mangusta3
21.06.10, 14:55
Czy będzie kontynuacja skompromitowanej polityki Alvaro Uribe
prezydenta-marionetki USA, który zblamował się związkami swoich przyjaciół,
współpracowników, popleczników w armii, rządzie, parlamencie i sądzie
najwyższym oraz najbliższej rodziny ze szwadronami śmierci i handlarzami
narkotyków? Według informacji m.in. a archiwów amerykańskiego wywiadu okazuje
się, że ojciec ustępującego prezydenta (notabene zginął podczas próby porwania
przez FARC) był aktywnym członkiem kartelu narkotykowego z Medelin a matka
była krewną bossów mafijnych Fabio Ochoa i Jorge Luisa Ochoa. Sam Alvaro Uribe
miał bliskie związki z niejakim Pablo Escobarem czyli szefem kartelu z Medelin
oraz brał udział w tworzeniu bojówek paramilitarnych w prowincji Antiochia
gdzie zaczynał karierę polityczną jako gubernator...