Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Blisko pojednania z Rosyjskim Kościołem Prawosł...

    23.06.10, 19:50
    Dobry krok
      • asmall4 Blisko pojednania z Rosyjskim Kościołem Prawosł... 23.06.10, 21:04
        1 Troll i drugi z czekistowskim bełkotem pseudohistorycznym

        LOL
      • uookasz Ludzie odwracaja sie od kosciola 23.06.10, 21:10
        i to jest wlasnie dobry znak dajacy nadzieje !
        • polakonly Raczej odwracanie uwagi od niewygodnych "sprawek" 23.06.10, 21:19
        • zigzaur Re: Ludzie odwracaja sie od kosciola 24.06.10, 08:18
          Na miejsce jednej religii pojawia się następna.
          Obecnie popularna jest wiara w takie oto dogmaty:
          - redystrybucja dochodów
          - interwencjonizm państwa
          - progresywne podatki
          - mądrość biurokracji
        • politol59 Re: Ludzie odwracaja sie od kosciola 24.06.10, 13:24
          Słuszne stwierdzenie, tylko dlaczego oni robią jakieś ruchy bez zgo-
          dy wodza moherów.
      • asmall4 Blisko pojednania z Rosyjskim Kościołem Prawosł... 23.06.10, 22:11
        Dziękuję za kliknięcie na czerwony koszyczek i skasowanie komuszych bredni ...
        • zigzaur Wyszła nowa książka Suworowa "Klęska". 24.06.10, 08:16
          Chodzi oczywiście o rok 1941 zwłaszcza o pierwsze półrocze.

          Taki cytacik:

          "W imię socjalizmu na Kubie towarzysz Chruszczow gotów był zetrzeć cały świat w
          uranowy pył. I po co nam Kuba? Interes narodowy? W naszym (Rosja) kraju połowa
          szkół ma kible na ulicy. Na przerwach polata 7-8-letnia dziewczynka do takich
          toalet i później przez resztę życia będzie bezpłodna. Interes narodowy -
          zbudować ciepłe toalety w szkołach. Żeby lud nie wymierał. A my bardziej
          troszczymy się o zwycięstwo socjalizmu w Wenezueli." (koniec cytatu)

      • tow_rydzyk Szukaj przyjaciol blisko a wrogow daleko 23.06.10, 22:26
        Komu w Polsce zalezy na demonizowaniu Rosji? Byc moze jest to rezultatem
        wybiorczej znajomosci historii badz uzaleznieniem od uwarunkowan i kalkulacji
        geopolitycznych?
        Dlaczego stosunki z Rosja sa dla Polski tak wazne? Krotka odpowiedz
        odnajdziecie w starym madrym przyslowiu finskim : “Szukaj przyjaciol blisko a
        wrogow daleko”.
        Polecam naszym politykom zapoznanie sie z : “Mein Kampf” i “Rozmowami przy
        stole” Hitlera, tworczoscia Rosenberga, Dziennikami Goebbelsa, Hansa Franka
        czy Rudolfa Hoessa: ktore jednoznacznie nakreslaly “przyszlosc” dla
        “slawischen Untermenschen” na Wschodzie w ramach realizacji tzw. “Lebensraum”.
        Nic w dziejach ludzkosci nie jest porownywalne do OFICIALNEJ RZADOWEJ
        RASISTOWSKIEJ DOKTRYNY LUDOBOJSTWA I MASOWEJ PRZEMYSLOWEJ EKSTERMINACJI LUDZI
        przez III Rzesze. To nie moralne porownywac ofiary K.L.Auschwitz z ofiarami
        zbrodni Stalina. Zbrodnia zawsze pozostanie zbrodnia. Jednakze skladajac
        kwiaty w Katyniu polskim ofiarom NKWD pamietajmy o milionach Rosjan, ktorzy
        mieli odwage aby sie stalinizmowi sprzeciwiac. Spoczywaja oni w zbiorowych
        mogilach rozsianych po calej Rosji... nie tylko w Katyniu. Z drugiej strony
        anty-hitlerowcow w III Rzeszy (tzn. wsrod Niemcow i Austriakow note bene
        narodu, ktory po wojnie po arcymistrzowsku wmowil calej Europie i swiatu, ze
        tak jak wiekszosc sasiadow III Rzeszy zalicza sie do jej ofiar) nawet po 1944
        roku mozna ze swieczka szukac.
        Badzmy szczerzy; tzw. Konferencja w Jacie (Uklad Monachijski numer 2), po
        ktorej sprzedano Polske Stalinowi jest nie tylko radzieckim/rosyjskim
        problemem moralnym.
        Ekscesy CZESCI (gwalty i grabieze) podpitych i zdemoralizowanych brutalnoscia
        wojny zolnierzy radzieckich nigdy nie byly czescia doktryny Armii Czerwonej.
        Bylo to po prostu karygodne zaniedbanie dyscypliny i regulaminow wojskowych
        niedostatecznie karane przez dowodztwo.
        “Wojna” na Zachodzie to wakacje w porownaniu z bezwzglednoscia Frontu
        wschodniego. Stalin jak i wiekszosc jego dowodcow nie liczyl sie ze stratami
        ludzkimi, traktujac swoich zolnierzy jak przyslowiowe mieso armatnie. Slal nie
        wyszkolonych i nie dozbrojonych cywilow prosto na linie frontu do walki z
        doskonale wydrylowana i juz bojowo doswiadczona nazistowska maszyna wojenna.
        Szanowany przez prostych zolnierzy rosyjskich gen. Rokossowski - dla nas
        Polakow nadal “zdrajca”- byl pod tym wzgledem szlachetnym wyjatkiem. O
        traktowaniu przez hitlerowcow rosyjskich jencow wojennych gorzej od bydla i to
        wcale nie lepiej od Zydow nawet nie warto wspominac. Pierwsze eksperymenty z
        masowym gazowaniem ludzi przeprowadzono w K.L.Auschwitz wlasnie na jencach
        radzieckich.
        Porownywanie okupacji hitlerowskiej 1939-1945 z tzw "okupacja" radziecka PRL-u
        jest tendencyjnym wypaczeniem faktow. Jak mozna wysuwac takie analogie
        wiedzac, ze zyja jeszcze ludzie, ktorzy tamta rzeczywistosc doskonale pamietaja?
        Spojrzmy na siebie. Nasz kler zyl za komuny jak u pana Boga za piecem. Tak jak
        i teraz nasza hierarchia koscielna mieszkala w palacach, rozbijala sie
        zachodnimi wozami i miala dostep do wyjazdow zagranicznych. Tempo budownictwa
        koscielnego na leb i szyje bilo tempo budownictwa mieszkaniowego. Liczni
        ksieza i nawet niektorzy luminarze opozycji z Panem Walesa na czele przez lata
        zyli w perwersyjnej symbiozie z SB a pozniej - tak jak tow.Wielgus - lali
        krokodyle lzy na pogrzebach gornikow z “Wujka” czy ks.Popieluszki.
        W 1980/81 Jaruzelski nie potrzebowal Ruskich. Nasz Narod masochistycznie
        gloryfikujacy rodzima martytologie/wiktymologie przyzwyczajony jest do obelg i
        kopniakow od obcokrajowcow a tymczasem w 1981 zostalismy powaleni na kolana
        przez naszych braci Polakow, co bylo i jest bolem szczegolnie dotkliwym.
        Prawda jest smutna, niemalze trywialna, nastrojem przywolujaca “Wesele”
        Wyspianskiego: do stlumienia naszego plomiennego narodowego zrywu w 1981
        wystarczyly ZOMO-wskie gumowe paly i sikawki. Ten opluwany rezim jakos nigdy
        nie mial klopotow z rekrutacja wielotysiecznej armii ZOMO-wcow badz co badz
        tych samych prostych polskich chlopakow wierzacych katolikow uczeszczajacych
        na niedzielne msze, przystepujacych do komunii swietej i chodzacych do
        spowiedzi. Oni byli naszymi szkolnymi kumplami i sasiadami. Tak chcialbym
        wiedziec gdzie dzisiaj sa tysiace tych bylych weteranow ZOMO? ”Jaka partie
        popieracie, panowie? Czy rozpoznajecie na ekranach telewizyjnych swoje byle
        ofiary, ktore palowaliscie z takim animuszem za troche lepsze racje zywnosciowe?
        A moze rozpoznajecie swoich bylych rozkazodawcow? W koncu powiedzcie jak wy
        rozumieliscie/rozumiecie definicje “patriotyzmu ?”. “Wszyscy, nawet nasi
        historycy cierpia na zbiorowa amnezje w tej kwesti. Temat jednostek ZOMO jakby
        za sprawa czarodziejskiej rozdzki zniknal z naszej swiadomosci narodowej.
        Przypominam, ze mowimy tutaj o tysiacach jesli nie setkach tysiecy naszych
        rodakow, o ktorych istnieniu po 1989 zaginal wszelki sluch.
        Przypomnijcie sobie naszych znajomych w RFN rodem ze Slaska, ktorzy w 1944/45
        witali wkraczajacych Sowietow jako Polacy a w latach 70/80-ych pozegnali
        Polske jako etniczni Niemcy na podstawie odnalezionych na strychu i
        zakurzonych (raczej skrzetnie odkurzonych) dokumentow potwierdzajacych ich
        “koniunkturalne” pochodzenie.
        W 1984 spotkalem bylych dzialaczy robotniczej Solidarnosci, ktorzy po stanie
        wojennym ze wszystkich mozliwych krajow przyjmujacych emigrantow wybrali
        rasistowska RPA gdzie dokladnie w tym samym czasie stary Nelson Mandela
        dogorywal w wiezieniu. Szybko sie urzadzili i oczywiscie kontynuowali swoja
        walke o wolnosc, rownosc i sprawiedliwosc spoleczna ze swoich posiadlosci
        otoczonych drutem kolczastym i czarnoskora pomoca domowa, ktorej zrzeszanie
        sie w zwiazkach zawodowych bylo zabronione.
        Wysmiewanie PRL-owskiego cyrku "w okupowanym przez Rosjan" kraju (nawet na
        ekranach oficjalnej tv) byla tak powszechna, ze nawet owczesne wladze
        machnely na nia reka. Stosunkowo duzej jak na tamte czasy swobody slowa i
        bogactwa zycia kulturalnego mogly nam pozazdroscic nie tylko pozostale baraki
        obozu socjalistycznego ale rowniez niektore kraje zachodnie. Walka PRL-owskiej
        cenzury z tzw. “literatura drugiego obiegu” przypominala walke z wiatrakami.
        Wiekszosc parlamentarzystow dzisiejszej RP posiada dyplomy i tutuly naukowe
        zdobyte na "komunistycznych" uczelniach, na ktore dostala sie z pomoca
        “punktow za pochodzenie” do czego jednak zaden sie nie przyzna. Wielu z tzw.
        “represjonowanych” (wlaczajac sp. prezydenta Kaczynskiego) robilo kariere
        naukowa.
        • tow_rydzyk Szukaj przyjaciol blisko a wrogow daleko-cd 23.06.10, 22:26
          Tworzenie mitow i przeginanie historii to w jedna to w druga strone na
          zamowienie kolejnych elit politycznych oportunistycznie wPiSujacych sie do
          zmieniajacych sie kontekstow geopolitycznych jest wysoce niemoralne. Nawet - z
          zalozenia niezalezna - instytucja jak IPN ulegl naciskom politycznym. Nasze
          mlodsze pokolenie jest gotowe uwierzyc, ze przed 1989 roku czekalismy na zaglade
          w gettach albo obozach koncentracyjnych, w atmosferze masowych ulicznych
          lapanek-zdejmujac czapki przed patrolami zoldakow sowieckich. Nie chce
          umniejszac naszych cierpien i upokorzen w PRL-u: sluchanie tej glupawej
          PZPR-owskiej nowomowy, karmienie nas przyprawiajaca o mdlosci propaganda z
          jednoczesnym zagluszaniem “Radia Wolna Europa” i “Glosu Ameryki”, nieustanne
          kolejki, strajki o zniesienie podwyzek cen, smrod gazu lzawiacego. Nie sposob
          zapomniec o tych okrutnych, ciagnacych sie bez konca nocach godziny milicyjnej,
          ktore mnie wiecej od sierpnia 1982 roku zaowocowaly niespotykanym w historii
          Narodu Polskiego przyrostem naturalnym.
          Te 45 lat okupacji radzieckiej przetrwalismy kosztem wielu innych wyrzeczen:
          brakowalo kielbasy zwyczajnej, papierosow, papieru toaletowego ale mimo wszystko
          pomyslmy o tych 600 tys. rosyjskich/radzieckich zolnierzy poleglych na naszych
          ziemiach. Chyba to jednak dzieki nim mozemy DZISIAJ w 21 wieku mowic do naszych
          dzieci i wnukow po POLSKU w Gdansku, Wroclawiu, Szczecinie, Olsztynie, Opolu,
          Chorzowie czy nawet w Poznaniu.
          Zapytacie o “polski” Lwow, Wilnio, Nowogrodek. Szukajcie odpowiedzi u naszych
          ukrainskich, litewskich i bialoruskich sasiadow.
          Ci, ktorzy nie moga sie pogodzic z utrata Kresow Wschodnich nigdy nie zadali
          sobie trudu aby sobie uzmyslowic, ze utrzymywanie ogromnych mniejszosci,
          litewskich, bialoruskich nie mowiac juz o ukrainskich w granicach Polski (w
          jakimkolwiek ustroju politycznym) wczesniej czy pozniej skonczyloby sie
          scenariuszem balkanskim.

          Wypadek w Smolensku, w ktorym zginelo wiecej naszych generalow niz na wszystkich
          frontach Drugiej wojny swiatowej oraz w faszystowskich i bolszewickich lagrach
          razem wzietych jest ostatnim przykladem naszej samodestrukcyjnej megalomanii.
          Niektorzy nasi politycy w ramach leczenia sie ze slowianskich kompleksow nadal
          dzielnie i zamaszyscie wywijaja szabelka w strone Rosji co przypomina szczekanie
          na niedzwiedzia przez malego pudelka...na smyczy. Koniunkturalnie zafundowalismy
          sobie innych malych pudelkow albo pekinczykow (tez na smyczy) jako nowych
          sojusznikow. Gruzja - gdzie nie tak dawno na zasadzie staropolskiego “zastraw
          sie ale postaw sie” nasz prezydent o wlos (“po raz pierwszy”) nie stracil zycia
          - jest tego klasycznym przykladem. Przypominam, ze mowimy o kraju w ktorym do
          dzisiaj prawie w kazdym miasteczku i wiosze dumnie stoja pomniki najwiekszego
          Gruzina wszechczasow Josifa Dzugaszwili...ale oczywiscie o tym nasz dzielny
          “Maly Rycerz” sp. Prezydent Kaczynski-Wawelczyk i nasze “wolne” media nawet nie
          smialy i nadal nie smieja wspomniec. Oczywiscie plakat z geba Stalina w Moskwie
          to prawie anty-polska prowokacja...
          Kazdy narod ma ciemne plamy w swojej historii.
          Jako Polak rowniez chcialbym przeprosic narod Hiszpanii za “nasze wyzwalanie
          Polski” pod Samosierra. Haitanczykow za podobne pranie napoleonskich brudow i to
          bynajmniej nie w ime Wolnosci Waszej i Naszej. Przepraszam Braci Czechow za
          odebranie im Zaolzia-ktore mozna tylko porownac do kopania lezacego podobnie jak
          wyczyn Stalina 17 wrzesnia 1939 wobec konajacej Polski. Przepraszam moich
          zydowskich wspolobywateli za “szmalcownikow”, za Jedwabne i rowniez za to za nie
          stanalem w ich obronie w 1968. (Za Pogrom Kielecki to zapewne nie powinnismy
          nikogo przepraszac bowiem byla to prowokacja polskich komunistow, z ktorych – o
          dziwo - wiekszosc to byli przeciez polscy Zydzi. Tak jak i wy do dzisiaj
          probuje sie doszukac w tej tezie logiki.) Posmiertnie przepraszam Nigeryjczyka
          Maxwella, ktorego policja demokratycznej i praworzadnej RP zastrzelila w imie
          chrzescijanskiej milosci do blizniego tylko dlatego, ze nie kopal pilki tak
          dobrze jak doskonaly i powszechnie szanowany polski pilkarz Emanuel Olizabebe.

          Sugestie niektorych rewizjonistycznych historykow, ze napasc Hitlera na ZSRR
          bylo krucjata w obronie Cywilizacji Europejskiej przed zydo-komunizmem jest
          nonsensowne. III Rzesza w ramach polityki “Drang Nach Osten” uderzylaby na
          Wschod bez wzgledu na ustroj panujacy w tak waznej dla rozszerzenia przestrzeni
          zyciowej narodu niemieckiego czesci Europy. Obsesyjne tezy historykow
          Holocaustu, ze wyniszczenie Narodu Zydowskiego bylo GLOWNYM celem imerialnej
          polityki III Rzeszy sa rowniez przesadzone. Nawet po rozpoczeciu ekspansji
          terytorialnej na Wschod Niemcy nie wiedzieli jak rozwiazac “Judenfrage”.
          Walka o “Lebensraum” byly GLOWNA PRZYCZYNA Drugiej wojny swiatowej – i to
          wlasnie ona lezala u podstaw niemieckiego ludobojstwa.
          Jak to mawial sam Hitler: "Europa Wschodnia bedzie dla nas tym czym dla
          Brytyjczykow sa Indie".

          Zanim oskarzycie mnie o relatywizowanie historii pytam sie Was Rodacy: Gdzie
          dzis bylaby Polska gdyby ziscily sie plany Hitlera o zbudowaniu na naszym trupie
          1000-letniej III Rzeszy?


          • zigzaur A cóż to za idiotyczny bełkot? Gdzie stary kunszt 24.06.10, 08:09
            sowieckiej propagandy?

            To, że Rosjanie nie wymordowali po wojnie (tzn. po kapitulacji Niemiec)
            wszystkich Polaków, zawdzięczamy tylko istnieniu NATO i obecności wojsk USA w
            Europie.

            To, że na ziemiach polskich padły setki tysięcy Moskali, zawdzięczamy ichniemu
            kunsztowi dowódczemu (Żukow, Rokossowskij) oraz pracowitemu szkoleniu Wehrmachtu
            przez Tuchaczewskiego i Woroszyłowa.
      • zigzaur Sprzymierzeńcy? A przeciw komu? 24.06.10, 07:58
        Każdy sojusz jest zawierany przeciwko konkretnemu wrogowi.
        Czyżby arcybiskup Hilarion naoglądał się pancernych?
    Pełna wersja