Gość: Jantar
IP: 195.94.207.*
15.02.02, 14:57
Mam pewne podejrzenia, a może raczej szereg faktów mogących służyć za dość
niezbity dowód, że Amman nie jest Szwajcarem. Cała historia zaczęła się, gdy
Amman zaczął zwyciężać bez powodu. Nie ma się co oszukiwać takie rzeczy się w
sporcie nie zdarzają. Zacząłem być podejrzliwy. Akurat niedawno czytałem bodaj
to 8 numer ciekawej pozycji o tytule "Poznaj Żyda". W jednym z wątków
przewinęło się przybrane przez żyda nazwisko Amman. Gdy zaobserwowałem
niepokąjący mnie semicki kształt nosa pana Ammana zacząłem wertować literaturę
fachową. I co? I to, że na terenach szwajcarskich wielu żydów przybierało
nazwisko Amman. Najprawdopodobniej Simon nazywa się Bulmensztajn!!!!!!!!!!!!!!!
O ile łatwiej żydowi osiągnąć sukces w sporcie nie trzeba chyba tłumaczyć.
Macki mafii żydowskiej sięgają wszędzie. Zastraszyć sędziów to bułka z masłem.
Przenieść deskę "rozbiegową" na poziom wyżej. Wolne żarty, żydzi są zdolnido
większych bezeceństw. Palestyna to co?
Gratuluję "sprawiedliwego" medalu panie Simon Bulmensztajn.
Nie są to jeszcze informacje pewne i oficjalne, ale wiele na to wskazuje.
pozdrawiam