Forum Sport Sport
ZMIEŃ

      Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec E...

    IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 22:50
    Tłumaczenie się Contadora wskazuje na to, że powinien nie uciekać -
    "o defekcie dowiedziałem się później" - Bzdura, Schleck ucieka, za
    nim Winokurov, a dalej Contador. Zgoda Winokurov mógł się nie
    zorientować, ale Contador - bez jaj, a jesli się tłumaczy to znaczy,
    że na chłodno ocenia swój wyczyn jako przegięcie - sugerując
    jednocześnie, że gdyby wiedział to by poczekał.
      • Gość: eq Re: Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec IP: *.aster.pl 19.07.10, 23:18
        Kto odpowiada za rower? Kolarz i jego ekipa, nie? Więc jak jest defekt, to to
        ich wina, a nie czynnik losowy. Wymaganie, by zaczekali jest więc moim zdaniem
        hipokryzją.
        • Gość: latopis Re: Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.07.10, 23:46
          Dla mnie sytuacja jest dwuznaczna - oceniłem ją tylko pod kątem
          wypowiedzi Condatora, który chyba sam nie był w 100% pewny jak
          oceniać tą sytuację i czy zachował się jak wielki mistrz. Łancuch
          mógł spaść z wielu przyczyn lącznie z błędem Schlecka - zmiana
          zebatki w górach to sztuka i zupełnie inna akcja niż na płaskim...no
          ale do tego to już chyba nie dojdziemy. pzd
          • Gość: jackk3 Re: Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec IP: *.ptr.terago.net 20.07.10, 00:38
            Nie przesadzajmy z ta sztuka. Napedy dzisiaj to inna epoka. Co sie
            stalo prawdopodobnie to chcial rownoczesnie zmienic przod i tyl (tez
            tak czasami robie) i jak sie to odpowiednio zgra to nie ma problemu.
            Kazdemu czasami sie to zdarza (na szczescie obecnie to b. rzadko).
            • Gość: adam Re: Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.10, 09:52
              Zgadzam się z Tobą. Prawdopodobnie pechowy zbieg okolicznosci, gdy na
              nierówności drogi podbiło mu tylne koło jak zrzucał równocześnie przednią
              tarczę. Wygląda na to, że łańcuch spadł mu z małej tarczy na ramę i próba
              wrzucenia go przy pomocy przedniej przerzutki nie powiodła się. Wiec musiał się
              zatrzymać i łańcuch włożyc ręcznie.
              Ramy Scotta mają zakładany taki pomysłowy element zabezpieczający przed taką
              sytuacją. Parę deko więcej a jaki może być zysk.
              Nie uważam, że Contador zrobił cos złego. Za dużo tych kalkulacji w kolarstwie a
              za mało walki. Niech teraz Schleck walczy.
        • Gość: ma5t4h schleck to mazgaj IP: *.tpn.ceron.pl 20.07.10, 08:55
          w piłce nożnej można zagrywać ręką albo robić combosy jak de jong i nikt nie płacze jak schleck, że to nie fair play
        • prezi777 Re: Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec 21.07.10, 21:35
          Jeździsz na rowerze dalej niż do sklepu po wino?
      • Gość: jarek kw Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec E... IP: *.xdsl.centertel.pl 20.07.10, 08:44
        Bodaj na trzecim etapie Armstrong jadąc po brukach północy łapie gumę
        i nikt na niego nie czekał ,mimo że wówczas był jednym z
        faworytów.Stracił około 2 min.Nikt z tego powodu nie płakał,ani nie
        robił afery.Wczorajsza sytuacja była taka sama ,to i tarktujmy ją
        tak samo.Wyścig będzie ciekawszy.
        • Gość: Kłamstwa Astany Re: Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec IP: *.centertel.pl 20.07.10, 09:12
          Contador łże. Wino powiedział mu, że Schleck ma problemy, stąd atak. Widać było,
          że bez tego możliwe było, że Andy Contadorowi ucieknie.
          Na szczęście Schleck jest bardzo młody i TDF jeszcze wygra.
          • zubeldia2 Re: Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec 20.07.10, 09:38
            Contador zaczął kontrę jeszcze przed tym jak Schleck miał problemy. Zobacz sobie
            na powtórce. Schleck sobie jedzie z przodu (jeszcze bezproblemowo), zanim jedzie
            Wino, a z tyłu Contador już się zerwał i dopiero potem spadł łańcuch. Myślę, że
            spokojnie dojechałby do Wino (a potem do Schlecka). Gdyby się tak jednak nie
            stało, to i tak Schleck zyskałby ekstremalnie mało. Nawet gdyby na szczycie miał
            te 30 sekund (co się wydaje niemożliwe), to przecież na zjeździe Contador, który
            pewnie by zjeżdzał z Sanchezem i tak by go doszedł. Nawet gdyby obydwaj
            zjeżdzali sami, to i tak Schleck by nie utrzymał przewagi ze szczytu. Sorry, ale
            zjeżdzać to też trzeba umieć, to jest element kolarstwa.

            Największe szansę na wygraną Schleck ma w czwartek na Tourmalet. Długa góra i
            finisz bez zjazdu. Jednak nawet gdyby jakimś cudem wczoraj zyskał te 20 sekund
            nad Contadorem i na Tourmalet znów by zyskał jakieś 30, to miałby przecież
            maksymalnie półtorej minuty przewagi przed czasówką. A Contador zyska nad nim w
            czasówce znacznie więcej niż tyle. Schleck niech się cieszy, że w tourze jest
            jedna czasówka. Gdyby były dwie, to w generalce byłby poza podium, bo Menchov i
            Sanchez na czas go spokonie objadą.
            • flamengista bardzo ciekawe... 20.07.10, 10:06
              Znawco kolarstwa: to wytłumacz mi jakim cudem do tej pory przy zjazdach Schleck
              nie ustępował Contadorowi, rzekomo "ekspertowi od zjazdu"?

              Wybitnym zjazdowcem to jest Winokurow, tyle że to pomagier Contadora. I Hiszpan
              nie umie tego wykorzystać - przy poprzednich zjazdach nie nadążął za Kazachem.

              Nie, Schleck stracił przy zjeździe dlatego, że był praktycznie sam i musiał
              ciągnąć na kole 2 innych kolarzy, w tym Winokurowa. A Contador siedział na kole
              rozprowadzacza.

              Moim zdaniem umiejętności zjazdowe Contadora i Schlecka są zbliżone. Co innego
              jazda indywidualna na czas.
              • zubeldia2 Re: bardzo ciekawe... 20.07.10, 10:37
                Zgadzam się z Tobą. Wino czy Sanchez, oni są wybitnymi zjazdowcami. Uważam, że
                Contador po wczorajszym ataku poczekał jednak trochę na Sancheza, żeby z nim
                zjeżdzać. Potem też załapali się inni, więc Contador miał łatwiej bo zjeżdzał z
                kilkoma kolarzami (w tym Sanchezem, który też chciał nadrabiać do Schlecka), a
                Schleck miał jednego (potem dwóch, no ale to był Wino).

                Mnie jednak chodzi o to, że Contador ogólnie zjeżdza lepiej niż Schleck.
                Dlaczego tak napisałem? Z dwóch powodów. Pierwszym jest to, że takie jest zdanie
                większości komentatorów, a drugie to obserwacja. Schleck naprawdę wygląda
                bardziej sztywno na zjazdach. Wczoraj wyglądało to inaczej (pomimo straty
                czasu), bo musiał sporo ryzykować. Szkoda, że nie ma sytuacji w której obydwaj
                by zjeżdzali sami.

                > Znawco kolarstwa

                No i po co ta ironia? Wyraziłem tylko swoje zdanie.

                Na koniec tylko dodam, że niesamowicie mnie denerwuje robienie ze Schlecka
                kolarza równego Contadorowi. Zdaje sobie sprawę, że jest to sztuczne
                podtrzymywanie emocji, bo jednak każdemu zależy, żeby ludzie to oglądali, ale
                przecież etap na czasówce zakończy się prawdopodobnie kompromitacją Schlecka, bo
                Contador startujący za nim dojdzie go na trasie! 42 sekundy zyskał nad
                Schleckiem na mającym 9 km prologu, więc łatwo sobie wyobrazić ile będzie na 52
                km czasówce.
      • Gość: student Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec E... IP: 194.50.110.* 20.07.10, 09:00
        No dobra, a gdyby poczekał i stracił 2 minuty do np. Sancheza czy
        Rodrigueza? Wszyscy darli do przodu...
      • Gość: pm Contador - wielki kolarz IP: 80.55.203.* 20.07.10, 09:16
        ale mały człowieczek
        • Gość: === Re: Contador - wielki kolarz IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 20.07.10, 09:44
          Bez przesady.
          Gdyby tak rozumieć fair play, wyścig co chwilę by się zatrzymywał. Bo liderowi
          spadł łańcuch, bo wicelider zatrzymał się na siusiu, bo trzeci w klasyfikacji
          został 20 sekund w strefie bufetowej itp.

          Dlaczego wszyscy mają się trzymać zasady, żeby lider był uprzywilejowany? A
          jeśli łańcuch spadnie Sanchezowi, to Mienszow może atakować czy nie? I czy wtedy
          pierwsza dziesiątka ma się zatrzymać przy Sanchezie czy gonić Mienszowa?

          Rozumiem, że Schleck jest rozżalony, ale teraz powinien albo zaatakować jeśli ma
          power w nogach albo czychać, kiedy Contador złapie gumę. W końcu to wyścigi w
          zmiennych warunkach a nie szachy.
          • zubeldia2 Re: Contador - wielki kolarz 20.07.10, 09:55
            No własnie. Poza tym przecież można by było oszukiwać w dziwnych sytuacjach (ok,
            to już bajki, no ale jednak teoretycznie możliwe). Załóżmy, że Sanchez wjeżdża
            pod górę, ma kryzys i nie potrafi dotrzymać tempa. Co robi? Symuluje awarię
            roweru :) "Ej, czekajcie, awaria". Contador, Schleck, Menchov czekają na niego.
            Ten niby zmienia rower, co zajmuje kilkadziesiąt sekund, odpoczywa trochę,
            wsiada ponownie na rower i jest już trochę silniejszy i w efekcie dojeżdza z nimi.
          • flamengista nie to budzi niesmak 20.07.10, 10:01
            Bez przesady, w górach nie można tak czekać. Wszyscy są koszmarnie zmęczeni i
            nie mają siły na takie szlachetne gesty.

            Co innego był upadek Armstronga i decyzja Tylera Hamiltona - ale to trwało
            raptem kilka sekund. Lance wstał, depnął na pedały i dojechał do czekającej na
            niego czołówki. Szczerze powiedziawszy, pamiętając jego ówczesną formę rywalom i
            tak nic by nie dało uciekanie. Amerykanin był za mocny.

            Problem polega na tym, że Contador uzyskał upragnioną żółtą koszulkę w żałosnym
            stylu. W górach, mimo że może liczyć na pomoc najsilniejszej ekipy nie potrafił
            odjechać Schleckowi, który w górach zdany jest wyłącznie na siebie.

            Na przedwczorajszym etapie dochodziło do tego, że Schleck zostawał po bidony i
            gonił peleton, bo nie miał kolegów którzy by bidon dowieźli.

            Mimo to Contador nie potrafił Luksemburczykowi uciec, choć próbował.

            Młody Schleck jest w górach silniejszy i tylko brak doświadczenia spowodował, że
            tego nie wykorzystał. Wczoraj Andy miał szansę na znaczne zwiększenie przewagi
            nad Contadorem - ale głupia usterka roweru mu ją zniweczyła.

            Contador jest w tegorocznym TdF zwyczajnie słaby - gdyby nie fantastyczni
            pomagierzy i pech rywali (Evans - pęknięta kość w łokciu, Armstrong - seria
            upadków, Franck Schleck - pęknięty obojczyk, teraz łańcuch Andy'ego) - to nie
            byłby liderem.
            • zubeldia2 Re: nie to budzi niesmak 20.07.10, 10:12
              Evans to nie jest kolarz, który może pokonać (nawet słabego) Contadora. Panowie
              komentatorzy o nim wspominają baardzo często, bo z tego co wiem jeden mu bardzo
              kibicuje.

              A jak dobry jest Andy Schleck to dopiero zobaczysz na czasówce ;)
              • Gość: pm czasówka IP: 80.55.203.* 20.07.10, 11:22
                pomimo straty 31 s Contador był wg mnie faworytem w perspektywie czasówki -
                myślę że spokojnie stać go było na gest poczekania (nie uciekania) na Schlecka.
                miałby 2 pieczenie - wygrany wyścig i wielki szacun wśród kibiców i rywali.
                teraz wyścig pewnie wygra, tyle że w peletonie nie będzie miał łatwo, a buczenie
                kibiców jeszcze długo będzie mu brzęczeć w uszach
      • Gość: zdziwiony wam chyba odbilo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.10, 09:49
        Mieli czekac ???
        A niby dlaczego ???
        Pech decyduje o wyniku sportowym na rowni z sila, forma czy
        taktyka !!!
        Czy np w F1 wszyscy maja zwolnic bo komus pekla opona ???
        Czy w biegu a przeszkodami wszyscy maja poczekac bo ktos posliznal
        sie na mokrej biezni i wykapal sie w rowie z woda ???
        Czy w slalomie wszyscy maja ominac bramke, bo ktoremus z faworytow
        odpiela sie narta ???
        Zdarzylo sie Andy'emu, trudno; C'est la vie...
        • andy-666 Re: wam chyba odbilo 20.07.10, 10:31
          100% racji!!!
      • flamengista Żenująca postawa Contadora 20.07.10, 09:53
        Tu nie chodzi nawet o wczorajszy etap, choć idealnie ilustruje on tegoroczny
        Tour i formę Hiszpana.

        Contador ma najbogatszą i najsilniejszą ekipę - Astanę. Dzięki Winokurowi i
        dwójce Nawarro-Hernandez ma świetną pomoc w górach. Wozi się im na kole, w
        decydujących momentach dostaje bidony i jedzenie.

        Oczywiście, najwięksi jak Ullrich czy Armstrong też tak mieli. Problem w tym,
        że Contador tego nie wykorzystuje. Nie odjeżdża rywalom.

        Schleckowi, który na początku TdF stracił głównego pomagiera - brata Francka
        (złamał obojczyk) - też nie umiał Contador uciec. I to mimo kuriozalnych
        sytuacji w górach, gdy Schleck musiał się cofać do samochodów swojej ekpiy po
        picie, a Contador miał je dowożone przez kolegów.

        Contador uciekł Schleckowi wczoraj tylko dlatego, że Schleck stał w miejscu,
        naprawiając rower. Wcześniej Hiszpan skorzystał z upadków i kontuzji
        Armstronga i Evansa - dwóch głównych rywali.

        Jedzie sobie spokojnie w peletonie, licząc że w czasówce niewielka przewaga
        nad Schleckiem (góralem, który na czas jeździ słabo) oraz Mienszowem i
        Sanchezem wystarczy.

        Szykuje się najnudniejszy TdF od wielu, wielu lat. I zwycięstwo w naprawdę
        marnym stylu. Tak nie wygrywali wielcy mistrzowie kolarstwa: Merx, Hinault,
        Indurain, Armstrong czy nieodżałowany Pantani.

        I to jest największy mój zarzut wobec Contadora, który przecież jest świetnym
        kolarzem. Minimalizm, jazda bez fantazji i mistrzowskiej klasy. A przecież
        Hiszpana w poprzednich Tourach było na nią stać...
        • Gość: === Re: Żenująca postawa Contadora IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 20.07.10, 11:08
          Styl zwycięstwa w TdF (choć jeszcze nie wygrał), a sprawa jazdy fair / nie fair
          w 15 etapie, to dwie różne sprawy.

          Oczywiście, że to nie porywa kiedy zwycięzca Touru wozi się w grupie cały wyścig.
          Z drugiej strony obwinianie go za pech rywala to przegięcie.

          Ja będę teraz kibicował Schleckowi, żeby w górach dał Contadorowi porządną
          kontrę. Chciałbym zobaczyć taki górski etap, w którym faworyci jadą na wzajemne
          wyniszczenie, a nie pilnują się, żeby jechać razem.
        • zubeldia2 Re: Żenująca postawa Contadora 20.07.10, 11:21
          Nie zgadzam się z Tobą w wielu kwestiach.

          > Contador ma najbogatszą i najsilniejszą ekipę - Astanę

          Astana jest najbogatsza, ale nie nasilniejsza Po nazwiskach najsilniejszy
          zespół to Radioshack: Leipheimer, Kloeden, Horner, Brajkovic, Paulinho. Problem
          jest tu to, że Armstrong nie ma szans na wygraną w TdF, więc ich nie widać z
          przodu peletonu. Ale ok - Astana jest i tak znacznie lepsza od Saxo.

          > Oczywiście, najwięksi jak Ullrich czy Armstrong też tak mieli.Problem w tym,
          > że Contador tego nie wykorzystuje. Nie odjeżdża rywalom.

          Niespecjalnie musi. Contador może mieć po górach dwie minuty straty do Schlecka,
          a i tak wygra TdF. Możemy się założyć :)

          > Contador uciekł Schleckowi wczoraj tylko dlatego, że Schleck stał w miejscu,
          > naprawiając rower. Wcześniej Hiszpan skorzystał z upadków i kontuzji
          > Armstronga i Evansa - dwóch głównych rywali

          A wiesz ile Schleck zyskał nad Contadorem w górach? 10 sekund. A ile zyskał
          Contador nad Schleckiem w górach nie licząc wczorajszego etapu? Też 10 sekund.
          Poprzednia przewaga Schlecka (30 sekund) wzięła się z odcinków płaskich.
          Najpierw Contador brał udział w kraksie, a potem miał przebitą oponę i w efekcie
          na 3 etapie stracił do Schlecka minutę i 13 sekund. Schleck nie czekał wtedy na
          niego. Dodaj sobie teraz ten czas straty Contadora i ten czas straty Schlecka
          wczoraj. Wygląda na to, że przez pecha więcej stracił Contador niż Schleck
          (dokładnie o 33 sekundy). Odliczając pecha jednego i drugiego, to Contador
          miałby dzisiaj nie 8, a 41 sekund przewagi.

          Armstrong i Evans - z całym szacunkiem, ale to nie są rywale dla Contadora.
          Myślę, że upadki tu nic nie zmieniły.

          > Jedzie sobie spokojnie w peletonie, licząc że w czasówce niewielka przewaga
          > nad Schleckiem (góralem, który na czas jeździ słabo) oraz Mienszowem i
          > Sanchezem wystarczy.

          Bo wystaczy. Po co się ma zajeżdzać? To nie jest jeździec bez głowy.
      • Gość: Piotr Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec E... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.10, 10:02
        Juz raz czekano na Schlecków i jakoś nikt tego nie zauważa
        krytykując Contadora. Warto moze przypomniec, że Schleck jakos na
        kocich łbach nie zamierzał czekac i wykorzystał okazję.
      • guru133 Jest mi na prawdę obojętne kto wygra TdF, ale 20.07.10, 10:03
        kiedy czytam komentarze, to dziwię się zaperzeniu obrońców jednego i
        drugiego kolarza. Nie od dzisiaj wiadomo jest iż w sporcie oprócz
        wysokich umiejętności, trzeba mieć również łut szczęścia. Juz raz
        Kancelara wymusił na peletonie zachowanie korzystne dla Schlecka i
        wystarczy. Czy ktoś z odrobiną zdrowego rozsądku miałby choc cień
        pretensji do sprinterów, którzy nie zaczekali na głównego faworyta
        jak mu sie podczas biegu but rozwiązał? Contador miał prawo
        wykorzystac pech Schlecka i nikt nie powinien mu z tego tytułu robić
        żadnych wyrzutów, bo takie są zasady rywalizacji sportowej. Nie
        zgodzę się natomiast ze stwierdzeniem że Schleck to mazgaj. Nie
        słyszałem ani nie czytałem żadnej jego wypowiedzi w której
        skrytykował by Contadora a to że był po etapie wściekły? Kazdy na
        jego miejscu pewnie by był, gdyby mu się cos takiego przytrafiło. No
        i nie zgodzę się również żeby kolarstwo przyrównywać do piłkarskiego
        chamstwa na boisku, na przykład takiego, którym podczas finału MŚ
        epatowali Holendrzy. Na szczęście żaden kolarz drugiemu nie wkłada
        kija w szprychy a kiedy zanlazł sie taki, próbujący traktować kolegę
        z byka, natychmiast znalazł się poza wyścigiem.
        • Gość: === Re: Jest mi na prawdę obojętne kto wygra TdF, ale IP: *.128.11.218.static.crowley.pl 20.07.10, 11:12
          To że Schleck był wściekły to bardzo dobrze. Musi atakować.

          A co do porównania kolarstwa do chamstwa w piłce - zgoda, tylko ciekawe ilu
          kolarzy w tym roku jedzie ze swoją krwią i jaki jest jej skład chemiczny. Nie
          wiem czy kolarstwo jeszcze kiedykolwiek odzyska wiarygodność.
      • bluter Tour de France. Nowy lider wygwizdany, koniec E... 20.07.10, 10:10
        Dobrze że nie czekał, to wyścig a nie spacer. Wszyscy się czarują,
        różnice parę/parenaście sekund. Gdyby Schleck wyrobił sobie przewagi
        z dwie, trzy minuty nie byłoby sprawy. A tak afera, jak górka to sie
        czarowali a to jeden wyskoczył na parę metrów a to drugi. Cały
        wyścig rozgrywany na mecie to i różnice sekundowe. Etap 200 i więcej
        kilometrów a można obejrzeć finisz i wszystko wiadomo- zrobic
        trzy/pięć kilometrów sprintu z liderami grup. Może teraz wreszcie
        coś zacznie się dziać jak na etapie brukowym. powoli Tour de France
        staje się nudny- paru wieje na początku, kilka kilometrów przed meta
        ich dochodzą i wyścig rozgrywa sie na mecie. A jak ci wyrywni sa z
        końca stawki to pozwalają im dojechać bo to nic nie zmienia
      • Gość: greg Amstrong też odpadł gdy złapał gumę i nikt z tego IP: 194.181.0.* 20.07.10, 10:16
        nie robił problemu, potem mial jeszcze 3 kraksy, takie jest życie
    Pełna wersja