,

          Wspolczuje Pani. Moj kret to byl kret-dzentelmen; w miejscach gdzie byla siatka
          mowil: - Stop. Pani kret to byl jakis nieokrzesany osobnik. Ja nie moge brac odpowiedzialnosci
          za osobniki, ktore nie graja "fair play" ;)

    • onofrio Re: Kret - 7 +1 sposobów jak się go pozbyć 21.08.11, 21:13

      Nasz ogród znajduje się ok. 50 m od dużego lasu - łakomy kąsek dla kretów :)

      I rzeczywiście, w 2009 roku kret siał spustoszenie w naszym ogrodzie :(
      Żadne standardowe metody opisane w tym wątku nie pomagały.

      W 2010 roku założyłem tsukubai. To coś takiego:

      www.youtube.com/watch?v=2xGyyW9hml8
      Od tego czasu kret omija nasz ogród z daleka, choć jego ślady są widoczne ok. 30 m od
      granicy naszego ogrodu. W tym roku nasze tsukubai wymagało naprawy i nie działało
      przez tydzień. Natychmiast w naszym ogrodzie pojawiły się ślady kreta.
      Ale gdy uruchomiłem tsukubai ponownie, kret znikł.

      Nasuwa się interesująca hipoteza... :)

      Uwaga: To , że w ogrodach japońskich w Kioto, nie ma problemu kreta związane jest
      z tym, że jest tam płytka warstwa ziemi na podłożu skalnym.
      • agnieszsz Re: Po co sie pozbywac??? 14.12.11, 13:26
        Kreciki są śliczne, kopczyki trochę mniej. Ostatnio zastosowałam Arox (płyn) firmy Agrecol. Odstrasza zapachem, ma w składzie alkohole, bezpieczny dla środowiska. Moja kotka kretów nie łapie, łapie myszy na polu sąsiada.
        • onofrio Re: Po co sie pozbywac??? 14.12.11, 22:16
          agnieszsz napisała:

          > Kreciki są śliczne, kopczyki trochę mniej. Ostatnio zastosowałam Arox (płyn) fi
          > rmy Agrecol. Odstrasza zapachem, ma w składzie alkohole, bezpieczny dla środowi
          > ska. Moja kotka kretów nie łapie, łapie myszy na polu sąsiada.

          Czy wie Pani (przypadkiem) gdzie w Warszawie można kupić ten Arox na krety?
          Z góry dziękuję za informacje.

          Pozdr.
          O.
          • agnieszsz Re: Po co sie pozbywac??? 16.12.11, 16:43
            Ja kupiłam w Praktikerze, co prawda na Śląsku, ale myślę, że ta sieć ma wszędzie jednakowe produkty. Jak na razie nie ma u mnie nowych kopców,krety chyba przeprowadziły się na nieużytki sąsiada. A zapach naprawdę intensywny, pozostał nawet na rękawiczkach. Po zebraniu kopców i wlaniu preparatu, zatkałam otwory korkami z liści, żeby zapach nie wietrzał (ziemia mogłaby zatkać korytarze).
            • onofrio Re: O Boski mrozie! 20.12.11, 16:33
              Prawdopodobna Modlitwa Św. Franciszka:


              Kocham Cie Bracie Mrozie,
              Jesteś Boski,
              Kret sobie poszedł,
              Moje mchy są bezpieczne,
              Nie muszę już wlewać w krecie kanaliki żadnych płynów!
              Bądź łaskaw panować w moim ogrodzie jak najdłużej!

              :)
    • hamerykanka Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 20.12.11, 16:47
      No i na koniec teksanski sposob na krety, pancerniki i inne ryjace: Pol laski dynamitu lub petarda, wsadzona w kopiec i przysypana ziemia. Nauczylam sie od tutejszych ogrodniczek , wiek 70+, zeby nie bylo:)))
      U mnie na szczescie kretow nie ma, jeden pancernik ktory trzyma sie z dala od ogrodu, na nieuzywanej czesci posesji, no i jeden skunks, ale jego nory nie zamierzam szukac:)

    • karolinkiewicz_29 Re: Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 06.06.13, 13:31
      A co myślicie o jakiś dźwiękowych odstraszaczach? W sobotę miałam jakąs krecią inwację na działce i teraz szukam opcji, jak je odstraszyć. Małych dzieci ani kotów nie mam, żeby odstraszyły krety. Myślałam o jakiś odstraszaczach do kupienia w sklepach, może coś takiego, albo taki wiatraczek odpustowy, podobno jak się da to do ziemi, to krety uciekaja, prawda to? :)
    • green.1234 Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 16.10.13, 14:33
      Witam. W dziedzinie walki o ogród, z żyjątkami podziemnymi, sądzę że przez dwa lata przerobiłem raczej wszystkie metody. Skutek - żaden. Z polecenia, na Allegro zakupiłem preparat Difenor. Jest tam załączona dokładna instrukcja postępowania, bez której pewnie znowu poniósłbym porażkę. Dziś śmiem twierdzić, że jest to jedyny na prawdę skuteczny sposób na kreta i nornicę ( bo gościło u mnie zapewne jedno i drugie ). Polecam.
    • kiwi1234 Kret - 7 sposobów jak się go pozbyć 13.01.14, 13:44
      Bardzo fajny artykuł. Ja do walki z kretem uznaję w sumie siatkę. Uważam że to jest najskuteczniejszy sposób do walki i ochrony trawnika. Przed zakupem siatki na krety szukałem opinii na forach.
      Tak też natknąłem się na taki artykuł o tym jak zwalczać krety:
      www.uprawyekologiczne.pl/705_Zabazpieczenia_przed_kretami.html
      Polecam każdemu kto ma problem z kretem w ogrodzie!:)

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka